Demolka finasow panstwa w wydaniu PO

22.05.09, 17:25
www.rp.pl/artykul/9157,308969_Ziemkiewicz__Rzad_Tuska_zdemolowal_finanse.html
ale dla tuskamtolow to...sukces.
    • lumpior Re: Demolka finasow panstwa w wydaniu PO 22.05.09, 17:30
      Ten rzad doplaca do tego KRUSowca,no i kleru.Wiec:STOP!.
    • crotalus1 Re: Demolka finasow panstwa w wydaniu PO 22.05.09, 17:38
      Przypomnę tej opasłej pis szczekaczce:

      Gazeta Wyborcza nr 181, wydanie z dnia 04/08/2006 GOSPODARKA, str. 2

      Ekonomiści zawsze ostrzegają przed nadmiernie dobrym samopoczuciem w czasie
      korzystnej koniunktury gospodarczej. To prawda, deficyt nie się zwiększa - a
      czasem nawet spada - pomimo coraz większej hojności rządu. Niezła sytuacja
      finansów publicznych jest jednak wówczas tylko zjawiskiem pozornym, które
      ulegnie odwróceniu przy pierwszym spowolnieniu rozwoju gospodarczego. Dlatego
      zaleca się, aby w okresie dobrej koniunktury nie cieszyć się z tego, że
      deficyt nie wzrasta, i nie zwiększać nadmiernie wydatków. Najlepiej byłoby
      wręcz doprowadzić wówczas do nadwyżki budżetowej i spłacić część długów, które
      powstały podczas poprzedniego spowolnienia gospodarczego. A jednocześnie nie
      zaprzestawać, mimo pozornie dobrej sytuacji, głębokich reform finansów
      publicznych. Natomiast słuszne decyzje o wzroście niektórych wydatków lub
      ograniczeniu podatków podejmować tylko wówczas, gdy jednocześnie dokona się
      oszczędności w innych sferach, gdzie wydatki są zbyt duże.
      Wszyscy zgadzają się co do tego, że obecna dobra koniunktura utrzyma się w
      naszym kraju przez kilka lat. Ale wszyscy też wiedzą, że prędzej czy później
      nasza gospodarka zwolni swój rozwój. Może nastąpi to za dwa lata, może za
      cztery, dzisiaj trudno oceniać. Ale nastąpi na pewno. A jeśli nie podejmiemy
      odpowiednich działań i nie zreformujemy finansów publicznych właśnie teraz,
      kiedy sytuacja gospodarcza jest dobra, spada bezrobocie i wzrastają wpływy
      podatkowe - złośliwy deficyt ponownie stanie się naszym utrapieniem, tak jak
      nim był przez kilka ostatnich lat. A wówczas okaże się, że trzeba podejmować
      wiele niesłusznych i bolesnych decyzji szukając oszczędności budżetowych, bo
      innego wyjścia po prostu nie będzie.


      Gazeta Wyborcza nr 41, wydanie z dnia 17/02/2006 GOSPODARKA, str. 29

      Takie słowa, jak: "reforma finansów publicznych", "restrukturyzacja",
      "racjonalizacja wydatków publicznych" i "prywatyzacja" zniknęły ze słownika
      decydentów politycznych. Jest już prawie pół roku po wyborach, a nadal trwa
      kampania wyborcza i rząd podejmuje tylko dobre, czytaj: populistyczne,
      decyzje. Na razie w kasie państwa nie widać jeszcze dna i dlatego przez jakiś
      czas będziemy świadkami karnawału. Ale przyjdzie dzień, kiedy okaże się, że
      król jest nagi.

      Obecnie nawet nie myśli się o reformie - wprost przeciwnie, zwiększa się
      wydatki publiczne. Igrzyska trwają, a okręt dziarsko zmierza na skały.
      Wzrost gospodarczy nie bierze się sam z siebie. Jest rezultatem z jednej
      strony zdrowej polityki gospodarczej, a z drugiej - sprzyjających okoliczności
      zewnętrznych, głównie koniunktury światowej. Istotne są też oczekiwania graczy
      rynkowych i wiara w pozytywny bieg wydarzeń. Pojawienie się Zyty Gilowskiej
      zostało dobrze odebrane przez rynki, ale to nie będzie trwało wiecznie!
      Potrzebne są reformy, trzeba ciąć wydatki, prywatyzować i powtarzać
      nieustannie, że nie stać nas na rozrzutność!


      Gazeta Wyborcza nr 221, wydanie z dnia 21/09/2006 Z DRUGIEJ STRONY, str. 2

      Mam nadzieję, że rządzący Polską politycy dadzą sobie spokój z żałosnymi
      występami w stylu Kuchcińskiego i raczej wyciągną z węgierskiej afery właściwe
      nauki.
      Propaganda, nawet zręczna, nie zastąpi reform. Zamiast mówić o reformie
      podatkowej, naprawie finansów publicznych, nowych przepisach sprzyjających
      przedsiębiorcom, trzeba to wszystko wprowadzać.
      Nie warto się pocieszać, że sytuacja gospodarcza Polski jest lepsza niż
      Węgier. Wczoraj poseł PiS Karol Karski - były działacz PRON nawykły do
      propagandy w dawnym stylu - twierdził, że Węgrzy, deklarując chęć wstąpienia
      do strefy euro, musieli ujawnić prawdziwy stan finansów i stąd cały ich
      kłopot. A Polska do euro się nie pcha. W domyśle - swoje kłopoty może ukryć.

      Gazeta Wyborcza nr 66, wydanie z dnia 19/03/2007 Z DRUGIEJ STRONY, str. 2


      Wiele obietnic, jakie padały wczoraj w przemówieniu premiera i ministrów -
      zwiększenie liczby budowanych mieszkań, budowa autostrad, przyjazne dla
      przedsiębiorców prawo, obniżka podatków, naprawa finansów publicznych -
      słyszeliśmy już wielokrotnie. Nie dowiedzieliśmy się wczoraj, dlaczego przez
      półtora roku nie udało się ich zrealizować i dlaczego ma się udać teraz.

      Gazeta Wyborcza nr 110, wydanie z dnia 12/05/2006 GOSPODARKA, str. 25

      W środowym orędziu do narodu prezydent Lech Kaczyński zapewniał, że jest
      wreszcie szansa na przeprowadzenie reformy finansów publicznych, co nie udało
      się nikomu od dziesięciu lat.
      Ale obecna ekipa rządząca, w tym wicepremier Zyta Gilowska, widzi tę reformę
      przede wszystkim jako konsolidację finansów publicznych. Ujawnienie w budżecie
      wszelkich dochodów i wydatków ma ukrócić marnotrawstwo, dzięki czemu
      zaoszczędzimy 8- -10 mld zł rocznie. - To krok niezbędny, ale to zbyt mało.
      Polskie finanse publiczne nie są przygotowane na spowolnienie tempa wzrostu.
      Reforma finansów musi ograniczyć ryzyko wynikające z wysokiego deficytu
      strukturalnego. A on jest wysoki, bo wysokie są wydatki sztywne, a np.
      zadłużenie FUS sięga 8 proc. PKB - mówi Jankowiak.
      Prof. Orłowski: - To, co zaproponował rząd, nie jest reformą finansów
      publicznych. To jest zmiana sposobu wydawania pieniędzy, lepsza kontrola.
      Prawdziwa reforma polega na zmianie struktury wydatków i dochodów.
      Prof. Gomułka podkreśla, że w Polsce wydatki publiczne w stosunku do PKB są
      zbyt wysokie, za to za niskie są nakłady na rozwój, a dług szybko rośnie. -
      To, co rząd dotąd pokazał, nie jest prawdziwą reformą. Zmiany podatkowe
      wicepremier Gilowskiej zbytnio nie zaszkodzą, ale też nie pomogą. Nie ma za to
      pomysłu na to, jak sprawić, by wydatki publiczne rosły znacznie wolniej niż
      PKB - stwierdza prof. Gomułka.

      Gazeta Wyborcza nr 235, wydanie z dnia 08/10/2007 GOSPODARKA, str. 40

      Brak możliwości redukcji wydatków na świadczenia społeczne nieco poniewczasie
      zrozumiała Zyta Gilowska. Jako poseł PO pod sztandarem reformy finansów
      publicznych wojowała o ich radykalną redukcję, ale jako wicepremier i minister
      finansów spostrzegła, że jest to politycznie niemożliwe, i twierdzi, że pod
      hasłem reformy finansów publicznych należy rozumieć ich porządkowanie i
      konsolidację. Oczywiście, te propozycje są rozumne, ale dadzą znacznie
      mniejsze oszczędności, niż obiecuje pani wicepremier.

      Gazeta Wyborcza nr 220, wydanie z dnia 20/09/2007 GOSPODARKA, str. 25

      Rząd podejmował próby reform, m.in. tzw. pakiet Kluski, który miał ułatwić
      życie przedsiębiorcom, mówił też o reformach finansów publicznych, które miały
      w dwa lata oszczędzić budżetowi 10 mld zł wydatków. Reformami nie zdążył nawet
      zająć się Sejm.
      Teraz ekonomiści się zastanawiają, czy te polityczne zaniechania nie odbiją
      się na gospodarce z podwójną siłą w okresie dekoniunktury. - W kolejnych
      latach może się nie udać utrzymać tzw. kotwicy budżetowej, która ogranicza
      wysokość deficytu do 30 mld zł - mówi Rzońca. A to dlatego, że w okresie
      gorszej koniunktury dochody budżetowe nie rosną tak szybko, a państwo musi
      liczyć się z dodatkowymi wydatkami np. na zasiłki dla bezrobotnych. Politycy
      na razie myślą o wyborach.

      Gazeta Wyborcza nr 211, wydanie z dnia 10/09/2007 Z DRUGIEJ STRONY, str. 2

      Rząd PiS prowadził politykę rozdawnictwa pieniędzy - szczęśliwie miał co
      dawać, bo mamy wysoki wzrost gospodarczy - i potwierdzania przywilejów silnych
      grup społecznych. Państwo solidarne pozostało sloganem.
    • miemiec Po wyborach obcy Rostowski zniknie jak kamfora 22.05.09, 17:38
      juz zbil kase na uziemieniu ekonomicznym POLSKI - bedzie mial za co
      posplacac domy w Anglii. Polska jest w ruinie ale szwab Thusk razem
      z naslanym Rostowskim ukrywaja to.
      • goldenwomen05 otóz to! otóz to! 22.05.09, 17:41
        miemiec napisała:

        > juz zbil kase na uziemieniu ekonomicznym POLSKI - bedzie mial za
        co
        > posplacac domy w Anglii. Polska jest w ruinie ale szwab Thusk
        razem
        > z naslanym Rostowskim ukrywaja to.
      • wos9 Re: Po wyborach obcy Rostowski zniknie jak kamfor 22.05.09, 18:13
        miemiec napisała:

        > juz zbil kase na uziemieniu ekonomicznym POLSKI - bedzie mial za
        co
        > posplacac domy w Anglii. Polska jest w ruinie ale szwab Thusk
        razem
        > z naslanym Rostowskim ukrywaja to.

        Dobrze się czujesz?
      • etta2 Re: Po wyborach obcy Rostowski zniknie jak kamfor 22.05.09, 18:18
        Spieprzaj chamie, dziadu od mycia niemieckich kibli.
Pełna wersja