porannakawa22
25.06.09, 22:26
To nie była porażka, to był kolejny wielki sukces PiS, oszałamiający i
porywający.
PiSowi udało się udowadnić, że w szkodzeniu Polsce są gotowi nawet
na sojusz z postkomunistami, a tym samym przełamać niemoc w
zawieraniu sejmowych sojuszy.
Teraz szykują się wybory samorządowe. Kolejna okazja do podobnych kaczyńskich
sukcesów.
A potem jeszcze wybory prezydenckie - następna okazja do podobnego wielkiego
sukcesu kaczyńskiego.
Sukces kaczyński - to sukces gdy walnąć gołą dooopą o beton. I mieć z tego
satysfakcję i to rozgłaszać jako sukces.
Normalni się z tego śmieją a Kaczyńscy i ichnia ferajna z dumą opowiadają o
sukcesie - jak to beton się ukruszył.