Rozumiem, że raz można się nie ubezpieczyć

19.07.09, 20:31
Ale jeżeli ktoś nie ubezpiecza się po jakimś zdarzeniu, licząc, że następnym
razem mu się uda, to jest to jakaś totalna głupota.

Coś jak płodzenie kolejnego dziecka, nie mając kasy na utrzymanie
dotychczasowej gromady. (sarkazm)
    • qqazz No nie do końca 19.07.09, 20:40
      elfhelm napisał:
      > Ale jeżeli ktoś nie ubezpiecza się po jakimś zdarzeniu, licząc, że następnym
      razem mu się uda, to jest to jakaś totalna głupota.

      Powiedzmy, że ryzyko, że cię spotka dane nieszczęście wynosi 1:10000 czyli może
      cie spotkać góra raz w życiu, to jak ci sie już raz przytrafi drugiego razu
      raczej nie będzie;)

      Ale rozumiem do czego pijesz, otóż ubezpieczyć się czasem nie da bo nikt nie
      chce ubezpieczyć albo sie nie opłaca bo ryzyko jest tak duże, że składka jest
      horrendalnie wysoka. Poza tym rząd i tak pomoże wszystkim po równo, np. tym
      którzy byli ubezpieczeni płaci tylko róznicę pomiędzy sumą z ubezpieczenia a max
      pomocą albo nic a nieubezpieczonym pełną kwotę, w takiej sytuacji ten kto się
      ubezpieczył wychodzi na frajera.
      A najlepsze ubezpieczenie to budować się tam gdzie nie zalewa, a tam gdzie
      zalewa tak żeby nie zalało, i kopać rowy melioracyjne, stawy a nie rozkładać
      ręce i czekac, że rząd nic nie robi, jak się kilku sąsiadów dogada i weźmie do
      roboty to mogą sporo zrobić samemu.
      Jak ktoś buduje się w dole przy wylewającej rzece to niech sie nie dziwi, że go
      zalewa i niech nie ma do nikogo pretensji że tak sie pobudował, że go zalało.



      pozdrawiam
      • 2berber Re: No nie do końca 19.07.09, 20:51
        qqazz napisał:
        > i kopać rowy melioracyjne, stawy a nie rozkładać
        > ręce i czekac, że rząd nic nie robi, jak się kilku sąsiadów
        > dogada i weźmie do roboty to mogą sporo zrobić samemu.

        Nie jest tak jak piszesz :-(
        Choć też uważam że tak powinno być.
        Mamy ustawę prawo wodne które nie pozwala na inicjatywę
        "kilku sąsiadów" . W niektórych okolicznościach
        prawo wodne pozwala żądać usunięcia wytworów powstałych
        z inicjatywy sąsiedzkiej.
        • qqazz Re: No nie do końca 19.07.09, 20:57
          Owszem, przepisy w naszym kraju komplikują wiele prostych w realizacji spraw,
          ale da się to zrobić, co prawda na wykopanie stawu trzeba mieć zgodę z urzędu,
          ale nikt mi nie zabroni kopać rowów na swoim polu i sąsiadowi też nie zabroni.
          Znam przypadki gdzie takie inicjatywy świetnie zadziałały.



          pozdrawiam
          • qqazz Re: No nie do końca 19.07.09, 21:09
            Oczywiście pisze o prostych inicjatywach i urządzeniach, im większe i bardziej
            skomplikowane tym trudniej.
            W prawo wodne się nie zgłębiałem, ale jak sądzę w tym co piszesz chodzi raczej o
            rozbiórke urządzeń które odprowadzałyby wodę dalej na czyjąś szkodę powodując
            dalsze zagrożenie, a nie o obieg zamknięty w którym wszystkie urządzenia
            obsługiwałyby tereny tych którzy je postawili bez szkody dla nikogo.


            pozdrawiam
    • etta2 Re: Rozumiem, że raz można się nie ubezpieczyć 19.07.09, 20:57
      Jestem tego samego zdania. Ciągle pokutuje u nas "a może się
      uda...", a w razie czego wyciąga się łapę do pieniędzy z budżetu,
      czyli do naszych pieniędzy.
    • antyprawak Re: Rozumiem, że raz można się nie ubezpieczyć 19.07.09, 21:01
      Przynajmniej już wiadomo, ze PO zaczyna coraz mniej różnić od takiej
      ekstremy jak UPR.
      • porannakawa22 Re: Rozumiem, że raz można się nie ubezpieczyć 19.07.09, 21:06
        antyprawak napisał:

        > Przynajmniej już wiadomo, ze PO zaczyna coraz mniej różnić od takiej
        > ekstremy jak UPR.

        Zaczynasz trzeźwieć.
        Pewnie dotarło do ciebie, że przed - należy prezerwatywę nałożyć?
        I nie liczyć, że się uda?
        Gdy mądrzejszy muwi, że musisz liczyć na siebie i jednak użyć prezerwatywy to
        masz do niego wąty?
        Nazywasz to ekstremą?
        • porannakawa22 Re: Rozumiem, że raz można się nie ubezpieczyć 19.07.09, 21:12
          Mam nadzieję, że nie doczepisz się zbytnio do tego u otwartego? Nie powinno się
          zdarzyć ale to s szypkości wklepywania.
        • antyprawak Re: Rozumiem, że raz można się nie ubezpieczyć 19.07.09, 21:23
          Może bym uwierzył w szczerość PO, gdyby rzeczywiście likwidowała
          przywileje wszystkim, którzy je mają. Ale ona odcina przywileje
          niewidomym, dzieciom, studentom a zachowuje i poszerza kościołowi.
          Zwykła hipokryzja, prywata i odwdzięczanie się 'grupom' za poparcie.
          Tak samo robił PIS.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja