ajax333
10.06.09, 06:33
Jedyną metodą przerwania ciszy wyborczej i wykorzystania tego czasu
dla siebie jest prowokacja,najczęściej dokonana przez "nieznanych
sprawców" i jej nagłośnienie medialne.
-rok 2005-niewyjaśniona do dzisiaj sprawa "zamachów bombowych" w
Warszawie i na dokładkę "dziadek z wermachtu",
-rok 2007-nieudana akcja z Sawicką,ktora w efekcie obróciła się
przeciw jej autorom.
Czy kolejna aferka z Cugier-Kotką nie jest podobnym produktem
zdegenerowanych umysłów propagandzistów PiS ,tym bardziej,że jej
wykorzystaniem w kampanii wyborczej sterował prawdopodobnie
J.Kurski,specjalista od podobnych prowokacji.Dlaczego zainteresowana
tak kręci i zarzeka się od początku,że nie jest w stanie rozpoznać
sprawców.
Sugeruję policji sprawdzenie bilingów telefonicznych tej pani,czy
nie dostała polecenia o której ma wyjść z domu,by trafić
na "napastników",którzy wstali o świcie,by na nią
polować.Nowa,nieznana chuligańska specjalność-napastnicy poranni.
Dlaczego rano? By zdążyć w sobotę przedwyborczą nagłośnić sprawę
medialnie.Najciekawsze dlaczego tego nie zrobiono.Prawdopodobnie w
ostatniej chwili przyszła refleksja,że może się powtórzyc casus
Sawickiej,czyli rykoszet propagandowy.To ,że sprawę nagłaśniają
teraz jest oczywiste-przykryć medialnie zły wynik wyborczy i
narastający konflikt wewnętrzny w partii.
Być może to rozumowanie jest błędne,ale moim zdaniem na 90%
właściwe, a wnioski wynikają z długiego okresu obserwacji
bezwzględnych działań propagandowych PiS.