Dodaj do ulubionych

Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka r...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.04, 23:55
"Rowerzyści sieją spustoszenie wśród matek z dziećmi i emerytów i to oni nie
chcą , żeby ktoś tam jeździł - tłumaczy Witold Grefkowicz" znaczy jeżdźą i
zabijają bezbronnych staruszków i matki z dziecmi :))) Przecierz tam jest
wystarczająco duuuuuuużo miejsca aby zmieścili się piesi i rowerzyści!!! Pan
Witold powinien lepiej dobierać słowa ...
Obserwuj wątek
    • antek.rozpylacz Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 00:23
      Znam ja takie pizdy z wózeczkami z Tarchomina. Łażą takie dzieciojebczynie po
      ścieżkach rowerowych i jak się im uwagę zwraca że, ścieżka jest dla rowerów to
      niemalże oczu nie wydrapą (bo ich dzieci jeszcze rower rozjedzie...) Czasem mi
      się wydaje że takim kurojebaczkom przydało by się trochę fałd w ich zwojach
      mózgowych...
    • Gość: robi kraj ułomny IP: *.chello.pl 17.06.04, 00:31
      --------------------------------------------------------------------------------

      skandal!!!!!prrzjedziemy tam masą krytyczną!!a ja może jutro przestawię ten
      znak i postawie przed urzedem ktory to wydał wraz z takim białym kółkiem w
      czerwonej obwódce żeby też nie jeżdzili swoimi swoimi samochodami bo dzieci
      w domu nie śpią

      Co za debilizm w tym kraju!!!!!!!!!!!!!!!

    • andzela1 Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 01:21
      Sądząc po wypowiedziach Panów (?) Rowerzystów takie znaki należałoby postawić
      wszędzie, zaś ich samych zamknąć w rezerwacie. Agresja i nienawiść aż buchają z
      każdego słowa. Matkę im kto zarżnął czy jak?
      A że rzekoma ścieżka rowerowa nigdy taką nie była, to i znaki słusznie
      postawiono. Przynajmniej jedna normalna decyzja urzędasów, którzy powytyczali
      przy pomocy maźnięć białą farbą "ścieżki rowerowe" przez chodniki, przystanki i
      podwórka bez ładu i składu oraz bez zachowania jakichkolwiek praw logiki i
      elementarnego bezpieczeństwa. Trudno się w zasadzie dziwić jednośladowcom, że w
      tej chwili reagują jak małpy na każdy pas białej farby na ziemi i jadą jak po
      swoim. Bezmyślne urzędasy wystarczająco ich wytresowały...
      • michaues Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 11:28
        andzela1 napisała:

        > Sądząc po wypowiedziach Panów (?) Rowerzystów takie znaki należałoby postawić
        > wszędzie, zaś ich samych zamknąć w rezerwacie. Agresja i nienawiść aż buchają
        z
        > każdego słowa. Matkę im kto zarżnął czy jak?

        Nie bierz chamskiego bełkotu jakiegoś rozpylacza za głoś rowerzystów. A że z
        mamusią miał w dzieciństwie problemy to dość jasna wychodzi z jego języka.

        > A że rzekoma ścieżka rowerowa nigdy taką nie była, to i znaki słusznie
        > postawiono. Przynajmniej jedna normalna decyzja urzędasów, którzy powytyczali
        > przy pomocy maźnięć białą farbą "ścieżki rowerowe" przez chodniki, przystanki
        i
        > podwórka bez ładu i składu oraz bez zachowania jakichkolwiek praw logiki i
        > elementarnego bezpieczeństwa. Trudno się w zasadzie dziwić jednośladowcom, że
        w
        > tej chwili reagują jak małpy na każdy pas białej farby na ziemi i jadą jak po
        > swoim. Bezmyślne urzędasy wystarczająco ich wytresowały...

        "Agresja i nienawiść aż buchają z każdego słowa." Czytałaś już kiedyś te słowa?

        pzdr MS
      • Gość: grarza Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:34
        andzela1 napisała:

        > A że rzekoma ścieżka rowerowa nigdy taką nie była, to i znaki słusznie
        > postawiono

        HEJ, JAK NIE MASZ O CZYMS POJECIA, TO PO CO ZABIERASZ GLOS??? FAKT, ZE PANOWIE
        TROSZKE PRZESADZAJA, ALE FAKTEM JEST ROWNIEZ TO ZE SCIEZKA TAM BYLA
        PRZYNAJMNIEJ OD LAT 30 (TYLE JA NIA UCZESZCZAM) I PO ROWNO DLA ROWEZYSTOW I DLA
        PIESZYCH. ROZNICA JEST TYLKO TAKA, ZE TERAZ NIE MA KULTURY JAZDY, ROWERZYSCI
        JEZDZA SZYBKO, NIE UZYWAJA DZWONKOW, ZEBY OSTRZEC PRZECHODNIOW, I ZAPOMINAJA O
        PIERWSZENSTWIE PIESZYCH NA TAKICH WSPOLNYCH SCIEZKACH!!! PEWNIE DLATEGO PIESI
        MAJA PRETENSJE. ALE NIE JEST TO WYSTARCZAJACY POWOD DO WPROWADZANIA DURNYCH
        ZAKAZOW!!!
      • Gość: minka Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: 204.52.187.* 17.06.04, 16:20
        halo? Dżizas co za żenada!! Czy nie da się normalnie podyskutować? Co to za
        teksty angela i do kogo? Twoja wypowiedź i podobne do niej są jedynie dowodem
        na to, że chamskich i ograniczonych ludzi jest niemało. Aż szkoda tracić czas.
        Kimkolwiek jesteś, trochę kultury. I ciesz się że w przeciwieństwie do
        użytkowników rowerów, którzy muszą prosić o dostrzeżenie ich potrzeb ty bez
        problemu możesz sobie wypisywać te bzdury na forum. Bo odkąd powstały fora, to
        pełno takich ćwierćinteligentów "jak małpy" czerpie przyjemnosć z wypisywania
        bzdur!!! Pocałuj mnie w dupe!
    • Gość: Adam Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.t-s.pl 17.06.04, 08:47
      Rowerzyści, tak jak kierowcy dzielą się na zrównoważonych i na piratów
      drogowych. Większośc z nas uważa rower za środek rekreacji niczym narty, czy
      tenis, a trzeba przypomnieć, że rower jest takim samym uczestnikiem ruchu
      drogowego jak auto, traktor, autobus i podlega jak inni Kodeksowi Drogowemu.
      Potrącenie dziecka rowerem nie różni się niczym (poza skutkami) od potrącenia
      tego dziecka autem. Niczym!!! Ze względu jednak na specyfikę napędzania pojazdu
      jakim jest rower wytycza się ścieżki. Tak naprawdę, każdy cyklista winien miec
      przy sobie kartę rowerową bądź prawo jazdy, które może byc zabrane na takich
      samych zasadach jak kieorwcy pojazdu mechanicznego (np. kiedy rowerzysta jedzie
      po alkoholu). Także oprócz "awantury o Basię" miedia winny poświęcić trochę
      czasu na wychowanie i cyklistów, jak próbuje wychowac się kierowców -
      taki "kulturlany rowerzysta WOT".
      Co do ścieżki bielańsko żoliborskiej; sęk w tym, że jadąc ścieżką po drugiej
      stronie akwenu można sobie odbić przyrodzenie, takie są tam wertepy.
      • andzela1 Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 09:15
        Cieszę się, ze jednak są normalni i myślący ludzie jeżdżący na rowerach :)
        A co do wertepów - zgadza się, tylko, że nie jest to żadne usprawiedliwienie dla
        łamania przepisów i zawłaszczania ciągu pieszego. A może by tak, zamiast
        rzucania inwektywami i robienia "mas krytycznych" państwo rowerzyści sami by
        sobie te wertepy zniwelowali? Albo przynajmniej wystąpili z takową propozycją do
        decydentów? Chyba byłoby to bardziej rozsądne i kompromisowe. A i z korzyścią
        większą niż wytyczanie czerwwonych ścieżek wiodących do nikąd bądź
        uniemożliwiających korzystanie z chodników (vide Kasprowicza)?
        • warzaw_bike_killerz Swiete slowa!!! 17.06.04, 10:27
          Wszystko co andzela1 napisala.

          Ale niestety wiekszosc rowerzystow to krzykacze popierani przez obecna w tej
          gazecie nad wymiar, wobec osiagnietych wynikow Federacji Ufoludkow (ciekawe
          czemu o opinie nie poprosili NOP-u - rowniez startujacego do PE?).
          Pierwsze wypowiedzi oraz tresc artykulu o lekcewazeniu przepisow swiadczy
          niestety o wiekszosci rowerzystow. Nie oszukujmy sie. Masa Krytyczna jest tylko
          dla takich agresywnych rowerzystow - jezdzi ich ponad 80% wsrod wszystkich
          piecdziesieciu, ktorzy jezdza po Warszawie.
          A to im wertepy przeszkadzaja, a to za ostre zakrety, a to inne pierdoly. Ja
          ich rozumiem tylko ja place na drogi (podatek drogowy), wiec moge żądac, a
          oni "zadaja" nie placac.
          Takze domogam sie surowego karania wszystkich niebezpiecznych wykroczen
          drogowych rowerzystow (nie tylko jezdzenie po chodnikach), a masy niech se
          organizuja w centrach konferencyjnych, gdzie beda edukowac o obowiazujacych
          przepisach.

          Wreszcie ludzie powoli sie budza, ze rowerzysci nie moga by ponad prawem, i ze
          sa inne priorytety niz powiekszanie i tak za duzej w stosunku do
          wykorzystywania infrastruktury rowerowej.
          • igapaw Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 11:32
            warzaw_bike_killerz to w moim odczuciu gosc z klapkami na mozgu. Czy piesi
            placa podatki chodnikowe? A sciezek rowerowych jest za malo, nierowno lub sa
            fatalnie zaprojektowane. To ze ktos nie jezdzi, to nie znaczy, ze inni nie maja
            jezdzic. Z moich podatkow idzie forsa na chodniki i sciezki.. I jako podatnik
            chce aby byly rowne. Jezdze do pracy rowerem wzdluz Wisly codziennie od paru
            lat. Dla przyjemnosci i zdrowia, nie zas dla jakiejs ideologii. Z moich
            obserwacji wynika, ze z faktu czy ktos idzie piechota czy jedzie rowerem czy
            samochodem nie wynika poziom umyslowy. Sa debile kierowcy, debile rowerzysci i
            debile piesi. To, ze czesc rowerzystow to chamy, wynika z braku kultury, ale
            oni sa chamami na piechote i za kierownica auta. Ale to nie znaczy, zeby
            zamykac drogi, sciezki rowerowe czy chodniki. Co do przepisow - mozna jechac po
            chodniku rowerem, ustepujac pieszym i zachowujac nalezyta ostroznosc.
            • warzaw_bike_killerz Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 12:22
              Czy piesi
              > placa podatki chodnikowe? A sciezek rowerowych jest za malo, nierowno lub sa
              > fatalnie zaprojektowane. To ze ktos nie jezdzi, to nie znaczy, ze inni nie maja
              >
              > jezdzic

              Na chodnik placimy wszyscy - ja place podwojnie - na ulice i na chodnik. Jestem
              za tym, aby obarczyc sprzedaz rowerow dodatkowym podatkiem na sciezki rowerowe -
              wtedy nie bedzie problemow ze znalezieniem funduszy na budowe takowych, a
              dlugosc sciezek bedzie przekladac sie na ilosc zakupionych rowerow.

              Sa debile kierowcy, debile rowerzysci i
              > debile piesi. To, ze czesc rowerzystow to chamy, wynika z braku kultury, ale
              > oni sa chamami na piechote i za kierownica auta

              Zgadza sie! Tylko zauwaz srednia wieku na np. Masie. 25? Srednia statystyczna -
              20? Chamstwo czy olewactwo drogowe kierowcow jest surowo karane - punktami,
              egzaminami, mandatami. Jego blad jest najczesciej karany wysokoscia skladki OC.
              Kierowca przezyje czesto swoj arogancki stosunek do przepisow. W najgorszym
              przypadku zabije kogos i powinien poniesc najwyzsza z mozliwych kar. Ale
              rowerzysta lekcewazacy jest samobojca - nie dosc, ze sam sie zabije, to jeszcze
              komus zrobi dramat zyciowy. Na prawde trudno jest znalezc w tym miescie
              rowerzyste, ktory nie lamie przepisow drogowych. A to przepycha sie przed trzy
              samochody, zeby utrudniac ruszanie ze swiatel (zwieksza swoje
              niebezpieczenstwo), a to jezdzi raz ulica raz chodnikiem, a to przejezdza przez
              przejscia dla pieszych, a to pomyka sobie kretyn mostem na Trasie Lazienkowskiej
              (pomimo, ze ma zakazy wjazdu z niektorych stron). To sa nagminne przypadki -
              przez nikogo nie karane. Przyczyniaja sie do zwiekszania niebezpieczenstwa
              samego rowerzysty!!!!

              Tyle znakow ograniczen w ruchu dla kierowcow codziennie stawia ZDM, czemu wielka
              afera z powodu jednego znaku dla rowerzystow?
              • Gość: KA Re: Swiete slowa!!! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 17.06.04, 12:57
                Ochłoń, nie płacisz podwójnie, płacisz dodatkowo za to że jeździsz samochodem
                po ulicach i je niszczysz, rower takich zniszczeń nie dokonuje więc logiczne że
                dodatkowych kosztów nie ponosi rowerzysta, ty dodatkowo zatruwasz powietrze
                spalinami więc płacz i płać lub zacznij jeździć rowerem (a tak poważnie to
                wielu z nas posiada po za rowerem samochód więc płaci a nie korzysta tyle co ty
                wiec może sobie daruj te łzy)
                Kretyni w samochodach też jadą każdym ciągiem jakim się tylko da więc daruj
                sobie.
                KA
                • warzaw_bike_killerz Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 13:21
                  Ja nie placze i place, tylko place i wymagam. A darmozjadom mowie NIE. Wiec nie
                  masz co rozczulac sie nad brakiem moich lez, tylko dorzuc swoja cegielke na
                  budowe swojej sciezki.
                  Jest subtelna roznica miedzy placzem i placeniem a placeniem i wymaganiem.
                  Jesli za malo place moge placic 3x wiecej. Mnie to nie obchodzi.
                  A za bezpieczenstwo swoje i innych musza placic wszyscy lamiacy przepisy, a nie
                  tylko ci, ktorzy zalapali sie na radar znudzonego policjanta schowanego w
                  krzakach.
                  • Gość: jacek warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: *.u.mcnet.pl 17.06.04, 13:33
                    chocby nie wiem ile nawozu z ziemi pobraly

                    siec drog rowerowych w Warszawie to najwyzej 2-3 proc tego co powinno byc

                    kazda zlotowka zainwestowana z sciezki drogowe zmniejsza koniecznosc wydatkow w
                    innych obszarach - drog, komunikacji miejskiej, sluzby zdrowia

                    jest to nakorzystniejsze utrzymywanie 'darmozjadow' - ktorzy nie truja i nie
                    halasuja i prawie nie zabijaja - smiertelnych ofiar bezposrednich rowerzystow
                    prawie nie ma - a posrednich wcale

                    • andzela1 Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu 17.06.04, 17:55
                      jeżeli postęp ma polegać na coraz większym chamstwie i wrzaskliwym domaganiu się
                      przywilejów - to rzeczywiście rowerzyście są w awangardzie postępu. Jak
                      rozumiem, pieszych należy zgonic na trawniki, a jeszcze lepiej zamknąć w
                      rezerwatach?
                      • Gość: jacek warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: *.u.mcnet.pl 18.06.04, 08:37
                        z jakiego urzedu stukasz ????

                        tu problem wynika z malej ilosci sciezek - to nie jest przywilej - przywileje
                        dotycza mniejszosci - w Poslce na rowerach jezdza miliony ludzi mimo
                        bezmyslnosci projektantow i napuszczaniem pieszych i zmotoryzowanych na
                        rowerzystow

                        sciezki rowerowe to zdrowe spoleczenstwo - wieksza wydajnosc pracy i mniejsze
                        wydatki na sluzbe zdrowia

                        to nazywasz chamstwem i przywilejem ???

                        moze sie nazywasz lapinska ????
                        • Gość: Automobilista Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: 62.233.175.* 18.06.04, 10:48
                          > tu problem wynika z malej ilosci sciezek - to nie jest przywilej - przywileje
                          > dotycza mniejszosci - w Poslce na rowerach jezdza miliony ludzi mimo
                          > bezmyslnosci projektantow i napuszczaniem pieszych i zmotoryzowanych na
                          > rowerzystow

                          Większość z owych "milionów" (???) jeździ po wsiach, gdzie ruch kołowy jest na
                          tyle niewielki, że nie potrzeba budować ścieżek, wystarczy szosa.

                          A w maistach niech sobie jeżdżą po ścieżkach, byle nie po ulicach.

                          > sciezki rowerowe to zdrowe spoleczenstwo - wieksza wydajnosc pracy i mniejsze
                          > wydatki na sluzbe zdrowia

                          Zupełnie, jakbym słyszał PRL-owskich agitatorów.
                          • Gość: jacek warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: *.u.mcnet.pl 18.06.04, 11:05
                            bzdury gadasz jak zwykle - na wsiach nie kupuja nowych rowerow - w zeszlym roku
                            sprzedano ponad 3 miliony sztuk !!!!

                            > A w maistach niech sobie jeżdżą po ścieżkach, byle nie po ulicach.

                            to trzeba budowac te sciezki!!!

                            > Zupełnie, jakbym słyszał PRL-owskich agitatorów.

                            w Norwegii placa rowerzystom za to ze jezdza - bo to zdrowe !!!
                            dojazd rowerem do pracy - mniejszy tlok na drodze i w autobusie

                            ale co tu tlumaczyc koledze z autoobrony ...
                            • warzaw_bike_killerz Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu 18.06.04, 11:23
                              Gość portalu: jacek napisał(a):

                              > sprzedano ponad 3 miliony sztuk !!!!

                              z czego 2 miliony 900 tysiecy jednorazowek w supermarketach na potrzeby ruchu w
                              pozamiejskich okolicach. Sam widzialem Nyse z rejestracja spod Radomia jak na
                              bagaznik hurtowo pod Geantem pakowal 5 sztuk za 299PLN.

                              > w Norwegii placa rowerzystom za to ze jezdza - bo to zdrowe !!!
                              > dojazd rowerem do pracy - mniejszy tlok na drodze i w autobusie
                              >
                              > ale co tu tlumaczyc koledze z autoobrony ...

                              Powiedz mi, bo dawno tam nie bylem, a jak jezdzilem tam rowerem do szkoly, to
                              nikt mi nie doplacal. Czy czasami z tzw. funduszu socjalnego w niektorych
                              firmach pokrywa sie koszty "månedskort" (to znaczy kupuje sie ja pracownikom),
                              a jesli ktos nie zglasza potrzeby, tylko deklaruje ze jezdzi rowerem to dostaje
                              czesc z niewykorzystanej kwoty z biletu miesiecznego? Reszte populistycznego
                              rowerowego gadania moglbys sobie darowac. Bo tam takze firmy pokrywaja koszty
                              benzyny do samochodow. Poza tym obudz sie - najwieksze miasto 400 tys
                              mieszkancow, a odleglosci takie jak z Palacu Kultury do Ronda Zawiszy to
                              przejechanie prawie calego miasta.
                              • Gość: jacek warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: *.u.mcnet.pl 18.06.04, 11:45
                                otoz Norwegom placa za jezdzenie - jako takie - niekoniecznie do pracy

                                natomiast jestem pelen podziwu dla kompleksu granatem od pluga oderwanych -
                                polegajacego na traktowaniu bicykla jako 'chamo-wozu' - nienawisc do takowego
                                ma byc fundamentem nowej, 'miejskiej' tozsamosci

                                otoz to wlasnie samochod jest WIEJSKIM srodkiem transportu

                                zas mieszkancy miast korzystaja z komunikacji MIESJKIEJ i roweru

                                i tyle na temat populizmu warzyw

                                dobry warzyw to dobrze naowozony warzyw
                                • Gość: Automobilista Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: 62.233.175.* 18.06.04, 12:51
                                  > otoz Norwegom placa za jezdzenie - jako takie - niekoniecznie do

                                  Od rowerokilometru im płacą? :D

                                  > natomiast jestem pelen podziwu dla kompleksu granatem od pluga oderwanych -
                                  > polegajacego na traktowaniu bicykla jako 'chamo-wozu' - nienawisc do takowego
                                  > ma byc fundamentem nowej, 'miejskiej' tozsamosci

                                  Dla jednych elementem tożsamości jest nienawiśc do roweru, dla innych nienawiść
                                  do lotniska :D

                                  > otoz to wlasnie samochod jest WIEJSKIM srodkiem transportu

                                  Co ty powiesz, mądralo?

                                  > zas mieszkancy miast korzystaja z komunikacji MIESJKIEJ i roweru

                                  Z komunikacji miejskiej to mogę korzystać, jeśli zaoferuje mi ona sprawność
                                  poruszania się porównywalną z samochodem. Wiele miast europejskich (i nie
                                  tylko) posiada taką komunikację, opierającą się na sieci metra i szybkiej kolei
                                  miejskiej. Warszawa natomiast posiada niesprawną komunikację miejską opartą na
                                  powolnych i wiecznie zatłoczonych autobusach i tramwajach i z takiej
                                  pseudokomunikacji korzystac nie zamierzam.

                                  A rower jako pojazd powolny w ogóle nie wchodzi w grę.

                                  • michaues Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu 18.06.04, 13:03
                                    Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                                    > Z komunikacji miejskiej to mogę korzystać, jeśli zaoferuje mi ona sprawność
                                    > poruszania się porównywalną z samochodem. Wiele miast europejskich (i nie
                                    > tylko) posiada taką komunikację, opierającą się na sieci metra i szybkiej
                                    kolei
                                    >
                                    > miejskiej. Warszawa natomiast posiada niesprawną komunikację miejską opartą
                                    na
                                    > powolnych i wiecznie zatłoczonych autobusach i tramwajach i z takiej
                                    > pseudokomunikacji korzystac nie zamierzam.

                                    Masz jakąś obsesję z tą SKM :-) Ale to akurat dobrze. Dlatego sensowniej
                                    byłoby, gdyby miasto (czyt. władze) wydawało pieniądze na usprawnienie
                                    komunikacji zbiorowej, a nie budowanie kolejnych tras dla kierowców. Spróbuj mi
                                    wykazać, że samochód jest w mieście efektywniejszym (pod każdym względem)
                                    środkiem transportu niż komunikacja zbiorowa. Na pewno Ci sie nie uda. Dlatego
                                    rzeczą oczywistą jest rozwijanie tej ostatniej i stopniowe zniechęcanie do
                                    korzystania z pierwszej (czyli samochodu).

                                    > A rower jako pojazd powolny w ogóle nie wchodzi w grę.

                                    Wchodzi, wchodzi. I nie chodzi tu o trasę Chomiczówka-Powsin. Nie takie podróże
                                    generują ruch w mieście. Większość podróży miejskich to ledwie dystans kilku
                                    kilometrów. I tu rower by wystarczył. Potrzebna jest do tego jednak właściwa
                                    infrastruktura, nota bene kosztująca grosze w porównaniu z milionami wydawanymi
                                    na kierowców.
                                    Rowerzyści nie chcą specjalnego traktowania, nie chcą przywilejów. Chcą tytlko
                                    RÓWNEGO traktowania, jako RÓWNI obywatele tego Miasta.

                                    pzdr
                                    MS
                                    • Gość: Automobilista Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: 62.233.175.* 18.06.04, 14:32
                                      > Masz jakąś obsesję z tą SKM :-) Ale to akurat dobrze.

                                      Ano mam obsesję, bo jeździłem takim czymś po Berlinie i Wiedniu i wiem, ile
                                      dobrego takie coś daje. W zasadzie niczym nie rózni się to od metra.

                                      A teraz z przykrością patrzę, jak w Warszawie marnują się dziesiątki kilometrów
                                      torów. A przecież mogłoby byc inaczej.

                                      > Dlatego sensowniej
                                      > byłoby, gdyby miasto (czyt. władze) wydawało pieniądze na usprawnienie
                                      > komunikacji zbiorowej, a nie budowanie kolejnych tras dla kierowców.

                                      Nowe trasy dla samochodów są potrzebne na przemieściach - pozwoliłyby sprawniej
                                      rozprowadzić ruch tranzytowy przez Warszawę oraz ruch z Warszawy poza miasto.
                                      Każdy, kto próbował wyjechać z Warszawy w kierunku
                                      Krakowa/Gdańska/Poznania/Lublina (lub wjechać z tych kierunków do Warszawy )
                                      wie, o czym mówię. Budowa rozprowadzających ruch arterii na przedmieściach jest
                                      zatem konieczna, bo bez nich miasto się dusi. Arterie te nie
                                      stanowiłyby "konkurencji" dla komunikacji miejskiej, gdyż z założenia
                                      obsługiwałyby zupełnie inny ruch (arterie - wylot z miasta, komunikacja
                                      miejska - ruch wewnętrzny).

                                      W samym zaś mieście nie domagam się budowy nowych tras poza odcinkami naprawde
                                      niezbednymi (połączenie między Praga Płn. i Płd. odciażające Targową,
                                      przedłużenie Trasy Siekierkowskiej choćby na Gocław do ul.Bora-Komołowskiego,
                                      Most Północny mogący służyć zarówno kierowcom jak i komunikacji szynowej).
                                      Raczej skłaniałbym się ku usprawnieniu tego, co już mamy (np.
                                      Marynarska/Wołoska, Al.Jerozolimskie/Łopuszańska). A potem (albo nawet przedtem)
                                      to już można śmiało inwestować w komunikację publiczną, pod warunkiem wszkaże,
                                      że pieniądze pójdą na rozwój sprawnej i szybkiej komunikacji szynowej, a nie na
                                      rozwój/konserwację archaicznych form autobusowo-tramwajowych.

                                      > Spróbuj mi
                                      > wykazać, że samochód jest w mieście efektywniejszym (pod każdym względem)
                                      > środkiem transportu niż komunikacja zbiorowa. Na pewno Ci sie nie uda.

                                      BUW, godz. 20:00, jadę na Chomiczówkę.

                                      Samochód - wsiadam, za 15 min. jestem pod domem.

                                      Komunikacja - 10 minut spaceru na Krakowskie Przedmieście (autobusami byloby
                                      jeszcze wolniej). 5 minut czekania na autobus (uśrenione - raz jest to 1 min.,
                                      innym razem może być 10). 30 minut jazdy., 5 minut spaceru z przystanku do
                                      domu. Razem 50 min. Ponad 3 razy dłużej.

                                      Chomiczówka, godz. 7:00.

                                      Samochód - wsiadam, po 15 minutach jestem w koloicach Żelaznej/pańskiej. Stąd 5
                                      min. piechotą do pracy. razem 20 min.

                                      Tramwaj - 5 minut na przystanek, 25-30 minut tramwajem pod pracę. Razem 30-35
                                      minut.

                                      To dwie przykładowe trasy. Mam wyliczać dlaej, czy wystarczy?

                                      Komunikacja w Warszawie to jest póki co dobra, jak trzeba przejechać 1-3
                                      przystanki w ścisłym centrum w godzinach szczytu po głównych ciągach
                                      komunikacyjnych (bo na ulicach bocznych w rodzaju Królewwskiej czy Żelaznej
                                      czeka się długo na autobus). Tam i wtedy wygrywa z samochodem. Ale tylko tam i
                                      wtedy.

                                      > Dlatego
                                      > rzeczą oczywistą jest rozwijanie tej ostatniej i stopniowe zniechęcanie do
                                      > korzystania z pierwszej (czyli samochodu).

                                      O ile rozwój ten będzie polegał na budowie sieci szybkich połączeń szynowych
                                      (konkurencyjnych pod względem szybkości w stosunku do samochodu), to się z tobą
                                      zgadzam. W każdym innym przypadku zniechęcenie kierowców do jazdy po mieście
                                      samocodem jest niemożliwe.

                                      > Wchodzi, wchodzi. I nie chodzi tu o trasę Chomiczówka-Powsin. Nie takie
                                      > podróże
                                      > generują ruch w mieście. Większość podróży miejskich to ledwie dystans kilku
                                      > kilometrów. I tu rower by wystarczył.

                                      O ile nie trzeba kogoś przewieść lub kogoś podwieść.

                                      > Potrzebna jest do tego jednak właściwa
                                      > infrastruktura, nota bene kosztująca grosze w porównaniu z milionami
                                      > wydawanymi na kierowców.

                                      Bo za te miliony można zbudować infrastrukturę umożliwiającą poruszanie się nie
                                      tylko na dystansach krótkich, lecz także na dystansach znacznie dłuższych. A
                                      ścieżki niech sobie obok tego wszystkiego powstają i nie mam nic przeciwko temu
                                      (pod warunkiem, że nie doprowadzi to do zwężenia ulic).

                                      > Rowerzyści nie chcą specjalnego traktowania, nie chcą przywilejów. Chcą
                                      > tytlko
                                      > RÓWNEGO traktowania, jako RÓWNI obywatele tego Miasta.

                                      Jestem w stanie to zrozumieć, aczkolwiek agresywna antysamochodwoa retoryka
                                      uprawiana przez część rowerzystów choćby na tym forum nie pozwala mi spojrzeć
                                      na to wszystko z życzliwością.


                                      • michaues Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu 18.06.04, 17:19
                                        Gość portalu: Automobilista napisał(a):
                                        > BUW, godz. 20:00, jadę na Chomiczówkę.
                                        >
                                        > Samochód - wsiadam, za 15 min. jestem pod domem.
                                        >
                                        > Komunikacja - 10 minut spaceru na Krakowskie Przedmieście (autobusami byloby
                                        > jeszcze wolniej). 5 minut czekania na autobus (uśrenione - raz jest to 1
                                        min.,
                                        > innym razem może być 10). 30 minut jazdy., 5 minut spaceru z przystanku do
                                        > domu. Razem 50 min. Ponad 3 razy dłużej.
                                        >
                                        > Chomiczówka, godz. 7:00.
                                        >
                                        > Samochód - wsiadam, po 15 minutach jestem w koloicach Żelaznej/pańskiej. Stąd
                                        5
                                        >
                                        > min. piechotą do pracy. razem 20 min.
                                        >
                                        > Tramwaj - 5 minut na przystanek, 25-30 minut tramwajem pod pracę. Razem 30-35
                                        > minut.
                                        >
                                        > To dwie przykładowe trasy. Mam wyliczać dlaej, czy wystarczy?

                                        Nie przekonałeś mnie :-) Błędem jest podawania czasu przejazdu komunikacją
                                        DZISIAJ - rozmawiamy o pożądanym (idealnym?) modelu. Gdyby wszystko
                                        funkcjonowało normalnie, to komfort+czas+koszty byłyby nieporównywalne. Na
                                        korzyść komunikacji zbiorowej.

                                        > Komunikacja w Warszawie to jest póki co dobra, jak trzeba przejechać 1-3
                                        > przystanki w ścisłym centrum w godzinach szczytu po głównych ciągach
                                        > komunikacyjnych (bo na ulicach bocznych w rodzaju Królewwskiej czy Żelaznej
                                        > czeka się długo na autobus). Tam i wtedy wygrywa z samochodem. Ale tylko tam
                                        i
                                        > wtedy.

                                        Czeka się na autobus, bo stoi w korku wygenerowanym przez samochody zapełnione
                                        w ogromnej większości tylko przez kierowców. I o tym myślałem, pisząc o
                                        wyższości komunikacji zbiorowej.


                                        > O ile nie trzeba kogoś przewieść lub kogoś podwieść.

                                        Jest komunikacja, są taksówki. Nie wyjdzie drożej nisz samochód.

                                        > (pod warunkiem, że nie doprowadzi to do zwężenia ulic).

                                        Ha, zwężanie to akurat najlepsza rzecz. Wszystko, co może ograniczyć dostępność
                                        centrum miasta dla samochodów jest dobre.

                                        > Jestem w stanie to zrozumieć, aczkolwiek agresywna antysamochodwoa retoryka
                                        > uprawiana przez część rowerzystów choćby na tym forum nie pozwala mi spojrzeć
                                        > na to wszystko z życzliwością.

                                        A co powiesz o "mordercach rowerów", "złomowaniu rowerów", agresji podobnej jak
                                        na jezdni - to żarcik? Nie sądzę. Problem w tym, że agresja kierowców jest o
                                        wiele bardziej niebezpieczna. Codziennie ja widzę i boli mnie bezsilność wobec
                                        tych bandytów.

                                        pzdr
                                        MS
                                        • michaues Errata 18.06.04, 17:21
                                          Oczywiście "niż". Uprzedzam kierowców, którzy na tej podstawie chcieliby
                                          złomować rowerzystów ;-)

                                          pzdr
                                          MS
                                        • Gość: Automobilista Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 12:41
                                          > Nie przekonałeś mnie :-) Błędem jest podawania czasu przejazdu komunikacją
                                          > DZISIAJ - rozmawiamy o pożądanym (idealnym?) modelu. Gdyby wszystko
                                          > funkcjonowało normalnie, to komfort+czas+koszty byłyby nieporównywalne. Na
                                          > korzyść komunikacji zbiorowej.

                                          Ja cały czas piszę o tym, co jest TU i TERAZ. Cały czas uzasadniam, czemu
                                          jeżdzę samochodem a nie komunikacją zbiorową TU i TERAZ.

                                          Gdyby wszsytko funkcjonowało normalnie (tj. metro + SKM - aż do znudzenia :),
                                          to zgadzam się z tobą, że komunikacja zbiorowa byłaby lepsza od samochodu pod
                                          względem sprawności i szybkości i ja sam chętnie bym z takiej komunikacji
                                          korzystał, o czym już zresztą wielokrotnie tu pisałem. Bo ja naprawdę nie
                                          jestem przyspawany do samochodu. Po prostu wybieram samochód TU i TERAZ, bo
                                          jest lepszy od komunikacji publicznej. Gdy ta komunikacja stanie się lepsza od
                                          samochodu, będę z niej korzystać.

                                          Gdy jeżdżę z Bielan na Ursynów, to z reguły zostawiam samochód przy Dw.Gdańskim
                                          i dalej jadę metrem. Ja naprawdę bardzo bym chciał robić tak w wielu innych
                                          miejscach, tj. przesiadać się do metra lub SKM. Tyle, że sieci nie ma :(

                                          > Czeka się na autobus, bo stoi w korku wygenerowanym przez samochody
                                          > zapełnione
                                          > w ogromnej większości tylko przez kierowców. I o tym myślałem, pisząc o
                                          > wyższości komunikacji zbiorowej.

                                          Zupełnie nie dlatego czeka się długo na autobus na "niegłównych" ulicach. Po
                                          prostu rozkład jezdy przewiduje przyjazd autobusu na takiej ulicy co
                                          kilkanaście minut. I te autobusy mogą nawet nie stać w żadych korkach i jeździć
                                          zgodnie z rozkładem, a i tak sporo minut można na nie czekać. Kwestia rozkładu
                                          a nie korków.

                                          > Ha, zwężanie to akurat najlepsza rzecz. Wszystko, co może ograniczyć
                                          > dostępność
                                          > centrum miasta dla samochodów jest dobre.

                                          Dobre to jest jedynie stworzenie sprawnej sieci komunikacji szynowej. Żadne
                                          zwęzenia nic nie dadzą - poza dodatkowym rozjuszeniem kierowców (co sprawi, że
                                          będą jeździć mniej bezpiecznie).

                                          > A co powiesz o "mordercach rowerów", "złomowaniu rowerów", agresji podobnej
                                          > jak
                                          > na jezdni - to żarcik? Nie sądzę. Problem w tym, że agresja kierowców jest o
                                          > wiele bardziej niebezpieczna. Codziennie ja widzę i boli mnie bezsilność
                                          > wobec
                                          > tych bandytów.

                                          Po prostu obie grupy stoją po dwóch stronach barykady. Jedni piszą o
                                          rozjeżdżaniu rowerzystów, inni o rysowaniu samochodów lub waleniu w dach.
                                          Wszyscy tą spiralę agresji i złośliwości nakręcamy. Ja też często daję się
                                          ponieść emocjom, widząc radykalną antysamochodową retorykę, bo też jestem tylko
                                          człowiekiem.
                                • Gość: Automobilista Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.04, 19:32
                                  Niektórzy jeżdżą samochodem po prostu dla tego, że lubią. Jazda samochodem
                                  naprawdę nie musi być mordęgą, dla wielu to fajna sprawa, fajne hobby. Ja sam
                                  czasem jeżdżę sobie samochodem bez celu, ot tak dla przyjemności lubię sobię
                                  pojeździć.

                                  Jazda samochodem nawet na krótkich dystansach (a tym bardziej na dłuższych) to
                                  nie musi być lenistwo, to nie musi być głupota, to nie musi być szukanie
                                  prestiżu - to może być po prostu FRAJDA.

                      • Gość: KA Re: warzyw-a nie zatrzymaja postepu IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.06.04, 15:13
                        andzela1 napisała:

                        > jeżeli postęp ma polegać na coraz większym chamstwie i wrzaskliwym domaganiu
                        się
                        > przywilejów - to rzeczywiście rowerzyście są w awangardzie postępu. Jak
                        > rozumiem, pieszych należy zgonic na trawniki, a jeszcze lepiej zamknąć w
                        > rezerwatach?

                        Ciasno myślących idotów wypowiadajacych takie pierdoły napewno przydało by się
                        przynajmniej izolować.
                        KA
                  • Gość: ja Re: Swiete slowa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:12
                    Pieniądze z mandatów, które jak wnoszę ciągle płacisz za notoryczne
                    przekraczanie prędkości (tak jak ja, tyle, że mnie nie łapią), nie idą na drogi
                    to raz.
                    Sam napisałeś, że przy niektórych wjazdach na Trasę Łazienkowską są zakazy
                    wjazdu rowerem. Ale jak zaczniesz jechać przy odpowiednim wjeździe (wystarczy,
                    że tak się będziesz tłumaczył), jest ich kilka, to na samej trasie nie ma ani
                    jednego znaku zakazu. Idiotyzm ?
                    Każdy się czymś porusza. Jeden nogami, drugi rowerem, trzci autobusem, czwarty
                    koleją, piąty samochodem. Na ogół na zmianę. O przeznaczeniu naszych pieniędzy
                    z podatków decydują wybierane przez ogół, a nie samych krzykaczy, władze
                    samorządowe. To do nich się żal, że wydają za dużo na cele niezgodne z twoim
                    punktem widzenia.
                    Widziałeś samochody omijające korki po chodnikach ? Widziałeś samochody jadące
                    wzdłuż po ścieżkach rowerowych ? A zaparkowane na chodnikach czy ścieżkach
                    pojazdy to wyjątek ? Czy nie widziałeś handlarzy zajmujących chodniki i
                    wymuszających na pieszych wchodzenia na ścieżki rowerowe ?
                    Przejżyj na oczy.
                    • warzaw_bike_killerz Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 21:19
                      Gość portalu: ja napisał(a):

                      > Pieniądze z mandatów, które jak wnoszę ciągle płacisz za notoryczne
                      > przekraczanie prędkości (tak jak ja, tyle, że mnie nie łapią), nie idą na
                      drogi
                      >
                      > to raz.

                      Czy gdzies to napisalem? To raz.

                      > Sam napisałeś, że przy niektórych wjazdach na Trasę Łazienkowską są zakazy
                      > wjazdu rowerem. Ale jak zaczniesz jechać przy odpowiednim wjeździe
                      (wystarczy,
                      > że tak się będziesz tłumaczył), jest ich kilka, to na samej trasie nie ma ani
                      > jednego znaku zakazu. Idiotyzm ?

                      Poczytaj dalej - napisalem co powinno sie zrobic z tym, co nie umiescil ich w
                      innych miejscach. To dwa.

                      > Każdy się czymś porusza. Jeden nogami, drugi rowerem, trzci autobusem,
                      czwarty
                      > koleją, piąty samochodem. Na ogół na zmianę. O przeznaczeniu naszych
                      pieniędzy
                      > z podatków decydują wybierane przez ogół, a nie samych krzykaczy, władze
                      > samorządowe. To do nich się żal, że wydają za dużo na cele niezgodne z twoim
                      > punktem widzenia.

                      Ja na nic sie nie zale, tylko nie widze sensu krzyku nad zakazem ruchu dla
                      rowerow w trosce o bezpieczenstwo ruchu pieszych. To trzy.

                      > Widziałeś samochody omijające korki po chodnikach ?

                      Widzialem

                      Widziałeś samochody jadące
                      > wzdłuż po ścieżkach rowerowych ?

                      Nie widzialem

                      > A zaparkowane na chodnikach czy ścieżkach
                      > pojazdy to wyjątek ?

                      No coz, pewnie podobnie jak za malo sciezek, jest za malo miejsc parkingowych.
                      Widzialem.

                      >Czy nie widziałeś handlarzy zajmujących chodniki

                      Widzialem

                      i
                      > wymuszających na pieszych wchodzenia na ścieżki rowerowe ?

                      Widzialem

                      > Przejżyj na oczy.

                      Czy ja gdzies ich pochwalam? Przejzyj na oczy! To po czwarte!
                      • Gość: SHP Re: Swiete slowa!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 18:21
                        > Ja na nic sie nie zale, tylko nie widze sensu krzyku nad zakazem ruchu dla
                        > rowerow w trosce o bezpieczenstwo ruchu pieszych. To trzy.

                        Rozumiem, że nie zmartwiłbyś się zbytnio, gdyby w ramach poprawy bezpieczeństwa
                        rowerzystów, zamknięto część ulic dla ruchu samochodowego, czy też zwężono
                        jezdnie wielopasmowe, w celu wyznaczenia bezpiecznych ścieżek rowerowych?
                        • Gość: Automobilista Re: Swiete slowa!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.04, 19:35
                          > Rozumiem, że nie zmartwiłbyś się zbytnio, gdyby w ramach poprawy
                          > bezpieczeństwa
                          > rowerzystów, zamknięto część ulic dla ruchu samochodowego, czy też zwężono
                          > jezdnie wielopasmowe, w celu wyznaczenia bezpiecznych ścieżek rowerowych?

                          Niekoniecznie. Ruch pieszy to zło konieczne, ruch rowerowy to zbyteczna
                          ekstrawagancja :)







                          • Gość: SHP Re: Swiete slowa!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 22:05
                            > Niekoniecznie. Ruch pieszy to zło konieczne, ruch rowerowy to zbyteczna
                            > ekstrawagancja :)

                            Wiesz... Dla mnie zbyteczną ekstrawagancją jest poruszanie się pojazdem
                            przeznaczonym teoretycznie do przewozu pięciu osób, a praktycznie przewożącym
                            1.4 (jeden koma cztery) osoby łącznie z samym kierowcą. Nie pytaj mnie o
                            źródło. Po prostu gdzieś, kiedyś trafiłem na takie dane... Codzienne obserwacje
                            również to potwierdzają...
                  • Gość: GeoS Re: Swiete slowa!!! IP: *.chello.pl 03.07.04, 19:50
                    Placisz i jakos nie widac zebys wymagal. Popatrz jak Twoj ukochany minister
                    Marek Pol nabudowal Ci wspanialych autostrad. Lepiej zajmij sie pilnowaniem
                    swojego podworka, a nie czepiasz sie bogu winnych rowerzystow.

                    PS Juz widze, jak Ciebie nie obchodzi koniecznosc placenia 3x wiekszych kwot za
                    cokolwiek. Zaczales gubic sie w swojej wersji. Przed chwila jeszcze narzekales,
                    ze tylko Ty placisz na sciezki rowerowe, a inni (w tym rowerzysci) niby tego nie
                    robia.

                    PS2 Jesli jezdzisz zgodnie z przepisami, to punkty, mandaty i ubezpieczenia OC
                    nie powinny stanowic dla Ciebie problemu. Jesli stanowia lub nie stac Ciebie -
                    zrezygnuj z samochodu. Po co masz sie meczyc. Ulzyj sobie i innym - daj zyc w
                    ciszy, spokoju i lepszym zdrowiu.
              • xun_vixx Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 15:07
                warzaw_bike_killerz napisał:
                > Zgadza sie! Tylko zauwaz srednia wieku na np. Masie. 25? Srednia statystyczna
                > - 20?

                Prowadziles jakies badania by stwierdzis jaka jest srednia wieku?

                > Chamstwo czy olewactwo drogowe kierowcow jest surowo karane - punktami,
                > egzaminami, mandatami. Jego blad jest najczesciej karany wysokoscia skladki
                OC.

                Rowerzysta jak kazdy inny uczestnik ruchu (w tym takze pieszy) musi liczyc sie
                z mandatami za wykroczenia...

                > Kierowca przezyje czesto swoj arogancki stosunek do przepisow. W najgorszym
                > przypadku zabije kogos i powinien poniesc najwyzsza z mozliwych kar. Ale
                > rowerzysta lekcewazacy jest samobojca - nie dosc, ze sam sie zabije, to
                jeszcze
                > komus zrobi dramat zyciowy.

                To chyba wlasnie dziala na niekorzysc rowerzysty... Jako ze jazda na rowerze w
                miescie to albo narazanie sie na kolizje z samochodem (bo kierowcy rower
                traktuja jak powietrze, wyprzedzajac bez zachowania przepisowej odleglosci na
                przyklad), z kolei po chodniku jezdzic rowerzyscie wolno dopiero gdy na drodze
                dopuszczona jest predkosc powyzej 60km/h, czyli bedzie to raptem kilka
                wiekszych ulic w calej Warszawie. Zostaja sciezki rowerowe, ale tam to szkoda
                slow. Krotkie nie polaczone ze soba odcinki nawierzchni, czesto kiepsko
                oznakowanej, zwykle nie trzymajace przepisowych norm technicznych wymaganych
                prawnie... Jak by tego bylo malo piesi uwazaja sciezki rowerowe za chodniki, po
                ktorych mozna sobie chodzic jak sie chce... NO COMMENT.

                >Na prawde trudno jest znalezc w tym miescie rowerzyste, ktory nie lamie
                przepisow drogowych.

                Naprawde ciezko to znalesc w miescie kierowce, ktory jezdzi zgodnie z
                przepisami...

                > A to przepycha sie przed trzy samochody, zeby utrudniac ruszanie ze swiatel
                (zwieksza swoje niebezpieczenstwo)

                W ten sposob akurat zwieksza swoje BEZPIECZENSTWO, zmuszajac kierowce do
                uwazniejszego ruszania oraz wyrownujac predkosc przejazdu przez skrzyzowanie, a
                OCZYWISTE jest, ze najbezpieczniej dla rowerzysty jest jechac z predkoscia
                podobna do predkosci pozostalych uczestnikow ruchu (samochodow)... W Holandi
                NORMALNE jest robioenie sluz, umozliwiajacym rowerzyscie zjechanie jako
                pierwszemu ze skrzyzowania...

                > a to jezdzi raz ulica raz chodnikiem, a to przejezdza przez
                > przejscia dla pieszych

                Popatrz wyzej wywod na temat sciezek rowerowych... Krotkie przerywane odcinki.
                Bedzie wiecej sciezek, POLACZONYCH W JEDNOLITY SYSTEM to bedzie
                mniej "szalencow" rowerzystow, ktorzy (o zgrozo) odwazyli sie wyjsc z domu by
                skorzystac z tego zdrowego srodka lokomocji....

                > a to pomyka sobie kretyn mostem na Trasie Lazienkowskiej
                > (pomimo, ze ma zakazy wjazdu z niektorych stron). To sa nagminne przypadki -
                > przez nikogo nie karane. Przyczyniaja sie do zwiekszania niebezpieczenstwa
                > samego rowerzysty!!!!

                Jestem ciekaw jak czesto zdarzy sie rowerzyscie "przeoczyc" znaki zakazu wjazdu
                dla rowerow na trase, i czy aby na pewno przy kazdym wjezdzie taki znak jest,.
                bo jesli na wjezdzie z ktorego sie korzysta znaku nie ma, to trudno wymagac
                egzekwowania zakazu...
                • warzaw_bike_killerz Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 16:15
                  xun_vixx napisał:


                  > Prowadziles jakies badania by stwierdzis jaka jest srednia wieku?

                  Czy potrzebujesz badan statystycznych by stwierdzic, ze cytryna jest kwasna?

                  > Rowerzysta jak kazdy inny uczestnik ruchu (w tym takze pieszy) musi liczyc sie
                  > z mandatami za wykroczenia...

                  Dlatego domagam sie od wladz baczniejszego zwracania uwagi na lamiacych przepisy
                  rowerzystow.

                  > Zostaja sciezki rowerowe, ale tam to szkoda
                  > slow. Krotkie nie polaczone ze soba odcinki nawierzchni, czesto kiepsko
                  > oznakowanej, zwykle nie trzymajace przepisowych norm technicznych wymaganych
                  > prawnie...

                  Tak jak chodniki, przejazdy dla niepelnosprawnych i ulice po ktorych jezdza
                  samochody. PYTANIE: Dlaczego rowerzysci maja byc uprzywilejowana grupa i
                  dlaczego rwetes z powodu jednego zakazu ruchu, w trosce o bezpieczenstwo
                  pieszych? Dla samochodow dziennie takich znakow sie stawia kilkanascie i jakos
                  nikt nie warczy na pierwszej stronie gazety.

                  > Jak by tego bylo malo piesi uwazaja sciezki rowerowe za chodniki, po
                  >
                  > ktorych mozna sobie chodzic jak sie chce... NO COMMENT.

                  A rowerzysci stwierdzili, ze kazda czerwona kostka to juz sciezka rowerowa.. NO
                  COMMENTS.

                  > > A to przepycha sie przed trzy samochody, zeby utrudniac ruszanie ze swiate
                  > l
                  > (zwieksza swoje niebezpieczenstwo)
                  >
                  > W ten sposob akurat zwieksza swoje BEZPIECZENSTWO, zmuszajac kierowce do
                  > uwazniejszego ruszania oraz wyrownujac predkosc przejazdu przez skrzyzowanie, a

                  NIE PRAWDA. Lamie przepisy i powinien poniesc najbardziej surowe konsekwencje.
                  NARAZA sie na podwojne niebezpieczenstwo, bo ci kierowcy musza go
                  niejednokrotnie kilka razy wyprzedzac - przy drugim juz sie nie chce bacznie
                  uwazac na odleglosc od gamonia.

                  > W Holandi
                  > NORMALNE jest robioenie sluz, umozliwiajacym rowerzyscie zjechanie jako
                  > pierwszemu ze skrzyzowania...

                  W Holandii NORMALNE jest smazenie haszu. Takie dziury w mozgu se juz wyjarali,
                  ze wlasnie sa procesy legislacyjne legalizujace zoofilie i stosunki seksualne z
                  osobami powyzej 12-tego roku zycia.


                  > Popatrz wyzej wywod na temat sciezek rowerowych... Krotkie przerywane odcinki.
                  > Bedzie wiecej sciezek, POLACZONYCH W JEDNOLITY SYSTEM to bedzie
                  > mniej "szalencow" rowerzystow, ktorzy (o zgrozo) odwazyli sie wyjsc z domu by
                  > skorzystac z tego zdrowego srodka lokomocji....

                  ...z tego niezdrowego srodka lokomocji. Jednolity system nie zmieni faktu, ze
                  beda szalency, ktorzy uzurpuja sobie prawo jazdy po ulicy obok sciezki
                  rowerowej, przejedzac na czerwonym swietle (na sciezce rowerowej) i domagac sie
                  sciezki rowerowej pod sam blok w ktorym mieszkaja. Tak jak jest to dzisiaj - tak
                  bedzie jutro. Wiec jeden znak zakazu nie robi wielkiej afery, tylko ma ich stac
                  wiecej - dla bezpieczenstwa pieszych, rowerzystow i kierowcow. A lamiacych
                  przykladnie karac - nawet publiczne lamanie kosci na kole nie sprawilo by mi
                  satysfakcji.


                  > Jestem ciekaw jak czesto zdarzy sie rowerzyscie "przeoczyc" znaki zakazu wjazdu
                  >
                  > dla rowerow na trase, i czy aby na pewno przy kazdym wjezdzie taki znak jest,.
                  > bo jesli na wjezdzie z ktorego sie korzysta znaku nie ma, to trudno wymagac
                  > egzekwowania zakazu...

                  To prawda. Dlatego nalezy wywiesc na taczce, tego ktory dopuscil sie braku tych
                  znakow na 70% zjazdach na ta trase
                  • andzela1 Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 17:59
                    nie tylko czerwona kostka. Każde maźnięcie brudną farbą na chodniku to już
                    ścieżka rowerowa. Każdy kawałek asfaltu też.
                    Inna sprawa, że durne urzędasy do scieżek rowerowych zaliczyli także regularne
                    ciągi piesze. Rzeczywiście zgłupueć można od tego, jeżeli się wcześniej od
                    haszyszu i rowerku nie zgłupiało. :>
                    Pozdrawiam rozsądnych :)
                    • Gość: Gr33nY Re: Swiete slowa!!! IP: *.acn.waw.pl 17.06.04, 18:29
                      Mowisz ze kazde mazniecie farba rowerzysci traktuja jako sciezke rowerowa. nie
                      wiem w jaki sposob wymyslilas taka teorie. ja jezdze sporo po warszawie na
                      rowerze. jezdze bo lubie, jezdze bo nie odpowiada mi komunkacja zbiorowa, jezdze
                      bo sprawia mi to przyjemnosc i nauczylem sie jednego w tym miescie jedyna
                      sciezka rowerowa jaka znam to te dwie ciagle linie rozdzielajace kierunku ruchu.
                      Tam czuje sie najbezpieczniej tam moge jechac najszybciej bo jest najrowniejszy
                      asfalt.
                      • andzela1 Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 18:37
                        Gość portalu: Gr33nY napisał(a):

                        > bo sprawia mi to przyjemnosc i nauczylem sie jednego w tym miescie jedyna
                        > sciezka rowerowa jaka znam to te dwie ciagle linie rozdzielajace kierunku ruchu

                        a mnie sie wydawało, że ścieżka rowerowa jest tam, gdzie jest to oznakowane.

                        Widać znamy inne przepisy :>
          • Gość: ja Re: Swiete slowa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 20:58
            życzę ci żeby na twój samochód wpadł rozpędzony autobus. Może będziesz miał
            mniej szczęścia ode mnie i zamilkniesz na dłużej. Oczywiście wina będzie
            autobusiarza, ale to Ty będziesz poszkodowanym. Jak wreszcie z tamtego światu
            nadasz wiadomość na forum to w podpisie będzie : dobry autobus to zezłomowany
            autobus.
            • andzela1 Re: Swiete slowa!!! 17.06.04, 23:46
              Jak na mnie wpadł rozpędzony rower - to ja byłam poszkodowana. Wina była
              chuligana na rowerku, ale zwiał, bo nikogo w pobliżu nie było. Zaś z gipsem na
              nodze chodziłam dwa miesiące... I tak w miarę szczęśliwie się skończyło.
              Uprzedzając pytanie - nie, nie szłam po ścieżce rowerowej, lecz szerokim
              chodnikiem, na którym spokojnie mozna mnie było ominąć...

              Pozdrawiam
          • Gość: misiek Re: Swiete slowa!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 22:14
            Bzdury takie piszesz ze cholera czlowieka bierze,zwalasz wszystko co sie
            stanie zlego na rowerzystow a tymczasem przyczyna ogromnej wiekszosci
            prawdziwych tragedii na drogach i ulicach sa nie rowerzysci tylko
            samochodziarze wsrod ktorych panuje totalne chamstwo i kompletny brak
            przestrzegania podstawowych przepisow ruchu drogowego.W Warszawie szczegolnie
            to jest widoczne na kazdym kroku,kierowcy jezdza jak wariaci przekraczajac
            nagminnie predkosc i to nie o 10 km/godz tylko o 60-70 lub jeszcze wiecej
            nieustepuja pieszym na pasach przejezdzaja na czerwonym swietle i robia mase
            wykroczen co owocuje duza liczba wypadkow i to czesto tragicznych.Jak by to
            odemnie zalezalo to polowa kierowcow miala by zabrane prawo jazdy i wtedy
            nareszcie zmniejszyla by sie liczba wypadkow.Ja nie twierdze ze rowerzysci nie
            popelniaja bledow ale prawdopodobnie sa to ci sami ludzie ktorzy jezdza
            samochodami po ulicach lokalnych z predkoscia 130 km/godz a jak sie przesiada
            na rower to dalej odpierdala im szajba tylko tyle ze na rowerze skutki ich
            swirowania nie sa takie niebezpieczne jak wtedy gdy jada samochodem.Jesli ktos
            jezdzi samochodem z rozwaga to tak samo bedzie ostroznie jechal na rowerze.A co
            do sciezek rowerowych to bardzo czesto stosuje sie na swiecie rozwiazania gdy
            droga rowerowa jest razem z chodnikiem i jest to wtedy wg kodeksu "droga dla
            pieszych i rowerzystow ".Ja sam lubie jezdzic na rowerze i robie to dosc czesto
            jezdzac przewaznie po drogach rowerowych a jak gdzies takiej nie ma to poprostu
            po chodniku,bo po jezdniach przy obecnym ruchu samochodowym jezdzic sie nie da
            jest to nieomal samobojstwo.A co sie tyczy alejek nad kanalkiem marymonckim to
            swego czasu mieszkalem w poblizu Kepy Potockiej przez wiele lat i zawsze
            jezdzilismy z kolegami na rowerach po alejkach wzdluz kanalku mimo ze wtedy
            wogole nie bylo zadnych wyznaczonych drog rowerowych /lata 60-te i 70-te/ i
            nikomu to nie przeszkadzalo.Tylko teraz w tym kraju sa tacy ludzie ze o byle
            gowno sobie do gardla skacza.Miejsce dla rowerow jest nie na jezdniach tylko na
            sciezkach rowerowych a tam gdzie ich nie ma, na chodnikach,a cala reszta to juz
            jest sprawa kultury u wszystkich uczestnikow ruchu.A u ciebie tej kultury tez
            nie widac skoro wypisujesz takie bzdury jak np to ze "dobry rower to
            zezlomowany rower" to swiadczy o twoim poziomie umyslowym ktory rowna sie zeru.
          • Gość: anzelm Re: Swiete slowa!!! IP: *.chello.pl 24.06.04, 14:00
            a ja mam dupie Ciebie i andzelę i innych prawomyślnych. będę jeździł gdzie mi
            się podoba i możecie sobie ustawiać same zakazy a ja je oleję jeśli uznam je za
            bezsensowne. jest wystarczająco dużo miejsca dla rowerzystów i pieszych, ale
            zawsze znajdą się matoły, które zapytają 'a co na to przepisy?'. jak można
            komuś dosrać to czemu nie, prawda? od razu lżej na duszy, że dokopie się tym
            drugim, tym ponad prawem, tym świętym krowom. przez takich ludzi ten kraj jest
            tak bardzo do dupy. a jeżdżąc po chodnikach uważam na ludzi, bo mam swój rozum
            kórego używam i nie muszę mieć wszystkiego normowanego zakazami i nakazami. Was
            to widać przerasta i musicie żyć według paragrafów, bo inaczej się gubicie

            pozdrawiam
            • yankes44 Re: Swiete slowa!!! 02.08.04, 22:58
              BRAWO- jestem z Tobą.... Nie potrafi matoł sam pomyśleć, tylko czeka na
              dyrektywy z Komitetu... ale KOMITETÓW już nie ma !!! Rozumek za mały do
              samodzielnego myślenia ? wnuka się poradź....
        • michaues Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 11:31
          andzela1 napisała:

          > Cieszę się, ze jednak są normalni i myślący ludzie jeżdżący na rowerach :)

          Jest ich większość, ale nie sa tak głośni jak świry.

          > A co do wertepów - zgadza się, tylko, że nie jest to żadne usprawiedliwienie
          dl
          > a
          > łamania przepisów i zawłaszczania ciągu pieszego. A może by tak, zamiast
          > rzucania inwektywami i robienia "mas krytycznych" państwo rowerzyści sami by
          > sobie te wertepy zniwelowali?

          Świetny pomysł. Masz samochód? Sama zamierzasz łatać dziury albo budować
          obwodnicę? Może ze znajomymi kierowcami?

          > Albo przynajmniej wystąpili z takową propozycją d
          > o
          > decydentów? Chyba byłoby to bardziej rozsądne i kompromisowe. A i z korzyścią
          > większą niż wytyczanie czerwwonych ścieżek wiodących do nikąd bądź
          > uniemożliwiających korzystanie z chodników (vide Kasprowicza)?

          Wystepujemy nieustannie, ale władze mają to w dupie. A ścieżki wiodące do nikąd
          właśnie oni wymyślają.

          pzdr MS
          • xun_vixx Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 15:15
            michaues napisał:
            > Wystepujemy nieustannie, ale władze mają to w dupie. A ścieżki wiodące do
            nikąd właśnie oni wymyślają.

            Tak, a jak by tego bylo malo to buduja te marne nasladownictwa sciezek z
            beznadziej kostki, a sciezka taka po roku nadaje sie do remontu...
            W Gdanski sciezki z 6cm kostki (w przepisach wymaga sie 8cm) buduje sie mniej
            wiecej po 80 zl za metr, z wysokiej jakosci asfaltu kladzionego maszynowo zas
            za okolo 40zl. Do tego sciezka z asfaltu jest rowniejsza, jest na niej wieksza
            przyczepnosc kol (krotsza droga hamowania) i wytrzymuje bez remontu (jak dobrze
            polorzona) nawet kilkanascie lat.
            Zatem dlaczego nasi kochani urzednicy jak juz racza zbudowac cos to biora sie
            za to wydajac kupe kasy w bloto (aka kostka), zamiast zbudowac z dobrego
            asfaltu 2x wiecej sciezki?
        • Gość: grarza Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:56
          andzela1 napisała:

          > Cieszę się, ze jednak są normalni i myślący ludzie jeżdżący na rowerach :)
          > A co do wertepów - zgadza się, tylko, że nie jest to żadne usprawiedliwienie
          dl
          > a
          > łamania przepisów i zawłaszczania ciągu pieszego. A może by tak, zamiast
          > rzucania inwektywami i robienia "mas krytycznych" państwo rowerzyści sami by
          > sobie te wertepy zniwelowali

          DZIEWCZYNKO, WIESZ, ZAL SIE ROBI JAK SIE CZYTA TWOJE POSTY. NIE WIEM CZY MASZ
          SWIADOMOSC ALE TE 'SCIEZKI' JUZ RAZ SOBIE SAMI LUDZIE ZROBILI, W CZYNIE
          SPOLECZNYM ZA GIERKA! CHCESZ COS JESZCZE DODAC???
          PO CO TY TU W OGOLE ZABIERASZ GLOS, ZEBY SOBIE POGADAC???
          • andzela1 Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 18:11
            > DZIEWCZYNKO, WIESZ, ZAL SIE ROBI JAK SIE CZYTA TWOJE POSTY. NIE WIEM CZY MASZ
            > SWIADOMOSC ALE TE 'SCIEZKI' JUZ RAZ SOBIE SAMI LUDZIE ZROBILI, W CZYNIE
            > SPOLECZNYM ZA GIERKA! CHCESZ COS JESZCZE DODAC???
            > PO CO TY TU W OGOLE ZABIERASZ GLOS, ZEBY SOBIE POGADAC??

            to nie czytaj. A jak juz czytasz to odpowiedz konkretnie. I nie wyłącz sobie
            CapsLock w klawiaturze. To taki mały po lewej stronie.
            Ad rem: Jedyne ścieżki rowerowe za Gierka były wzdłuż ul. Podleśnej i Al.
            Wilanowskiej. Całą resztę spłodzili urzędnicy w ostatnich paru latach.
            Odfajkowując ochrone środowiska i plan inwestycyjny w jednym. A jako, że za dużo
            trochę pieniędzy ukradziono i nie starczyło wszędzie na pseudoscieżki, jak ktos
            wcześniej wspomniał (po roku są nie do użytku, bo tak naprawdę nic wspólnego ze
            ścieżką rowerową nie mają) to maźnieto w paru miejscach farbą po chodnikach - po
            pół roku farby nie widać - scieżka jest, ale jest jednocześnie chodnikiem -
            fajnie, nie?

            Ale po co ja w ogóle głos zabieram, nie?
            • grarza Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 18.06.04, 10:32
              andzela1 napisała:

              > Ale po co ja w ogóle głos zabieram, nie?

              no niestety, na to wychodzi... rozsmieszylas mnie od rana, sciezki tylko na
              Podlesnej, aaaaaaaaaaaaaahahahahahahahahahaaaaaaaaaa!!!!
              zapewne jestes jedna z tych 'warszawianek' od pokolen cale ostatnie 5 lat, bo
              na tyle widze ci wiedzy starcza....
              (caps lok zostal urzyty celowo - oznacza ze sie ktos wydziera piszac, jak bys
              nie wiedziala...)

              daj sobie spokoj, bo smieszna jestes
              • joly.roger Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 20.07.04, 17:29
                grarza napisała:

                > no niestety, na to wychodzi... rozsmieszylas mnie od rana, sciezki tylko na
                > Podlesnej, aaaaaaaaaaaaaahahahahahahahahahaaaaaaaaaa!!!!

                Oczekuje z niecierpliwoscia na wyliczenie tych wielu sciezek rowerowych
                zbudowanych w czynnie spol. za Gierka. hahahahahahahahahaha!!!

                > zapewne jestes jedna z tych 'warszawianek' od pokolen cale ostatnie 5 lat, bo
                > na tyle widze ci wiedzy starcza....

                Ja od urodzenia i jakos sobie nie przypominam. hahahahahaha!!!

                > (caps lok zostal urzyty

                To teraz zacznij jeszcze uzywac slownika ortograficznego :P

                > daj sobie spokoj, bo smieszna jestes

                A ty brniesz, brniesz... widac lubisz sie osmieszac...
                • Gość: grarza Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 18:56
                  joly.roger napisał: nie wazne co!

                  o co ci chodzi, zeby sie czepnac?

                  prosze! sciezki wokol tzw. kanalku i na tzw. kepie potockiej byly robione w
                  czynie i za gierka. zapytaj mamusie, bo chyba nie wiesz. najwyrazniej 'od
                  urodzenia' to jakos niedawno... a moze nie dawno, nie pamietam i nie chce mi
                  sie urzywac albo uzywac slownika ortograficznego, i nie o to tu chodzi. ja sie
                  nie osmieszam, tylko tacy pseudowarszawiacy, jak ty i kolezanka, ale to juz
                  zupelnie inna para kaloszy...

                  temat byl b. konkretny, i dotyczacy tak naprawde ludzi z zoli i tzw. bielan.
                  sprawa jest o tyle nieaktualna, ze od jakiegos czasu rzeczonego znaku NIE MA.
                  wszystko wrocilo do normy, i o to chodzilo. wasze widzimisia mnie nie
                  interesuja.
          • joly.roger Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 20.07.04, 17:24
            Gość portalu: grarza napisał(a):


            > DZIEWCZYNKO, WIESZ, ZAL SIE ROBI JAK SIE CZYTA TWOJE POSTY. NIE WIEM CZY MASZ
            > SWIADOMOSC ALE TE 'SCIEZKI' JUZ RAZ SOBIE SAMI LUDZIE ZROBILI, W CZYNIE
            > SPOLECZNYM ZA GIERKA! CHCESZ COS JESZCZE DODAC???
            > PO CO TY TU W OGOLE ZABIERASZ GLOS, ZEBY SOBIE POGADAC???

            Nie krzycz bo Ci zylka pojdzie.
            Ale co mnie rozmieszylas swoimi bzurami: za Gierka sciezki rowerowe ???
            hahahaha :))))))
            Bredzi toto, ale za to jakim protekcjonalnym tonem ;)
        • roweroraffi Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 21.06.04, 07:14
          andzela1 napisała:

          > Cieszę się, ze jednak są normalni i myślący ludzie jeżdżący na rowerach :)
          > A co do wertepów - zgadza się, tylko, że nie jest to żadne usprawiedliwienie
          dl
          > a
          > łamania przepisów i zawłaszczania ciągu pieszego. A może by tak, zamiast
          > rzucania inwektywami i robienia "mas krytycznych" państwo rowerzyści sami by
          > sobie te wertepy zniwelowali? Albo przynajmniej wystąpili z takową propozycją
          d
          > o
          > decydentów? Chyba byłoby to bardziej rozsądne i kompromisowe. A i z korzyścią
          > większą niż wytyczanie czerwwonych ścieżek wiodących do nikąd bądź
          > uniemożliwiających korzystanie z chodników (vide Kasprowicza)?

          heh pieprzysz bzdury 3 po 3. Co do równania dziur-droga nie jest własnością
          rowerzystów i (o zgrozo) taka naprawa mogłaby się skończyć mandatem, gdyż jest
          to wbrew prawu. Poza tym nie po to płącę podatki jak i Ty by jeździć po
          gorszych drogach niż Ty chodzisz.

          Co do listów do władz...setki Ich już wysłano i właśnie by pomóc władzom
          zrozumieć że to nie puste słowa powstała Masa Krytyczna, czy inne akcje jak np
          Patrol rowerowy.

          Co do ścieżek do nikąd - jakby władze wprowadziły w końcu audyt rowerowy o co
          zabiegamy od lat, to ścieżki by powstawały tam gdzie są potrzebne i takie,
          jakie są potrzebne. Póki co jednak miasto woli udawać, ze samo wie, gdzie
          potrzeba budować i jak, a potem się dziwią, że rowerzysta ma ścieżkę a jedzie
          ulicą/chodnikiem.
      • Gość: Art Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.chello.pl 17.06.04, 11:22
        wszystko zgoda, tylko po co "wychowywać cyklistów"? Przecież to są (jesteśmy)
        takimi samymi ludźmi jak inni - czasami zdarzają się więc debile. A co do Karty
        Rowerowej - daj spokój, ten idiotyczny wynalazek wydają w tej chwili dyrektorzy
        szkół, nie wiadomo zresztą po co. Wybacz, ale Twój pomysł posiadania Prawa
        Jazdy na rower niezwykle mnie ubawił - powinniśmy jako piesi również go
        posiadać! Ha, ha, ha.
      • xun_vixx Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 14:48
        Gość portalu: Adam napisał(a):
        >Tak naprawdę, każdy cyklista winien miec przy sobie kartę rowerową bądź prawo
        jazdy, które może byc zabrane na takich samych zasadach jak kieorwcy pojazdu
        mechanicznego (np. kiedy rowerzysta jedzie po alkoholu).

        Klania sie zatem znajomosc Kodeksu, gdzie jest pieknie napisane, ize karta
        rowerowa obowiazuje DO 18 roku zycia, a potem rower prowadzic mozna na dowod
        osobisty. Prawo jazdy nie jest niezbedne, zreszta w prawie jazdy nie ma
        odpowiedniej kategori...
      • Gość: minka Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: 204.52.187.* 17.06.04, 16:27
        Panie Adamie. Nie generalizujmy proszę. Kultura jazdy czy to samochodem czy
        rowerem w dużej mierze zależy od wyobraźni i odpowiedzialności. Ale
        przepraszam, niech Pan nie zapomina, że piesi tak samo jak wchodząc na ulicę
        powinni przestrzegać przepisów bezpieczeństwa, tak samo ostrożnie powinni
        zachowywać się w przypadku ścieżek rowerowych. Mało jest spacerowiczów
        lubiących czerwone chodniczki z namalowanym rowerkiem?
      • joly.roger Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 20.07.04, 16:26
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Tak naprawdę, każdy cyklista winien miec
        > przy sobie kartę rowerową bądź prawo jazdy

        Bosz... jak czesto mnie wkurzaja rowerzysci tak nie zniose takiej IGNORANCJI!
        Jakiej karty rowerowej? Jakiego prawa jazdy? Wez przeczytaj przepisy zanim cos
        powiesz.
        Acha! Sprobuj sobie wyrobic karte rowerowa (jesli jestes pelnoletni) ROFTL.
    • Gość: Moc Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: 80.51.10.* 17.06.04, 11:07
      Tam jest faktycznie malo miejsca, a (wlasciwa) sciezka rowerowa omija ten
      zamkniety fragment wlasnie od strony Wybrzeza Gdynskiego/Wislostrady. Wiec nie
      ma sie co podniecac, "Gazeto", bo zadnego barbarzynstwa urzednicy nie
      wyczyniaja.
      Ale "Stoleczniak" ma to do siebie, ze lubi nakrecac takei lokalne afery. Jakis
      dziennikarz z prowincji co cale zycie w Warszawie spedzil na Czerskiej po raz
      pierwszy w Zyciu wybiera sie nad Kanalek i nawet nie wie, ze sciezka rowerowa
      jednak jest. Ale pojawil sie jakis znak zakazu, wiec trzeba zrobic rejwach.
      Eeee, dalibyscie.
      • finland1 Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 11:42
        Już pomijając marnote tego gryzipióra, warto by tu jeszcze napisać o obopólnych
        korzyściach wprowadzenia takiego zakazu. Czy nie wygodniej byłoby aby piesi
        (wszelkiej maści i zachowania) poruszali się jedną stroną a rowerzyści inną?
        Nikt nie wejdzie sobie w droge, i Ja na rowerze będe spokojniejszy i mamy będą
        pewne bezpieczeństwa swoich pociech. Nikt nie straci na zdrowiu, a na te 2
        bodajże nierówności po Żoliborskiej stronie kanałku, można wstać z siodełka,
        dużo to nie kosztuje, zaufajcie Mi.

        I taka uwaga do admina tego forum...rozumiem szeroki liberalizm wypowiedzi, ale
        pewne normy obowiązują tu wszystkich. Jestem ciekawy czy pan antek bedzie na
        codzien zwracał sie do swojej żony per : "p***a, dziecio*****i, kuro****k"

        Won z Chamstwem !!!
    • Gość: JOKA Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: 217.11.129.* 17.06.04, 11:34
      Ścieżki to szerszy problem, tu się kłania mentalność władz Warszawy. Ostatnio
      p. wiceprezydent Urbański wygłosił pogląd, że wg jego "prywatnego" poglądu
      budowa nowych ścieżek jest zbędna, bo jeździ po nich tylko 0,6 % mieszkańców
      Warszawy. Ciekawe jak to liczył a nawet gdyby tak było to jest to około 12000
      osób. Dużo osób nie jeździ, bo nie ma gdzie.

      Czy p. Urbrański policzył procent warszawiaków, którzy chodzą do filharmonii
      czy do Teatru Wielkiego. Czy jak mu wyjdzie mniej niż 0,6 to będzie sugerował
      ich zamknięcie.

      Rzeczywiście, rowerzyści są czasem niekulturalni. Tak jak niektórzy kierowcy
      samochodów, sprzedawcy w sklepach, urzędnicy. Takie już mamy społeczeństwo.
      • yacc Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 11:54
        > Rzeczywiście, rowerzyści są czasem niekulturalni. Tak jak niektórzy kierowcy
        > samochodów, sprzedawcy w sklepach, urzędnicy. Takie już mamy społeczeństwo.

        Podpisuję się w pełni pod przedmówcą.
        Smuci mnie, że zamiast dyskusji merytorycznej z obu stron padają inwektywy.

        Skupmy się na faktach, które trzeba tu nieco skorygować.
        Mapka widoczna obok zawiera błąd, bo nie ma _ciągłej_ ścieżki między kanałkiem
        a Gwiaździstą po stronie Bielan. I w tym tkwi główne źródło problemu.
        Może gdy każdy z nas rowerzystów zwróci się do ZDMu czy Wiceprezydenta
        Urbańskiego, to ten brak zostanie uzupełniony?

        Jeśli kogoś interesują racje drugiej strony, może zajrzeć do
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=13497959&a=13506523
        pzdr.
        yacc
    • Gość: Pan Henio Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.pkobp.pl 17.06.04, 14:49
      Pan "Zielony" nie do końca wie co mówi. W dzień powszedni oprócz działkowców
      chodzą tam matki z malutkimi dziećmi (większe siedzą w przedszkolach). Mieszkam
      tam i wiem co mówię. Prosta sprawa - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
      Sam mam malutkie dziecko i przeraża mnie widok pędzącego bez trzymanki -
      naprzeciw wózka - rowerzysty. Całych grup mijających się rowerzystów. Niech 100
      przejedzie, zdąży wykręcić z wyjątkiem jednego. Zderzenie z wózkiem oznacza
      KATASTROFĘ. Akurat w tym miejscy można na rowerze przejechać drugą stroną,
      można pojechać alejką koło Wisłostrady. Kiedyś też tam jeździłem na rowerze,
      czasami szybko i tez do głowy nie przyszedłby mi żaden zakaz. Zejdź z roweru i
      zobacz jak wygląda to z drugiej strony.
    • Gość: grarza Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:22
      kolejne kuriozum!!!!
      rany! OD ZAWSZE, czyli dobre 30 lat jezdze tamtedy na rowerze!!! jakis glupol
      nagle wymyslil, ze to przeszkadza, RATUNKU!!! a zeby bylo smieszniej, kaze
      jezdzic druga strona! no to chyba jej nie ogladal! tam sie jezdzic nie da,
      znaczy da sie ale po wertepach, jak ktos lubi niech jezdzi, ja nie!

      banki na placu zamiast tetniacych zyciem kafejek, zakaz jazdy rowerem na
      sciezce rowerowej, co za q... kraj!!!!
      zaczynam zalowac ze nie ucieklam stad jak moglam... a teraz nie bardzo moge...
      wzrasta przez to moj rewolucyjny nastroj: KUPIC KALACHA I PO WSIECH!!!
      • joly.roger Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 20.07.04, 17:40
        Gość portalu: axismundi napisał(a):

        > "Rowerzyści sieją spustoszenie wśród matek z dziećmi i emerytów i to oni nie
        > chcą , żeby ktoś tam jeździł"
        >
        > Taaa, istotnie, wczoraj coś/kogoś tam rozjechałem. Czyżby to był jakiś biedny
        > emeryt, który nie zdążył uciec??? ;)

        Juz ktorys raz ta sama idiotyczna argumentacja. I co z tego ze TY potraciles?
        To tak jakby ktos jezdzil nawalony samochodem i nie spowodowal wypadku. To co
        powinien powiedziec "ale glupi ten zakaz jazdy po pijaku, przeciez nikogo nie
        potracilem" :)
      • andzela1 Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 17.06.04, 18:18
        A czy mnie pamięć nie myli? Chyba mieszkamy w państwie prawa - a prawo ma to do
        siebie, że nawet jeżeli jest niewygodne, to trzeba go przestrzegać. Bo to jest
        PRAWO.
        A zmienić je też można - tylko trochę innymi metodami. Nieprawdaż?
        • grarza Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 18.06.04, 11:18
          andzela1 napisała:

          > A czy mnie pamięć nie myli? Chyba mieszkamy w państwie prawa

          aha, jeszcze jedno. mam wrazenie, ze ty tylko masz wrazenie, ze zyjemy w
          panstwie prawa... to jest ogolnie usankcjonowane prawnie bezprawie. zobacz co
          sie dzieje naokolo i poczytaj sobie kodeks...
            • grarza Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 18.06.04, 11:32
              Gość portalu: babaloo napisał(a):

              ósprawiedliwienie.

              aha! to na pewno!

              a jesli chodzi o usprawiedliwienie, to zupelnie nie.
              chodzilo mi m.in. o wydawanie wlasnie takich durnych przepisow/zakazow/nakazow -
              mam wrazenie, ze sa one bezprawne, w jakis sposob. moim skromnym zdaniem
              zyjemy w panstwie gdzie nikt sie z nikim nie liczy, nikt nikogo nie szanuje.
              ale to tes nie jest zadne usprawiedliwienie.
              i o to wlasnie chodzi.
              • joly.roger Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 20.07.04, 17:56
                grarza napisała:

                > a jesli chodzi o usprawiedliwienie, to zupelnie nie.
                > chodzilo mi m.in. o wydawanie wlasnie takich durnych
                przepisow/zakazow/nakazow
                > -
                > mam wrazenie, ze sa one bezprawne, w jakis sposob. moim skromnym zdaniem

                Na szczescie ze napisalas o skromnym zdaniu. Bo poprzedniu bzdury o
                gierkowskich sciezkach rowerowych pisalas bardzo pewnie.
                Decyzja moze byc tylko zgodna z prawem lub nie, a nie "w jakis sposob niezgodna"
                Jesli wg Ciebie jest niezgodna to prosze bardzo - przysluguje Ci cala droga
                odwolawcza i sadowa az do NSA.
                I to samo doradzam reszcie krzykaczy, zmiast pisania "mam gdzies przepisy"
                • Gość: grarza Re: W DUPIE joly!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 19:07
                  joly.roger napisał: I ZNOWU NIE WAZNE CO!

                  ty, joly, zaprzyjaznic sie chcesz, czy o co ci sie rozchodzi???...
                  bzdury pisalam pewnie, bo wiem.
                  skromne zdanie wypowiadam, bo chyba moge?...
                  moge sie skromnie wypowiedziec o bzdurach, no bo przeciez moge?
                  tak jak, niestety, ty rowniez, :((....
                  poczytaj uwaznie co napisalam, albo moze mamusia niech ci wytlumaczy, tak jak i
                  o tych sciezkach za gierka robionych, OK? a potem mozemy podyskutowac.
                  nie powiedzialam 'mam gdzies przepisy', powiedzialam 'mam gdzies idiote, ktory
                  to wymyslil' i protestuje przeciwko takiemu traktowaniu ludzi, ktorzy sami te
                  sciezki kiedys zrobili! i sa nadal ich urzytkownikami. poza tym nie bede sie
                  powtarzac, wszystko jw.
                  sam sie odwolaj, bo ci sie chyba nidzi...
            • grarza Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 18.06.04, 11:36
              warzaw_bike_killerz napisał:

              > grarza napisała:
              >
              > >i poczytaj sobie kodeks...
              >
              > Kodeks mowi: rowerzysta ma obowiazek zatrzymac sie, jesli utrudnia manewr
              > wyprzedzania przez samochod. A teraz idz i go stosuj na warszawskiej ulicy.

              hej, my tu rozprawiamy nie o ulicy tylko o tzw. sciezce. rozmowa jest o terenie
              rekreacyjnym nad tzw. kanalkiem. piesi i rowerzysci urzytkuja te tzw. sciezki
              od prawie 30 lat, czyli od momentu ich powstania, a teraz jakis kretyn wymyslil
              zakaz dla rowerow na odcinku 150 metrow! co to ma wspolnego z ulica? chyba
              tylko tyle, ze jak sie ten zakaz utrzyma w mocy, to rowerzysci beda jezdzic
              gwiazdzista, no!, i wtedy to sie dopiero zacznie i bedzie niebezpiecznie!!!!
              ale o tym juz nikt nie pomyslal
              >
              • warzaw_bike_killerz Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 18.06.04, 12:17
                grarza napisała:

                Kazesz czytac kodeks i nie chcesz sie dostosowac do zakazu? Czysta hipokryzja.

                > hej, my tu rozprawiamy nie o ulicy tylko o tzw. sciezce. rozmowa jest o
                terenie
                >
                > rekreacyjnym nad tzw. kanalkiem. piesi i rowerzysci urzytkuja te tzw. sciezki
                > od prawie 30 lat, czyli od momentu ich powstania, a teraz jakis kretyn
                wymyslil
                >
                > zakaz dla rowerow na odcinku 150 metrow!

                Od ponad 30 lat jest Trasa Lazienkowska ponad 15 lat temu mozna bylo nia sie
                poruszac 80km/h teraz jakis kretyn stwierdzil, ze tam mozna jezdzic tylko 50
                km/h

                Analogia jest identyczna, i przyczyna jest takze identyczna


                > co to ma wspolnego z ulica?

                To, ze przepisy sa po to by je przestrzegac, a Ty nawiazywalas do czytania
                kodeksu - zakaz jest zakaz - trzeba zejsc z siodelka i na piechotke "pomykac"

                chyba
                > tylko tyle, ze jak sie ten zakaz utrzyma w mocy, to rowerzysci beda jezdzic
                > gwiazdzista, no!, i wtedy to sie dopiero zacznie i bedzie niebezpiecznie!!!!
                > ale o tym juz nikt nie pomyslal

                O ile bedziesz stosowala sie do przepisow bedzie bezpiecznie. Pamietaj o
                kodeksie mowiacym co musi zrobic rowerzysta jak utrudnia wyprzedzanie przez
                samochod.
                • grarza Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 18.06.04, 12:38
                  nie zrozumiales moich intentcji odeslania do kodeksu. chodzilo mi o to, ze jest
                  to zbior durnych przepisow gdzie kazdy nastepny zaprzecza poprzedniemu i ZAWSZE
                  na jakis przepis mozesz znalezc inny przepis obalajacy poprzedni i tak w kolko.
                  dla mnie to jest usankcjonowane prawnie bezprawie.

                  Od ponad 30 lat jest Trasa Lazienkowska ponad 15 lat temu mozna bylo nia sie
                  > poruszac 80km/h teraz jakis kretyn stwierdzil, ze tam mozna jezdzic tylko 50
                  > km/h
                  >
                  > Analogia jest identyczna, i przyczyna jest takze identyczna

                  analogia jest, roznica polega na tym, ze 15 lat temu stan techniczny samochodow
                  nie pozwalal rozwinac wiekszej szybkosci niz te nieszczcesne 50, a jak juz
                  rozwijal to generalnie fruwal! poza tym bylo tych aut nieporownanie mniej niz
                  teraz (tak na marginesie 15 lat temu po wa-wie jezdzily glownie fiaty, nawet
                  przypomniala mi sie anegdotka na ten temat: przyjechal do nas w goscine angol i
                  z podziwu wyjsc nie mogl, ze po ulicach jezdza wylacznie maluszki, mowil
                  wtedy: "o, fijat, fijat, and fijat!!!"...)

                  w jednym sie zgadzamy, o ile bedziesz stosowala sie do przepisow...
                  ja sie stosuje, inni nie, i dlatego jeszcze inni wymyslaja glupie zakazy, zeby
                  sobie ulatwic, bo im sie dzieci nie chce wychowywac. latwiej postawic glupi
                  znak. jakbys sie zastanowil nad zasadnoscia zakazu W TYM miejscu, moze bys
                  zmienil zdanie. ja nie omawiam tematu ogolnie, bo ogolnie mnie nie dotyczy,
                  zreszta ogolnie zawsze jest ze szkoda dla szczegolnie, ale to szczegolnie mnie
                  wlasnie interesuje, i ja nie chce zeby bylo ze szkoda dla mnie, i paru innych
                  ludzi, ktorzy tam mieszkaja i korzystaja tak naprawde z tego miejsca, wprost
                  przeciwnie do glaba, ktory wprowadzil ten zakaz. o to mi chodzi.
                  • joly.roger Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 20.07.04, 18:04
                    grarza napisała:

                    > nie zrozumiales moich intentcji odeslania do kodeksu. chodzilo mi o to, ze
                    jest
                    >
                    > to zbior durnych przepisow gdzie kazdy nastepny zaprzecza poprzedniemu i
                    ZAWSZE
                    >
                    > na jakis przepis mozesz znalezc inny przepis obalajacy poprzedni i tak w
                    kolko.

                    ROFTL, sprzeczne przepisy w KD :))) Pokaz jakies!
                    No coz jezeli Ty tak znasz Kodeks Drogowy to wcale sie nie dziwie ze jazda
                    rowerem to dla Ciebie igranie ze smiercia.
                • michaues Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 18.06.04, 12:50
                  warzaw_bike_killerz napisał:

                  > O ile bedziesz stosowala sie do przepisow bedzie bezpiecznie. Pamietaj o
                  > kodeksie mowiacym co musi zrobic rowerzysta jak utrudnia wyprzedzanie przez
                  > samochod.

                  I Ty nadal będziesz twierdzić, że rowerzyści są grupą uprzywilejowaną? Nie
                  takie bzdury sa w kodeksie.
                  • warzaw_bike_killerz Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 18.06.04, 13:12
                    michaues napisał:

                    > warzaw_bike_killerz napisał:
                    >
                    > > O ile bedziesz stosowala sie do przepisow bedzie bezpiecznie. Pamietaj o
                    > > kodeksie mowiacym co musi zrobic rowerzysta jak utrudnia wyprzedzanie prze
                    > z
                    > > samochod.
                    >
                    > I Ty nadal będziesz twierdzić, że rowerzyści są grupą uprzywilejowaną? Nie
                    > takie bzdury sa w kodeksie.

                    Tak. Sa i to bardzo. A tu w gazecie stolecznej nad wyraz uprzywilejowani.
                    Wzmianka o postawieniu znaku zakazu ruchu na 150 metrach nie powinna sie nawet
                    znalez na recyclowanym papierze toaletowym. Dla samochodow takich utrudnien
                    jest kilkanascie codziennie. Prawo i infrastruktura nie pozwalajace mi jezdzic
                    130 km/h np. z Warszawy do Lodzi jest takze wyrazem nieuprzywilejowania. Ale
                    czy to powod, zeby promowac jazde 130, nawolywac do bojkotow, protestowac co
                    piatek i upierac sie, ze to wszystko dookola jest zle, tylko ja mam racje?
        • Gość: Wypierdalać Wy...ać IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 30.06.04, 16:38
          Wypierdalać skurw...y z tym zakazem poj....ało was do reszty jak tego nie
          zdejmienie to sam go wrzyce do kanałku , bezmuzgie ciot...y
          nie dajecie sie rozwijać sportowo młodzieży to kurwa będzie sie rodzic agresja
          a ścieżek rowerowych jest tyle co kot napłakał. a na chuj mi ścieżka w zdłuz
          trasy toruńskiej jak prowadzi ona do nikąd wszystkie sie gdziś urywają. Zakaz
          ruchu pieszych tam postawcie a nie rowarów!!! idiotyzm kompletny . wiec to na
          takie rzeczy płace podatki. gratuluje . Wypier..ć na bornholm i tam cos takiego
          postawcie...
      • joly.roger Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! 20.07.04, 17:49
        Gość portalu: Badyl napisał(a):

        > jade na roweze i mam zejsc z niego na ten odcinek 150m?? wolne zar
        > ty bede jechal dalej a stare baby do sanatorium niech ida a nie jecza nad
        kanal
        > kiem

        No i tu wyszla prawdziwa mentalnosc "jade i mam wszystkich w d..., won do
        sanatorium" Dobrze ze nie chcesz "starych bab" exterminowac, bo po co ci sie
        pod kolami maja petac?
        A nawet gdyby to byla prawda ze musisz zsiasc na 150 m (a nie jest - mozesz
        jechac druga str.) to co? korona by Ci z glowy spadla? Tylko zdrowo... Ale
        przeciez nie przeciez Pan Rowerzysta sie tym nie zhanbi, bedzie lamal przepisy
        bo one dotycza wszystkich oprocz jego.
        Po tak moze w odpowiedzi tak zrobie: kazdego rowerzyste ktorego zobacze jak
        jedzie niezgodnie z przepisami spycham w najblizsze krzaki ;)
        • Gość: KA Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.07.04, 10:21
          joly.roger napisał:

          > Gość portalu: Badyl napisał(a):
          >
          > > jade na roweze i mam zejsc z niego na ten odcinek 150m?? wolne zar
          > > ty bede jechal dalej a stare baby do sanatorium niech ida a nie jecza nad
          >
          > kanal
          > > kiem
          >
          > No i tu wyszla prawdziwa mentalnosc "jade i mam wszystkich w d..., won do
          > sanatorium" Dobrze ze nie chcesz "starych bab" exterminowac, bo po co ci sie
          > pod kolami maja petac?
          > A nawet gdyby to byla prawda ze musisz zsiasc na 150 m (a nie jest - mozesz
          > jechac druga str.) to co? korona by Ci z glowy spadla? Tylko zdrowo... Ale
          > przeciez nie przeciez Pan Rowerzysta sie tym nie zhanbi, bedzie lamal
          przepisy
          > bo one dotycza wszystkich oprocz jego.
          > Po tak moze w odpowiedzi tak zrobie: kazdego rowerzyste ktorego zobacze jak
          > jedzie niezgodnie z przepisami spycham w najblizsze krzaki ;)
          Nie pisz Pan Rowerzysta tylko Idiota, przecież ten kretyn chodzi też jak i
          całkiem możliwe posiada prawo jazdy i zawsze będzie zachowywał się ja bezmyślny
          idiota który widzi i uznaje tylko to co mu wygodne.
          KA
        • Gość: KA Re: W DUPIE MAM TEN ZAKAZ!!!! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.07.04, 10:35
          Gość portalu: emeryt napisał(a):

          > Z wypowidzi tego osobnika wynika jaka potworna cholota Ci rowerzysci.
          Dlaczego
          > miasto wydaje pieniadze na budowe sciezek dla takich lobuzow?
          Drogi emerycie w wypowiedziach pieszych jak i kierowców znajdziesz równie
          wiele chamskich wypowiedzi i chołoty tez tam znajdziesz do woli i czy tylko
          dlatego mam zadać ci pytanie:
          Dlaczego miasto wydaje pieniadze na budowe chodników i ulic dla takich lobuzow?
          Warto przemyslec co chce się napisać zanim kliknie się WYŚLIJ
          Pozdrawiam KA
    • Gość: to tylko ja Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 17:55
      Straszne to ja jestem tą mamuśką z dziećmi tyle, że na rowerach, to gdzie mamy
      jeździć po ulicach. Jeździmy po Gocławiu, nad Wisłą itd.i jak na razie to
      raczej spotykam spacerowiczów na ścieżkach dla r. a nie odwrotnie, a i o
      goniących mojego 7latka psach nie wspominając, których właściciele mają to w
      głębokim poważaniu. Dla tych co twierdzą że ze ścieżkami jest OK to
      kupiłam piękną mapę ścieżki rowerowe Wawka 2004, fajnie wygląda totalnie bez
      ładu i składu czerwone kreseczki w większości nijak nie połączone, szczególnie
      moja ulubiona praska strona.
    • Gość: Piotr Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: 62.111.226.* 17.06.04, 18:50
      Jeśli kogoś dziwi, że matki z dziećmi nie lubią rowerzystów, to niech spróbuje
      pospacerować z wózkiem lub dwuletnim dzieckiem w okolicach nawiedzanych przez
      rowerzystów - propnuję park Moczydło i Górczewska (jest tam ścieżka rowerowa ale
      kilka razy przechodzi z jednej strony Górczewskiej na drugą więc "szanownym"
      rowerzystom nie chce sie czekaż na światłach i jadą chodnikiem). Wiem z
      doświadczenia że trzeba mieć oczy naokoło głowy żebyś któryś z rowerzystów nie
      zrobił dziecku krzywdy (proponuję sobie wyobrazić co sie stanie z małym
      dzieckiem po przejechaniu przez jadącego dośc szybko rowerzystę - a widzę że
      zawsze im się śpieszy i gnają jak najszybciej).
      • michaues Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 18.06.04, 14:16
        Co byś powiedział o chodniku, który kilkakrotnie przecinałby ruchliwą ulicę i
        zmuszał Cię do kilkakrotnego przechodzenia przez nią? Nazwałbyś to pewnie
        idiotyzmem i próbował iść jedną, wybraną stroną. I byłoby to zachowanie całkiem
        racjonalne, tak jak zupełnie nieracjonalne jest projektowanie bubli i wywalanie
        na to publicznych - czytaj: naszych - pieniędzy.
        A pirat na rowerze jest piratem.

        pzdr
        MS
    • Gość: Janunio Czy rowerzysta ma OC ? Jeżeli nie, to dlaczego ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 20:06
      Bandyci na rowerkach to jest własnie sedno problemu. Jazda spacerowa jest ok!
      Jednak rzeczywistość to horror.
      Nowoczesne rowery pozwalaja uzyskać prędkości znacznie większe niś 50 km/h byle
      herlakowi. Rowerzysta ma kask. Spacerowicz nie. Kto płaci obecnie za leczenie
      ofiar wypadków ? Dlaczego nie ma obowiązku posiadania OC ? Kto sprawdza stan
      techniczny ogómienia i hamulców ?
      Spacer to takie coś, że możemy pozwolić dziecku na swobodę ruch. Także nasz
      piesek ma takie samo prawo. Jednak i piesek i małe dziecko nie będzie
      przestrzegać reguł bezkolizyjnego ruchu. Może więc to pies i dziecko winni mieć
      OC bo co to będzie jak rowerzyście pęknie kolorowy kask albo kręgosłup.
      Rozwiązania:
      [1] Dzieci na terenach spacerowych muszą być na max 1 metrowej smyczy zaś psy
      na smyczy o długości max 0,5 metra. Dodatkowo oczywiście OC. Oczywiście w
      Łazienkach też trzeba wpuścić "rowerki" bo tam są "fajne" górki.
      [2] Niech rowerzyści korzystają z sieci ulic bo są dla nich przeznaczone. Ale
      dlaczego nie mają OC to nie wiem. A co jak taki rowerek jest sprawcą wypadku ?
      Proszę redakcję o opinię prawną.
      • Gość: HC Re: Czy rowerzysta ma OC ? Jeżeli nie, to dlaczeg IP: *.acn.waw.pl 17.06.04, 20:22
        Gość portalu: Janunio napisał(a):

        > Bandyci na rowerkach to jest własnie sedno problemu. Jazda spacerowa jest ok!
        > Jednak rzeczywistość to horror.
        > Nowoczesne rowery pozwalaja uzyskać prędkości znacznie większe niś 50 km/h
        byle > herlakowi.

        Zapewniam cie ze zeby osiagnac 50km/h trzeba sie niezle nakrecic. chyba ze z
        gorki ale to raczej chwilowe predkosci.

        >Kto sprawdza stan
        > techniczny ogómienia i hamulców ?

        ogómienia to chyba prof.Bralczyk albo prof.Miodek ;]

        > Jednak i piesek i małe dziecko nie będzie przestrzegać reguł bezkolizyjnego
        >ruchu. Może więc to pies i dziecko winni mieć OC.

        To nie bylo by takie glupie chociaz w przypadku psa chyba powinien miec je
        wlasciciel owego zwierzaka, a za dziecko odpowiadaja prawni opiekunowie. Dziecko
        ktore wtargnie na sciezke rowerowa jeszcze jakos da sie ominac, ale z pieskiem
        na rozciaganej smyczy jest naprawde problem.

        > Oczywiście w Łazienkach też trzeba wpuścić "rowerki" bo tam są "fajne" górki.

        Z tego co mi wiadomo to na terenie calego parku Łazienki Królewskie obowiazuje
        zakaz jazdy rowerem chyba ze cos sie zmienilo w tym roku.

        > Ale dlaczego nie mają OC to nie wiem.

        Bo rower ma znacznie mniejsze mozliwosci wyrzadzenia szkody niz samochod.
        • andzela1 Re: Czy rowerzysta ma OC ? Jeżeli nie, to dlaczeg 17.06.04, 23:35
          Gość portalu: HC napisał(a):


          > Zapewniam cie ze zeby osiagnac 50km/h trzeba sie niezle nakrecic. chyba ze z
          > gorki ale to raczej chwilowe predkosci.

          chwilowe ale jednak możliwe. Poza tym - mi w zasadzie wszystko jedno czy to
          będzie 30 czy 50 - jeżeli mnie poturbuje, to po prostu przy mniejszej prędkości
          może mam jakieś szanse przeżycia...

          > ogómienia to chyba prof.Bralczyk albo prof.Miodek ;]

          ale tak poza tym - to ktoś sprawdza? jak rozumiem z twojego sarkazmu - raczej nikt

          > To nie bylo by takie glupie chociaz w przypadku psa chyba powinien miec je
          > wlasciciel owego zwierzaka, a za dziecko odpowiadaja prawni opiekunowie. Dzieck
          > o
          > ktore wtargnie na sciezke rowerowa jeszcze jakos da sie ominac, ale z pieskiem
          > na rozciaganej smyczy jest naprawde problem.

          Zaraz, zaraz - coś mi to przypomina... Aha, jak sie bronie przed bandytą, to
          muszę uważać, żeby mu krzywdy nie zrobić, bo jeszcze pójdę siedzieć. Identyczne
          rozumowanie :(

          >
          > Z tego co mi wiadomo to na terenie calego parku Łazienki Królewskie obowiazuje
          > zakaz jazdy rowerem chyba ze cos sie zmienilo w tym roku.

          Nie, nie zmieniło się. :> Wiesz ty, co to ironia?

          > Bo rower ma znacznie mniejsze mozliwosci wyrzadzenia szkody niz samochod.

          No jasne - najwyżej nogi połamie, albo też spowoduje wstrząs mózgu. Ewentualnie
          może zbić, jeżeli uderzony rozpędzonym rowerem człowiek uderzy głową o beton.
          Małe dziecko może zabić na miejscu (zdarzył się nawet dość niedawno taki
          przypadek...). Ale w zasadzie to przecież - czy to są jakieś szkody? Nie warto
          nawet czymś takim sobie głowy zawracać...
          • Gość: HC Re: Czy rowerzysta ma OC ? Jeżeli nie, to dlaczeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 11:23
            > chwilowe ale jednak możliwe. Poza tym - mi w zasadzie wszystko jedno czy to
            > będzie 30 czy 50 - jeżeli mnie poturbuje, to po prostu przy mniejszej prędkości
            > może mam jakieś szanse przeżycia...

            w kazdym wypadku z rowerem masz wieksze szanse przezycia niz samochodem, w
            wiekszosci wypadkow to wlasnie rowerzysta jest tym ktory ma wieksze obrazenia,
            chyba ze ma jakies ochraniacze.

            > ale tak poza tym - to ktoś sprawdza? jak rozumiem z twojego sarkazmu - raczej nikt

            Oczywiscie ze nikt bo i po co. Rower nie osiaga takich predkosci ani nie ma
            takiej masy jak samochod zeby mialo to decydujace znaczenie, pozatym w razie
            zatrzymania przez policje mozna dostac za to ostrzezenie jezeli nie mandat.

            > Zaraz, zaraz - coś mi to przypomina... Aha, jak sie bronie przed bandytą, to
            > muszę uważać, żeby mu krzywdy nie zrobić, bo jeszcze pójdę siedzieć. Identyczne
            > rozumowanie :(

            Tu nie widze zwiazku. Jadac rowerem po sciezce, albo samochodem po ulicy nalezy
            poslugiwac sie zasada ograniczonego zaufania. Tylko ze jak ruch samochodow da
            sie jeszcze jakos przewidziec poruszaja sie raczej jednokierunkowo, natomiast z
            symulacja ruchu pieszych nie poradzil by sobie Deep Blue.

            > Nie, nie zmieniło się. :> Wiesz ty, co to ironia?

            Wiem, natomiast w rzeczoej dyskusji licza sie fakty i a argumentacja a nie
            niejasne sarkazmy.

            > No jasne - najwyżej nogi połamie, albo też spowoduje wstrząs mózgu. Ewentualnie
            > może zbić, jeżeli uderzony rozpędzonym rowerem człowiek uderzy głową o beton.
            > Małe dziecko może zabić na miejscu (zdarzył się nawet dość niedawno taki
            > przypadek...). Ale w zasadzie to przecież - czy to są jakieś szkody? Nie warto
            > nawet czymś takim sobie głowy zawracać...

            Statystycznie latwo wykazac za wypadkow z ofiarami z udzialem rowerow jest bez
            porownania mniej niz z udzialem pojazdow mechanicznych.
      • czajnik74 Re: Czy rowerzysta ma OC ? Jeżeli nie, to dlaczeg 21.06.04, 15:59
        Gość portalu: Janunio napisał(a):

        > Bandyci na rowerkach to jest własnie sedno problemu.

        jejej ale sie koleś zapędziłes, wsadź nas do dachau najlepiej !!!

        > Jednak rzeczywistość to horror.

        ta szczególnie gdy wchodzisz na pasy i zabija cię samochód bo to on na pasach
        ma pierwszeństwo! nie zapominaj czy zginął pieszy przez rowerzyste?


        > Nowoczesne rowery pozwalaja uzyskać prędkości znacznie większe niś 50 km/h
        byle
        >
        > herlakowi.

        a jakże. o to chodzi o radość jazdy.

        Rowerzysta ma kask.

        niekoniecznie, prawo polskie/PORD/ wyraźnie stwierdza że kask jest
        nieobowiązkowy!

        [2] Niech rowerzyści korzystają z sieci ulic bo są dla nich przeznaczone. Ale
        > dlaczego nie mają OC to nie wiem. A co jak taki rowerek jest sprawcą
        wypadku ?

        a ja wiem czemu nie mają OC. jest ono DOBROWOLNE ! I TYLE! w większości krajów
        UNI Europejskiej ubezpieczenie rowerzysty jest w cenie ubezpieczenia KIEROWCY!
        idioto jeden z drugim. to kierowca płaci za stłuczke nawet z winy ROWERZYSTY!
        bo tam każdy kierowca unika jak ognia rowerzysty i go szanuje - bo jak mu
        zajedzie drogę i coś jeszcze zrobi - surową grzywnę płaci!
        tak jest w uni, oby nadal tak z oc było.
        a jak widze tatusia i mamusię na rowerkach po 2000 tys. bez świateł na ulicy i
        jak zwracam uwage że to nie niebezpieczne - a on mi nato won!
        no coments


        > Proszę redakcję o opinię prawną.
    • Gość: To tylko ja Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 21:12
      A gdzie mój 7latek ma "pędzić 50tką" na rowerze po ulicy? Jak ominąć pieska
      który jest po jednej stronie ścieżki a jego pańcio na smyczy po drugiej stronie?
      Jak wytłumaczyć dzieciakowi, że ma się trzymać ścieżki kiedy na każdym spacerku
      trafi się mądry inaczej łażący po "drodze dla rowerów" i pieklący się, że
      przecież mogę go ominąć chodnikiem bo dużo wolnego miejsca?
      Jakoś nie słychać o skutkach tego "spustoszenia wśród matek z dziećmi i
      emerytów".
      • andzela1 Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 23:42
        Gość portalu: To tylko ja napisał(a):

        > A gdzie mój 7latek ma "pędzić 50tką" na rowerze po ulicy? Jak ominąć pieska
        > który jest po jednej stronie ścieżki a jego pańcio na smyczy po drugiej stronie
        > ?
        > Jak wytłumaczyć dzieciakowi, że ma się trzymać ścieżki kiedy na każdym spacerku
        >
        > trafi się mądry inaczej łażący po "drodze dla rowerów" i pieklący się, że
        > przecież mogę go ominąć chodnikiem bo dużo wolnego miejsca?
        > Jakoś nie słychać o skutkach tego "spustoszenia wśród matek z dziećmi i
        > emerytów".

        Jeżeli ścieżka jest oddzielona od chodnika (najlepiej pasem zieleni) - to jest
        to ścieżka rowerowa. I po takiej ścieżce mozna bezpiecznie jeździć. I
        opisywanych powyżej sytuacji nie będzie. Jeżeli rzekoma ścieżka jest
        poprowadzona chodnikiem - to przepraszam bardzo - ale to nie jest ścieżka
        rowerowa! W takiej sytuacji trudno sie dziwić pieszym, że nie zamierzają
        przemykać spłoszeni pod ścianami budynków albo dreptać rządkiem, bo zostało dla
        nich metr szerokości. I w takiej sytuacji, mimo artystycznie wymalowanych na
        chodniku (!) bicyklów, to rowerzysta ma uważać. Gdyż taki dziwaczny twór -
        ścieżkochodnik - nie zachowuje elementarnych wymogów bezpieczeństwa.
        A że takich dziwolągów jest w Warszawie sporo - to już akurat nie jest wina ani
        cyklistów ani pieszych...
        • Gość: SHP Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 03:54
          > Jeżeli rzekoma ścieżka jest
          > poprowadzona chodnikiem - to przepraszam bardzo - ale to nie jest ścieżka
          > rowerowa!

          Zgodzę się z jednym. Taka ścieżka to paranoja. Ale nie zmienisz faktu, że to
          JEST ścieżka.

          >(...) I w takiej sytuacji, mimo artystycznie wymalowanych na
          > chodniku (!) bicyklów, to rowerzysta ma uważać.

          Od dziś, jak na chodnikach nie będzie wymalowanych artystycznych symboli
          pieszych, to taką drogę będę traktował, jako przedłużenie jezdni... ;-)

        • Gość: pancerniak Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka IP: *.chello.pl 24.06.04, 15:23
          ooo czyżby paniusia stosowała moralność kalego? jak paniusi pasują przepisy to
          paniusia je stosuje sumiennie a jak się paniusi nie podobają ścieżki takie
          jakie są mimo, że to są ścieżki to paniusia każe uważać rowerzystom? zabawna
          jest paniusia. i te stany paranoidalne, że ją rowerzysta przejedzie na
          śmierć :))))))))) niech paniusia nie pije wody, bo się jeszcze utopi a strata
          to byłaby niepowetowana
      • andzela1 Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 17.06.04, 23:48
        Gość portalu: .:Marcin:. napisał(a):

        > Hmm
        > A moim skromnym zdaniem całe to zamieszanie spowodowane jest przez pieszych
        > spacerujących ścieżkami rowerowymi...

        A moim skromnym zdaniem całe to zamieszanie spowodowane jest przez debili i
        chamów - po obu stronach. Tylko, że debil i cham na rowerze jest znacznie
        bardzie niebezpieczny - dysponuje ciężkim narzędziem...
        • grarza Re: Rowerzyści kontra spacerowicze, czyli ścieżka 18.06.04, 11:15
          andzela1 napisała:

          > Gość portalu: .:Marcin:. napisał(a):
          >
          > > Hmm
          > > A moim skromnym zdaniem całe to zamieszanie spowodowane jest przez pieszyc
          > h
          > > spacerujących ścieżkami rowerowymi...
          >
          > A moim skromnym zdaniem całe to zamieszanie spowodowane jest przez debili i
          > chamów - po obu stronach. Tylko, że debil i cham na rowerze jest znacznie
          > bardzie niebezpieczny - dysponuje ciężkim narzędziem...

          a moim skromnym zdaniem starasz sie wyladowac zlosc na ogole i nie w tym
          miejscu za to, ze ktos po tobie kiedys przejechal! masz racje tylko w jednym -
          chamstwo sie rozprzestrzenia w zastraszajacym tepie. sama kiedys, wlasciwie
          calkiem niedawno, stoczylam walke w recz z rowerzysta (pod wiaduktem
          wislostrady na skrzyzowaniu krasinskiego/gwiazdzista/wybrzeze gdynskie czyli
          k/spojni) bo od jakiegos czasu tzw przez ciebie ciag pieszy zostal podzielony
          na czesc dla pieszych i czesc dla rowerow, znak jest, uprzywilejowani sa piesi.
          no i wiadomo, rowerzysci, co po niektorzy, maja to w odwloku, jada szybko i
          czesto czescia dla pieszych. a ja mam wojownicza nature, wiec 'zdjelam' takiego
          rowerzyste z roweru i byla awantura...
          problem polega na tym, ze wraz z postepem powinno sie ludzi UCZYC nowych
          za