alfa.alfa10
09.06.09, 12:29
pobili panią Kotkę. Jako że mieszkam w Warszawie to wam powiem że patrole
policyjne są na każdej ulicy po kilka razy dziennie. I trudno byłoby nie
zauważyć grypy pyskujących i przeklinających pryszczatych. Poza tym kamery też
wszystko rejestrują. Przypadek czy wybryk? Moim zdaniem nie! To starannie o
dobrze zaplanowana akcja. Brak w okolicach policji i niemrawe ruchy w chwili
obecnej o tym świadczą. A moje przypuszczenia na przyszłość to śmierć sprawcy
w jakimś wypadku czy w ogóle niewykrycie sprawców.
A warto byłoby przypomnieć co się działo po "zaatakowaniu" dezodorantem rabina.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6703150,Cugier_Kotka__Wyzywali_mnie_od_sprzedajnych_dziwek.html