witek.bis
10.06.09, 23:03
W poniedziałek wygrał los na loterii. Przypadkowo spotkał Cukierkotkę i
przeprowadził z nią rozmowę. I mógł mieć, gapiszon, bombowy materiał, ale
oczywiście zapomniał zapytać, czy Cukierkotki ktoś aby bestialsko nie
skatował. Nie zapytał, a więc nie dowiedział się, że ktoś jednak to zrobił.
Ale to nie wszystko - z tego, co przed chwilą powiedział jednoznacznie wynika,
że nie zapytał jej o to, czy przypadkiem nie kuleje. A skoro nie zapytał, to
nie kulała. Na szczęście we wtorek Cukierkotkę wzięli w obroty trochę
przytomniejsi dziennikarze, więc zaczęła ona kuleć. Od czasu do czasu. Kiedy
pamiętała.