wylogowany.pielegniarz
07.07.09, 07:45
Zaczęło się od kampanii, w której to Tusk przekonywał, że w PE, będąc w dużej
frakcji, można więcej. Bardzo to oburzyło PiS, które próbowało właśnie
montować swój egzotyczny, mniejszy sojusz.
W ramach tych haseł Tusk ogłosił, że duże poparcie dla PO oznacza wybór Buzka
na przewodniczącego PE.
Po wygranej PO w wyborach poszedł z centrali do posłów PiSu sms, żeby na
każdym kroku przypominać, co Tusk obiecał, jeśli chodzi o Buzka i że trzeba go
trzymać za słowo. SMSa nie dostał Grześ Napieralski, ale dzielnie robił za
echo PiSowskich smsów.
Gdy z czasem okazywało się, że fotel przewodniczącego PE dla Buzka jest coraz
bardziej realny i obietnica Tuska może się ziścić, poszedł z centrali nowy
sms. Tym razem padło hasło, aby zostawić w spokoju Buzka w fotelu
przewodniczącego jako takiego i zacząć atakować PO, że najprawdopodobniej
oddała mocnego komisarza. Choć akurat z tego co sobie przypominam, to Tusk i
PO nie obiecywali żadnych konkretów, jeśli chodzi o funkcję komisarza. I tym
razem Grześ Napieralski dzielnie robił za echo PiSowskich smsów. Tu już
zacząłem nawet podejrzewać, że może on je jednak dostaje, ale to przecież
chodzi o Grzesia Napieralskiego, więc jemu nawet żadnych smsów nie trzeba
wysyłać.
Ciekawe, jakie będą następne smsy z centrali. O komisarzu zawsze można
powiedzieć, że są jeszcze bardziej znaczący niż ten, który przypadł Polsce, na
szefie Komisji Europejskiej kończąc. Choć trudno mi sobie wyobrazić, żeby PiS
się posunął do twierdzeń, że gdyby nadal rządzili, to przewodniczącym KE
zostałby Polak:)
Pożyjemy, zobaczymy.
Niemniej jednak coraz bardziej martwi mnie stan, w jakim jest najwyraźniej
Grześ Napieralski. Zauważyłem u niego pewnego rodzaju pogorszenie od czasu
wyborów. Nigdy nie był orłem, ale czy zauważyliście, że im bardziej idiotyczne
oświadczenia wydaje, tym bardziej głupawy uśmieszek na jego twarzy temu
towarzyszy?
Zaczynam się poważnie martwić o stan Grzesia Napieralskiego.