A padre Tadeo taki dziwnie milczący

19.05.09, 21:34
w prawie zadymy stoczniowej. Powinien za stoczniowcami murem z cegiełek
przecież stać
    • pav2 Re: A padre Tadeo taki dziwnie milczący 19.05.09, 21:38
      On na stoczni zarobił najwięcej. To nazywa się "mieć łeb".
    • przecinek_cambridge Re: Powinien przecież murem z cegiełek stać 19.05.09, 21:39

      ;-)
      • dystans4 Re: Powinien przecież murem z cegiełek stać 28.05.09, 21:21
        Po trzykoć!
        ;-) ;-) ;-)
    • frank_drebin Hyhy milczacy ;) W GW czegos nie napisali wykszta- 19.05.09, 21:39
      lciuchowi to znaczy ze czegos nie ma ;)
    • bagatella Re: A padre Tadeo taki dziwnie milczący 19.05.09, 21:42
      no co ty, troche w majbacha zainwestowal, troche w wakacje z
      przyjacielem na wyspach, a reszta? a reszte to doloza wierne
      emerytki i emeryci pod wspolnym moherowym kapelusikiem:)
      a jesli pytasz o ta zbiorke to to juz jest sprawa nieaktualna, padre
      tadeo dawno temu juz przestal interesowac sie losem stoczni, kiedy
      zainkasowal pare milionow. przeca to dla niego bylo, co nie?
    • haen1950 Bo Tadziowi w żłoby dano 19.05.09, 22:00
      W jednym libertas, w drugim siano.
    • zoro_wieczorowo_poro Poseł "Jojo" też poprosił o przemilczenie 20.05.09, 20:21
      wkładu padre Tadeo w ratowaniu stoczni u Moniki .
      • pisuarro "Jojo" broni teraz Nitrasa przed... 28.05.09, 21:19

        ...Schetyną ;-))
    • prawieemeryt Padre rozważa skąd 21.05.09, 11:10
      tą razą mogłoby wytrysnąć czymś dobrze przeliczalnym na
      odpowiedniom kasę - w PLN a najlepiej w Ojro. Ojdyr tylko to lubi.
      Moherstwo jest już wydrenowane a napływu głupoli nie widać.
    • masuma Re: A padre Tadeo lubi milionerów 21.05.09, 11:15
      Declan Ganley robi wszystko, żeby miejsce PiS w Radiu Maryja zajął Libertas. W
      tym celu dwa tygodnie temu potajemnie spotkał się z bp. drohiczyńskim Antonim
      Dydyczem. "Wprost" pisze, że ze względu na swoje wpływy w RM bp. Dydycz nazywany
      jest "Ober-Rydzykiem".

      Według informacji „Wprost", do godzinnej rozmowy Dydycz-Ganley, którą
      zorganizował senator Ryszard Bender, doszło dwa tygodnie temu w Drohiczynie.
      "Ganley zrobił tam wielkie wrażenie. Po rozmowie wsiadł do śmigłowca
      zaparkowanego przed kurią i odleciał do Warszawy" - mówi informator tygodnika.

      Ganley zadeklarował biskupowi trzy rzeczy: pełną lojalność, całkowite otwarcie
      na osoby wskazane przez o. Rydzyka i utrzymanie w cieniu Romana Giertycha. W
      zamian poprosił tylko o jedno: o poparcia toruńskich mediów.

      www.dziennik.pl/polityka/article383831/Wojna_o_rzad_dusz_w_Radiu_Maryja.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja