a.adas
02.06.09, 14:59
Słyszał ktoś coś o nim ostatnio? Żyje jeszcze?
Zakładam wątki o tym historycznym zjawisku cyklicznie, z uporem maniaka,
zwłaszcza przed kolejnymi wyborami, ale sprawa naprawdę mnie wkurza. Jak ktoś
już nie pamięta o co chodzi, to spieszę z przypomnieniem:
Dawno dawno temu, gdy światem nie rządziły jeszcze Okropne Kaczory ani
nawet Donald, miała się odbyć walka roku o wakujący tytuł prezydenta RP.
Naprzeciw siebie stanęli, w narożniku czerwono-niebieskim Lech Kaczyński, a w
narożniku niebiesko-czerwonym Donald Tusk. Chwilę, no może trochę dłuższą,
przed rozpoczęciem ciszy wyborczej w pięknym mieście stołecznym Warszawie
rozłożono kilkanaście paczek stylizowanych na bomby: "Profesjonalnie
przygotowane, jedynie bez ładunków!" wykrzykiwali nieletni gazeciarze
roznoszący prasę codzienną.
Potem był jakiś dziwny list elektronowy straszący ludność profesorem
Kaczyńskim, Lechem, tak się składa wówczas prezydentem (na całą kadencję!)
Warszawy. Pan Prezydent wykazał się charakterystycznym dla siebie męstwem, i
miliony wyb..., ups, telewidzów, mogły oglądać jak wizytuje sparaliżowane
strachem, puste stacje metra. Kilkanaście godzin przed wyborami. No i mail
ten, że staroświecka listem zwany, podpisała rzekomo jakaś organizacja
walcząca o prawa gejów, co nikogo dziwić nie mogło.
Centrum miasta, internetowy trop, a sprawcy (sprawców) do dziś nie złapano.
Dziwne? Ani trochę. Państwo Polskie jest na tyle demokratyczne i silne by nie
przejmować się garstką amatorów, którzy spróbowali zmienić wyniki wyborów. I w
sumie można zakładać, że im się udało, choć czy w tą stronę jaką zakładali?
Zagadka, zupełnie nieistotna...
A jeśli, co jest absolutnie w Polsce niemożliwe, więc to tylko hipoteza
abstrakcyjna na parne czerwcowe popołudnie, nie byli to amatorzy? Ale arabscy
terroryści? Jakie szczęście, że dostawa trotylu się spóźniła, brak autostrad
to jednak może być atut we współczesnym świecie! Po co je budować?, niech trzęsie.
Nie były to także nasze, swojskie, wsiowe służby, bo demaskatorzy Układu od
razu by o tej oczywistej oczywistości ludność polską, chrześcijańską
poinformowali. Tropy nie mogą prowadzić do żadnej z partii, zwłaszcza
postsolidarnościowych, bo te o nieskrępowaną niczym wolność wyboru, wartość
najwyższą, gryzą się nieustannie.
Więc nie dziwi brak reakcji politycznej braci, oni się takimi drobnostkami nie
przejmują. Co się stało, to się nie odstanie. Ale dziennikarze, zwłaszcza
śledczy! Toż to temat ustawiający na całe życie, sławę i forsy jak lodu,
przynoszący... Niestety, już przekupieni przez mainstream. Cała nadzieja w
blogerach...