Nie płakałem za stoczniami...

03.05.09, 13:30
To, że tak prowadzona polityka w sprawie stoczni spowoduje ich
upadek, było wiadomo od 20 lat.

Ale o ile "zwykli" ludzie słyszeli: zmienił się rynek pracy,
dokształcajcie się, stańcie się mobilni, szykujcie się na 3
przeprowadzki i zmiany pracy w ciągu każdych 10 lat waszego życia -
to stoczniowcy mieli "broniących ludzi pracy" przywódców związkowych
oraz swój zwykły arsenał - płyty chodnikowe, petardy, płonące opony,
drzewce flag.

Kiedy mieli 35 lat i byli w sile wieku i mieli możliwości zrobienia
coś, żeby znaleźć inną pracę, wtedy uważali za stosowne napieprzać
się z policją. A teraz mają po 50-55 lat i płaczą, że już niczego
innego się nie nauczą i nikt ich do innej pracy nie przyjmie.

A wypad na drzewo. Nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma. To samo
dotyczy górników. Zjazd, cwaniaczki. Skończyło wam się. Myśleliście,
że po 1989 dostaniecie kapitalistyczne pensje, a zachowacie
socjalistyczne przywileje. Nie udało się. :)
    • swarozyc Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 13:38
      Zakladam ze sie zgodzisz ze rozumowanie mozna rozciagnac rowniez na kler kat?
      • emeraldboy3 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 13:44
        Uważasz, że w ciągu najbliższych lat czarni będą musieli się
        przekwalifikować, bo zniknie popyt na ich usługi? I przyjadą do
        Warszawy protestować z petardami? :D Rozmarzyłem się taką wizją! ;)

        Dla mnie pierwszą przewiną kleru jest to, że nie płaci podatków.
        • pies_na_czarnych Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 13:46
          > Dla mnie pierwszą przewiną kleru jest to, że nie płaci podatków.

          Przewina? Mieliby placic podatki i pozniej z tej samej puli dostawac
          pieniadze od rzadu. To byloby bardzo nielogiczne.
    • pies_na_czarnych Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 13:39
      Jedynie zle sie stalo, ze koniec stoczni przypadl na poczatek
      kryzysu. Troche czasu minie zanim ktos zainwestuje w pozostalosci po
      stoczniach i zanim cos nowego z tego wyrosnie.
      • billy.the.kid Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:02
        takl jakoś smiesznie stoczniowcy gdzie nie pójdą,cały czas drą mordy
        PRECZ Z KOMUNĄ.
        • porannakawa20 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:09
          billy.the.kid napisał:

          > takl jakoś smiesznie stoczniowcy gdzie nie pójdą,cały czas drą mordy
          > PRECZ Z KOMUNĄ.

          Do Rydzyka też nie pójdą.
          Dlaczego z tym poszli do Glempa, do Warszawy?
          • billy.the.kid Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:15
            NO PARE latek temu niejaka wojtyła jejim powoedziała NIE LĘKAJCIE
            SIĘ.
            i jeszcze jakiś duch miał jejim odnowic oblicze TEJ ZIEMI.
            TO O CO TYM GAMONIOM SIEM ROZCHODZI????
    • jack20 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:47
      pierd... jak potluczony, bo przemysl w ktorym jest sie dobry nalezy
      chronic wszelkomi metodami.
      Tak bylo z przemyslem okretowym jego upadek pociadga za soba upadek
      praktycznie wszystkich jego kooperantow i obejmuje pozbawienia
      miejsca pracy o wiele wiecej osob niz pracuje w stoczniach.
      W tym kraju zaden rzadzacy od 20 la CH... nie kapuje, ze nie mamy
      juz ZADNEGO PRZEMYSLU i nie mamy nakjmniejszej szansy na jakakolwiek
      reaktywacje. Wszystko sukins... wycieli.
      • dottore.anatra Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:53
        jack20 napisał:

        > W tym kraju zaden rzadzacy od 20 la CH... nie kapuje, ze nie mamy
        > juz ZADNEGO PRZEMYSLU

        No i słusznie. Policz ile przez 20 lat dopłacalismy do tych
        pie***ch stoczni. Okaże się ze więcej niż do kopalń.
        Huta Katowice dopóki była nasza, nie zarobiła na siebie
        nawet 1 złotówki. Tak samo inne "przemysły".
        • jack20 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 19:01
          Naturalnie z punktu widzenia podobnych glupkow do ciebie NIC sie nie
          oplaca. 0 zatrudnienia. Dziwne jak sobie wyobrazaja podobni kretyni
          funkcjonowanie panstwa w ktorym NIC sie nie OPLACA.
          • etwas-geheimnis Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 19:03
            Widocznie sporo się opłaca ,skoro 70% naszej produkcji na export idzie.
          • pies_na_czarnych Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 19:06
            jack20 napisał:

            > Naturalnie z punktu widzenia podobnych glupkow do ciebie NIC sie
            nie
            > oplaca. 0 zatrudnienia. Dziwne jak sobie wyobrazaja podobni kretyni
            > funkcjonowanie panstwa w ktorym NIC sie nie OPLACA.

            Popros Rosjan moze wznowia zamowienia. Nawet za komuny tylko dzieki
            nim stocznie zarabialy na siebie. PLO troche u nich zamawiala dla PZM
            sa polskie stocznie za male. Jedyne powazne zamowienie to Kolejarze w
            latach poczatek 70.
            • sas12 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 21:17
              gdyby glupota i niewiedza mogly fruwac- pies bylby kosmanautą
              zamowienia w chinach nie musza miec nic wspolnego ze stoczniami polskimi
              /np. stocznie polskie robia innego typu statki a przestawic moglyby sie na te
              ktore robia chiny dopiero po czasie -bo maja zamowienia juz przyjete na kilka
              lat naprzod i tak wlasnie jest/ plo czy pzm swoje statki oddaly pod obce
              bandery - uciekly przed madroscia balcerowicza
              a moglo byc odwrotnie to polska miala szanse zostac tzw. tania bandera
              teraz po wejsciu do unii jest to prakrycznie niemozliwe.
              polskie hutnictwo odzylo wraz z koniunktura na stal -a w przeddzien tej
              koniunktury zostalo sprzedane hindusowi- tu klania sie geniusz sld
              i kumpla blidy min. tez ze slaska. teraz jest dekoniunktura i tylko czekac jak
              mittal oleje huty ze wschodu europy / sa nadal gorsze niz
              np. koreanskie/ -bo ma nadmiar bogactwa- polska nie ma w czym wybierac
              i powinna chronic swoj dorobek - tym bardziej ze zamowienia na statki sa. na
              terenie stocznie -nic nie wyrosnie -to nie pole po pegeerze
              znam przypadki ze zwylke dzwigi stacjonarne budowlane stoja sobie latami bo
              koszt demontazu przekracza cenę zlomu. tzw. utylizacja terenow stoczni to
              nastepne miliardy - ale to temat nie na umysly z PO/ jesli znajdzie się chetny
              na zakup stoczni co moze nastapic / oczywiscie nie natychmiast-bo trzeba
              polaczkow wydoic/ - to miod bedzie spijal obcy wlasciciel -a wy
              glupolki bedzie sie oblizywac.
              i jeszcze temat po rozwage - gdzie byl balcerowicz i jego geniusz gdy dolowaly
              polskie huty- nalezalo zalatwic kredyt na szybką modernizacje tej najlepszej- i
              krocie ktore zebral mittal zebralaby polska - koniunktura nie spadla z dnia na
              dzien - wzrost produkcji w hutnictwie powoli narastal latami. p.s. malo kto wie
              ze czesi nie sprzedali hut o tzw. wiodącym znaczeniu, rumunia , wegry wybudowaly
              nowe zaklady przetworstwa hutniczego -chyba nie na vivat ?
              polska likwidujac przemysl ciezki zgodnie z chora wizja balcerowicza podcina
              galaz na ktorej siedzi, galaz ktora szybko nie odrosnie
              lepiej handlowac czarna pozeczką, truskawkami prawda psie na czarnych ?
              no moze jeszcze medalikami na lancuszkach przemycanych z wloch ?

              PO to postepujace zidiocenie POlski
      • porannakawa20 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:55
        jack20 napisał:

        > pierd... jak potluczony, bo przemysl w ktorym jest sie dobry nalezy
        > chronic wszelkomi metodami.
        > Tak bylo z przemyslem okretowym jego upadek pociadga za soba upadek
        > praktycznie wszystkich jego kooperantow i obejmuje pozbawienia
        > miejsca pracy o wiele wiecej osob niz pracuje w stoczniach.
        > W tym kraju zaden rzadzacy od 20 la CH... nie kapuje, ze nie mamy
        > juz ZADNEGO PRZEMYSLU i nie mamy nakjmniejszej szansy na jakakolwiek
        > reaktywacje. Wszystko sukins... wycieli.

        Na początek załóż fabrykę majtek i zacznij w ten sposób konkurując z Chińczykami
        odbudowywać przemysł włókienniczy, lekki.

        Jeżeli nie będziesz konkurencyjny to ludziska zaczną znowu kupować chińskie.
        Tak jak PZM statki kupuje w Chinach.
        Wybrali lepsze i tańsze, z lepszymi warunkami kredytowania i dostawy.

        Zacznij od majtek.
        • jack20 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:58
          nastepny idiota/-ka pierd.. od rzeczy.
          podam ci przyklad: chinole i inni moga produkowac auta bo jak
          najbardziej dempingowej cenie i tak nie rusza niemieckiego przemyslu
          samochodowego.
          Bo niemcy w przeciwienstwie od polakow CHRONIA go i zdaja sobie
          sprawe co znaczyloby tego przemyslu najmniejsze zachwianie
          • pies_na_czarnych Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 19:01
            Dlaczego nie mowisz o niemieckich stoczniach tak jak twoi koledzy z
            PiS? Stocznie z samochodami raczej nie da sie porownac pod zadnym
            wzgledem. Zacznij chocby od ilosci zatrudnionych.
            • jack20 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 19:16
              nie lacz mnie z pisdactwem to raz.
              W odroznieniu od stoczni niemieckich polska miala rynki zbytu.
              Stocznie bylego ddr takich rynkow nie mialy, zas stocznie brd
              wyspecjalizowoly sie tylko w bardzo skomplikowanych jednostkach skad
              naturalnie ograniczone rynki zbytu.
          • etwas-geheimnis Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 19:02
            Cyba nie masz pojęcia co to jest dumping,nawet napisac tego prawidlowo nie
            potrafisz.
      • etwas-geheimnis Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 18:59
        Sam mówisz ,,który jest dobry" a ten jaki dobry.20 lat do niego dokładamy to
        dobry?Łeb ,bieg ,sciana!!!
      • emeraldboy3 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 23:04
        drogi panie jacku, jeżeli jedynym pana kontrargumentem jest to, że
        jestem potłuczony i pier... od rzeczy, no to chyba właściwy moment
        na zakończenie dyskusji...

        niemniej pozdrawiam :)
    • fredoo Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 19:07
      Ja jako podatnik nie chcę dokładać ani złotówki do stoczniowców.
      Sam pracowałem w FKO Ożarów zlikwidowanej przez właściciela.
      Wiecie że teraz pracuje tam więcej ludzi niż kiedyś choć nie ma
      fabryki kabli.
    • sas12 Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 20:24
      palkac to dopiero zaczniesz- albo nauczysz sie usmiechac jako kelner w bistrach
      przy drodze -polska to kraj tranzytowy /\ o ile zdolasz zbudowac autostrady /
      • wilk_z_wolfow Re: Nie płakałem za stoczniami... 03.05.09, 21:10
        sas12 napisał:

        > palkac to dopiero zaczniesz- albo nauczysz sie usmiechac jako kelner w bistrach
        > przy drodze -polska to kraj tranzytowy /\ o ile zdolasz zbudowac autostrady /

        Dlatego zabierz sie do roboty i odejdz od compa .
        Ty masz co dzien tysiace pomyslow jak PiS , ale tylko zeby komus
        dowalic .
        ----------------------------------------------
        My ludzie PiS-u nigdy uczciwa praca naszy rak nie zbrudzilismy ,
        bylismy i jestesmy komunistami .
        Niech nie bedzie pochwalony Jar'o zawsze dziewica (co na to alik ?)
        i brat jego wielbiacy Marksa, Engelsa i Lenina .
    • goldenwomen04 Za stoczniami nie płaczą sprzedawczyki 04.05.09, 07:21
      twojego pokroju.
      A za kopalniami, bankami, hutami,
      cukrowniami,browarami......płaczesz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja