Mistyfikacja Tuska i Grada ws POlskich stoczni

03.09.09, 09:25
POkorny Donek na polecenie KE zlikwidował polskie stocznie
stwarzające niepotrzebną konkurencję dla stoczni innych możnych Unii
Europejskiej.

I tylko zaślepiony fanatyk PO, wspomagany manipulacją medialną
wierzy w jakiegoś wirtualnego szejka z Kataru, któremu do szczęścia
brakowałoby tylko zakupienie polskich stoczni.Że co ,że na otarcie
łez dostaliśmy wadium z przetargu? a widział kto to wadium?
Dla don Donka jest tylko jedno wyjście.Odnowić kontakty z Peru.
Wszak po swojej wizycie życia w tym kraju szeroko oPOwiadał jak to
tamtejsi pasterze palą się do interesów w Polsce.
Czy nie lepiej by było aby D. Tusk zwany żartobliwie premierem
POzostał jednak malarzem kominów bo historia juz nam kiedyś pokazała
jak to z malarzami bywało.
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Mistyfikacja Tuska i Grada ws POlskich stoczn 03.09.09, 09:26
      Komu ukradłaś ten tekst?
    • golddenwoman czy min Grad jest dalej w rządzie Tuska? 03.09.09, 09:33
      ...cyt."Z pamiętnika Donalda "Cudotwórcy"
      Czwartek, 20.08.2009 r.
      Udało się! W stosunkach polsko-katarskich wszystko jest już w
      najlepszym porz±dku! W Paryżu spotkałem się z panem premierem
      Kataru. To było znacz±ce spotkanie. Ale nie z powodu sprawy stoczni.
      Zostałem przez stronę katarsk± zaproszony. To duże wyróżnienie.
      Katar jest gotowy do zaangażowania miliardów dolarów. Nas traktuj±
      bardzo poważnie, dlatego mog± nam sprzedawać skroplony gaz znacznie
      drożej (nawet o 100 dolarów na tonie!) niż Japończykom! Pod koniec
      tego życzliwego spotkania powiedziałem, że nasze stocznie nie
      produkuj± ani tanich statków, ani dobrych. Katarczycy nie dali się
      przestraszyć. Zastanowi± się. ...."



      Nic dodac nic ująć - to nasz płemieł w całej krasie .
    • golddenwoman ano wyszło szydło z wora . 03.09.09, 11:18
      Złapał Polak Katarzyna, a Katarzyn za łeb trzyma. Tak można
      spuentować opowieści z tysiąca i jednej nocy o katarskich szejkach,
      jakimi raczył opinię publiczną minister Skarbu Państwa Aleksander
      Grad wobec którego premier Tusk, wbrew początkowym, groźnym
      pomrukom, okazał niepojętą wyrozumiałość. Jedynym jej wyjaśnieniem
      może być to, że pan minister Grad wykonuje znane również premieru
      Tusku zadanie likwidacji w Polsce przemysłu okrętowego w ramach
      ogólnego demontowania przemysłu ciężkiego w przyszłej „strefie
      buforowej”, w jaką, za sprawą strategicznych partnerów, zostanie
      przekształcone „polskie terytorium etnograficzne”. Bo wprawdzie
      minister Grad odgraża się, że procedura sprzedaży
      stoczni „rozpocznie się od nowa”, to znaczy, ponownie pojawią się
      katarscy szejkowie, którzy „kupią” stocznie, ale „nie zapłacą” –
      jednak dopiero pod warunkiem, że europejscy komisarze zechcą
      wysłuchać pokornej supliki tubylczego rządu, za którym ma się
      ponadto wstawić były charyzmatyczny premier Jerzy Buzek. Tak w
      praktyce wygląda słynne „współdecydowanie o naszych sprawach”, które
      stręczył nam, zamiast zwyczajnego decydowania, pan dr Andrzej
      Olechowski podczas słynnego „Forum Dialogu” w Sali Kongresowej
      Pałacy Kultury i Nauki im, Józefa Stalina w Warszawie. Jeśli mimo
      orędownictwa byłego charyzmatycznego premiera Buzka komisarze
      supliki nie wysłuchają, to postoczniowy majątek, zostanie
      rozprzedany we fragmentach – i na to najpewniej liczą kupcy
      ukrywający się za plecami katarskich szejków. W tej sytuacji jedyną
      niewiadomą jest pytanie, czy pan minister Grad opowiadał swoje bajki
      bezinteresownie.




      Stanisław Michalkiewicz
Pełna wersja