emeraldboy3
03.05.09, 13:30
To, że tak prowadzona polityka w sprawie stoczni spowoduje ich
upadek, było wiadomo od 20 lat.
Ale o ile "zwykli" ludzie słyszeli: zmienił się rynek pracy,
dokształcajcie się, stańcie się mobilni, szykujcie się na 3
przeprowadzki i zmiany pracy w ciągu każdych 10 lat waszego życia -
to stoczniowcy mieli "broniących ludzi pracy" przywódców związkowych
oraz swój zwykły arsenał - płyty chodnikowe, petardy, płonące opony,
drzewce flag.
Kiedy mieli 35 lat i byli w sile wieku i mieli możliwości zrobienia
coś, żeby znaleźć inną pracę, wtedy uważali za stosowne napieprzać
się z policją. A teraz mają po 50-55 lat i płaczą, że już niczego
innego się nie nauczą i nikt ich do innej pracy nie przyjmie.
A wypad na drzewo. Nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma. To samo
dotyczy górników. Zjazd, cwaniaczki. Skończyło wam się. Myśleliście,
że po 1989 dostaniecie kapitalistyczne pensje, a zachowacie
socjalistyczne przywileje. Nie udało się. :)