Czy potrzebny nam jest parasol antyrakietowy?

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 19:38
No i proszę, Amerykanie też nie wróżą nam więcej niż 2 % wzrostu w tym roku.
Trudno się dziwić. Ponosimy coraz większe koszty integracji:
49 miliardów złotych ma kosztować w ciągu 2 lat realizacja Narodowego Programu
Przygotowania do Czlonkowstwa w UE.
Przy czym ... I tu uwaga !... zaczynają się schody. Częsć (mam nadzieję, że
zwyczajowe 50%, pokryje Unia), a Państwo ma nadzieję pokryć jedynie 25% z
budżetu, co do reszty licząc na pieniądze prywatne, kredyty i samorządy - to
ostatnie, to przecież jednak też pieniądze podatnika).

Zaczyna się gorączkowe poszukiwanie srodków warunkujących pomoc unijną.
Zaryzykuję twierdzenie, że własnie to, a nie jakiekolwiek inne względy, będzie
w najbliższych latach głównym czynnikiem hamujacym procesy integracyjne naszego
kraju z Unią. W tej sytuacji państwo nasze może tylko prowadzić grę na zwłokę
i... paradoksalnie, własnie dzięki temu mamy szansę upiec dwie pieczenie przy
jednym ogniu:
- po pierwsze - możemy i powinnismy sobie pozwolić na odwróceniu ostrza dyktatu
unijnego w drugą stronę. Skoro i tak nie damy rady skonsumować pomocy unijnej w
pełnym zakresie (ze względu na brak wymaganej równoważnej ilosci srodków
własnych), to skupmy się na naszych możliwosciach i zwróćmy się w stronę
ekstensywnej polityki integracyjnej. Innymi slowy, skubmy Unię takimi kęsami,
jakie jestesmy w stanie strawić bez nadmiernej szkody zarówno dla własnego
żołądka jak i apetytu, nie ustępując przy tym na jotę w kwestiach dla nas
naprawdę ważnych.
- po drugie - zwróćmy się w stronę St. Zj. i... zagrajmy w dwa ognie.
Doprowadźmy do walki o wpływy między Unią i St. Zj. i skubmy obie strony.
Zwłaszcza, że jest z czego.

W tym ostatnim przypadku warto wykorzystać wizytę George'a W. Busha i ze
wszystkich sił opowiedzieć się ZA parasolem anty-rakietowym. Przysłuży się to
walnie do równomiernego dochodzenia obu pieczeni - nam pozostanie tylko zdjąć
je z rożna.
Dodatkowo upieczemy kolejne udźce:
- po pierwsze - w wypadku powodzenia, otrzymamy rzeczywisty, a nie wątpliwy
parasol ochronny przed wiadomo czym...
- po drugie - popierając USA zaakcentujemy umiejętnosć prowadzenia własnej
polityki zagranicznej (mamy do tego pełne prawo, wszak nie jestesmy jeszcze w
Unii, a ta niczego w tym względzie nie ma nam prawa narzucać, dopóki łaskawie
nie przyjmie nas pod swoje skrzydła);
- po trzecie - bez wysiłku zyskamy przychylnosć największej potęgi
gospodarczej swiata i otworzymy sobie drogę do mozliwie korzystnej z nią
współpracy na wszystkich polach;
- po czwarte - i tu paradoksalnie - uzyskamy wzmożone pełne poparcie St. Zj.
dla naszego członkostwa w Unii. Będą one chciały widziec tam jak
najszybciej 'swojego człowieka' i to nie tylko w kwestii polityki
bezpieczeństwa antyrakietowego, ale w charakterze pomostu pomiędzy sobą i Unią.
Czyż nie byłoby z korzyscią dla nas odgrywanie takiej roli również w
przyszłosci?
Może uda nam się wygrać nawet więcej, niż potrafilismy dotąd na pełnieniu roli
geograficznego pomostu między Unią i Rosją.
- po piąte - wreszcie - możemy też oczekiwać pierwszeństwa w zakresie próbnych
instalacji systemu w Europie. Jesli w tej materii staniemy się liderem, możemy
zarobic niezłe pieniądze na uczestnictwie we wdrażaniu systemu w całej Europie.
Nie mówiąc o awansie technologicznym naszej zbrojeniówki i przemysłów
towarzyszących - wszystko to na zasadach promocji na koszt podatnika
amerykańskiego.
Pełna wersja