don.kichote
29.06.09, 01:12
Czy wszystkich to dotyczy?
"spokojny.zenek", w wątku który wylądował na oślej napisał:
> Sto tysięcy razy w tysiącu wątków było już wyjaśniane, że wiadoma sprawa NIE
> DOTYCZYŁA jakiegokolwiek niezapłaconego podatku, lecz wykroczenia skarbowego
> polegającego na prowadzeniu sprzedaży z pominięciem kasy rejestrującej.
Chcę zatem spytać Zenka, czy było to praktykowane nagminnie? Jeśli tak - to na jakiej podstawie tak twierdzisz? Skąd ma takie informacje?
Z tego co jest ogólnie wiadomym, to owa pani
została przyłapana 1 raz na nie skasowaniu kwoty 30 groszy, z czego podatku
miało być - zależnie od źródła - od 2 do 5 groszy.
Byłbym w stanie zrozumieć dbałość państwa o swoje interesy, gdyby nie drobny zgrzyt; chodzi o tzw. niską szkodliwość czynu.
Pytam zatem, dlaczego, jakim prawem w całym majestacie państwa i prawa, sądzi się kogoś za 5 groszy, gdy w wielu przypadkach niektórych bandziorów i prawdziwych złodziei, ze względu na ową "niską
szkodliwość", nie!
Czy własność prywatna obywatela, któremu skradziono portfel z kwotą 200 zł i dokumenty, jest mniej warta niż owe 5 groszy skradzione fiskusowi?
Nie razi Cię ta nierówność w traktowaniu sprawców?
Ponadto; jeśli:
> sprawa NIE
> DOTYCZYŁA jakiegokolwiek niezapłaconego podatku...
To po co te kasy fiskalne? Co wynika z faktu ich pominięcia? Nie sądzisz, że
gdyby było tak jak piszesz, to byłoby to "ciut" nielogiczne???