psychomaszyna
02.09.10, 02:25
W kontekście zbliżającej się kampanii wyborczej zastanawiam się jak długo Serock będzie miastem, gdzie diabeł mówi dobranoc. Tak jakoś się składa, że Serock zmienia swoje oblicze i z gminy typowo rolniczej staje się po trochu sypialnią Warszawy i Legionowa - popatrzmy na rozwój zabudowy jednorodzinnej w ostatnich latach.
A z drugiej strony skonfrontujmy to co Serock oferuje dla swoich mieszkańców.
1. Zastój w infrastrukturze społecznej - z wyjątkiem hali sportowej przy dawnym technikum rolniczym (?), którą wybudował powiat. Nie ma żłobka, nie ma żadnego domu opieki społecznej dla osób w podeszłym wieku, ba nie ma nawet domu dziennego pobytu dla takich osób. Jeżeli ktoś ma małe dziecko w Serocku może liczyć tylko na babcię lub opiekunkę. Gmina mu nie pomoże ze żłobkiem.
2. Brak sprawnej komunikacji publicznej z Legionowem i Warszawą. Można odnieść wrażenie, że władze samorządowe Serocka nie podejmują żadnych wysiłków, aby własnymi siłami lub we współpracy z powiatem uruchomić cokolwiek np. powalczyć o odtworzenie komunikacji kolejowej do Zegrza Południowego (a myślę, że Nieporęt i Wieliszew też byłyby tym zainteresowane) i zapewnienie dowozu. Tak się składa, że pracy w Serocku praktycznie nie ma i ludzie muszą dojeżdżać do Legionowa, czy Warszawy.
3. Dobrze zaopatrzonych sklepów, czy zakładów usługowych w Serocku jak na lekarstwo. Funkcjonuje kilka sklepów w których ceny są prawie spekulacyjne - wyższe od warszawskich supermarketów o 25 - 30 %. Przydałaby się jakaś Biedronka, czy cokolwiek w tym stylu, która popędziła by im kota.
4. Brak oferty kulturalnej i sportowej. Patrząc na ofertę Ośrodka Kultury i Ośrodka Sportu i Rekreacji dla mieszkańców ogarnia pusty śmiech. Nic więcej.
5. Nietrafione inwestycje. Pozostaje tylko pogratulować super trafionego pomysłu na wykostkowany skwer koło szkoły podstawowej, który sprawia wrażenie szkółki ogrodniczej. Jestem ciekaw jak przy okazji jednego z kolejnych nudnych festynów, kiedy zablokowany jest przejazd przez rynek mieszkańcy, czy jakieś służby mają dojechać na np. Retmańską.
Obserwując to co się dzieje w Serocku ma się wrażenie, że władze samorządowe żyją w jakieś złudnej nadziei, że Serock będzie jakimś ośrodkiem turystycznym itp. Moim zdaniem nie ma na to szans z powodu odległości do Warszawy. Wystarczy popatrzeć co się dzieje na plażach w Nieporęcie. To mówi samo za siebie.
Mam nadzieję, że jest jakaś przyszłość dla Serocka i nie będzie ono tylko miejscem kolejnych planów zdjęciowych dla seriali telewizyjnych i filmów fabularnych,a miejscem gdzie da się naprawdę żyć.