Budowa nowego gazociągu

29.12.10, 16:03
Uwaga - ważne! możecie ubiegac się o odszkodowanie.

tutaj temat www.serock.pl/493-4a02a259f02b9-24662-p_1.htm

a tutaj artykuły z To i Owo rozwijające o co chodzi:

www.toiowo.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=2324:gazocig-przetnie-dziaki-nie-daj-si-zaskoczy-urzdnikom&catid=526:nr-50
www.toiowo.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=2333:odszkodowania-za-gazocig-&catid=529:nr-51
    • justm33 Re: Budowa nowego gazociągu 29.12.10, 18:53
      Właśnie, ta kwestia mi umknęła. Ten temat był również poruszony na ostatniej sesji. Poruszył go Pan Cezary Gutowski. Odpowiedź była krótka: To jest kwestia wojewody.





      • scot.f Re: Budowa nowego gazociągu 29.12.10, 19:09
        A takie pytanko . Kto będzie reprezentował interesy mieszkańców Gminy Serock w Województwie... czy aby nie przypadkiem to obowiązek pana Burmistrza? przecież nikt nie będzie indywidualnie załatwiał spraw w województwie, bo będą go odsyłać do powiatu i gminy..jak znam życie..czyż roszczenia nie powinny być zebrane przez gminę i przedstawione i wy-egzekwowane od wojewody? coś mi sie wydaje ze tu znowu Polska spychoterapia się kłania...czyli olewactwo całkowite i zrzucanie wszystkiego na szarego luda niech sobie sam załatwia... a w takim razie to ja chce byc następnym burmistrzem.... Nic nie robić cały dzień jak śpiewał Rynkowski...pozdrawiam
        • psychomaszyna Re: Budowa nowego gazociągu 29.12.10, 23:02
          Akurat w tym wypadku każdy właściciel nieruchomości powinien dbać sam o swoje interesy (czytaj: kasę) i nie jest to w żadnym wypadku sprawa burmistrza.
          • scot.f Re: Budowa nowego gazociągu 30.12.10, 14:44
            Zgoda co do tego że to interes (kasa) indywidualna każdego właściciela...
            Po za tym to błędne postrzeganie sprawy. Tematem nie jest to czy właściciel wystąpi o należne mu odszkodowanie , ale w którym miejscu będzie to załatwiał i w jakie formie...
            Zamiast biegania od aj-wasza do Kajfasza, sprawę powinno sie załatwiać na miejscu w gminie.
            Zbiorowy pakiet jest łatwiejszy do załatwienia, a za posrednictwem urzędu jest on załatwiony raz - szybko, dwa - bez zbędnych utrudnień, formalności, czy zatrudniania adwokata czym w większości tego typu spraw sie kończy... W końcu to urząd jest dla ludzi by im ułatwiać zycie i sprawy formalne, a nie kłaść dodatkowe kłody pod nogi. I to w tak prozaicznej sprawie jaka są należne odszkodowania i zadość uczynienia ze strony inwestora...warto to przemyśleć, czy rola urzędu sprowadza sie tylko do pobierania podatków i wykonywania zadań narzuconych z góry na samorządy. Czy jednak samorząd lokalny powinien reprezentować wlasna społeczność i działać w jej interesie, czy nią zarządzać ( czyt. rządzić) niczym pan na folwarku.
            • mackowy1 Re: Budowa nowego gazociągu 30.12.10, 15:27
              Scot, sorry, ale tu Cię chyba trochę poniosło suspicious

              właśnie urząd musi przede wszystkim spełniać zadania narzucone mu przez ustawy.
              Owszem, powinien być dla mieszkańców itd, ale na Boga, nie można też z ludzi robić kalek i załatwiać za nich wszystkiego.

              A potem idzie takie to to do urzędu i nie wie, jak się poruszać.
              My, Polacy, mamy trochę problem z rozumieniem słowa 'demokracja'. Wciąż nam się wydaje, że nam się wszystko NALEŻY, że za nasze podatki mam prawo wymagać tego i owego, nie! Demokracja jest ograniczona prawami, ustawami i tak dalej, i nikt tego nie zmieni. I to nie jest specyfika serockiego urzędu czy sokolnickiego. Urzędy mają POMAGAĆ, a nie załatwiać za obywateli wszystko, no sorry. Poza tym, dlaczego ma coś zrobić akurat za tę grupę mieszkańców, a za innych nie?

              Przytoczyłem temat gazociągu, żeby ktoś z zainteresowanych nie przespał go - a nie dlatego, żeby zaraz pojawiły się opinie, że urząd powinien to załatwić za tych ludzi. Nie, nie powinien.
              Tyle w temacie.
              • scot.f Re: Budowa nowego gazociągu 31.12.10, 12:06
                Nie zrozumieliśmy się. dla przykładu podam podobną sytuację z innego rynku.
                Mieszkałem swego czasu w metro-Toronto w Kanadzie. Miejscowość Mississauga. to coś jak u nas . Niby miasto a w zasadzie dzielnica, podział Urzędów na maxa. Jak by mi przyszło wszystko załatwić w przeznaczonych do tego urzędach, to by załatwić podobną sprawę (wykop przechodzący przez posesję) musiałbym zrobić kilkaset kilometrów, nie mówiąc już o czasie jaki na to trzeba by stracić... Cała różnica polegała na tym ze zjawiam sie w urzędzie dzielnicowym jeszcze mniejsza jednostka od naszej gminy, i w zasadzie pani urzędniczka miała całkowitą racje ze to w urzędzie miasta nalezy składać wniosek ( wiec zupełnie gdzie indziej - nie tylko budynek ale i część miasta) poza tym specjalny formularz, plus dokumenty wyciagniete z kartografii w centrum Toronto - to już wyprawa na cały dzień a nie znany czas oczekiwania na wydanie dokumentacji - plus wyciąg z hipoteki ..itd.itd....też zeby załatwić sprawę trzeba nieźle nagromadzić dokumentów...ale do rzeczy , co się wydarzyło i co jest regułą. Pani odesłała mnie do pokoju pana inspektora od spraw terytorialnych , i co?!, ano, pan przyszedł raz - z formularzami, dwa - pobrał dane i adres i powrócił z kompletem mapek wyciągów i zaświadczeń... całe wypełnianie wniosku zajęło około pół godziny. pan nadał termin i bieg sprawie . Podał mi rękę na pożegnanie i o miejscu i terminie załatwienia (wniosek odwoławczy) powiedział że po informuje mnie listem poleconym i telefonicznie .
                Zebrano wtedy siedem podobnych wniosków i rozpatrzono je zupełnie indywidualnie, na umówionym spotkaniu odpowiedni przedstawiciel negocjował z nami osobno indywidualne stawki... wiec mozna i to działa, ano działa i wiem ze w ramach obowiązków urzędnika właśnie takie podchodzenie do sprawy jest zawarte , a nie zwalanie całości procedury na poszczególnego petenta. W końcu to On petent zatrudnia tych urzędników...Poza tym to się nazywa załatwianie sprawy w jednym okienku. na tej zasadzie mógłbym załatwić sprawę urzędową w zupełnie innym mieście np. London... Czy New York, i wcale nie musiałbym tam jechać, skoro u mnie na miejscu są odpowiedni do tego urzędnicy.
Pełna wersja