niutt
09.06.09, 11:23
Trudno powiedzieć, czym kierowała się p. Kotka, kiedy do swojej historii
dokładała kolejne wątki, nie bacząc, iż pomawia policję, lekarzy, prawników.
Zapominając, iż żaląc się mediom, nie może od nich wymagać jednostronnej
relacji, a te w toku dziennikarskiego śledztwa połączyły kilka wątków:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6703150,Cugier_Kotka__Wyzywali_mnie_od_sprzedajnych_dziwek.html
Teraz słowa p. Kotki niewiele co znaczą i szkoda tylko, że policja nie
wyciągnie sankcji prawnych za pomówienia, których padła ofiarą:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6703356,Policja__Czekamy_na_zawiadomienie_od_Cugier_Kotki.html