porannakawa20
19.04.09, 13:09
Po prostu jemu wiele nie trzeba.
Stąd te małpeczki po kieszeniach - a to koniaczek w prawej, w marynareczce, a to bombka w spodenkach, w tylniej, a to wódeczka co to za nim Szczygła nosi i w razie suchości w gardle......
Stad to błądzenie między krzesełkami, stąd ten plac salą się wydaje, stąd ten borubar i benhałer.
Dawniej wystarczyło jabłko z gruzji, teraz juz silniejsze dawki ale powtarzane częsciej i w małych ilosciach?
Szczygła miała utrzymać stały poziom szumu i oszołomienia?
Widać przecież, że na tym się zna i dotknęło ją osobiście opbruszoną dziś wielce.
Hłe, hłe!
Kaczyńska żenua!