Dodaj do ulubionych

baby maxx psary - tragedia!

04.05.05, 12:50
Byłam tam w poniedziałek. Reklamują się strasznie, a rzeczywistość co
najwyżej mizerna.
Widziałam jedno (dosłownie) łóżeczko z szufladą, resza zwykłe najprostsze i
trochę kołysek (a propos, czy ktoś kupuje jeszcze kołyski????)
Ciuszków wybór kiepski, poza tym dość drogie.
Przewijak z usztywnianym dnem - taki nakładany na łóżeczko kosztuje prawie
90zł, podczas gdy w bajce widziałam taki za 45 mniej więcej...
Pieluchy jednorazowe, tylko huggies... patrzyłam na newborny 19zł za 28
sztuk - nie wiem, czy to dużo czy mało...
podsumowując - więcej tam nie pojadę, szkoda czasu.
Obserwuj wątek
    • fasola25 Re: baby maxx psary - tragedia! 04.05.05, 14:22
      tez slyszalam takie opinie, niestety :(
      wiec na pewno sie tam nie wybiore, szkoda czasu

      jesli chodzi o kolyski, to slyszalam ostatnio same pochwaly na ich temat
      podobno coraz wiecej mam (a raczej dzieciaczkow) je uzywa, ale trzeba pamietac
      ze starczaja na ok 3 mies
      pozdrawiam
      • badarka Re: baby maxx psary - tragedia! 04.05.05, 18:04
        fasola25 napisała:
        > tez slyszalam takie opinie, niestety :(

        No, a mnie znajoma namówiła. Twierdziła, że tam jest najtaniej, w
        przeciwieństwie do Bajki, gdzie jest piekielnie drogo. Bajki nie mam z czym
        porównać, choć faktycznie Bajka może zniechęcić. Chodzenie z panią jest dość...
        hmmm... dziwnym... przeżyciem :)

        > jesli chodzi o kolyski, to slyszalam ostatnio same pochwaly na ich temat
        > podobno coraz wiecej mam (a raczej dzieciaczkow) je uzywa, ale trzeba
        > pamietac ze starczaja na ok 3 mies

        mi się też wydawały maleńkie. Ale jak kołyska to i silniczek elektryczny do
        niej, nie?
        • yo_witka Re: baby maxx psary - tragedia! 05.05.05, 15:14
          nie wiem jak to dokładnie jest z cenami, ale w Bajce byłam tylko raz i obsługa
          tak skutecznie mnie do siebie zniechęciła (to jest naprawdę ewenement żeby się
          prosić jak petent żeby cię obsłużono), że postanowiłam sobie że ZA NIC W
          ŚWIECIE nic tam nie kupię i po prostu nie dam im zarobić.

          Ja większość swoich zakupów zrobiłam w Urwisie, na ul. Gajowej, mają też
          stronkę www.urwis.com.pl. Obsługa naprawdę bajkowa (zwłaszcza w porównaniu do
          Bajki:-(), szef młody b. obrotny wszystko sprowadzi, załatwi, pomoże, pan Piotr
          Smolarek. Jednym słowem jest to sklep gdzie chce się zostawiać pieniądze.

          Ale a propos Baby Max, ja bym tak od razu tego sklepu nie skreślała, faktem
          jest że może łóżeczek i wózków wybór mają marny, ale np. pościel mają tańszą
          niż gdzie indziej, rożki, ciuszki i gadżety typu np. laktatory, pieluchy w
          podobnych cenach jak wszędzie (Huggies Newborn wszędzie kosztują ok. 20zł). A
          przynajmniej można do woli SAMEMU chodzić sobie po sklepie i wybierać,
          przebierać ile wlezie.

          Jednym słowem ja najbardziej polecam Urwisa i zdecydowanie w opcji Bajka-Baby
          Max opowiadam się za tym drugim.

          A tak poza tym to u mnie już kończy się 36 tc., synek duży i głową w dół więc
          jednym słowem mówiąc siedzę w domu i czekam na rozwarcie:-))))))))

          pozdrawiam
          Asia i Wojtuś(36tc.)
          • badarka Re: baby maxx psary - tragedia! 09.05.05, 12:22
            yo_witka napisała:
            > nie wiem jak to dokładnie jest z cenami, ale w Bajce byłam tylko raz i
            > obsługa tak skutecznie mnie do siebie zniechęciła (to jest naprawdę ewenement
            > żeby się prosić jak petent żeby cię obsłużono), że postanowiłam sobie że ZA
            > NIC W ŚWIECIE nic tam nie kupię i po prostu nie dam im zarobić.

            hehe, wcale się nie dziwię takim odczuciom :) Ciekawe, co za (...) wpadł na tak
            genialny pomysł. Na szczęście ta część, gdzie są wózki i łóżeczka jest
            ogólnodostępna i nie trzeba przewodnika...
            Ja w tej części ciuchowej byłam raz i muszę przyznać, że nie było aż tak źle,
            pani była miła, konkretna, nosiła za nami (bo byłam z mężem) zakupy,
            odpowiadała na pytania i cierpliwie czekała, gdy nie umiałam się zdecydować czy
            chcę śpioszki w kaczuszki czy w misie ;)

            Ale chcę się wybrać jeszcze do Askotu, zobaczę jak tam jest. Urwisa nie znam,
            dzięki za adres.

            > Ale a propos Baby Max, ja bym tak od razu tego sklepu nie skreślała, faktem
            > jest że może łóżeczek i wózków wybór mają marny, ale np. pościel mają tańszą
            > niż gdzie indziej, rożki, ciuszki i gadżety typu np. laktatory, pieluchy w
            > podobnych cenach jak wszędzie (Huggies Newborn wszędzie kosztują ok. 20zł).

            No właśnie, trzeba jechać daleko, bo za miasto, teoretycznie do hurtowni, więc
            _powinno_ być taniej. Tak mi, naiwnej, przynajmniej się wydaje :)
            No i czepiam się tego, że tam były _tylko_ Huggies. Jeśli chodzi o ciuchy to
            wybór też praktycznie zerowy, jakieś kołnierzyki, falbanki, na co to komu?

            > A tak poza tym to u mnie już kończy się 36 tc., synek duży i głową w dół więc
            > jednym słowem mówiąc siedzę w domu i czekam na rozwarcie:-))))))))

            No no :) To pozostaje tylko życzyć łatwego porodu i zdrowego synka :)
            • yo_witka Re: baby maxx psary - tragedia! 09.05.05, 12:49
              Dzięki za życzenia łatwego porodu, mam nadzieję że taki będzie i szczerze
              mówiąc ogroooomną nadzieję że nastąpi w przyszłym tygodniu, bo od kiedy zaczął
              mi się 9 m-c mam taką zgagę, na którą naprawdę nie działają ŻADNE tabletki,
              nawet Ranigast którego teoretycznie nie powinno się brać w ciąży (ale byłam
              jużtak zdesperowana że sięgnęłam po niego) i jestem już na maksa zdołowana tą
              przypadłością i fizycznie i psychicznie i naprawde nie mam już siły. Także w
              tym tygodniu definitywnie odstawiam Fenoterol i naprawdę liczę na to że
              przyszły tydzień będzie należał do mnie:-)))) A jak było napiszę po fakcie:-)

              pozdrawiam
              Asia i Wojtuś(37tc.)
              • badarka Re: baby maxx psary - tragedia! 09.05.05, 15:15
                Ja w ciąży pierwszy raz w życiu (i drugi i trzeci :D) miałam zgagę, nie
                zazdroszczę więc :(
                Podobno skuteczne są migdały, ale ja nie mogę wypróbować, bo od zawsze migdały
                mi nie służa.

                A gdzie i jak rodzisz?

                > tym tygodniu definitywnie odstawiam Fenoterol i naprawdę liczę na to że
                > przyszły tydzień będzie należał do mnie:-))))

                qrcze, a leżysz czy możesz żyć z nim w miarę normalnie?
                • yo_witka Re: baby maxx psary - tragedia! 10.05.05, 14:03
                  Migdały troszke pomagają, ja zdecydowanie źle reaguję w ciąży na mleko także
                  nie mogłam się leczyć tym najbardziej znanym sposobem. W sumie to na mnie
                  najbardziej z takich naturalnych sposobów działał świeży grejfrut (bez cukru)
                  albo sok taki wyciśnięty z grejfruta. Ale to było w drugim trymestrze...

                  W trzecim niestety pomagały już tylko tabletki a od kiedy zaczął się 9 m-c to
                  nie pomaga absolutnie nic. W niedzielę zeżarłam 6 maaloxów i 2 ranigasty z
                  zerowym skutkiem. Także dla mnie jedynym ratunkiem jest poród:-))))) Nikomu nie
                  życzę takiej zgagi.

                  A rodzę w Trzebnicy, wszystko wskazuje na to że naturalnie, dzidzia już gotowa,
                  głową w dól więc żadnych wskazań do cesarki nie mam.

                  A z Fenoterolem nie jest tak źle, da się żyć, pierwszy tydzień jest
                  przechlapany bo serce chce wyskoczyć na zewnątrz, a później już jest spokój. Ja
                  musiałam leżeć od 28tc. tak do 34tc. teraz już mogę skakać jak młody koziołek:-)


                  pozdrawiam. Życzę ci udanych zajęc w Sage_femme bo chyba niedługo zaczynasz?
                  Asia i Wojtuś(37tc.)
                  • badarka Re: baby maxx psary - tragedia! 11.05.05, 13:11
                    yo_witka napisała:
                    > Migdały troszke pomagają, ja zdecydowanie źle reaguję w ciąży na mleko także
                    > nie mogłam się leczyć tym najbardziej znanym sposobem

                    Mleko to znany sposób? :) Oj, jak pierwszy raz miałam zgagę (i jednocześnie
                    pierwszy raz w życiu) to jednocześnie miałam też ogromną ochotę na mleko. I jak
                    się napiłam, to przeszło. Ale nie wiedziałam, że to powszechna praktyka :)

                    > W trzecim niestety pomagały już tylko tabletki a od kiedy zaczął się 9 m-c to
                    > nie pomaga absolutnie nic. W niedzielę zeżarłam 6 maaloxów i 2 ranigasty z
                    > zerowym skutkiem. Także dla mnie jedynym ratunkiem jest poród:-))))) Nikomu
                    > nie życzę takiej zgagi.

                    Boszsz, to nie zazdroszczę. I nawet nie próbuję sobie wyobrażać.

                    > A rodzę w Trzebnicy, wszystko wskazuje na to że naturalnie, dzidzia już
                    > gotowa,

                    Ha, to czekamy na sprawozdanie :) Ze szczegółami. Ja na dzień dzisiejszy też
                    jestem zdecydowana na Trzebnicę (no, na 90%), więc każda uwaga będzie na wagę
                    złota. Masz tam lekarza, płacisz komuś czy idziesz na żywioł?
                    Po odstawieniu Fenoterolu to chyba szybko się rodzi, tak?

                    > pozdrawiam. Życzę ci udanych zajęc w Sage_femme bo chyba niedługo zaczynasz?

                    Tak, zajęcia zaczynają się 24 maja. Długo rozważaliśmy z mężem, czy iść do
                    szkoły rodzenia, czy nie. W końcu doszliśmy do wniosku, że każda rzecz, która
                    na początku doda nam choć odrobinę pewności siebie jest nie do przecenienia ;)
                    A te trzy stówy to na szczęście nie jest dla nas taki wielki wydatek...

                    Uściski dla Ciebie i Wojtusia :)
                      • yo_witka Re: baby maxx psary - tragedia! 18.05.05, 14:37
                        Nie, skąd nie mam nic przeciwko że mnie cytujesz:-))))

                        W Trzebnicy w sumie idziemy na żywioł, nie mam tu lekarza, jeżdże do Oleśnicy,
                        chociaż w sumie tylko z przyzwyczajenia, bo stamtąd pochodzę (bo mieszkam
                        obecnie właśnie w Trzebnicy). Ale mam nadzieję że będzie dobrze, dwi moje
                        koleżanki specjalnie z O-cy tu przyjechały (też na żywioł) i były b. zadowolone.

                        A co poza tym u mnie to w nowym wątku napisałam:-)))

                        Pozdrawiam
                        Asia i Wojtuś(38tc.)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka