Dodaj do ulubionych

Rowerzyści w żałobie przejechali przez miasto

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 00:50
Witam, jestem kurierem rowerowym i stałym bywalcem krytycznych mas. W pełni
popieram dążenie do zbudowania jak największej sieci ścieżek rowerowych ale z
głową i oddzielonych (pas zieleni,płotki) od chodników! Niestety chociaż w
Warszawie jest sporo tras rowerowych, nie korzystam z nich! Budują je cymbały
z kostki która powoduje wibracje całego roweru, zostawiają wysokie krawężniki
(kapeć murowany, szczególnie na ul.Marszałkowskiej) i są regularnie
zastawiane zaparkowanymi autami! Nie raz byłem potrącony przez kierowce
skręcającego w prawo czy wyjeżdzającego z parkingu! A najgorsi są przechodnie
dla których ścieżka niczym się nie różni od chodnika(Al.KEN).
A może być tak pięknie wystarczy wziąć przykład, choćby z Kopenhagi, miasta w
którym są korki rowerowe!!! Tam w każdym kierunku jazdy jest wydzielony
skrajny prawy pas na asfalcie! Omija się w ten sposób marnowanie kasy na
budowanie z kostki i pieszych którzy wchodzą na "ścieżke" już tylko
prostopadle do ruchu jazdy na przejściach dla pieszych, a kierowcy
wyprzedzający i wyjeżdzający z parkingu widzą rowerzystów! Pasy dla busów
można przesunąć dalej ku środkowi i zrobić wysepki i mini przejścia
przez "ścieżki" dla pieszych oczekujących na busa! Tak można było zbudować
ul.Marszałkowską ale nie lepiej było dać przez producenta kostki politykowi w
łape! Ale wciąż tak można zmodernizować np.
Al.Solidarmości,Kasprzaka,Al.Niepodległości czy Puławską.
Obserwuj wątek
    • Gość: wiewióra Re: Rowerzyści w żałobie przejechali przez miasto IP: 62.29.248.* 25.09.04, 08:54
      Wczorajsza Masa jak zwykle była super, podobno znów było nas ponad 1000 osób;-)
      Wspaniały był moment kiedy na rynku Starego Miasta skandowaliśmy "masa!masa!
      masa!'. Minutą ciszy uczciliśmy bezsensowną śmierć rowerzysty z Bydgoszczy.
      Swoją drogą ciekawe ilu jeszcze rowerzystów zginie zanim ludzie nauczą się
      prostej zasady- piłeś, nie siadasz za kierownicą...
      Co do ścieżek rowerowych- nic "nie zastąpi" pań z pieskami na smyczy włażących
      rowerzystom pod koła...
      Pozdrawiam wszystkich rowerzystów;-)
    • pan_pndzelek >>>A pamięć poszkodowanych przez rowerzystow? 25.09.04, 09:54
      A pamięć poszkodowanych przez rowerzystów? Tych wszystkich potrąconych na
      ruchliwych wąskich chodnikach, gdy dla wszelkich pojazdów jest obok jezdnia?
      Trzeba zachować symetrię a nie robić bohatera z jakiegoś chłopaczka...

      Jeśli rowertysów traktować jako grupę społeczną to czytając rozmaite fora
      gazety nasuwa się jedna myśl: to najbardziej chamska, łamiąca prawo w poczuciu
      bezkarności społeczność... takiego natężenia złej woli nie ma ani wśród
      kierowców ani wśród pieszych...
    • pan_pndzelek Re: do "tomek43wc" 25.09.04, 09:58
      Piękne plany zaiste, tu zrobić dla rowera, tam przesunąć autobusa... a
      samochody gdzie? Na jeden pas? Chyba cię popierd*liło. Za mało was jest żeby
      tak miejską przestrzeń marnować. No i podatku drogowego jakby nie płacicie,
      chyba że rowert jest na benzynę...
      • Gość: Tomek43wck Re: do "tomek43wc" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:08
        Mam też samochód i płace za niego podatek a benzyny zużywam całkiem sporo bo
        robie z 200km dziennie po Wawie(okolice) i napisze ci pacanie że czy 3 czy 2
        pasy to nie gra roli i tak będzie korek i tak! Np na ul.Marszałkowskiej gdzie
        są 3 szerokie pasy patrząc od lewej dwa powinny zostać dla kierowców a
        najszerszy prawy tylko dla Busów(kierowcy mogą na niego wieżdzać tylko by
        zaparkować czy skręcić w prawo) i rowerów! No i prawo musi zostać poprawione by
        rowerzysta jadący prosto miał zawsze pierwszeństwo tak jak pieszy na przejściu
        przed samochodem!
    • Gość: sewa absurdalne rozwiazania IP: *.w82-126.abo.wanadoo.fr 25.09.04, 10:15
      "U nas rowerzysta jadący ścieżką prosto przez skrzyżowanie musi ustąpić
      pierwszeństwa kierowcy, który skręca w prawo. Nigdzie na świecie nie ma tak
      absurdalnych rozwiązań."


      Jezdze zarowno rowerem jak i samochodem. Jako kierowca uwazam, ze rowerzysci
      powinni ustepowac pierwszenstwa kierowcy, ktory skreca w prawo. We Francji
      (gdzie mieszkam)spotkalem juz dziesiatki nieobliczalnych cyklistow, ktorzy
      niespodziewanie, z duza predkoscia wjezdzaja prosto pod maske skrecajacego
      samochodu. "Nadciagajacego" pieszego widac z daleka; rowerzyste - niekoniecznie.
      • olecky Re: absurdalne rozwiazania 25.09.04, 10:21
        Gość portalu: sewa napisał(a):

        > Jezdze zarowno rowerem jak i samochodem. Jako kierowca uwazam, ze rowerzysci
        > powinni ustepowac pierwszenstwa kierowcy, ktory skreca w prawo. We Francji
        > (gdzie mieszkam)spotkalem juz dziesiatki nieobliczalnych cyklistow, ktorzy
        > niespodziewanie, z duza predkoscia wjezdzaja prosto pod maske skrecajacego
        > samochodu. "Nadciagajacego" pieszego widac z daleka; rowerzyste - niekoniecznie

        ot, polaczek za kierownica. Wiecej takich, a polskie prawa jazdy przestana byc
        honorowane za granica.
          • Gość: k. Re: absurdalne rozwiazania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 10:57
            > > ot, polaczek za kierownica.
            >
            > Ot, kolejny "kulturny" rowerowy przygłup.

            Wiesz, na ogół nie mam nic przeciwko wytykaniu innym braku kultury, ale warto
            najpierw jednak samemu jakiś poziom tej kultury reprezentować.


            Czasami jak czytam w internecie wypowiedzi niektórych osób o rowerzystach to aż
            się boję potem na rower wsiadać. Człowiek sobie jedzie miło na rowerku, szanuje
            prawo, szanuje innych użytkowników drogi, to się uśmiechnie, to miło pomacha
            rączką, gdy jakiś kierowca mu ustąpi, i naiwnie się człowiekowi wydaje, że inni
            użytkownicy drogi mają podobne podejście do jazdy, do życia, do innych... A
            odkąd przeglądam sobie różne fora i grupy dyskusyjne, to już nigdy na drodze nie
            wiem, czy przypadkiem za kierwnicą samochodu, który widzę w lusterku, i który
            zaraz ma mnie wyprzedzać, nie siedzi człowiek, którego umysł w wolnych chwilach
            doprowadza do takich, jakże głębokich refleksji:

            "Jeśli rowertysów traktować jako grupę społeczną to czytając rozmaite fora
            gazety nasuwa się jedna myśl: to najbardziej chamska, łamiąca prawo w poczuciu
            bezkarności społeczność..."

            albo:

            "A pamięć poszkodowanych przez rowerzystów? Tych wszystkich potrąconych na
            ruchliwych wąskich chodnikach, gdy dla wszelkich pojazdów jest obok jezdnia?
            Trzeba zachować symetrię a nie robić bohatera z jakiegoś chłopaczka..."

            albo:

            "Więcej was [rowerzystów] takich i kierowcy rozmyślnie i dla jaj zaczną was
            potrącać..."

            Cóż, smutne...
            • pan_pndzelek Smutne to jest to... 25.09.04, 11:06
              Smutne to jest to, że widzisz źdźbło w cudzym oku głupawy koleżko... a
              rowerzyści to są te przyjazne muminki wyłącznie co machają łapką do
              przechodniów... a ta kurwa dwupedałowa co potrąciła kilka tygodni temu kogoś mi
              bliskiego NA CHODZNIKU W CENTRUM MIASTA to był pewnie kosmita w pojeździe
              kosmicznym...

              Kultury to najpierw sam się naucz!
              • Gość: k. Re: Smutne to jest to... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 11:24
                pan_pndzelek napisał:

                > Smutne to jest to, że widzisz źdźbło w cudzym oku głupawy koleżko...

                Jak tak patrzę na różne wątki na tym forum to często nawet się zgadzam z Twoimi
                poglądami, ale cóż z tego, skoro z Tobą się po prostu nie da normalnie gadać.
                Obelgami bardzo trudno cokolwiek osiągnąć oprócz niechęci innych osób, mamusia
                powinna była Cię tego nauczyć. Naczy znam parę osób, które obelgami posługują
                się w sposób wręcz... artystyczny i to im uchodzi, ale Ty do nich nie należysz. ;-D

                > a
                > rowerzyści to są te przyjazne muminki wyłącznie co machają łapką do
                > przechodniów...

                A czy ja powiedziałem coś takiego? Każdy człowiek jest inny, jeden cham, drugi
                kulturalny, a czy ktoś jedzie rowerem, czy samochodem, czy mieszka w Krynicy czy
                w Ełku, czy ma włosy blond czy czarne, jakie to ma znaczenie dla jego oceny jako
                człowieka?

                > a ta kurwa dwupedałowa co potrąciła kilka tygodni temu kogoś mi
                > bliskiego NA CHODZNIKU W CENTRUM MIASTA to był pewnie kosmita w pojeździe
                > kosmicznym...

                O co Ci właściwie chodzi? A mnie potrącił autobus i leżałem 2 tygodnie w
                szpitalu i jakoś nie żywię urazy do każego napotkanego kierowcy autobusu... Więc
                trochę trudno mi wczuć się w Twój tok myślowy. Mnie też czasami wyprzedzają o
                milimetry rowerzyści pędzący po chodniku i BARDZO się wtedy wnerwiam. Ale do
                siebie nie mam pretensji, tylko do nich. :-) Twoim zdaniem powinienem sobie sam
                przywalić w mordę przy takiej okazji, bo sam jeżdżę na rowerze? Dobrze rozumiem
                Twoją logikę?

                > Kultury to najpierw sam się naucz!

                No comment.
              • Gość: Tomek43wck Re: Smutne to jest to... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:40
                a powiedz mi no ile jset wypadków: samochód z samochodem (80%); samochód z
                pieszym (10%); samochód z rowerem (9%); pieszy z rowerem (1%) rower z rowerem
                (0,001%) Więc przestań mi tu pierd. o swoim przypadku bo samochodziarze
                powodują 99% wypadków, mam dopiero 25lat ale dużo jeżdze tym i tym. Miałem w
                sumie 9 wypadków, żaden w samochodzie, wszystkie na rowerze (8 z winy kierowcy
                i 1 sam się wywaliłem na ślizgiej ul.Karowej). Wpadałem już na maski,otwierane
                drzwi i parkujące właśnie samochody! Także zamknij się!!!!!! Panie pendzelek!
                • Gość: kixx Re: Smutne to jest to... IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 15:55
                  nie wiem jak bylo w Twoim przypadku,ale na temat rowerzystow wpadajacych na
                  otwierane drzwi,lub na wlaczajacy sie do ruchu samochod to akurat takie
                  zdarzenia mialem osobiscie
                  obydwa zdarzyly sie po zmierzchu,za kazdym razem rowerzysta zblizajacy sie z
                  tylu samochodu nie mial swiatla z przodu roweru.
                  pomimo tego,ze lusterko boczne mam raczej duze,to nie mozna w warunkach nocnych
                  nawet na srednio oswietlonej ulicy dojrzec w takim lusterku rowerzysty jadacego
                  bez swiatla przedniego
                  nie wiem z czego to wynika,ale wiekszosc tych jezdzacych noca rowerzystow
                  sadza,ze wystarczy im swiatlo z tylu
                  moze mysla,ze jesli sami widza to i oni sa widziani
                  • Gość: Tomek43wck Re: Smutne to jest to... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 16:16
                    No i masz racje, dalej według naszego głupiego prawa rowerzysta nie musi mieć z
                    przodu lampki-ABSURD, ale tak jest! Większość kurierów ma takie lampki czy
                    chociaż białe diody. Prawo dot.rowerzystów powinno być podobne dot.kierowców:
                    1. Obowiązkowe ubezpiecenie, mam takie w UNIQA kosztuje 18zł na cały rok!!!! w
                    tym jest do 2000zł odszkodowania dla rowerzysty i do 10000zł na uszkodzenia
                    auta. Dodatkowo można wykupić NW.
                    2. Po zmroku obowiązkowe światełka przednie i tylne(chociaż diody),odblaski to
                    shit!
                    3. Pijanych kierowców i rowerzystów traktować tak samo. Zabrać prawo jazdy lub
                    dowód osobisty a pojazd odcholować (wyciągnięcie roweru po 1 dniu z parkingu
                    policyjnego koszt. ok 160zł to da do myślenia)
                    Kierujących którzy spowodowali wypadek do paki a Kierowców którzy zabili(bo
                    rowerzysta nie jest w stanie nikogo zabić) do pierdla na 10 i więcej lat bez
                    możliwości odzyskania prawa jazdy! Tego kolesia co zabił kolarza(bo tak trzeba
                    nazwać rowerzyste który jest wyposażony we wszystko:kask,światła) do więzienia
                    na 20LAT!
            • sebpl Re: absurdalne rozwiazania 25.09.04, 11:11
              Pan_lpperek oczywiście się nie popisał, ale cóż przecież on rower widział tylko
              na komunii.

              Kierowcy, jak ująłeś to specyficzna grupa ludzi, u których nigdy nie wiadomo co
              się im w główkach lęgnie.
              Zostawmy ich samym sobie. Sami się wybiją na tych swoich drogach.

              Pan_lpperek widzi chamstwo po stronie rowerzystów a nie widzi morderców za
              kierownicami rozjeżdzającymi rocznie ludzi w liczbie małego miasta.

              Pan_lpperkowi jakoś nie przeszkadza pijany za kierownicą, ani słowem nie
              wspomniał również o "składanych trumnach" sprowadzanych zza granicy. I to ma
              być na prawowita część użytkowników drogi? Śmiechu warte.
        • dropoflight Re: absurdalne rozwiazania 25.09.04, 11:11
          >ot, polaczek za kierownica. Wiecej takich, a polskie prawa jazdy przestana
          >byc honorowane za granica.
          >
          Gratuluję wyjątkowej kultury... potwierdza to tylko, że w ostatnich latach
          wielu dresiurów przesiadło się na rowery i ta grupa społeczna stopniowo
          chamieje...
          A co do uwagi sewy - zgadzam się z nią całkowicie. Zdarza się, że rowerzyści z
          dużą prędkością wpadają na ścieżkę i nie sposób ich na czas zauważyć. Przecież
          w Wwie normą są wyloty ścieżek na skrzyżowaniach zasłonięte przez parkujące
          samochody, krzki itd. To, że rowerzyści upierają się przy tym, aby mieli w
          takich sytuacjach pierwszeństwo, świadczy moim zdaniem o tym, że nie zależy im
          na tym, aby wypracować jakieś kompromisowe rozwiązanie między sobą, kierowcami
          i pieszymi, tylko o tym, żeby postawić na swoim. Szkoda, w ten sposób na pewno
          nie będzie dla nikogo bezpieczniej.
          • olecky Re: absurdalne rozwiazania 25.09.04, 11:26
            misiu drogi,

            pierwszenstwo rowerzysty jadacego prosto nad skrecajacym kierowca jest zapisane
            w Konwencji Wiedenskiej, regulujacej podstawowe zasady ruchu drogowego. I jakos
            jak Europa dluga i szeroka nikt nie ma z tym problemow, za wyjatkiem co
            glupszych polaczkow. Krzaki mozna przyciac, nieprawidlowo zaparkowane samochody
            wywiezc na parking za miasto - zarowno w interesie kierowcow jak i rowerzystow
            lezy, by takie sprawy zalatwiane byly szybko i sprawnie. Twoja "kompromisowa"
            propozycja w sprawie lamania prawa przez polskich kierowcow, przypomina te w
            stylu "pozycz 5 zlotych, to Cie nie obijemy". Przykro mi, ale ja na takie
            kompromisy nie ide.
            • dropoflight Re: absurdalne rozwiazania 25.09.04, 11:46
              olecky napisał:

              > misiu drogi,
              > pierwszenstwo rowerzysty jadacego prosto nad skrecajacym kierowca jest
              pisane w Konwencji Wiedenskiej, regulujacej podstawowe zasady ruchu drogowego.

              Konwencja Wiedeńska, jak każdy inny akt prawny, może nie zawierać absolutnie
              idealnych rozwiązań. Być może w praktyce, w polskich warunkach, przyjęcie
              akurat tego zapisu nie byłoby rozsądne.

              >I jakos jak Europa dluga i szeroka nikt nie ma z tym problemow, za wyjatkiem
              >co glupszych polaczkow.

              Określenie "vo głupszych polaczków" trochę mnie wkurza... ale postaram się nie
              dac sprowokować... :-)
              Sewa właśnie napisł, że we FRANCJI widział niebezpieczne sytuacje wynikające
              właśnie z przepisu o którym mówimy. Nie wiem oczywiście czy mówił prawdę, ale
              zakładam że generalnie ludzie nie kłamią... Rzeczywiście masz jakieś dane o
              tym, że w Europie "nikt nie ma z tym problemów", czy to tylko Twoje
              przypuszczenie?

              > Krzaki mozna przyciac, nieprawidlowo zaparkowane samochody wywiezc na parking
              > za miasto - zarowno w interesie kierowcow jak i rowerzystow lezy, by takie >
              sprawy zalatwiane byly szybko i sprawnie.

              I tu się zgadzamy. To może trzeba by ponaciskać władze miasta, aby to zaczęło
              się dziać?

              Twoja "kompromisowa" propozycja w sprawie lamania prawa przez polskich
              kierowcow, przypomina te w stylu "pozycz 5 zlotych, to Cie nie obijemy".
              Przykro mi, ale ja na takie kompromisy nie ide.

              Mam czasem wrażenie, że rowerzyści w ogóle nie znają słowa "kompromis", a i z
              tym porównaniem trochę przesadziłeś - ja proponuję praktyczne rozwiązanie,
              które znikomym kosztem zaoszczędzi trochę zdrowia "dwupedałowcom" i lakieru
              kierowcom. Ale przekonanie do tego kogokolwiek nie jest celem mojego życia,
              więc jeśli się ze mną nie zgadzasz, to doprawdy nie mój problem. Pozdrawiam,
              życzę miłego i bezpiecznego pedałowania :-)
              • olecky Re: absurdalne rozwiazania 25.09.04, 13:27
                dropoflight napisał:

                > Konwencja Wiedeńska, jak każdy inny akt prawny, może nie zawierać absolutnie
                > idealnych rozwiązań. Być może w praktyce, w polskich warunkach, przyjęcie
                > akurat tego zapisu nie byłoby rozsądne.

                byc moze. Byc moze u nas sprawdzilaby sie np. zasada bezwglednego pierwszenstwa
                wiekszego pojazdu. Ale jesli nie podoba sie nam Konwencja Wiedenska, to
                powinnismy liczyc sie z ewentualnoscia, ze innym nie beda sie podobac nasze
                prawa jazdy.

                > Sewa właśnie napisł, że we FRANCJI widział niebezpieczne sytuacje wynikające
                > właśnie z przepisu o którym mówimy.

                zrozumialem, ze ocenial sytuacje z punktu widzenia polskiego kierowcy, z
                polskimi nawykami. Na temat Francji nie bede sie wypowiadal, bo bylem raz i
                krotko, ale np. w Niemczech mozna dostac mandat za samo to, ze nie obejrzysz sie
                w _prawo_ przy skrecaniu w prawo. W Polsce w ogole nie ma takiego nawyku, 90%
                kierowcow odwraca glowy w lewo i jedzie wpieriod. I dlatego potem jest wielkie
                zaskoczenie, skad sie wzial ten rowerzysta.

                > I tu się zgadzamy. To może trzeba by ponaciskać władze miasta, aby to zaczęło
                > się dziać?

                rowerzysci naciskaja. I naciskaja tez na ministerstwo infrastruktury, by
                okreslilo np. warunki wzajemnej widocznosci na przejazdach. A kierowcy?

                w koncu to kierowcy lepiej sie orientuja, w ktorych miejscach jest _dla nich_ za
                slaba widocznosc.

                > z tym porównaniem trochę przesadziłeś -
                > ja proponuję praktyczne rozwiązanie,

                to znaczy? ustepowanie pierwszenstwa co 150 m? zatrzymywanie sie przed kazdym
                wjazdem w osiedlowy parking? i totalna niemoznosc przejechania na zielonym
                swietle na co bardziej ruchliwych skrzyzowaniach? to jest praktyczne?

                ja rozumiem, ze moze byc w miescie kilka takich skrzyzowan, w ktorych powinno
                byc inaczej - ale w takich przypadkach zawsze mozna postawic / wymalowac
                odpowiedni znak na drodze dla rowerow (ustap pierwszenstwa albo stop). To sie
                zdarza np. w Wielkiej Brytanii. Ale zasada okreslona w Konwencji jest naprawde
                podstawowa.

                > Pozdrawiam, życzę miłego i bezpiecznego pedałowania :-)

                rowniez pozdrawiam i zycze nienaruszonego lakieru,

                olek
                  • Gość: marcin ha Re: absurdalne rozwiazania IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 22:29
                    Gość portalu: sewa napisał(a):

                    > To zle zrozumiales; przy okazji - polecam wycieczke krajoznawcza i poznanie
                    > nawykow francuskich...(na marginesie - prawo jazdy mam niemieckie :-)

                    Najwyżej możesz mieć enerdowskie ale nie niemieckie. Dlatego, że piszesz bzdury,
                    po których byś oblał egzamin na prawo jazdy w bundesrepublice. Akurat tam zapisy
                    Konwencji sa wyjątkowo mocno egzekwowane a przyszli kierowcy - drakońsko
                    tresowani podczas nauki jazdy na okoliczność rowerzystów i ich pierwszeństwo w
                    omawianej sytuacji (por. StVO 9.3).

                    marcin ha
                    rowery.org.pl
              • Gość: marcin ha Re: absurdalne rozwiazania IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 20:30
                dropoflight napisał:

                > Konwencja Wiedeńska, jak każdy inny akt prawny, może nie zawierać absolutnie
                > idealnych rozwiązań. Być może w praktyce, w polskich warunkach, przyjęcie
                > akurat tego zapisu nie byłoby rozsądne.

                Uważasz, że Polacy to wyjątkowi idioci i hołota z IQ tak niskim, że przepis
                który jest standardem we wszystkich krajach które są stronami Konwencji i działa
                tam bez zarzutu (choćby dlatego, że jest tam wyraźnie mniej wypadków) w Polsce
                akurat się nie sprawdzi? Ciekawa hipoteza. Przesłankami do jej stworzenia są
                twoje własne obserwacje samego siebie, czy jakieś szersze przemyślenia?
                :-)

                > Sewa właśnie napisł, że we FRANCJI widział niebezpieczne sytuacje wynikające
                > właśnie z przepisu o którym mówimy. Nie wiem oczywiście czy mówił prawdę, ale
                > zakładam że generalnie ludzie nie kłamią...

                Z tego co napisał, można odnieść wrażenie że sam był autorem tych
                niebezpiecznych sytuacji. Jako kierowca.

                marcin ha
                rowery.org.pl
          • Gość: marcin ha Re: absurdalne rozwiazania IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 20:14
            dropoflight napisał:

            > >ot, polaczek za kierownica. Wiecej takich, a polskie prawa jazdy przestan
            > a byc honorowane za granica.
            > Gratuluję wyjątkowej kultury... potwierdza to tylko, że w ostatnich latach

            Raczej podziekuj za cenną (dosłownie) informację. Ignorancja polskich kierowców
            w krajach takich jak Niemcy, Holandia czy Francja kosztuje +koszmarne+
            pieniądze. To nie polskie punkty karne czy mandaciki 300 złotych, których się
            nie płaci.

            > A co do uwagi sewy - zgadzam się z nią całkowicie. Zdarza się, że rowerzyści z
            > dużą prędkością wpadają na ścieżkę i nie sposób ich na czas zauważyć.

            Z uwagi sewy wynika jedna ważna rzecz: kompletnie nie zna przepisów i je
            najwyraźniej notorycznie łamie. We Francji nie można się tłumaczyć
            nieznajomością tamtejszego kodeksu, podobnie w Niemczech zasłaniać polskimi
            przepisami. Spróbuj potrącić rowerzystę w Niemczech w opisanej sytuacji
            skręcając w prawo i zobacz, co się będzie działo.

            Ba: spróbuj tylko NIE OBEJRZEĆ SIĘ W PRAWO przed skrętem w prawo żeby sprawdzić,
            czy za tobą po ścieżce nie jedzie rowerzysta. W Niemczech jest to poważne
            wykroczenie za które grozi mandat bodaj 50 albo nawet 100 euro i policja to
            egzekwuje. Coś zasłania ścieżkę? Krzaki? To musisz się zatrzymać i ruszając
            jechać tak powoli, żeby nikomu nic się nie stało.

            Nie wiesz o czym piszę i uważasz to za bzdury? Bardzo prawdopodobne, ale może
            zapytaj się pierwszego lepszego Niemca, jak wygląda kurs na prawo jazdy w
            Niemczech i czego kursanci są uczeni na samym początku.

            I tu jest właśnie pies pogrzebany - polskie przepisy oraz świadomość polskich
            kierowców ujawniana choćby na tym forum dramatycznie odstają od tego, co
            obowiązuje za naszą południową granicą czy na drugim brzegu Bałtyku.

            Można się na to obrażać, ale można też próbować to zmienić.

            marcin ha
            rowery.org.pl
      • Gość: Tomek43wck Re: absurdalne rozwiazania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:14
        No i dlatego że go nie widzisz powinnaś się zatrzymać i rozejrzeć jak nie ma to
        jedziesz jak jest to czekasz aż przejedzie! Dzięki temu masz miejsze
        prawdopodobieństwo że potrącisz nawet pieszego, a chyba nie muszę pisać co
        grozi kierowcy za potrącenie rowerzysty czy pieszego? Według mnie ci którzy
        zmieniają kierunek jazdy(skręcają) obojętnie czy rower czy auto powinni się
        zatrzymać i rozejrzeć! pozdro
    • Gość: LMB Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo. IP: *.icpnet.pl 25.09.04, 11:08
      "Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo. Na szczęście skończyło się tylko
      zdezelowanym kołem - mówi."

      Nieznajomość prawa szkodzi. Kierowca skręcający ma pierwszeństwo przed
      rowerzystą jadącym prosto. Najbardziej widoczne jest to na ul. św. Rocha, gdzie
      ścieżka rowerowa przecina ulicę i trzeba uważać na skręcających samochodziarzy,
      bo mają pierwszeństwo
          • Gość: marcin ha Re: Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 16:57
            Gość portalu: kixx napisał(a):

            > nie wolno wyprzedzac pojazdu z jego prawej strony
            > ten przepis rowerzystow takze dotyczy

            Wyprzedzać nie wolno. Ale jak najbardziej wolno +omijać+ (ustawa milczy o
            jakimkolwiek zakazie omijania z prawej strony, wręcz w pewnej sytuacji dopuszcza
            wyłącznie takie omijanie).

            Tymczasem większość znaffcuff przepisów nie ma o tym pojęcia lub myli omijanie z
            wyprzedzaniem. Często przy tym głośno gardłując.

            Pytanie: kto popełnia wykroczenie, jeśli rowerzysta jedzie przy prawej krawędzi
            z v=20 km/godz, wyprzedza go samochód - ale nie do końca, bo wskutek zatłoczenia
            drogi samochód zanim wyprzedzi rowerzystę do końca, to musi zwolnić i jechać
            obok rowerzysty z tą samą prędkością, a potem hamować i rowerzysta go de facto
            wyprzedza? Kierowcę obowiązuje w tej sytuacji choćby rygor art. 24 ust. 1 i 2 a
            przecież z jej opisu wynika, że nie stosuje się do tego artykułu. Notabene w
            opisanej w pytaniu powyżej sytuacji rowerzystę obowiązuje też art. 33 ust. 3
            punkt 1 i z ustawy Prawo o Ruchu Drogowym robi się Paragraf 22.

            Polskie prawo o ruchu drogowym jest wyjątkowo źle napisane i można przytoczyć
            szereg sytuacji drogowych, szczególnie z udziałem rowerzystów, które z PORD są
            zupełnie niekompatybilne.

            Dla porównania - StVO, niemiecki kodeks drogowy jak najbardziej dopuszcza
            odpowiednim artykułem wyprzedzanie z prawej strony pojazdów przez rowerzystów,
            motorowerzystów i motocyklistów. Dopuszcza też jazdę rowerzystów parami i obok
            innego pojazdu, o ile nie utrudnia to poruszania się po jezdni innym pojazdom.
            Masa problemów znika. Jednocześnie Niemcy są nieporównywalnie bezpieczniejszym
            od Polski pod względem wypadków drogowych krajem.

            marcin ha
            rowery.org.pl
              • Gość: marcin ha Re: Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 19:37
                Gość portalu: kixx napisał(a):

                > omija sie samochod stojacy
                > stojacy samochod nikogo nie uderzy
                > wyprzedza sie samochod jadacy
                > i o takich zdarzeniach tu jest mowa

                Chyba ci się coś mocno +wydaje+. To ty się wyrwałeś z wyprzedzaniem z prawej
                strony. Choć w sytuacji kiedy skręcający w prawo samochód potrącił rowerzystkę
                najprawdopodobniej to samochód wyprzedził ją i zajechał drogę albo nie ustąpił
                pierwszeństwa na kierunku gdzie nie miał zielonego światła i wyprzedzanie przez
                rowerzystę nie ma +nic+ wspólnego z opisywaną w tekście sytuacją.

                Swoją drogą wyprzedzanie przez rowerzystę samochodu jadącego z prędkością 3
                km/godz niewiele różni się od omijania. Samochody nie sygnalizują zamiaru
                ruszenia, więc bardzo często z dozwolonego omijania robi się niedozwolone
                wyprzedzanie. Zresztą nawet w sytuacji kiedy samochód jedzie 15 km/godz czy
                nawet więcej a jego kierowca stosuje się do wszystkich przepisów ustawy Prawo o
                Ruchu Drogowym, to manewr jest bardzo bezpieczny i tak jak piszę obok - w pełni
                legalny w krajach od których w kwestii bezpieczeństwa ruchu Polska powinna uczyć
                się wszystkiego.

                > ignorancie

                Mało mnie obchodzi, jak mnie będziesz tytułować. Twoje posty świadczą o tobie
                najskuteczniej w związku z czym żadnego epitetu ode mnie nie usłyszysz - bo po
                co mnożyć oczywistości. EOT.

                marcin ha
                rowery.org.pl
                • Gość: kixx Re: Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 20:19
                  wymiana pogladow z toba chyba nie ma sensu
                  jak czytam takie kwiatki" Swoją drogą wyprzedzanie przez rowerzystę samochodu
                  jadącego z prędkością 3 km/godz niewiele różni się od omijania"
                  to mi sie wlos na glowie jezy
                  tak nawiasem moiwac wyprzedzanie w ogole niewiele sie rozni od omijania
                  jest tylko jedna ,jedyna malutenienka roznica
                  wyprzedza sie pojazd w ruchu,omija sie pojazd,lub cokolwiek innego, nie bedace
                  w ruchu
                  i to by w tym temacie bylo na tyle


                  t
                • Gość: marcin ha To nie jest wyprzedzanie IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 20:28
                  Gość portalu: Tomek43wck napisał(a):

                  > Jeszcze mi się nie zdażyło wyprzedzić jadącego pojazdu prawą stroną! Ale
                  > stojącego - wiele razy, raz nawet pewna miła, starsza Pani otworzyła drzwi
                  > przed nosem i zaprosiła do środka, niestety musiałem skorzystać i wpaść bo
                  > było już za późno na wszelkie reakcje!

                  Z tego co piszesz, nie wyprzedzałeś tylko wykonywałeś DOZWOLONY polskimi
                  przepisami manewr omijania z prawej strony. Natomiast kierujący pojazdem złamał
                  art. 46 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Jak zmieściłeś się między krawędzią
                  jezdni (krawężnikiem) a samochodem tak, że trafiłeś na otwierające się prawe
                  drzwi, to ohoho jakie to wykroczenie kierowca popełnił.

                  marcin ha
                  rowery.org.pl
      • Gość: marcin ha LMB: na egzamin ze znajomości przepisów marsz! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 16:34
        Gość portalu: LMB napisał(a):

        > Nieznajomość prawa szkodzi. Kierowca skręcający ma pierwszeństwo przed
        > rowerzystą jadącym prosto. Najbardziej widoczne jest to na ul. św. Rocha,

        Jeśli rowerzysta ma zielone światło tak, jak w dyskutowanym przypadku (obojętne
        czy na jezdni w ruchu na zasadach ogólnych czy na przejeździe rowerowym) a
        samochód w niego wjeżdża i potrąca, to prokurator powinien zainteresować się
        albo kierowcą samochodu albo inżynierem od ustawienia sygnalizacji świetlnej.

        Polecam uważną lekturę art. 5. ustawy prawo o ruchu drogowym.

        marcin ha
        rowery.org.pl
        • Gość: LMB Re: LMB: na egzamin ze znajomości przepisów marsz IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 14.10.04, 09:15
          > Jeśli rowerzysta ma zielone światło tak, jak w dyskutowanym przypadku (obojętne
          > czy na jezdni w ruchu na zasadach ogólnych czy na przejeździe rowerowym)

          Tu właśnie nie masz racji. Na zasadach oghólnych nie ma pierszeństwa.

          Nie pamiętam dokładnie artykułu, ale podam dwa przypadki, w kórych zdecydowanie
          trzeba uważać: jedno to skrzyżowanie Rocha i Serafitek - samochody skręcające z
          Rocha w Serafitek mają pierszeństwo (w drugą stronę, z Serafitek w Rocha IMHO
          już nie), oraz na tej samej ścieżce - Krakowska róg Rybak - to samo.
      • Gość: ka Re: Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.10.04, 15:36
        Gość portalu: LMB napisał(a):

        > "Ja miałam zielone światło, on skręcał w prawo. Na szczęście skończyło się
        tylk
        > o
        > zdezelowanym kołem - mówi."
        >
        > Nieznajomość prawa szkodzi. Kierowca skręcający ma pierwszeństwo przed
        > rowerzystą jadącym prosto. Najbardziej widoczne jest to na ul. św. Rocha,
        gdzie
        > ścieżka rowerowa przecina ulicę i trzeba uważać na skręcających
        samochodziarzy,
        > bo mają pierwszeństwo
        Na boga przeczytajcie www.prawojazdy.com.pl/display.php?site=79#d2r3o11
        i przestańcie pisać bzdury i wprowadzać innych w bląd.
        KA
    • Gość: Hamo Re: Rowerzyści w żałobie przejechali przez miasto IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.04, 17:49
      > Witam, jestem kurierem rowerowym i stałym bywalcem krytycznych mas. W pełni
      > popieram dążenie do zbudowania jak największej sieci ścieżek rowerowych

      Po których i tak nie będziesz jeździł, bo pokaż mi kuriera, który pohańbi się
      jazdą po ścieżce.

      Jak zwykle jest tak, że w sprawie ścieżek najwięcej krzyczą i gardłują ci,
      którzy mają najmniej do powiedzenia i sami są wręcz klinicznym wzorem olewaczy
      przepisów i kultury na drodze.
    • olecky Re: Rowerzyści w żałobie przejechali przez miasto 29.09.04, 19:06
      w ramach puenty do dyskusji o wymuszaniu pierwszenstwa przez samochody przy
      skrecaniu w prawo - przedwczoraj na broniewskiego pewien kierowca skrecal w
      prawo gapiac sie w lewo i nie zauwazyl pojazdu nadjezdzajacego z prawej.
      Niestety, tym razem sie przeliczyl, bo to nie byl rower, a tramwaj...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka