czym dla pRezydenta jest "bezpieczenstwo panstwa"?

21.05.09, 12:27
Jest juz po decyzji TK, ale spory nie ustaja.
"Rzepa" donosi:

"(...)Lech Kaczyński najprawdopodobniej wybierze się na szczyt Rady Europy, który ma odbyć się 18 czerwca w Kopenhadze. Szef Urzędu Komisji Integracji Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz jest zaskoczony tymi doniesieniami.

- Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego jest jasne i mówi, że prezydent może się udawać tylko na te szczyty, których temat jest bezpośrednio związany z jego kompetencjami. Artykuł 126 Konstytucji określa te kompetencje. Nie ma nim nic o finansach a szczyt w Kopenhadze będzie poświęcony temu tematowi – mówi "Rz" minister Dowgielewicz.

Władysław Stasiak nie zgadza się z szefem UKIE. – Trybunał orzekł, że to prezydent decyduje, gdzie chce się udać. Artykuł 126 Konstytucji mówi zaś o tym, że prezydent ma uprawnienia w dziedzinie bezpieczeństwa a to oznacza nie tylko bezpieczeństwo militarne ale również i finansowe(...)"

Brzmienie artykulu 126:
"(...)
1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.

2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.

3. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.
(...)"


Czy jest w tym kraju ktos, kto potrafilby miarodajnie okreslic, na czym polega bezpieczenstwo panstwa? Czyzby na wszystkim, co pRezydent uzna za uzyteczne do kreowania wlasnej pozycji?


www.rp.pl/artykul/2,308692_Werdykt_TK_nie_ograniczyl_prezydenta.html
www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
    • inna57 Najprościej 21.05.09, 12:46
      to można wytłumaczyć tak.
      pRezydent może sobie jeździć kiedy tylko chce, ale jedynie w charakterze wołu do
      karety, dzioba nie może otworzyć bo stanowisko Polski przedstawia Premier lub
      właściwy minister. No chyba żeby go wysłali na samotną misję i upoważnili do
      przedstawienia rządowego stanowiska, ale w takim przypadku nie ma prawa dodać od
      siebie ani przecinka (nie wiem jak potraktują maski i chrząknięcia).
      Generalnie wychodzi na to że TK pozwoliło pRezydentowi latać na zagraniczne
      kolacje i robić sobie fotki z innymi oficjelami (oczywiście jak znajdzie
      właściwe krzesełko)
    • scoutek Re: czym dla pRezydenta jest "bezpieczenstwo pans 21.05.09, 12:48
      prez..ent uznaje jednoznacznie i bez dyskusji, ze PANSTWO to ONi dlatego
      uwaza, ze ma prawo i obowiazek byc tam gdzie akuratnie mu pasuje
    • basia.basia Otóż... 21.05.09, 12:49
      bryt.bryt napisał:


      > Czy jest w tym kraju ktos, kto potrafilby miarodajnie okreslic, na czym polega
      > bezpieczenstwo panstwa? Czyzby na wszystkim, co pRezydent uzna za uzyteczne do
      > kreowania wlasnej pozycji?

      Jest:) To TK.

      Wojciech Sadurski dotarł do komunikatu TK:
      wojciechsadurski.salon24.pl/106238,orzeczenie-trybunalu-dyplomatyczne-ale-nie-salomonowe
      I masz:

      „Rola Prezydenta jako "najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej" i
      "gwaranta ciągłości władzy państwowej" została przedmiotowo ukierunkowana - w
      art. 126 ust. 2 jako: czuwanie nad przestrzeganiem konstytucji, stanie na straży
      suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności
      jego terytorium. Przepis ten wyznacza zakres zadań, jakie konstytucja stawia
      przed Prezydentem, określając ramy, sferę realizacji i charakter jego ról
      określonych w art. 126 ust. 1 konstytucji.

      Treść art. 126 ust. 2 konstytucji określa zadania, a nie kompetencje. Wymienione
      w art. 126 ust. 2 zadania są realizowane przez Prezydenta wspólnie i w
      porozumieniu z innymi organami władzy państwowej. W zakresie żadnego ze
      wskazanych zadań Prezydent nie ma wyłączności ich realizacji w formach
      władczych. Ustalonych w art. 126 ust. 2 zadań (celów) Prezydent nie może
      realizować w sposób dowolny. Realizując je może sięgać bowiem jedynie po
      kompetencje określone w konstytucji i ustawach. Sięganie przez Prezydenta po te
      kompetencje następować może jedynie w sytuacji, gdy służy to realizacji celów,
      wyrażonych w art. 126 ust. 2 konstytucji.

      Stanie na straży nienaruszalności i niepodzielności terytorium państwa polskiego
      oznacza zobowiązanie do przeciwdziałania wszelkim próbom cesji najmniejszej
      choćby części obszaru terytorialnego Polski, w tym również wód terytorialnych;
      przeciwdziałanie politycznej dezintegracji terytorium Polski, powstawaniu
      zróżnicowanych porządków publicznych, wykraczających poza konstytucyjnie
      dopuszczalną decentralizację władzy. Dotyczy także przeciwdziałania podejmowaniu
      prób wprowadzenia autonomii terytorialnej oraz dążeniom do federalizacji Polski.
      Wystąpienie w ramach Unii Europeskiej zagrożeń dla integralność terytoriów
      państw członkowskich jest w wysokim stopniu nierealne. Okoliczność ta istotnie
      zawęża potrzebę udziału Prezydenta w posiedzeniach Rady Europejskiej
      motywowanego staniem na straży "nienaruszalności i niepodzielności terytorium"
      Rzeczypospolitej (art. 126 ust. 2 in fine).

      Troskę o bezpieczeństwo (rozumianą jako śledzenie, przeciwdziałanie i zwalczanie
      przeszkód w funkcjonowaniu państwa) Prezydent urzeczywistnia przede wszystkim
      jako zwierzchnik Sił Zbrojnych RP. Decydujące są kompetencje wiążące się z
      wprowadzaniem stanu wojennego i wyjątkowego oraz zarządzenia (powszechnej lub
      częściowej) mobilizacji.


      Przedmiotem rozstrzygnięć Rady Europejskiej są sprawy uprzednio przekazane przez
      państwa członkowskie do wspólnego wykonywania za pośrednictwem instytucji Unii
      Europejskiej. Zarówno tryb przekazania, jak i przedmiot przekazania "kompetencji
      organów władzy państwowej w niektórych sprawach" zachowuje cechę pozostawania "w
      zgodzie z Konstytucją" jako "najwyższym prawem Rzeczypospolitej". Natomiast
      zmiana zakresu przekazania kompetencji organów władzy państwowej na rzecz Unii
      Europejskiej wymaga zmiany traktatów, stanowiących podstawę Unii.
      Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że posiedzenia Rady Europejskiej poświęcone
      zmianom traktatów, stanowiących podstawę Unii, mogą się wiązać z zagadnieniem
      suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej, co uzasadniałoby udział w nich
      Prezydenta RP.”
      • bryt.bryt ja - jako laik - widze dwa aspekty 21.05.09, 13:52
        1) Z jednej strony TK pisze:
        "(...)Troskę o bezpieczeństwo (rozumianą jako śledzenie, przeciwdziałanie i zwalczanie przeszkód w funkcjonowaniu państwa) Prezydent urzeczywistnia przede wszystkim jako zwierzchnik Sił Zbrojnych RP. Decydujące są kompetencje wiążące się z wprowadzaniem stanu wojennego i wyjątkowego oraz zarządzenia (powszechnej lub częściowej) mobilizacji.(...)"

        Z punktu widzenia polityka PiS z tego zapisu najwazniejsze sa slowa "przede wszystkim".


        2) Rownoczesnie ktos tak skomentowal wpis Sadurskiego w S24:
        "(...)skoro zgodnie z Konstytucją 126 ust. 2 formułuje zadania a nie kompetencje Prezydenta, art. 126 ust 3 mówi, że prezydent wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji, to nie ulega wątpliwości, że np. w zakresie finansów jedyną jego rolą jest powoływanie Prezesa NBP, a nie wypowiadanie się na forum RE o bezpieczeństwie finansowym.(...)"

        I jesli to drugie rozumowanie jest wlasciwe, to chyba punkt pierwszy traci znaczenie ...
        • basia.basia Re: ja - jako laik - widze dwa aspekty 21.05.09, 16:09
          bryt.bryt napisał:

          > 1) Z jednej strony TK pisze:
          > "(...)Troskę o bezpieczeństwo (rozumianą jako śledzenie, przeciwdziałanie i zwa
          > lczanie przeszkód w funkcjonowaniu państwa) Prezydent urzeczywistnia przede wsz
          > ystkim jako zwierzchnik Sił Zbrojnych RP. Decydujące są kompetencje wiążące się
          > z wprowadzaniem stanu wojennego i wyjątkowego oraz zarządzenia (powszechnej lu
          > b częściowej) mobilizacji.(...)"
          >
          > Z punktu widzenia polityka PiS z tego zapisu najwazniejsze sa slowa "przede wsz
          > ystkim".
          >

          Masz rację. Do worka "bezpieczeństwo Polski" wrzucą co im pasuje:)
          Ale ja uważam, że doskonale rzecz ujął Kum z Antałówki, który porównał
          szczegółowe zapisy konstytucyjne i tam widać na czym polega różnica w pozycji
          prezydenta i premiera. Prezydent ma "stać na straży i czuwać" a reszta należy do
          premiera i RM. Tu masz ten post:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=95582626&a=95583954
          >
          > 2) Rownoczesnie ktos tak skomentowal wpis Sadurskiego w S24:
          > "(...)skoro zgodnie z Konstytucją 126 ust. 2 formułuje zadania a nie kompetencj
          > e Prezydenta, art. 126 ust 3 mówi, że prezydent wykonuje swoje zadania w zakres
          > ie i na zasadach określonych w Konstytucji, to nie ulega wątpliwości, że np. w
          > zakresie finansów jedyną jego rolą jest powoływanie Prezesa NBP, a nie wypowiad
          > anie się na forum RE o bezpieczeństwie finansowym.(...)"
          >
          > I jesli to drugie rozumowanie jest wlasciwe, to chyba punkt pierwszy traci znac
          > zenie ...
          >

          Drugie jest właściwe a pierwsze nie traci sensu, moim zdaniem.
          W sprawie bezpieczeństwa prezydent został wyposażony w BBN, który
          ma określone funkcje. Wg mnie to biuro ma na bieżąco analizować
          stan na wyznaczonych przez Konstytucję obszarach zainteresowań/zadań prezydenta,
          mogących być ewentualnym zagrożeniem. Rozumiem, że premier jest od spraw
          zwyczajnych, bieżących a prezydent (w aspekcie zadań z art. 126) ma wybiegać w
          przyszłość, by wyprzedzić zagrożenie i dać sygnał do przeciwdziałania czy sam
          zadziałać. To ma sens ale prezydent tej roli nie wypełnia.
    • boblebowsky Re: czym dla pRezydenta jest "bezpieczenstwo pans 21.05.09, 12:52
      Dzisiaj ten tłuk Brudziński przekonywał w toku, że sfera bezpieczeństwa państwa
      to również rolnictwo i kultura. Robił to oczywiście za pomocą młotka i siekiery,
      ale sygnał jasny wysłał jaka będzie linia PISu w tej sprawie.
      • wos9 Re: czym dla pRezydenta jest "bezpieczenstwo pans 21.05.09, 13:14
        boblebowsky napisał:

        > Dzisiaj ten tłuk Brudziński przekonywał w toku, że sfera
        bezpieczeństwa państwa
        > to również rolnictwo i kultura. Robił to oczywiście za pomocą
        młotka i siekiery
        > ,
        > ale sygnał jasny wysłał jaka będzie linia PISu w tej sprawie.

        Tłuk, to bardzo dobre określenie!
      • 1normalnyczlowiek Patrzeć przez pryzmat li tylko militarny 21.05.09, 14:08
        boblebowsky napisał: Dzisiaj ten tłuk Brudziński przekonywał w toku, że sfera
        bezpieczeństwa państwa to również rolnictwo i kultura.

        ---> ... na suwerenność i bezpieczeństwo państwa mogą rzeczywiście tylko tłuki i
        indolenci ... z TK również.
        • boblebowsky Re: Patrzeć przez pryzmat li tylko militarny 21.05.09, 14:21
          > ---> ... na suwerenność i bezpieczeństwo państwa mogą rzeczywiście tylko tł
          > uki i
          > indolenci ... z TK również.

          Przestań mi wmawiać, bo nigdzie nie napisałem, że bezpieczeństwo to tylko
          obronność? Napisałem natomiast że nie wiele ma wspólnego z rolnictwem czy
          kulturą o której ten skończony dureń paplał.
          • 1normalnyczlowiek Też słuchalem tej rozmowy. 21.05.09, 14:47
            boblebowsky napisał: Przestań mi wmawiać, bo nigdzie nie napisałem, że
            bezpieczeństwo to tylko obronność?

            ---> Nie napisałeś, ale wyśmiałeś, czyli zgodziłeś się z tymi, którzy uważali,
            że inne dziedziny nie mogą wiązać się z zagadnieniami bezpieczeństwa lub
            suwerenności, niż tylko to co związane jest z wojskiem, z typową obronnością. A
            tymczasem może się zdarzyć szantaż energetyczny, zaopatrzeniowy, itp., który
            będzie ewidentnym zagrożeniem wymagającym reakcji.

            > Napisałem natomiast że nie wiele ma wspólnego z rolnictwem czy kulturą o
            której ten skończony dureń paplał.

            ---> A taki spot europejski, niemieckie artykuły o odpowiedzialności Polaków za
            holocaust, centrum "wypędzonych" ... przecież jest to z pozoru tylko element
            kultury, nauki. A co, eskalacja takiego zakłamania Niemców nie może być
            niebezpieczna dla państwa polskiego?
            • boblebowsky Re: Też słuchalem tej rozmowy. 21.05.09, 15:01
              > ---> Nie napisałeś, ale wyśmiałeś, czyli zgodziłeś się z tymi, którzy uważa
              > li,
              Niezła argumentacja, lewą ręką przez prawe ucho, hłehłehłe....
              Proszę cię bądź poważny i nie próbuj sobie ze mnie wała robić, bo się obrażę.
              • 1normalnyczlowiek Nie miałem i nie mam takiego zamiaru. 21.05.09, 15:35
                boblebowsky napisał: Proszę cię bądź poważny i nie próbuj sobie ze mnie wała
                robić, bo się obrażę.

                --->
                > Niezła argumentacja, lewą ręką przez prawe ucho, hłehłehłe....
      • man_sapiens Herb PiSu: sierp i tłuk b/t 21.05.09, 17:09

    • obraza.uczuc.religijnych Re: czym dla pRezydenta jest "bezpieczenstwo pans 21.05.09, 12:55
      Szczyt Rady Europy czy Rady Europejskiej? Pytam, bo pewnie Czaruś
      Gmyz znów palnął rzepowską głupotę.
      • basia.basia Re: czym dla pRezydenta jest "bezpieczenstwo pans 21.05.09, 13:07
        obraza.uczuc.religijnych napisał:

        > Szczyt Rady Europy czy Rady Europejskiej? Pytam, bo pewnie Czaruś
        > Gmyz znów palnął rzepowską głupotę.

        Niechlujstwo:)

        Szczyt Rady Europejskiej, co wyraźnie wyartykułował TK kilkakrotnie.

        Rada Europy to insza inszość i z UE niezwiązana formalnie.
    • etwas-geheimnis Re: czym dla pRezydenta jest "bezpieczenstwo pans 21.05.09, 12:59
      Pilnowanie budowy szaletów miejskich to tez bezpieczeństwo ...ekologiczne.:-)
    • indris Orzeczenie TK brzmi jednoznacznie: 21.05.09, 14:10
      "..............
      2. Prezydent RP jako najwyższy przedstawiciel RP może podjąć decyzję o swoim
      udziale w konkretnym spotkaniu Rady Europejskiej o ile uzna to za celowe dla
      realizacji zadań prezydenta RP
      ..............................."

      www.tvn24.pl/12690,1601220,0,1,prezydent-moze-jechac-musi-wspoldzialac-z-rzadem,wiadomosc.html
      Jedynym warunkiem udziały prezydenta w spotkaniu Rady Europejskiej, jest więc
      jego WŁASNE uznanie, że jest to "celowe dla realizacji zadań prezydenta RP".
      O żadnych innych warunkach w orzeczeniu TK nie ma mowy, w szczególności o
      tematyce spotkań..
      • 1normalnyczlowiek c.b.d.o. :) 21.05.09, 14:18
        indris napisał: Jedynym warunkiem udziału prezydenta w spotkaniu Rady
        Europejskiej, jest więc jego WŁASNE uznanie, że jest to "celowe dla realizacji
        zadań prezydenta RP".
        O żadnych innych warunkach w orzeczeniu TK nie ma mowy, w szczególności o
        tematyce spotkań..
      • basia.basia Cytuj też jednoznacznie a nie... 21.05.09, 16:12


        odpowiadający Ci, okrojony fragment.

        indris napisał:

        > "..............
        > 2. Prezydent RP jako najwyższy przedstawiciel RP może podjąć decyzję o swoim
        > udziale w konkretnym spotkaniu Rady Europejskiej o ile uzna to za celowe dla
        > realizacji zadań prezydenta RP
        > ..............................."
        >
        > www.tvn24.pl/12690,1601220,0,1,prezydent-moze-jechac-musi-wspoldzialac-z-rzadem,wiadomosc.html
        > Jedynym warunkiem udziały prezydenta w spotkaniu Rady Europejskiej, jest więc
        > jego WŁASNE uznanie, że jest to "celowe dla realizacji zadań prezydenta RP".
        > O żadnych innych warunkach w orzeczeniu TK nie ma mowy, w szczególności o
        > tematyce spotkań..

        czyżby?

        "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, jako najwyższy przedstawiciel
        Rzeczypospolitej, może, na podstawie art. 126 ust. 1 Konstytucji, podjąć decyzję
        o swym udziale w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej, o ile uzna to za
        celowe dla realizacji zadań Prezydenta Rzeczypospolitej określonych w art. 126
        ust. 2 Konstytucji."

        A co tam jest w tym ustępie 2.?
    • ave.duce To proste: wg bliźniąt > państwo to oni > 21.05.09, 14:55
      czyli wg pRezydĘta - "państwo to ja", czyli uny Mamrotek.

      Przypomina mi się wmawianie, że satyryczny tygodnik(?) niemiecki , nazywając
      Kaczyńskich "kartoflami", obraził Państwo Polskie i Polaków.

      Żenada.

      :p
      • 1normalnyczlowiek To proste,kłamiesz!Dawaj link,gdzie tak twierdzili 21.05.09, 15:37
        ave.duce napisała: To proste: wg bliźniąt państwo to oni &
        czyli wg pRezydĘta - "państwo to ja", czyli uny Mamrotek.

        ---> Konfabulujesz tak prymitywnie ...
        > Żenada.
    • basia.basia Polecam lekturę (też dziennikarzom):) 21.05.09, 16:37

      Komunikat TK w omawianej sprawie:

      www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/2009/rozprawy.htm

      Kpt 2/08
      Komunikat prasowy po rozprawie dotyczącej sporu kompetencyjnego w sprawie
      określenia centralnego konstytucyjnego organu państwa, który uprawniony jest do
      reprezentowania Rzeczypospolitej Polskiej w posiedzeniach Rady Europejskiej.

      27 marca i 20 maja 2009 r. Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznawał
      wniosek Prezesa Rady Ministrów dotyczący sporu kompetencyjnego w sprawie
      określenia centralnego konstytucyjnego organu państwa, który uprawniony jest do
      reprezentowania Rzeczypospolitej Polskiej w posiedzeniach Rady Europejskiej.

      W postanowieniu z 20 maja 2009 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł:
      1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Rada Ministrów i Prezes Rady Ministrów w
      wykonywaniu swych konstytucyjnych zadań oraz kompetencji kierują się zasadą
      współdziałania władz, wyrażoną w Preambule oraz w art. 133 ust. 3 Konstytucji
      Rzeczypospolitej Polskiej.

      2. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, jako najwyższy przedstawiciel
      Rzeczypospolitej, może, na podstawie art. 126 ust. 1 Konstytucji, podjąć decyzję
      o swym udziale w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej, o ile uzna to za
      celowe dla realizacji zadań Prezydenta Rzeczypospolitej określonych w art. 126
      ust. 2 Konstytucji.

      3. Rada Ministrów, na podstawie art. 146 ust. 1, 2 i 4 pkt 9 Konstytucji, ustala
      stanowisko Rzeczypospolitej Polskiej na posiedzenie Rady Europejskiej. Prezes
      Rady Ministrów reprezentuje Rzeczpospolitą Polską na posiedzeniu Rady
      Europejskiej i przedstawia ustalone stanowisko.

      4. Udział Prezydenta Rzeczypospolitej w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej
      wymaga współdziałania Prezydenta Rzeczypospolitej z Prezesem Rady Ministrów i
      właściwym ministrem na zasadach określonych w art. 133 ust. 3 Konstytucji. Celem
      współdziałania jest zapewnienie jednolitości działań podejmowanych w imieniu
      Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z Unią Europejską i jej instytucjami.

      5. Współdziałanie Prezydenta Rzeczypospolitej z Prezesem Rady Ministrów i
      właściwym ministrem umożliwia odniesienie się Prezydenta Rzeczypospolitej - w
      sprawach związanych z realizacją jego zadań określonych w art. 126 ust. 2
      Konstytucji - do stanowiska Rzeczypospolitej Polskiej ustalanego przez Radę
      Ministrów. Umożliwia też sprecyzowanie zakresu i form zamierzonego udziału
      Prezydenta Rzeczypospolitej w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej.

      Przedmiotem sporu kompetencyjnego (art. 189 konstytucji) rozstrzygniętego
      postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z 20 maja 2009 r., była kwestia ujęta w
      pytaniu Prezesa Rady Ministrów, kto "uprawniony jest do reprezentowania
      Rzeczypospolitej Polskiej w posiedzeniach Rady Europejskiej w celu prezentowania
      na nim stanowiska Państwa".

      • basia.basia cd. 21.05.09, 16:39

        Przedmiotem sporu kompetencyjnego (art. 189 konstytucji) rozstrzygniętego
        postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z 20 maja 2009 r., była kwestia ujęta w
        pytaniu Prezesa Rady Ministrów, kto "uprawniony jest do reprezentowania
        Rzeczypospolitej Polskiej w posiedzeniach Rady Europejskiej w celu prezentowania
        na nim stanowiska Państwa".

        Trybunał przyjął, że istotą realnego sporu są dwie funkcjonalnie powiązane
        kompetencje:
        - "określanie" centralnego konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej, uprawnionego
        do reprezentowania państwa na posiedzeniach Rady Europejskiej;
        - "prezentowanie" (przedstawianie) na posiedzeniach Rady Europejskiej stanowiska
        Rzeczypospolitej.
        Problem powstaje w sytuacji, gdy Prezydent Rzeczypospolitej wyrazi zamiar
        wzięcia udziału w posiedzeniu Rady Europejskiej, podczas gdy udziału tego nie
        przewidywała Rada Ministrów.

        Zarówno Prezydent Rzeczypospolitej i Rada Ministrów mają właściwe dla każdego z
        nich zakresy działania i kompetencji przy jednoczesnym wskazaniu sytuacji
        wymagających wzajemnego i lojalnego współdziałania. W kształtowaniu relacji
        pomiędzy RP a instytucjami Unii Europejskiej, oba organy występujące w sporze
        uczestniczą w sposób zróżnicowany w zakresie i w formach zdeterminowanych
        konstytucyjnie oraz ustawowo (zgodnie z art. 126 ust. 3 oraz art. 146 ust. 1, 2
        i 4 konstytucji).

        Przedmiotem obrad Rady Europejskiej są zagadnienia z zakresu wszystkich trzech
        "filarów" Unii: Wspólnoty Europejskiej i jej polityk, wspólnej polityki
        zagranicznej i bezpieczeństwa oraz współpracy policyjnej i sądowej w sprawach
        karnych.
        W posiedzeniu Rady Europejskiej, na którym przyjmowane są wnioski, każdej
        delegacji państwa członkowskiego przysługują dwa miejsca. Określenie (art. 4
        Traktatu o Unii Europejskiej) "szefowie państw lub rządów", którzy uczestniczą w
        posiedzeniach Rady Europejskiej - odsyła do konstytucji i ustawodawstw krajowych.
        Ponieważ określenie organu państwa uprawnionego do reprezentowania
        Rzeczypospolitej Polskiej w posiedzeniach Rady Europejskiej w celu
        przedstawiania na nim stanowiska Państwa nie zostało konstytucyjnie uregulowane
        w sposób literalny i jednoznaczny, konieczna jest wykładnia systemowa
        odpowiednich unormowań konstytucyjnych.

        Zgodnie z art. 146 ust. 1 konstytucji Rada Ministrów prowadzi politykę
        wewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał stwierdza, że
        materia "europejska" (unijna) pozostaje w ścisłym związku z tradycyjnie
        rozumianą "polityką wewnętrzną" (taką jak: polityka gospodarcza, rolna,
        transportowa, ekologiczna). Im bardziej przedmiot obrad Rady Europejskiej wiąże
        się z polityką wewnętrzną, którą prowadzi i za którą politycznie odpowiada Rada
        Ministrów, tym mniej zasadne jest uczestnictwo w posiedzeniach Rady Europejskiej
        innych niż Rada Ministrów organów państwa.

        • basia.basia Re: cd. 21.05.09, 16:41
          Rada Ministrów realizuje konstytucyjną funkcję "ogólnego kierownictwa w
          dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi" (art.
          146 ust. 4 pkt 9). Zapewnia ona zewnętrzne bezpieczeństwo państwa (art. 146 ust.
          4 pkt 8). Prowadzi też politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej
          Polskiej (art. 146 ust. 1). Dysponuje także kompetencją zawierania umów
          międzynarodowych. Na rzecz Rady Ministrów działa domniemanie właściwości w
          sprawach "polityki państwa" niezastrzeżonych dla innych organów państwowych i
          samorządu terytorialnego (art. 146 ust. 2).

          Właściwość Rady Ministrów w "prowadzeniu polityki zagranicznej" nie jest
          równoznaczna z wyłączną kompetencją (właściwością rzeczową) Rady Ministrów w
          zakresie reprezentowania Rzeczypospolitej Polskiej wobec innych państw i
          organizacji międzynarodowych. Uwzględnić tu bowiem należy treść art. 133 ust. 1
          określającego Prezydenta Rzeczypospolitej jako "reprezentanta państwa w
          stosunkach zewnętrznych". Zgodnie z art. 146 ust. 2 konstytucji do Rady
          Ministrów należą zatem wszystkie sprawy reprezentacji państwa, z wyjątkiem tych,
          które w wyraźny sposób zostały - w zakresie art. 133 ust. 1 i 2 - zastrzeżone na
          rzecz Prezydenta Rzeczypospolitej. Realizacja konstytucyjnych kompetencji
          Prezydenta Rzeczypospolitej określonych w art. 133 ust. 1 wymaga współdziałania
          z Prezesem Rady Ministrów, ministrem spraw zagranicznych, a nadto - w zakresie
          art. 133 ust. 1 pkt 1 - z Sejmem i Senatem.

          Prowadzenie polityki wewnętrznej i zagranicznej należy do Rady Ministrów. Prezes
          Rady Ministrów zaś na podstawie art. 148 pkt 4 "zapewnia wykonanie polityki Rady
          Ministrów i określa sposoby jej wykonywania".
          Działania Prezesa Rady Ministrów są zatem pochodną konstytucyjnej funkcji
          "reprezentowania Rady Ministrów" (art. 148 pkt 1) oraz konstytucyjnego zadania
          "zapewnienia realizacji polityki Rady Ministrów i określania sposobów jej
          wykonywania" (art. 148 pkt 4). W ramach zadania wskazanego w art. 148 pkt 4
          Konstytucji mieści się określanie przez Prezesa Rady Ministrów sposobu
          reprezentacji Rady Ministrów na posiedzeniach Rady Europejskiej.
          Prowadzenie przez Radę Ministrów polityki zagranicznej i sprawowanie "ogólnego
          kierownictwa" w stosunkach z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi
          oraz pozostawanie organem właściwym w sprawach "nie zastrzeżonych dla innych
          organów państwowych" obejmuje ustalanie treści stanowiska Rzeczypospolitej we
          wszystkich zakresach jej stosunków zewnętrznych, w tym: we wszystkich zakresach
          (i na wszystkich forach) relacji z Unią Europejską. Ustalenie stanowiska
          Rzeczypospolitej Polskiej na każde posiedzenie Rady Europejskiej należy, zgodnie
          z art. 146 ust. 2 konstytucji, do wyłącznej właściwości Rady Ministrów.
          • basia.basia Re: cd. 21.05.09, 16:41
            Prezes Rady Ministrów ma generalne uprawnienie do reprezentowania Rady
            Ministrów i określa sposoby wykonywania polityki kierowanej przez siebie Rady
            Ministrów. Uczestnictwo Prezesa Rady Ministrów w posiedzeniach Rady Europejskiej
            jest bezpośrednią konsekwencją jego funkcji ustrojowych w Radzie Ministrów i w
            systemie organów państwowych.

            Prezydent Rzeczypospolitej urzeczywistniając przypisane mu przez prawo funkcje
            oraz zadania działa niezależnie od Rady Ministrów, "na własny rachunek". Dotyczy
            to funkcji Prezydenta określonych w art. 126 ust. 1 konstytucji.
            Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie ma wynikających wprost z konstytucji
            uprawnień służących samodzielnemu prowadzeniu polityki zagranicznej
            Rzeczypospolitej.
            Nie jest też upoważniony do samodzielnego prowadzenia polityki zagranicznej ani
            do sprawowania kierownictwa w dziedzinie stosunków z organizacjami
            międzynarodowymi. Zadania Prezydenta, określone w art. 126 ust. 2, jak też
            kompetencje wskazane w art. 133 ust. 1 konstytucji wykazują szereg odniesień do
            sfer polityki: zagranicznej, wewnętrznej oraz "unijnej", prowadzenie których
            pozostaje w gestii Rady Ministrów.

            Konstytucja RP czyni Prezydenta "najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej
            Polskiej" nie rozciągając analogicznej funkcji na inne organy państwowe, ani nie
            przewidując udziału tych organów w pełnieniu tak określonej funkcji Prezydenta.
            Stąd wynika, że Prezydent - na zasadach i w granicach wyznaczonych przez
            konstytucję i ustawy (art. 126 ust. 3 konstytucji) - samodzielnie postanawia o
            miejscu i formach urzeczywistnienia funkcji określonej w art. 126 ust. 1
            konstytucji.
            Rola Prezydenta jako "najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej" i
            "gwaranta ciągłości władzy państwowej" została przedmiotowo ukierunkowana - w
            art. 126 ust. 2 jako: czuwanie nad przestrzeganiem konstytucji, stanie na straży
            suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności
            jego terytorium. Przepis ten wyznacza zakres zadań, jakie konstytucja stawia
            przed Prezydentem, określając ramy, sferę realizacji i charakter jego ról
            określonych w art. 126 ust. 1 konstytucji.

            Treść art. 126 ust. 2 konstytucji określa zadania, a nie kompetencje. Wymienione
            w art. 126 ust. 2 zadania są realizowane przez Prezydenta wspólnie i w
            porozumieniu z innymi organami władzy państwowej. W zakresie żadnego ze
            wskazanych zadań Prezydent nie ma wyłączności ich realizacji w formach
            władczych. Ustalonych w art. 126 ust. 2 zadań (celów) Prezydent nie może
            realizować w sposób dowolny. Realizując je może sięgać bowiem jedynie po
            kompetencje określone w konstytucji i ustawach. Sięganie przez Prezydenta po te
            kompetencje następować może jedynie w sytuacji, gdy służy to realizacji celów,
            wyrażonych w art. 126 ust. 2 konstytucji.
            • basia.basia Re: cd. 21.05.09, 16:42
              Stanie na straży nienaruszalności i niepodzielności terytorium państwa
              polskiego oznacza zobowiązanie do przeciwdziałania wszelkim próbom cesji
              najmniejszej choćby części obszaru terytorialnego Polski, w tym również wód
              terytorialnych; przeciwdziałanie politycznej dezintegracji terytorium Polski,
              powstawaniu zróżnicowanych porządków publicznych, wykraczających poza
              konstytucyjnie dopuszczalną decentralizację władzy. Dotyczy także
              przeciwdziałania podejmowaniu prób wprowadzenia autonomii terytorialnej oraz
              dążeniom do federalizacji Polski.
              Wystąpienie w ramach Unii Europeskiej zagrożeń dla integralność terytoriów
              państw członkowskich jest w wysokim stopniu nierealne. Okoliczność ta istotnie
              zawęża potrzebę udziału Prezydenta w posiedzeniach Rady Europejskiej
              motywowanego staniem na straży "nienaruszalności i niepodzielności terytorium"
              Rzeczypospolitej (art. 126 ust. 2 in fine).

              Troskę o bezpieczeństwo (rozumianą jako śledzenie, przeciwdziałanie i zwalczanie
              przeszkód w funkcjonowaniu państwa) Prezydent urzeczywistnia przede wszystkim
              jako zwierzchnik Sił Zbrojnych RP. Decydujące są kompetencje wiążące się z
              wprowadzaniem stanu wojennego i wyjątkowego oraz zarządzenia (powszechnej lub
              częściowej) mobilizacji.
              Przedmiotem rozstrzygnięć Rady Europejskiej są sprawy uprzednio przekazane przez
              państwa członkowskie do wspólnego wykonywania za pośrednictwem instytucji Unii
              Europejskiej. Zarówno tryb przekazania, jak i przedmiot przekazania "kompetencji
              organów władzy państwowej w niektórych sprawach" zachowuje cechę pozostawania "w
              zgodzie z Konstytucją" jako "najwyższym prawem Rzeczypospolitej". Natomiast
              zmiana zakresu przekazania kompetencji organów władzy państwowej na rzecz Unii
              Europejskiej wymaga zmiany traktatów, stanowiących podstawę Unii.
              Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że posiedzenia Rady Europejskiej poświęcone
              zmianom traktatów, stanowiących podstawę Unii, mogą się wiązać z zagadnieniem
              suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej, co uzasadniałoby udział w nich
              Prezydenta RP.

              Z Preambuły do konstytucji i z art. 133 ust. 3 wynika trwałe zobowiązanie
              Prezydenta Rzeczypospolitej i Prezesa Rady Ministrów oraz właściwego ministra
              dotyczące współdziałania w realizacji zadań nieobjętych zakresami ich wyłącznej
              właściwości. Współdziałanie to stanowi ciąg czynności, podejmowanych bądź to z
              inicjatywy Prezydenta, bądź Prezesa Rady Ministrów lub obydwu wymienionych
              organów w sferze konstytucyjnie i ustawowo określonej. W odniesieniu do zadań
              Prezydenta wymóg współdziałania z Prezesem Rady Ministrów i właściwymi
              ministrami występuje w znacznie szerszym zakresie. Nie ma zatem pełnej symetrii
              dotyczącej zakresów konstytucyjnej powinności współdziałania.
              • basia.basia Re: cd. 21.05.09, 16:42
                Konstytucja nie determinując wyczerpująco zasad i sposobu współdziałania
                pozostawiając je praktyce politycznej i organizacyjnej Prezydenta
                Rzeczypospolitej i Prezesa Rady Ministrów. Tak rozumiane współdziałanie obejmuje
                także wypracowywanie stanowiska Rzeczypospolitej Polskiej w związku z
                posiedzeniem Rady Europejskiej, niezależnie od woli udziału w posiedzeniu
                Prezydenta RP, w zakresie, w jakim stanowisko to mieści się "w zakresie polityki
                zagranicznej".
                Oznacza w szczególności rzetelne informowanie Prezydenta Rzeczypospolitej przez
                Prezesa Rady Ministrów lub Ministra Spraw Zagranicznych o porządku planowanego
                posiedzenia.

                W przypadku oficjalnie zgłoszonego zainteresowania Prezydenta Rzeczypospolitej
                sprawą objętą porządkiem obrad Rady Europejskiej, (a wchodzącą w zakres zadań
                Prezydenta określonych w art. 126 ust. 2 konstytucji), Rada Ministrów udziela
                informacji o stanowisku rządu w tym zakresie.

                Oficjalna decyzja dotycząca udziału Prezydenta w konkretnym posiedzeniu Rady
                Europejskiej winna być efektem współdziałania między określonymi w art. 133 ust.
                3 konstytucji organami państwa. Może być ogłoszona jako rezultat uzgodnienia, a
                nawet - jako wspólna decyzja Prezydenta Rzeczypospolitej i Rady Ministrów
                reprezentowanej przez Premiera.
                Współdziałanie Prezydenta Rzeczypospolitej, Prezesa Rady Ministrów i właściwego
                ministra w ramach art. 133 ust. 3 konstytucji oznacza obustronną otwartość na
                współpracę i efektywną gotowość jej podjęcia. Ustrojodawca objął dyrektywą
                współdziałania wszystkie formy aktywności Prezydenta, Rady Ministrów i Prezesa
                Rady Ministrów skierowane "na zewnątrz" Rzeczypospolitej Polskiej.

                Współdziałanie określone w art. 133 ust. 3 konstytucji dotyczy w pierwszym
                rzędzie sytuacji, gdy Prezydent zgłosi zamiar uczestniczenia - ze względu na
                realizację zadań określonych w art. 126 ust. 2 konstytucji - w posiedzeniu Rady
                Europejskiej. Założeniem jest, iż Rzeczpospolitą Polską reprezentuje na
                posiedzeniu Rady Europejskiej Prezes Rady Ministrów lub wyznaczony minister
                (członek Rady Ministrów); przedstawia on stanowisko Rzeczypospolitej Polskiej
                ustalone przez Radę Ministrów. Uzgodnienie pomiędzy Prezesem Rady Ministrów i
                właściwym ministrem a Prezydentem Rzeczypospolitej może dopuścić inne formy
                przedstawiania wskazanego tu stanowiska Rzeczypospolitej, obejmujące udział
                Prezydenta w tych czynnościach.

                Prezydent Rzeczypospolitej może zgłaszać uwagi do stanowiska Rzeczypospolitej na
                posiedzenie Rady Europejskiej w zakresie, który uzna za celowy dla realizacji
                jego konstytucyjnych zadań, niezależnie od uczestnictwa w posiedzeniu.

                Rozprawie przewodniczył prezes TK Bohdan Zdziennicki, sprawozdawcami byli sędzia
                TK Marian Grzybowski i sędzia TK Mirosław Wyrzykowski.
        • bryt.bryt materia "europejska" prawie jak "wewnetrzna" 21.05.09, 17:11
          Wydaje mi sie, ze to jest cos nowego i waznego, co nie bylo uwzgledniane w
          dotychczasowych komentarzach:

          "(...)Zgodnie z art. 146 ust. 1 konstytucji Rada Ministrów prowadzi politykę
          wewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał stwierdza, że
          materia "europejska" (unijna) pozostaje w ścisłym związku z tradycyjnie
          rozumianą "polityką wewnętrzną" (taką jak: polityka gospodarcza, rolna,
          transportowa, ekologiczna). Im bardziej przedmiot obrad Rady Europejskiej wiąże
          się z polityką wewnętrzną, którą prowadzi i za którą politycznie odpowiada Rada
          Ministrów, tym mniej zasadne jest uczestnictwo w posiedzeniach Rady Europejskiej
          innych niż Rada Ministrów organów państwa. (...)"
          • masuma Duże umocnienie rządu! 21.05.09, 19:07
            Im bardziej przedmiot obrad Rady Europejskiej wiąże
            się z polityką wewnętrzną, którą prowadzi i za którą politycznie odpowiada Rada
            Ministrów,
            tym mniej zasadne jest uczestnictwo w posiedzeniach Rady Europejskiej
            innych niż Rada Ministrów organów państwa.
    • zapijaczony_ryj_12345678912345 Rejon umocniony Hel i rezydencja cotygodniowych ły 21.05.09, 17:19
      Łykendów!!

      www.napolwyspie.pl/region/co_jest_za_tym_plotem_
    • frank_drebin W kwestii formalnej bez polityki. Zalozyciel watku 21.05.09, 22:36
      zyje chyba mentalnie w XIX wieku jesli pyta:
      bryt.bryt napisał:
      Czy jest w tym kraju ktos, kto potrafilby miarodajnie okreslic, na czym polega
      bezpieczenstwo panstwa? Czyzby na wszystkim, co pRezydent uzna za uzyteczne do
      kreowania wlasnej pozycji?

      Otoz nie ma takiego nikogo madrego. I nigdy nie bedzie z prostego powodu. Swiat
      sie zmienia duzo szybciej niz w XIX wieku. Kiedys to bylo proste do okreslenia
      bezpieczenstwo granic (w sensie geograficznym i fizycznym, ze tak to okresle),
      bezpieczenstwo wewnetrzne (zwalczanie przestepczosci). Dzis to nie ma znaczenia.
      Kwestia bezpieczenstwa moze byc dzis np. infrastruktura telekomunikacyjna - w
      koncu dzis przeprowadza sie ataki hakerskie na infrastrukture telekomunikacyjna
      co moze sparalizowac kazdy kraj na swiecie.
      pl.wikipedia.org/wiki/Atak_cybernetyczny_na_Estoni%C4%99
      Co bedzie jutro kwestia bezpieczenstwa nie podejmuje sie przewidywac - wrozka
      nie jestem. Jak juz pisalem wyzej swiat sie zmienia w baaardzo szybkim tempie.
      Tylko niektorzy tego nie zauwazaja.
Pełna wersja