Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę

    • Gość: terminator [...] IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.11.03, 21:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Alamakota Re: WE WROCŁAWIU NIE PATYCZKUJEMY SIĘ Z TAKIMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 22:10
        Mam nadzieję kolego, że z tobą prędzej czy później będzie tak
        samo. No cóż, nie każdy potrafi zrobić użytek ze swojego mózgu -
        co za czasy :(
      • Gość: User Re: WE WROCŁAWIU NIE PATYCZKUJEMY SIĘ Z TAKIMI IP: *.mtnet.com.pl / *.mt.pl 30.11.03, 22:26
        Synek dziękuj Bogu że ja cię nie edukuję. Bo jak byś wpadł w moje ręce to by
        tylko pióra leciały!!!!!!!!
    • Gość: Grzegorz Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 21:56
      To co zrobili uczniowie jest złe, ale nauczycielka powinna
      spojrzeć w lustro i odpowiedzieć sobie DLACZEGO?
    • Gość: rudy102_t_34_85 Druga Japonia. IP: *.is.pw.edu.pl 30.11.03, 21:58
      Japońskie szkoły słyną z wysokiego poziomu krztałcenia.Japońskie
      szkoły słyną także z ogromnej liczby samobójstw wśród dzieci a
      także z coraz liczniejszych przypadków PRÓB ZABÓJSTW
      nielubianych nauczycieli przez szykanowanych uczniów.Jakiś czas
      temu GW pisała o japońskich licealistach którzy za pomocą
      młotków ZATŁUKLI NA ŚMIERĆ swojego nauczyciela od zajęć
      technicznych...Powodem były wieloletnie szykany psychiczne
      jakich od niego doznawali.W szkole japońskiej często regułą jest
      terror psychiczny jako czynnik utrzymania ładu i
      dyscypliny.Nauczyciele gnoją uczniów a starsi uczniowie gnoją
      młodszych i słabszych(takie japońskie "kocenie").W efekcie
      powstaje potworne piekło wzajemnych lęków,fobii i urazów.Przez
      wiele dziesięcioleci traktowano to jako normę,podobnie jak
      np."karoshi" czyli zapracowanie się na śmierć.Dopiero ostatnio
      rozgorzała na ten temat poważna debata.Rodzice dzieci które
      popelniły samobójstwo z powodu szkoły łączą się w stowarzyszenie
      mające wywierać presję na decydentów oświaty(podobne
      stowarzyszenie zakładają rodziny ofiar "karoshi").Tyle o
      Japonii...
      A co do nas?Czytałem kiedyś b.ciekawy artykuł w
      czasopiśmie "PROFIL" o doświadczeniach zachodnioniemieckich
      nauczycieli którzy podjęli pracę w szkołach na terenie dawnej NRD
      (po zjednoczeniu oczywiście).Byli oni zaskoczeni zwyczajami
      jakie tam panowały.W zachodnich landach na linii uczeń-
      nauczyciel panowały zazwyczaj stosunki partnerskie(choć nie
      równoprawne),sprawy sporne załatwiano na zasadzie dialogu i
      mediacjii.W szkołach byłej NRD dominował typowo pruski
      dryl,nauczyciel miał zawsze rację a uczeń nie miał
      głosu.Pomiedzy nauczycielem a uczniem istniał mur nie do
      przebicia za którym dopiero kotłowały się nie rozładowane emocje.
      Tamtejsi uczniowie byli ogromnie zaskoczeni gdy nowi nauczyciele
      zaczynali traktować ich po partnersku i nie stosowali
      psychicznej przemocy ani szykan...Konkluzja autora artykułu była
      taka że komunistyczna szkoła była do pewnego stopnia
      odzwierciedleniem opresyjnego systemu,który redukował jednostkę
      do roli pionka a demokrację uczynił karykaturą.W NRF po wojnie
      gruntownie zmieniono sposób nauczania od modelu opartego na
      przemocy i zastraszaniu do modelu partnerskiej współpracy.Był to
      element denazyfikacjii i detotalitaryzacjii niem.społeczeństwa.W
      NRD tego nie było...Szkoła w PRL nie była tak opresyjna jak
      wschodnioniemiecka,ale również zakonserwawała model szkoły
      opresyjnej rodem z epoki industrialnej,równie archaiczny jak
      gospodarka oparta na rabunkowej eksploatacjii surowców i
      przestarzałym przemyśle ciężkim.W efekcie utrzymaliśmy system w
      którym uczniowie są WILKAMI TRZYMANYMI ZA USZY albo psami na
      łańcuchach.JEŚLI SPRÓBOWAĆ TAKIEGO ŁAGODNIE POGŁASKAĆ I UWOLNIĆ
      SKOCZY CI DO GARDŁA ALBO...WSADZI ŚMIETNIK NA GŁOWĘ! Brzmi to
      dramatycznie ale chyba nie jest takie odległe od prawdy...Złe
      psy trzymane w klatce gryzą się między sobą a silniejsze
      zabijają słabsze.Wypuszczone słuchają się brutalnego tresera z
      kijem.Każdy inny będzie gryziony...Gdzie teraz zmierza nasza
      szkoła..?Kilka dni temu sprawa samobójstwa chłopaka
      szykanowanego przez starszych kolegów a teraz próba zabójstwa
      nauczycielki...Gdzieś chyba została przekroczona CIENKA CZERWONA
      LINIA za którą czai się szaleństwo.Tą linię przekroczył rosyjski
      oficer który poniżał i upadlał żołnierzy.Któregoś dnia jeden z
      nich rozpruł go serią z "kałasznikowa"...Został skazany na
      dożywocie.Popełnił zbrodnię ale czy był patologicznym mordercą?
      *****
      Druga Japonia nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.Mieszkamy
      w Europie i mamy ambicje dołączyć do rozwiniętych demokracjii
      zachodu.Popatrzmy więc raczej tam...
      • Gość: ALTKRAKAUER Re: Druga Japonia. IP: *.3miasto.net / 192.168.71.* 30.11.03, 23:23
        SZKOŁA POLSKA ZAKONSERWOWAŁA SYSTEM AUTORYTARNYY, ZMIANA WYMAGA
        WYMIANY CAŁEGO POKOLENIA NAUCZYCIELI: OD PRZEDSZKOLA DO
        UNIWERSYTETU. PRACY TU NA 20 - 30 LAT. DECYDENCI UDAJĄ, ŻE NIE
        MA PROBLEMU. A PROBLEM JEST, BO AKTUALNIE W SZKOŁACH PRACUJE
        POKOLENIE NAUCZYCIELI WYKSZTAŁCONYCH PRZEZ NASZĄ
        WSPANIAŁĄ "gierkowszczyznę" lat 70-tych. WIELU Z TYCH
        NAUCZYCIELI ZACZYNAŁO "KARIERĘ" W SN-ach (studium
        nauczycielskie), POTEM PRZYSZEDŁ PRIKAZ MASOWEGO UZUPEŁNIANIA
        TEJ WIEDZY NA WIECZOROWYCH - ZAOCZNYCH STUDIACH. KAŻDY DYREKTOR
        CHCIAŁ MIEĆ JAK NAJWIĘCEJ MAGISTRÓW - NIKT NIE MYŚLAŁ O JAKOŚCI
        TYCH "studiów", TYLKO O MASOWOŚCI. pOLSKA MIAŁA MIEĆ ZNOWU
        WSPANIAŁE WSKAŻNIKI "umagistrzenia" SYSTEMU SZKOLNEGO. a
        WSZYSTKO TO ODBYWAŁO SIE PO ŁEBKACH. TENDENCJA W LATACH 70-
        TYCH; TYLKO NAJSŁABSZE JEDNOSTKI DECYDOWAŁY SIĘ NA ZAWÓD
        NAUCZYCIELA, FEMINIZACJA NAŁOŻYŁA SIĘ NEGATYWNIE NA TO
        ZJAWISKO. I TAK DOTRWALIŚMY DO CZASÓW, W KTÓRYCH PRZECIĘTNY
        RODZIC NIE WYCHOWUJE - RODZICE ZARABIAJĄ. "JAŚ" DOSTAJE KASĘ I
        MA SOBIE RADZIĆ SAM. EDUKUJE GO W STOSUNKACH MIĘDZYLUDZKICH
        TELEWIZJA B. NEGATYWNIE, NAJCZĘŚCIEJ UBOGO ORAZ - GRY
        KOMPUTEROWE. DZIECKO TAKIE JEST WYALIENOWANE Z NORMALNYCH
        ODRUCHÓW EMPATII CHOĆBY - TEGO PRZECIEŻ NIE MA W DOMINUJĄCEJ
        MŁODEGO GRZE NA EKRANIE. POJAWIA SIĘ PROBLEM - KASUJESZ
        PRZECIWNIKA, ZABIJASZ GO, ROZJEŻDŻASZ GO POJAZDEM, NISZCZYSZ GO
        I ... "PO PROBLEMIE". TAKIE WZORCE ZACHOWANIA PETRYFIKUJĄ SIĘ W
        MŁODYM CZŁOWIEKU NA CHYBA ... ZAWSZE. KIEDY W ŻYCIU TRZEBA
        UPORAĆ SIĘ Z PROBLEMEM, TO WCISKAM KLAWISZ, ENTER, TRZASK I ...
        PO PROBLEMIE.
        TO WYNIK MODNEGO PODCHODZENIA DO WSZYSTKIEGO W STYLU "cool", na
        luzie, ale też w stylu "róbta, co chceta" (z owsiakiem nie ma
        to nic wspólnego).
        KANADA OPRACOWAŁA PROGRAMY EDUKACYJNE PRZECIWDZIAŁAJĄCE
        NISZCZĄCYM EFEKTOM MULTIMEDIÓW I W OGÓLE KULTURZE MASOWEJ. CZY
        W NASZYCH DEPARTAMENTACH PEWNYCH MINISTERSTW COŚ O TYM
        SŁYSZELI? JAK ZWYKLE, JESTEŚMY OPÓŻNIENI O 20 - 30 LAT W STOS.
        DO ZACHODU.
        IRONIZUJĄC - SPRAWY W NASZEJ SZKOLE ZRÓWNAŁY SIĘ Z POZIOMEM
        REPREZENTOWANYM PRZEZ CHAŁAŚLIWE GRUPY SEJMU, ODPADŁA CHYBA OD
        GŁOSU TA GRUPA SPOŁECZNA, KTÓRA JESZCZE ZA KOMUNY NARZUCAŁA
        PEWIEN STYL, CHOCIAŻBY W EDUKACJI, KULTURZE. BEZ TEJ GRUPY
        PODRYFUJEMY PROŚCIUTKO DO SZAMBA WĄTPLIWEJ TZW."E-
        NOWOCZESNOŚCI".
        STO LAT TEMU W EUROPIE TAK SIĘ ZACHWYCANO WPROWADZANĄ DOPIERO
        ELEKTRYCZNOŚCIĄ, JAK DZIŚ MASY ZACHŁYSTUJĄ SIĘ ELEKTRONIKĄ I
        WYKORZYSTANIEM MIKROPROCESORÓW. GDZIEŚ ZAPOMNIANO O CZŁOWIEKU.
        TRAWESTUJĄC: człowiek człowiekowi zgotował taki los.













    • Gość: nurek Wytruc SLD! IP: *.ny5030.east.verizon.net 30.11.03, 23:59
    • Gość: oburzony Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.nycap.rr.com 01.12.03, 00:12
      ladni gimnazjalisci, toz to kriminalisci , i moze tylko
      poprawczak, ha , ha, ha i chcecie miec normalnych obywateli ,
      politykow uczciwych itd - prawdziwy kabaret ale ponury kabaret
    • Gość: ignatz [...] IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 01.12.03, 00:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: VlaD Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.localdomain / 10.0.12.* 01.12.03, 00:34
      Jeżeli to wszystko co napisano w artykule jest prawdą - a mam co
      do tego poważne wątpliwości (p. Szpunar nie ufam od czasu afery
      wokół gazetki szkolnej V LO - byłem wówczas
      uczniem "Witkowskiego" i miałem okazję sprawdzić
      jej "rzetelność" w relacjonowaniu afer szkolnych; poza tym w
      atykule pojawiło się parę ewidentnych nieścisłości, np. "Kret"
      to nie żaden kwas, tylko zasada sodowa), to gnoje powinni
      faktycznie za swoje wyczyny odpowiedzieć. Przed sądem. Tylko czy
      na pewno z paragrafu "usiłowanie zabójstwa"??? Ci smarkacze
      przypuszczalnie nie znali za dobrze działania preparatów, które
      podali nauczycielce. I wątpię, czy wiedzieli jak poważne
      ściągają na nią zagrożenie. Pamiętajmy - karać trzeba, ale kara
      powinna być karą, nie odwetem.
    • Gość: erad ZBIOROWY PLAN MORDERSTWA IP: *.socantel.net 01.12.03, 01:14
      Uczniowie biorący udział w realizacji planu morderstwa winni
      natychmiast znależć się pod opieką straży, i już nigdy nie
      znależć się na wolnośći.
      • Gość: Jerzyk Re: ZBIOROWY PLAN MORDERSTWA IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 01.12.03, 04:05
        Nie wierze ze nauczycielka jest bez winy.
        Jezeli az czterech uczniow chcialo ja otruc
        musiala na to zasluzyc. Jak do wiezienia to
        i uczniowie i ona. Uczniowie za probe otrucia
        a nauczycielka za znacanie sie nad nimi.
        Jerzyk z Katowic
    • Gość: ele Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.socantel.net 01.12.03, 01:39
      Trzeba też poznać również drugą stronę medalu, tzn. dane
      nauczycielki. Jeżeli ktoś wtajemniczony może podać nazwisko,
      opinie jej rodowodu, stan zrównoważenia i opinie.
    • Gość: erad Zmora PRZYJAGŁA z 8 Liceum w Lodzi IP: *.socantel.net 01.12.03, 02:28
      Zapewne nie jest ona wyjątkiem w tej dennej kadrze
      nauczycielskiej. Przyjagła jest typowym okazem, a zarazem
      przykladem tego dennego rodowodu, wyrosłego na jedealnych
      ideach, tak swietnie rozwijanych przez ojców w PZPR. Na tym
      podlożu zostala wyhodowana Przyjagla, jak też pozostala rzesza
      psychopatów, niosących z sobą koszmar chamstwa i zagrożenia dla
      polskiej mlodzieży. Nie mamy warunkow do wniesienia młodzieży
      bogactwa etycznego, jako że, nie mają tego ci zwyczajowo obcy
      nam nauczyciele. Trzeba poznać dane tej nauczycielki, by
      osadzić motywację. Czy nie bylo tu, jak w Palestynie, skrajnych
      motywacji reagowanych skrajnym odwetem. Skrajna reakcja jest
      wynikiem wyczerpania wszystkich łagodniejszych środkow. Na tej
      zasadzie na calym świecie są niszczone synagogi i groby ich
      byłych uczestników. U nas ci przyjezdni narzucają nam chamstwo,
      w szkołach, a sabotaż i pasożytnictwo wszędzie.
      • Gość: psmialk Re: Zmora PRZYJAGŁA z 8 Liceum w Lodzi IP: *.aster.pl / 10.67.10.* 01.12.03, 23:40
        Człowieku, idź się lecz! Jesteś skrajnym przypadkiem
        antysemickiej fobii...
    • Gość: Rodzic Co ze zbiorową odpowiedzialnością? IP: *.gorzow.mm.pl 01.12.03, 02:41
      Przez wiele lat, tj. w okresie nauki syna w SP i Gimn. wkurzała
      mnie zbiorowa odpowiedzialność, stosowana nagminnie przez wielu
      nauczycieli. Wystarczy jeden, czy dwóch rozrabiaczy i cała klasa
      cierpi przez nauczyciela. Oczywiście ma to zdecydowane odbicie w
      końcowych ocenach, tak ardzo liczących się na zakończenie
      Gimnazjum.
      Proszę o kompetentną odpowiedź kogoś z MEN, czy dopuszczalne
      jest stosowanie zbiorowej odpowiedzialności w szkołach.
      Sądziłem, że metoda ta skończyła się wraz z upadkiem faszyzmu.
      Ale chyba nie w Polsce...
      • Gość: Zawiedzony Re: Co ze zbiorową odpowiedzialnością? IP: 213.227.70.* 01.12.03, 04:47
        Gość portalu: Rodzic napisał(a):

        >Wystarczy jeden, czy dwóch rozrabiaczy i cała klasa
        > cierpi przez nauczyciela.

        Chyba przez rozrabiaczy a nie przez nauczyciela.
        Uważam, że w Polsce jest za mało odpowiedzialności zbiorowej i
        dlatego mamy takie szambo. Jeżeli klasa, ukrywa bandytów to
        staje się współodpowiedzialna za zaistniałą sytuację. Jeżeli
        rząd kryje skorumpowanych ministrów to również jest
        odpowiedzialny za korupcję. Jeżeli banda wyrostków pobije
        człowieka to również wszyscy uczestnicy są odpowiedzialni. W
        Polsce pokutuje pojęcie kapusia, który ujawnia zło czynione
        przez innych a zwłaszcza przez "kolegów". Według mnie jest to
        zwykłe tchórzostwo Polaków (lepiej się nie narażać). W innych
        krajach europejskich nie ma taryf ulgowych dla zła i jeżeli ktoś
        coś złego zrobi to zaraz zostanie "zakapowany" na policję lub w
        inne właściwe miejsce.
        Ty jako Rodzic powinieneś dziecku wytłumaczyć, że cała klasa
        powinna potępić i "zakapować" rozrabiaczy, wtedy napewno by się
        uspokoili a klasa więcej nauczyła. Ale Ty napewno uczysz go
        tchórzostwa (lepiej się nie oddzywaj bo jeszcze Cię pobiją). A
        tak klasa mu ubaw, a rozrabiacy rosną na bohaterów.
        Tak niestety rośnie nam społeczeństwo konformistyczne niezdolne
        do samooczyszczenia. I chyba będzie coraz gorzej bo negatywne
        pojęcie "kapusia" jest głęboko zakorzenione w mentalności
        polskiej.
        Zawiedzony
      • roman.gawron Re: Co ze zbiorową odpowiedzialnością? 01.12.03, 10:50
        Gość portalu: Rodzic napisał(a):

        > Proszę o kompetentną odpowiedź kogoś z MEN, czy dopuszczalne
        > jest stosowanie zbiorowej odpowiedzialności w szkołach.

        Kiedz tzw. "odpowiedzialność zbiorowa" jest normalną metodą wychowawczą,
        metodą, którą w analogicznej sytuacji zastosowałyby inne osoby, którym
        powierzono pieczę nad dziećmi (rodzice zastępczy, babcie, ciocie, sąsiadki),
        jest ona jak najbardziej dozwolona.
        Podstawa prawna: art. 12 ust. 2 Karty nauczyciela.
      • Gość: Zoja Re: Co ze zbiorową odpowiedzialnością? IP: *.espol.com.pl 01.12.03, 20:58
        A ciekawe jak mam jako nauczycielka dojść do prawdy Drogi
        Rodzicu? Kiedy cała grupka uczniów wmieszanych w daną afere nie
        odzywa sie w ogóle? Mam prtzeprowadzić wnikliwe śledztwo?
        Sprowadzic kogos do przesłuchań? Zatrudnić psa? To prze
        nieodpowiedzialnych rodziców dzieciaki wiedzą, że nie musza
        odpowiadać za swoje czyny. Robia coś i boja sie przyznać, choć
        chwilę wczesniej były bohaterami namawiającymi innych do
        popełnienia głupstwa. Dlaczego mam m,arnować czas całej klasy z
        powodu tchórzostwa przestępcy? Dlaczego inne dzieci mają
        cierpieć i trcić lekcję, kiedy mogą sie dowiedzieć czegos
        ciekawego, bo właśnie twój "Jasiu" nie chce sie przyznać, a
        reszta go kryje? Jak mam dojść do tego kto gada i nie pozwala
        rozpoczać tematu jesli jet ogólny szum, bo Ty jako rodzic nie
        nauczyeś dziecka, ze słucha sie kogoś kto mówi? Jak amm dojsc
        kto zdemolował kibelek szkolny, skoro Ty jako rodzic nie
        nauczyłeś do czego słuzy muszla klozetowa?I że nie niszczy sid
        cudzej własności? Ciesz sie, że nie ma odpowiedzalnosci
        zbiorowej wobec niekompetentnych rodziców. Mn9iej byłoby
        małolatów przestepców, ale Ty też mógłbys nie znać dnia ani
        godziny...
    • Gość: Też rodzic Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.gorzow.mm.pl 01.12.03, 02:44
      W gorzowskim liceum na ul.Czereśniowej nauczyciele nagminnie
      wysyłają uczniów do sklepiku po kawę. Może w końcu przestraszą
      się...
    • Gość: Emily CO ZROBIC? IP: *.dc.dc.cox.net 01.12.03, 05:06
      Badania socjologiczne dowodza, ze bieda jest wylegarnia agresji
      i zachowan socjopatycznych wsrod mlodziezy. Jesli dodamy do tego
      wzory przestepczego zachowania naszych rzadzacych jelit + media
      promujace brutalnosc i barbarzynstwo, otrzymujemy mieszanke
      wybuchowa. To chyba dopiero poczatek. Mysle, ze lekarstwem moze
      byc tylko kompleksowa SOLIDARNA dzialalnosc wszystkich uczciwych
      Polakow, zmierzajaca do przywrocenia praworzadnosci i ladu
      spolecznego w PL. Jesli tego nie zrobimy - przepadniemy.
    • Gość: ania Pewne sugestie IP: 66.252.228.* 01.12.03, 05:37
      Uczni do poprawczaka bym wyslala. Wydarzenie to jest dowodem na
      to, ze system polskiego nauczania musi sie zmienic. Jestem za
      dyscyplina, ale nie znecaniem sie. Ucze sie w Stanach gdzie
      kazdy nauczyciel jest oceniany przez uczni po zakonczeniu
      semestru. Uczen ocenia jego sposob traktowania uczni, jego
      sposob prowadzenia zajec, podreczniki, examiny itd oraz oferuje
      swoje sugestie. Oceny sa czytane przez dziekana i przez
      nauczyciela. Ocenianie to ma to dobre i zle strony. Dobra jest
      to ze nauczycielesa bardziej ludzcy, zla, ze czasem sa za ludzcy
      gdyz, bojac sie o zle ewaluacje, daja studentom za duzo swobody.
      Co jeszcze jest tutaj inne, i mysle, ze lepsze: kazdy ma prawo
      do wyboru klas z jakim nauczycielem sobie chce, i o ktorej
      godzinie sobie chce, w zaleznosci od upodobania. W ten sposob,
      ci najlepsi nauczyciele maja zawsze pelno studentow w clasie ( i
      zarabiaja wiecej), ci gorsi maja pustki w klasie. W Polsce to
      sie powinno tez taki system wprowadzic. Pamietam jak studiowalam
      na Univ. Adama Mickiewicza w Poznaniu i nic nie moglam zrobic w
      ciagu dzia bo zajecia trwaly od rana do wieczora z dwugodzinnymi
      przerwami. Tutaj przynajmniej sama sobie ustalam moj plan dnia i
      wybieram takich nauczycieli jakich chce.
    • Gość: staroświecka belferka Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.pl / *.gazeta.pl 01.12.03, 06:57
      Mam wrażenie, że już przepadliśmy. Idziemy prosto ku narodowej
      zagładzie. Wkrótce będzie to kraj analfabetów W najlepszym razie
      półanalfabetów. Będą oni agresywni, będą wołać co chwilę "wow!"
      i "buhahahahaha" i dręczyć innych swoim chamstwem, słowem na k,
      ch, p, bo innych już znać nie będą, pijaństwem (na które też
      panuje przyzwolenie w naszym kraju), no i czynami. Dla tego, co
      się w tym krau dzieje, nie widzę już ratunku. Może ten naród
      naprawdę umie żyć tylko pod zaborami i okupacją, by potem,
      wyzwolony, głosił swoje męczeństwo? Żadne inicjatywy
      obywatelskie chyba już nie pomogą. Przykład, jak wiadomo, idzie
      z góry. Do tego swoje robi bieda. A jeszcze do tego na pewno
      telewizja, gry komputerowe, też internet. Przykład. Wczoraj
      weszłam na czat o muzyce. Takie nowe doświadczenie. Naiwnie
      myślałam, ze tam się rozmawia o muzyce. Nieprawda. Ilekroć
      usiłowałam sprowokować ten temat, zostałam bardzo konkretnie
      zbluzgana w sposób mocno niewybredny. Na dobrą sprawę nie wiem,
      o czym oni wszyscy tam rozmawiali. Jestem nauczycielką. Przykro
      mi czytać tak rażąco potępiające wszystkich nauczycieli opinie.
      Zawsze napominam, żeby nie uogólniać w takich sprawach, bo to
      krzywdzące. Ze smutkiem stwierdzam, że szkoła sobie sama już nie
      poradzi z tym, co się w niej dzieje i z młodzieżą, z którą ma do
      czynienia.To, że już się nie nadaję do tego zawodu stwierdziłam
      w momencie rozpoczęcia radosnej reformy i powstania gimnzajum.
      Widzę, kto, jak i dlaczego rządzi szkołą i oświatą. Nauczanie i
      wychowanie są na ostatnim miejscu. Agresja jest widoczna już u
      najmłodszych dzieci. Najważniejsze są akcje, imprezy, dyskoteki,
      awanse (o zgrozo! - kto ten system wymyślił!), dodatki
      motywacyjne, nagrody, godziny nadliczbowe. Za to brać
      nauczycielska skacze sobie do gardeł. Mało kto myśli o tym, że
      jego zadaniem jest nauczyć i wychować. Górą jest donosicielstwo,
      lizusostwo i niedouczenie. Nauczyciele nie potrafią mówić po
      polsku. I niestety nie ci, którzy kształcili się za komuny, ale
      ci wykształceni w pośpiechu osatnich lat. Masowa produkcja
      niedouczonych magistrów trwa. Jeden sobie jakoś radzi, inny nie,
      wtedy mu się wydaje, że jak użyje swojej "władzy", to osiągnie
      sukces. Jest akurat na odwrót. Winni są wszyscy. Rodzina,
      nauczyciele, posłowie. rząd, kościół, bieda itp. Obawiam się, że
      już nie "będziem Polakami". Jeżeli niektórzy posłowie nie znają
      hymnu narodowego, to czego ja wymagam od uczniów? Ludzie od
      oświaty! Posłuchajcie, jak dzieci czytają, popatrzcie jak piszą!
      I nie wymyślajcie już więcej rozmaitych programów, ścieżek,
      kursów, szkoleń. To wszystko, co tam jest napisane na tonach
      papieru dobry nauczyciel wykonuje. I nie czuje potrzeby
      zapisywania, że dzisiaj to on wykonał to czy tamto. Ma chodzić
      tylko o nowe, dziwaczne zresztą niekiedy, nazwy? Czy o zajęcie
      dla nauczyciela, żeby miał co robić poza tymi 18 godzinami
      dydaktycznymi? Nikt jakoś nie liczy godzin spędzonych nad
      zeszytami, przygotowaniemm do lekcji, naradach, zebraniach,
      szkoleniach itp. A szkoda. Normalny, zwykły nauczyciel naprawdę
      chce uczyć. Ale już nie bardzo może. Jest wypalony, wyczerpany,
      też przybity swoją nędzą, przez to sfrustrowany, a przez to z
      kolei może być agresywny. Nie wiem, dlaczego ta pani parzyła
      kawę w pracowni. I dlaczego są tacy, którzy wysyłają dzieci do
      sklepiku po kawę. Nie rozumiem. Widać jestem jakaś staroświecka.
      • Gość: MK Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.client.attbi.com 01.12.03, 07:14
        Signum temporis
      • orys100 Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę 01.12.03, 07:51
        Droga Belferko, zgadzam się z Tobą w pełni. Wiekszość tu obecnych forumowiczów
        potępia w czambuł gimnazjalistów i mają w całkowitą rację. Powinni byc
        potraktowani jak 15 letni przestępcy. Ale to nie zmieni obrazu polskiej
        szkoły. Nie zmienią go też sami rodzice czy nauczyciele, mogą oni oczywiście
        przy wzajemnej wspópracy i zrozumieniu stworzyć enklawy na pustyni chamstwa,
        miernoty półanalfabeztyzmu. Niestety aby zmienić polskie szkolnictwo system
        musi się zmienić. Nie chcę powiedzieć że wiem jak to zrobić, bo nie wiem. Mam
        tylko trochę obserwacji i refleksji z tej racji że moja lepsza połowa pracuje
        w szkole od 10 lat. Mamy też 2 synów w wieku szkolnym. Poznałem więc trochę i
        z tej i z drugiej strony ten chory system. Nauczyciele mówią "uczniowie nie
        chcą się uczyć, przeszkadzają na lekcjach itd. Jak zajrzałem do podręcznika i
        zeszytu od przyrody 6-to klasisty to stwierdziłem ze wstydem, że nie wiem jak
        zmotywować syna do nauki tego przedmiotu w tej szkole. Nudne i całkowicie
        nieprzydatne informacje, które w dodatku trzeba opanowac pamieciowo. Jedyne co
        mogłem dziecku poradzić to to żeby oglądał Animal Planets i Discovery, oraz
        podsunąłem parę książek. Wiem że nie pomoze mu to do zdobycia lepszej oceny z
        przyrody, ale moze pomoże zrozumieć lepiej nasz świat. Tak samo z informatyką
        historią itd. Stwierdziłem z przerażeniem że programy nie zmieniły się ani o
        jotę w ciągu ostatnich 25 lat, od kiedy opuściłem mury podstawówki. Z drugiej
        strony znam relacje żony o zachowaniach uczniów i co gorsza ich rodziców.
        Zapatrzeni w swoje pociechy nie widzą że rosna im w domu młodzi bandyci. Wiem
        również na co muszą kierować swoją energie nauczyciele. NA KOMPLETOWANIE
        PAPIERKÓW DO POSZCZEGÓLNYCH STOPNI AWANSU. To wygląda tak jakby mnie mój szef
        oceniał wg. ilości wyprodukowanej makulatury. To niestety jest mozliwe w
        szkolnictwie, urzedach i firmach państwowych. Dlatego twierdzę (może się myle
        nie wiem) że jedynym ratunkiem dla szkolnictwa jest prywatyzacja i co
        wazniejsze zniesienie obowiązku szkolnego pow 4 kl. szkoły podstawowej.
        Dlatego ze wg mnie wykształcenie to towar, towar który powinien miec wysoką
        cenę ale i wysoką jakość. Za taki towar jestem w stanie zapłacić każdą cenę. I
        musi powstać rynek gdzie ten towar może byc wytworzony i sprzedany. Obecnie
        mamy sytuację, że wysoką cenę płacę ale towar otrzymuję kiepskiej jakości.
        Czysty monopol. WIem podniosą się głosy ze to niesprawiedliwe itd. Tak jakby
        obecny system był sprawiedliwy? On jest tak samo sprawiedliwy jak nasz
        poprzedni ustrój! Bo prawdę mówiąc jest dokładnym tego ustroju
        odzwierciedleniem.
        • Gość: User Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.debica.sdi.tpnet.pl 01.12.03, 11:11
          Orys zgadzam się z większosciatwoich opinii. Ale od kiedy to 25 lat temu w
          szkołach PRL istaniał przedmiot "informatyka". 25 lat temu szczytem polskiej
          myśli technicznej był kalkulator "Bolek" czy "Brda" a gdzie do komputerów i
          informatyki????? Jak zwykle zbyt ogólne traktowanie tematu prowadzi do
          powstania błędnych i krzywdzących osądów!!!!!!!!
        • Gość: VlaD Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.localdomain / 10.0.12.* 01.12.03, 13:04
          orys100 napisał (m.in.):

          > twierdzę (może się myle
          > nie wiem) że jedynym ratunkiem dla szkolnictwa jest
          prywatyzacja i co
          > wazniejsze zniesienie obowiązku szkolnego pow 4 kl. szkoły
          podstawowej.
          > Dlatego ze wg mnie wykształcenie to towar, towar który
          powinien miec wysoką
          > cenę ale i wysoką jakość. Za taki towar jestem w stanie
          zapłacić każdą cenę. I
          > musi powstać rynek gdzie ten towar może byc wytworzony i
          sprzedany. Obecnie
          > mamy sytuację, że wysoką cenę płacę ale towar otrzymuję
          kiepskiej jakości.
          > Czysty monopol. WIem podniosą się głosy ze to niesprawiedliwe
          itd. Tak jakby
          > obecny system był sprawiedliwy? On jest tak samo sprawiedliwy
          jak nasz
          > poprzedni ustrój! Bo prawdę mówiąc jest dokładnym tego ustroju
          > odzwierciedleniem.


          Grrrrrrrr!!! Przeraźliwy stek bredni na zakończenie skądinąd
          bardzo sensownego postu. A co z tymi którzy NIE SĄ W STANIE
          zapłacić tej wysokiej ceny (w PLN - jak rozumiem to o to Ci
          chodzi, bo w innym sensie już płacą) a i tak chcą się uczyć?
          Wypieprzyć na margines, wrzucić do rynsztoka, a może pod mur i
          rozstrzelać??? Szkoły prywatne o ile mi wiadomo już istnieją. I
          skoro istnieją, to widać komuś są potrzebne. Ale czy z tego
          wynika że zbędne są darmowe szkoły publiczne???? IMHO odcięcie
          CAŁEGO systemu edukacji publicznej i prywatyzacja kompletu
          szkół ponadpodstawowych może prowadzić JEDYNIE do powstania GETT
          nie tylko ubóstwa i przestępczości, ale także głupoty i
          analfabetyzmu. Pozostaje tylko pytanie, czy szacowny "Orys" po
          przeprowadzeniu proponowanej reformy zamierza odciąć murem
          siebie od pospólstwa, czy może dzielnice pospólstwa ogrodzić
          murami. Pożyjemy, zobaczymy.
      • Gość: Zoja Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.espol.com.pl 01.12.03, 21:06
        Ooo rany! Znów pytanie :Dlaczego ona parzyła tę kawę w
        pracowni?" A gdzie miała to robić? W ubikacji? Przecież ma
        przerwę. Może isc zrobić siku. moze zjeść kanapkę. Moze zaparzyc
        kawę. A jeśli chce miec chwilę spokoju bez rozmowy z innymi,
        albo sprawdza zeszyty, albo... po protu chce posiedzieć.
        Dlaczego nie moze w pracowni? Nie moze tam mieć czajnika?
        Ludzie? O co chodzi? Skąd taki dziwny problem? Czy np. w biurze
        nie możecie mieć w swoim pokoju czajnika lub ekspresu i jeśli
        nie macie klientów i jest przerwa musicie isc do kuchni? Nie
        rozmumiem! Słow daję!
    • Gość: Prawnik NAUCZYCIELKA CHCIALA OTRUC DYREKTOR!!! IP: *.new.rr.com 01.12.03, 06:58
      Z prawnego punktu widzenia jest to typowu przyklad projekcji
      prawnej gdzie to walczaca o posade dyrektora szkoly-
      nauczycielka z 20 letnim stazem zanosi trucizne do wypicia
      dyrektorce.
      Swiatowe sale rozpraw znaja takie przypadki.
      Kolejna rzecza potrzebna bylo znalezienie tzw- "kozlow
      ofiarnych" i takich 4 juz ma.
      Potrzebne sa badania DNA z wasikow nauczycielki ktore na pewno
      wpadly do "cukru"

      • Gość: Paweł Re: NAUCZYCIELKA CHCIALA OTRUC DYREKTOR!!! IP: 149.156.62.* 01.12.03, 09:42
        Kolega prawnik ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem.
        Nauczycielka zaniosła kawę do dyrektorki, ponieważ napój wydał jej sie
        podejrzany. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby rozsadny człowiek brał do ust coś
        podejrzanego. Wg artykułu dyrektorka najpierw wsadziła w kawę palec a potem
        się napiła. Zrobiła to mając świadomość, że z napojem "coś jest nie tak" -
        mogła nie spodziewać się trucizny ale przecież uczniowie mogli tam np.
        napluć...
        W tej sytucaji próba zrobienia trucicielki z matematyczki jest całkowicie
        nieracjonalna...
        • Gość: usa Re: NAUCZYCIELKA CHCIALA OTRUC DYREKTOR!!! IP: *.new.rr.com 01.12.03, 19:07
          Nie zrozumales inteligencji i poczucia humoru prawnika. Chcial tylko rozluznic
          ciezka atmosfere dyskusji/
    • Gość: Toni Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.telia.com 01.12.03, 11:04
      To tragicze ale proste, dlaczego nikt nie chce dyskutować
      rzetelnie ?
      1.Prenieść się od nauczyciela wolno.
      2.Przenieść nauczyciela na drugi świat nie wolno.
      3.Szkoła nie traktuje uczni jak ludzi, to oczywiste, powstaje
      chęć rewanżu.
      4.Pomoc psychologiczna w formie szkolenia potrzebna jest
      głównie nauczycielom, jak nie będą dokuczali uczniom (a
      potrafią !) to uczniowie nie będą odpowiadali agresją.
      • Gość: VlaD Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.localdomain / 10.0.12.* 01.12.03, 13:21
        Gość portalu: Toni napisał(a):

        > To tragicze ale proste, dlaczego nikt nie chce dyskutować
        > rzetelnie ?
        Niektórzy chcą, ale na tym forum to jak próba nauki polskiego
        pod sceną na koncercie Slayera

        > 1.Prenieść się od nauczyciela wolno.

        Tak, wolno, tyle że bywa to niewykonalne w obrębie jednej szkoły
        (kiedy jeden i ten sam nauczyciel ma wszystkie klasy z danego
        przedmiotu). Zmiana szkoły jest znacznie trudniejsza. A i bez
        tego bywa to CHOLERNIE ciężkie, a jak belfer naprawdę wredny, to
        przed rozstaniem zdąży człowiekowi solidnie kartotekę zababrać.

        > 2.Przenieść nauczyciela na drugi świat nie wolno.

        Co do tego wszyscy są zgodni. Szkoda tylko że większośc
        ogranicza się do TYLKO do tego stwierdzenia i propozycji coraz
        bardziej wyrafinowanych kar.

        > 3.Szkoła nie traktuje uczni jak ludzi, to oczywiste, powstaje
        > chęć rewanżu.

        Szkoła jako tak nie ma nic do rzeczy. Szkoła to konkretni ludzie
        (nauczyciele + dyrekcja) i właściwe pytanie brzmi: Czy w tej
        konkretnej szkole traktowali uczniów jak ludzi podobnych sobie?

        > 4.Pomoc psychologiczna w formie szkolenia potrzebna jest
        > głównie nauczycielom, jak nie będą dokuczali uczniom (a
        > potrafią !) to uczniowie nie będą odpowiadali agresją.

        Będą, będą. Jeśli tylko belfer da sobie wejść na głowę to
        gówniarze to wykorzystają. Raczej niezbyt drastycznie (na
        zasadzie "jak tego wykonczymy to przyślą gorszego"), ale nic
        pewnego. To stwierdzenie miałoby sens gdyby całe nauczanie
        odbywało się w jednej "budzie". Tak to nauczyciel w gimnazjum
        płaci za grzechy tego z podstawówki, ten z liceum za tego z
        gimnazjum, a wszyscy razem za telewizję czy modne pisma.
        A psycholog przydałby się i uczniom, i belfrom.
        • Gość: Zoja Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.espol.com.pl 01.12.03, 21:23
          Gość portalu: VlaD napisał(a):
          > A psycholog przydałby się i uczniom, i belfrom.

          Kiedy dyzuruję na dużej 25 minutowej przerwie w mojej
          podstawówce, to zaczynam poważnie dochodzic do wniosku, ze
          przydałby mi sie psycholog. Bo zaczynam mieć normalnie stany
          lękowe: maly grubiutki gośc dusi innego nie tak pojemnego
          ucznia. Na moja próbę interwencji odpowiada z usmiechem: "Bo my
          sie tak bawimy" dociskając nieszczęśnika do swej pulchnej
          piersi. Póki nie szarpnę rozluźniając uchwyt przestępcy - nie
          popuści. A ja myśle sobie - skoro nie reaguje na mój podniesiony
          głos i nie kontroluje swojej siły to oznacza, ze w domu mu na to
          pozwalają. Na męczenie, dręczenie i nie reagują, bo nie
          rozmawaiałby ze mną w tak rozkoszny sposób. I mam stan
          lękowy. "A jakbym tak nie zauważyła akcji zajęta rozdzielaniem
          dziewusi i chłoptasia w wieku lat 11 z zapałem kopiących się po
          genitaliach to mamusia podduszonego chudzielca nie omieszkałaby
          zapytać mnie "A gdzie pani była, kiedy mój syn był duszony?" A
          mamusia grubaska zapytałaby mnie pewnie: "A gdzie pani była,
          kiedy mój syn bawił sie z kolegą i nieszczęśliwie go przycisnął?
          Dlaczego pani nie powstrzymała tej zabawy?"
          I mam takich dyżurów naście.I wracam do domu słuchając muzyki w
          samochodzie na pełen regulator. I moja rodzina wie, ze w domu
          będę krzyczeć, bo głuchnę. I cierpnie mi skóra gdy dzwoni
          telefon i słysze głos nieznanej mi osoby: Dzień dobry jestem
          mamą .... i chciałam tylko powiedzieć, ze ... I nawet juz nie
          zastanawiam się, skąd ma mój telefon. I mój mąż wie, ze są dni,
          kiedy woli spać koło komputera niz koło mnie, bo bywam
          agresywna. I są dni, kiedy przestaję żałować, ze nie mam
          własnego dziecka. bo nie chcę, by te lęki odbiły się też na nim.
          I chyba jeszcze kilka dyżurów i ... poszukam psychologa.
    • Gość: adsz73 za usiłowanie zabójstwa powinna być kara śmierci IP: *.elcon.pl / 192.168.101.* 01.12.03, 12:03
      co za różnica czy ktoś zabił czy tylko próbował ?
      może następnym razem by się udało ???
      kara smierci skutecznie uniemożliwia ponowną próbę i odstrasza
      innych . oczywiście lewicowi tzw. obrońcy praw bandyty ... oops
      człowieka, będą przeciwni ...
    • Gość: licealistka Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.mosar.pl 01.12.03, 15:07
      Chodzę do IV klasy liceum i muszę przyznać, że ludzie, którzy w
      tym roku przyszli do liceum są okropni. Nie wszyscy, ale
      niestety to Ci "normalni" stanowią wyjątki... Przydałyby się
      wizyty psychatrów w szkołach...
      • Gość: Zoja Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.espol.com.pl 01.12.03, 21:29
        Gość portalu: licealistka napisał(a):

        > Chodzę do IV klasy liceum i muszę przyznać, że ludzie, którzy
        w
        > tym roku przyszli do liceum są okropni. Nie wszyscy, ale
        > niestety to Ci "normalni" stanowią wyjątki... Przydałyby się
        > wizyty psychatrów w szkołach...
        W szkole podstawowej w jednej tylko klasie okazało sie po
        badaniach, na które wysłała uczniów zaangazowana nauczycielka,
        że 5 dzieci na 20 potrzebuje natychmiastowej opieki psychiatry.
        I nikt z rodzców nie pomyślał sam o postawieniu diagnozy
        dziwnych zachowqń swoich pociech. Lekceważenie swoich
        obowiązków? Brak myślenia? Tzw dyzmóg? A potem kończy się to
        karami dla młodych przestępców. A winni są przede wszystkim
        wychowujący ich dorośli. I czas sobie to właśnie uswiadomić!
    • Gość: andrzej Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.rcb.vectranet.pl / *.rcb.vectranet.pl 01.12.03, 16:51
      Jestem i nauczycielem i pracuję w jednym z poprawczaków w Polsce.Długo
      pracowałem w tradycyjnej szkole. Zakład to nie miejsce dla nich. Ich
      zachowanie nie jest bez powodu. Niestety, kochani rodzice, ale to wy
      odpowiadacie za to, co wasze dzieci robią. A w razie czego jesteście
      najczęściej przeciw nauczycielom- podobnie zresztą jak władze szkolne. Szkoła
      polska pogrąża sie w bagnie i spora w tym wasza zasługa. ileż ja razy musiałem
      tłumaczyć się przed rodzicami za to, ze ich synalek - jak najbardziej
      słusznie - oberwał w dziób. Gdyby wcześniej oberwał od was - nie próbowałby
      truć nauczyciela. A kazdy belfer, który wymaga i nie pozwala sobie wejść na
      głowę staje sie wrogiem leniwej i tępej w coraz większym stopniu młodzieży.
    • Gość: Bloody Mary To wszystko jest chore IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.12.03, 19:09
      Wiem, że uczniowie lubią robić różne przekręty nauczycielom,
      dosypywać różne rzeczy. Wiem że nauczyciele czasem potrafią być
      bezlitośni. Wiem jak słowa potrafią ranić .Czasem nauczyciele
      nadużywają swojej władzy, względem dzieci. Mieszają z błotem,
      znęcają się nad nimi psychicznie... myślę że po pierwsze trzeba
      by z nauczycielką i uczniami rozmawiał psycholog.
    • Gość: Maria Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 19:28
      Uważam, że sprawcy powinni być natychmiast ukarani . Według
      mnie powinni posiedzieć w specjalnym , utworzonym tylko dla
      takich prezestępców więzieniu. Jestem za tym, aby powstało
      specjalne więzienie dla takiej młodzieży. Poprawczak to według
      mnie za mała kara.
      • Gość: Krzysztof Re: Gimnazjaliści próbowali otruć nauczycielkę IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 12.01.04, 23:54
        Podzielam zdanie Marii. Sprawcy powinni już być w więzieniu. Warto też wiedzieć
        i o tym, że w Polsce jest takie gimnazjum , w którtym dyrektorka już na
        początku mówi , że w tej szkole nie ma bezstresowego wychowania . I co
        dziwniejsze nauczycielom dobrze się pracuje w przeciwieństwie do tych szkół ,
        w których dyrekcja wierzy bardziej uczniom niż nauczycielom i karze
        nauczycieli za jakikolwiek wybryk ze strony ucznia. A co gorsze nastawia
        rodziców przeciwko nauczycielowi i jak ma być dobrze w szkole, kiedy uczniowie
        o tym wiedzą , że niezależnie od tego, co zrobią i to tak nie otrzymają za to
        kary, bo karę otrzyma nauczyciel. Myślę , że dopóki to się nie zmieni , zacznie
        być w szkołach coraz gorzej.
        • Gość: radioerewan Zapraszamy do III LO - popularnej Trujki IP: *.acn.waw.pl 12.01.04, 23:57
          • Gość: MontyP Caly czas mowimy o LO im. Lukrecji Borgii IP: *.acn.waw.pl 13.01.04, 02:02
            • Gość: ... Re: Caly czas mowimy o LO im. Lukrecji Borgii IP: *.rox.us 13.01.04, 17:30
              To jest całkiem ciekawy obraz szkolnictwa - "nieustannie reformowanego"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja