iak84
10.07.09, 12:43
Pomieszanie z poplątaniem.Czy my kobiety jesteśmy stworzeniami specjalnej troski?Aby coś osiągnąć nie potrzebujemy specjalnych praw bo sobie radzimy.
Parytet na listach partyjnych jest dopuszczalny-bo wyborca mając 10 kandydatów może sobie wybrać reprezentanta,choć płeć nie ma tu nic do rzeczy,a partia rozdzielając miejsca po równo daje równe szanse,teoretycznie bo w praktyce liczy się miejsce na liście-jeśli kobietom przypadnie od 5-10 mają automatycznie mniejsze szanse.Ale jeśli będą potragiły to wykorzystać, może to mieć walor edukacyjny-to też jest wartość.
Parytet w innych miejscach jest bez sensu-tak jak pomysł Kudryckiej o uczelniach,radach naukowych itp.Bądzmy wszyscy za parytetem rozsądku ,odpowiedzialności,mądrości a nie płci.
I błagam,nie piszcie,że kobiety łagodzą obyczaje bo to uwłaczające i infantylne,choć przyznaje same jesteśmy sobie winne bo pozwalamy się tak traktować-a to któraś zmiękcza wizerunek prezesa,inna robi z siebie idiotkę chcąc uzasadnić jego wywody,jeszcze inna robi z siebie pajaca by zaistnieć,następna rozjerzdza komisję śledczą dając popis chamstwa,te z platformy wogóle nie istnieją-albo się kompromitują,jedna choć inteligentna występuje w mediach jako pusta laleczka,bo poza urodą niczego nie jest w stanie zaoferować,druga mając władze i poparcie nie jest w stanie tego w pełni wykorzystać-sądzi się o grunty z przeciwnikami politycznymi,bo na to energi jej nie brakuje za to brakuje na konstruktywną robotę(inwestycje np.)
Kobiety na lewicy mają wiedze i kompetencje ale de facto nie istnieją-nie mają wpływu na nic,u ludowców 2 kobiety-jedna nijaka o drugiej szkoda gadać.To te już obecne w życiu publicznym powinny być naszymi najlepszymi ambasadorkami a tak się nie dzieje,a kobieta w polityce musi być dwa razy lepsza od faceta,taki są prawa tego rynku. Moża to zmienić tylko pracą i osiągnięciami-parytet tego nie zmieni.