basia.basia
17.12.03, 11:48
Kraj
IAR, jkl /2003-12-17 06:28:00
Premierowi Millerowi grozi paraliż
"Super Express": Nie słuchając lekarzy, premier Leszek Miller naraża się
nawet na paraliż. Jeśli szef rządu nie odleży 6 tygodni, tylko będzie się
wyrywał z łóżka i nadweręży kręgosłup, może sobie bardzo zaszkodzić.
Zdaniem jednego z najsłynniejszych i najlepszych rehabilitantów w Polsce
doktora Wiesława Niesłuchowskiego, któryś z odłamków połamanego trzonu
kręgowego może się przesunąć do kanału kręgowego i nacisnąć na rdzeń.
Gdyby stało się to na wysokości 8. kręgu, premier może mieć kłopoty z
chodzeniem i zaburzenia w pracy żołądka, wątroby, nerek, jelit oraz innych
organów wewnętrznych.
Dziennik radzi, by premier uzbroił się w cierpliwość. W jego wieku nawet
najsprawniejszy sportowiec nie wstałby po tygodniu. Na pewno lekarze będą
się starali jak najszybciej postawić go do pionu, ale "pionizacji" nie wolno
mylić z samodzielnym wstawaniem.
Po terapii szpitalnej i zrośnięciu się kości przyjdzie kolej na
rehabilitację. Premier będzie musiał intensywnie ćwiczyć, aby wzmocnić,
rozciągnąć i wytrenować mięśnie, które zostały uszkodzone podczas wypadku,
bądź uległy osłabieniu już w trakcie leczenia szpitalnego.
Według nieoficjalnych informacji premier Leszek Miller nie zamierza spędzać
zbliżających się świąt Bożego Narodzenia w szpitalu. Chce na Wigilię pojawić
się w domu. Tam będzie kontynuował leczenie.