basia.basia
16.12.03, 11:49
Monika Olejnik rozmawia z Jerzym Jaskiernią, szefem klubu parlamentarnego
SLD
Monika Olejnik: A gościem Radia Zet jest poseł Jerzy Jaskiernia. Wita Monika
Olejnik. Dzień dobry.
Jerzy Jaskiernia: Dzień dobry.
Monika Olejnik: Czy Jerzy Jaskiernia powinien być szefem klubu Sojuszu
Lewicy Demokratycznej?
Jerzy Jaskiernia: To zależy od tego kogo klub będzie chciał mieć jako
swojego szefa. My jesteśmy środowiskiem demokratycznym. Na tej funkcji nie
ma żadnych kadencji. Po prostu klub decyduje kto ma nim kierować. Klub
zadecydował, że ja kieruje i tak długo jak klub będzie miał taką wolę, będę
przewodniczył klubowi.
Monika Olejnik: Ale jak Pan słyszy pojawiają się głowy krytyczne wobec Pana.
Prezydent wczoraj w radiu publicznym nie chciał odpowiedzieć na pytanie
wprost, ale dał do zrozumienia, że Pan nie powinien być szefem klubu SLD.
Jerzy Jaskiernia: Więc widzi Pani, prezydent nie chciał się wypowiedzieć, a
Pani to już komentuje. Troszkę się dziwię, że pan prezydent zajmuje się
sprawami klubu SLD, a w okresie swojej prezydentury nie zechciał nigdy
zaprosić przewodniczącego klubu, żeby dowiedzieć się co się w klubie dzieje.
Ale być może panu prezydentowi moja wiedza nie jest potrzebna. Gdyby był
gotowy zapoznać się z pracami klubu i o tym co klub zamierza, jakie techniki
stosuje to chętnie się tym z panem prezydentem podzielę.
Monika Olejnik: Ale prezydent już namaścił właściwie Krzysztofa Janika na
Pana następcę. Czy według Pana Krzysztof Janik byłby dobrym Pana następcą?
Jerzy Jaskiernia: Krzysztof Janik to znakomity człowiek, wspaniały polityk.
Pamiętam gdy przestawałem być przewodniczącym Zarządu Głównego ZSP
rekomendowałem na przewodniczącego Jerzego Szmajdzińskiego i na pierwszego
zastępcę Krzysztofa Janika. Jest to osoba mi znana, jest to mój przyjaciel
od ponad trzydziestu lat. I gdyby Krzysztof Janik chciałby zrezygnować z tak
wpływowego stanowiska, jednego z najważniejszych w Polsce, jaką jest
olbrzymia władza nad administracją, policją, służbami i zostać skromnym
przewodniczącym klubu to byłoby to z jego strony bardzo cenne. Podkreślam,
proszę zapytać pana Krzysztofa Janika, jeśli ma takie życzenie z
przyjemnością poparłbym taką kandydaturę, gdyby ona padła i klub miał
życzenie wybrać go na przewodniczącego.
Monika Olejnik: Ale czy Pan nie czuje, że coś złego się dzieje z klubem SLD
pod Pana przewodnictwem?
Jerzy Jaskiernia: Nie. Pani redaktor ja czytam codziennie prasę, oglądam
telewizję. Jest jakaś wielka sprawa: klub SLD, Jaskiernia, to niemalże
urasta do problemu narodowego, prezydent, premier, już jakieś komentarze,
całe kolumny...
Monika Olejnik: A premier nie powinien komentować tego?
Jerzy Jaskiernia: Premier powinien komentować. Jak Pani zauważyła, premier
nie skomentował. Bo premier doskonale wie, że ten klub w ciągu dwóch lat
daje mu pełną asekurację. Daje mu pełne bezpieczeństwo. Proszę zwrócić
uwagę, że my od kilku miesięcy jesteśmy w sytuacji mniejszościowej. My nie
mamy większości w Sejmie. Myśmy wygrali wszystkie głosowania...
Monika Olejnik: Ale proszę Pana, czy Pan nie zauważa, że premier jest
niezadowolony z tego co się dzieje w klubie SLD?
Jerzy Jaskiernia: Nie. Premier tak tego nie powiedział.
Monika Olejnik: Czy myśli Pan, że premier jest zadowolony, że Pan
powiedział, że Andrzej Lepper wniesie wkład intelektualny do komisji
śledczej?
Jerzy Jaskiernia: Pani redaktor jeśli Pani pozwoli. Jeśli premier był nie
zadowolony, to w każdej chwili, jest przewodniczącym partii, może wnioskować
o zmianę na funkcji przewodniczącego, a takiego wniosku nie sformułował.
Jeśli chodzi o pana Andrzeja Leppera, jest tutaj określone zamieszanie. Klub
w tej sprawie podjął decyzję. To nie była żadna moja indywidualna decyzja.
Co więcej wcześniej sekretarz Martyniuk wielokrotnie mówił, że nie będziemy
kwestionować kandydatur do komisji śledczej , jeśli kluby będą składały.
Mieliśmy pretensję do klubów prawicy, że zablokowali naszych kandydatów do
komisji finansów publicznych, kiedy myśmy chcieli dokonać zmiany. W związku
z tym proszę tej sprawy nie rozgrywać. Były takie momenty, że sugerowano, że
to ja wyszedłem przed szereg. Ja mam przed sobą stenogram z posiedzenia
klubu, jest długie przemówienie posła Jerzego Wenderlicha, który
rekomenduje. Ja tylko zacytuję jedno zdanie: „Dlatego proszę panie
przewodniczący, byśmy jasno podjęli takie stanowisko, że popieramy pana
Andrzeja Leppera do komisji śledczej, bo to jest suwerenna decyzja każdego
klubu kogo desygnuje, a my tą decyzję musimy wesprzeć” i to mówi pan poseł
Wenderlich proponując. Ja pytam się, czy są jakieś uwagi. Nie ma. Czy są
jakieś zastrzeżenia? Nie ma. I w tym trybie została podjęta decyzja, jak
każda inna decyzja na klubie.
Monika Olejnik: A Włodzimierz Cimoszewicz powiedział po tej decyzji, decyzji
Pana klubu, że stracił Pan busolę.
Jerzy Jaskiernia: Bardzo żałuję, że pan minister Cimoszewicz nie ma czasu
pracować w naszym klubie. Wiem, że jest ministrem spraw zagranicznych i że w
związku z tym prawie nie bywa na klubie. Gdyby był jego wielki talent, jego
wielki intelekt wsparłyby nasze działania i pomógł nam w podejmowaniu
decyzji. Natomiast ci posłowie, co notorycznie nie uczestniczą w pracach
klubu, którzy się absentują, powinni wykazać pewną powściągliwość w ocenie
tego, co klub przyjął. Być może pan Włodzimierz Cimoszewicz kwestionuje samą
ideę, że klub ma prawo do obsadzania miejsc w komisjach. Jeśli kwestionuje
to niech to powie,
Monika Olejnik: Niech Pan nie żartuje. Kwestionuje to, że osoba, która
oskarża z trybuny sejmowej polityków. No chyba nie muszę tłumaczyć, co
politycy mają na myśli. Według Pana jest osobą, która wniesie wkład
intelektualny do komisji śledczej.
Jerzy Jaskiernia: To są dwie różne kwestie. Kwestia...
Monika Olejnik: Co to znaczy wkład intelektualny?
Jerzy Jaskiernia: Dobrze ja zaraz wyjaśnię, bo widzę, że to się Pani bardzo
spodobało. Otóż kwestia formalna. O tym czy ktoś ma prawo kandydować w
sensie formalnym nie rozstrzyga klub parlamentarny, a prezydium Sejmu i
marszałek. Prezydium w tej sprawie się wypowiedziało. Nie dopuściło pana
Leppera do kandydowania. To jest sprawa immunitetów i innych zagadnień.
Wkład intelektualny. Pani redaktor ja mogę nie popierać różnych
działań „Samoobrony”, ja mogę mieć zastrzeżenia do pana Leppera i my mamy do
niego zastrzeżenia, i pamiętamy tą sprawę bezpodstawnego pomówienia
polityków o korupcję. My mamy to w pamięci, podejmowaliśmy określone
działania. Natomiast Pani kwestionuje wiedzę pana Leppera, jego umiejętności
analityczne to ja chcę powiedzieć, że uczestniczyłem z panem Lepperem w
kilkudziesięciu spotkaniach, gdzie nie tylko wykazał się talentem
analitycznym, przenikliwością, ale zadawał bardzo interesujące pytania. Ja
jestem przekonany, że jeśliby się znalazł w komisji śledczej to by do tej
komisji wniósł bardzo wartościowe elementy. Dlaczego Pani pozbawia osobę,
która jest przywódcą ugrupowania, która ma za sobą określoną część
społeczeństwa, prawa do badania określonej sprawy?
Monika Olejnik: Ale ja nie chcę pozbawiać Panie przewodniczący. Ja chcę się
dowiedzieć co to znaczy „wkład intelektualny” według profesora prawa?
Jerzy Jaskiernia: Wkład intelektualny. Każda myśl jest wkładem
intelektualnym. Wkład intelektualny może być duży, może być mały. Chcę Pani
powiedzieć, że pan Andrzej Lepper mógłby znacznie więcej wnieść niż inni
utytułowani ludzie. Ponieważ on ma umiejętność analizy, umiejętność
stawiania trudnych pytań, umiejętność przenikliwego patrzenia na szereg
zagadnień.
Monika Olejnik: Chciałby Pan by został prezydentem Polski?
Jerzy Jaskiernia: Prezydentem Polski zostanie ta osoba, na którą będzie
głosować naród. Ja na pewno nie będę głosować na pana Leppera, ani na
prezydenta, ani na posła, ponieważ n