projekt "wspieramy mamy"

14.07.10, 15:22
Znalazlam konkurs na projekt pt "wspieramy mamy" i zastanawiam sie, czego
brakuje mamom w Serocku? czego taki projekt mógłby dotyczyć? czy potrzebujecie
miejsca, w którym moglybyśmy na przyklad przychodzic z dziecmi, moze
zorganizowac samopomoc i zostawiac sobie nawzajem pod opieką dzieci na
godzine, dwie, zeby moc cos zalatwić? Może potrzebujecie konsultacji jakis
specjalistów- psychologa,pediatry. A moze cos dla siebie? Gimnastyka,
wizażystkę,jakiegos rodzaju spotkania? macie jakies propozycje? Jak mogloby
wyglądac takie miejsce dla mam i dzieci?
    • berezka111 Re: projekt "wspieramy mamy" 20.07.10, 18:10
      Tak naprawdę to wszystko co wymieniłaś przydałoby się, ale
      oczywiście bądźmy realistami...
      Napisz coś więcej o tym konkursie - kto go realizuje, kto sypnie
      kasą, co trzeba zrobić by go wygrać itp. Jeśli to coś rzeczywiście
      poważnego, to trzeba usiąść, zrobić burzę mózgów i działać. Ale nie
      wiem czy udałoby się zrobić to poprzez forum.
      Tak myślę.
      • justm33 Re: projekt "wspieramy mamy" 02.08.10, 17:13
        Pewnie, że byłoby super. Tak naprawdę wiele z nas nie ma czasu na
        spotkania towarzyskie, bo zwykle, kiedy tylko próbujemy z kimś
        porozmawiać, któreś z dzieci "wisi" nam na szyi i ma do nas 1000
        spraw. Gdyby obok było kilkoro dzieci, z którymi mogłoby się
        pobawić, nawet nie pomyślałoby, żeby szukać towarzystwa u mamy. A
        tak, nawet można postarać się o jakąś opiekę dla dzieciaczków, żeby
        mamy w tym czasie mogły zająć się czymś innym. Spotykając się w
        gronie "dzieciatych" można wymyślić naprawdę coś ciekawego. Mój mąż
        był w zeszłym roku ze starszymi dziećmi(niestety najmłodsze
        zachorowało) na wycieczce organizowanej przez takich "dzieciatych"
        właśnie we własnym zakresie i było super.
        • berezka111 Re: projekt "wspieramy mamy" 03.08.10, 10:51
          " Mój mąż
          > był w zeszłym roku ze starszymi dziećmi(niestety najmłodsze
          > zachorowało) na wycieczce organizowanej przez takich "dzieciatych"
          > właśnie we własnym zakresie i było super."
          To znaczy, że jednak można coś takiego zorganizować i w dodatku z
          szansą na powodzenie.


          Jestem osobą praktyczną, nie przepadam za bezowocnym debatowaniem na
          forum o tym co by było gdyby i jak by było fajnie gdybyśmy miały coś
          takiego. Pomysł z projektem Kingimai wydał mi się dobrym początkiem,
          ale jakoś twórczyni wątku nie odezwała się więcej.
          Szkoda.
Pełna wersja