Dodaj do ulubionych

Co Masa chce osiągnąć???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 11:34
Już kiedyś zadawałem to pytanie. Niestety nie otrzymałem odpowiedzi.
Natomiast pytanie powraca po takich incydentach jak zwyzywanie
przez "masowicza" kobiety która zadała pytanie dlaczego ów rowerzysta nie
kożysta ze ścieżki rowerowej.
Dlatego powtarzam pytanie do Czajnika i spółki co chcecie osiągnąć blokując
miasto i obrażając ludzi wam przychylnych? bo chyba nie liczycie na sympatię
tych którym utródniacie życie swoimi Masami.
pozdrawiam i życzę zdrowego rozsądku
Obserwuj wątek
    • ronin_2005 Re: Co Masa chce osiągnąć??? 24.04.05, 18:05
      Po każdej stronie są fundamentaliści pragnacy terrorem narzucić innym swoją
      wole czyli sa tacy kierowcy ktorzy by porozjażdzali rowerzystów i pieszych na
      pasach bo im się spieszy, rowerzyści którzy by stratowali pieszego bo wlazł im
      naścieżkę rowerową i piesi którzy jak by mogli to by wystrzelali dwie pierwsza
      grupy. Ja natomiast uważam że każdy ma prawo do robienia tego co jest dla niego
      dobre i zgodne z prawem powszechnie obowiazującym. Hmmmm no cóż a na
      zakonczenie nie pozostaje mi nic tylko dodać że na świecie są ludzie i
      Czajniki, przy czym mam nadzieję ze tych drugich bedzie coraz mniej
      Pozdrawiam R
    • shp80 Re: Co Masa chce osiągnąć??? 24.04.05, 23:53
      A co by osiągnięto, gdyby m.in nie masa? Czy byłyby te wszelkie dyskusje o
      rowerzystach, o ścieżkach itp..? Czy ZDM uległby (np. w kwestii nawierzchni na
      ścieżkach), gdyby nie ten cały medialny szum wokół wstrętnych rowerzystów?
      Poza tym, nie każdy traktuje masę, jako coś, co ma przynieść w przyszłości
      jakiekolwiek wymierne efekty. Ludzie przyjeżdżają, bo chcą się pokazać na
      mieście, spotkać z grupą znajomych i tyle..
      • Gość: Dorsay Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 12:36
        Ważkie pytanie. Zważywsz na fakt jak Masa się reklamuje.
        Na wczorajszym festynie z okazji "Dnia Ziemi" WMK miała swoje "stoisko". Flagi,
        ulotki, kamizelki, hasła "bądź widoczny" itd.
        Trzech Panów "Masonów" ;-) wsiadło na rowerki (jeden ozdobiony żółtą flagą
        masy) i pojechało na Wawelską. Na wys. "Skry" włączyli się do ruchu.
        I wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, że na Wawelskiej i Armii Ludowej
        obowiązuje całkowity zakaz ruchu rowerów!!!
        Nieładnie Panowie! Jeśli żądacie przestrzegania przepisów przez kierowców, sami
        powinniście ich przestrzegać SZCZEGÓLNIE! Powinniście być jak żona cezara -
        poza wszelkim podejrzeniem.

        Pozdrawiam.
    • Gość: Piort Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 16:39
      Cała nadzieja w tym, że pedalarze tak się rozbuchają w swojej hucpie, że
      przekroczą masę krytyczną wytrzymałości pieszych i kierowców i w końcu
      prawodawca zmieni, albo sprecyzuje idiotyczne przepisy. Warcholstwo rowerzystów
      w Warszawie osiąga niespotykane rozmiary. Dziś byłem swiadkiem stłuczki.
      Samochód skręcający na zielonej strzałce w prawo, gwałtownie zahamował, bo
      przed maską śmignął mu, już za pasami,łukiem, rowerzysta. W tego co się
      zatrzymał uderzył następny. Rowerzysta oczywiście zniknął. To jest codzienność!
      Poczytajcie sobie wpisy różnych chamów na tym forum, a zrozumiecie, że
      anonimowi rowerzyści stanowią realne zagrożenie dla porządnych ludzi.
      • Gość: Franc Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 11:11
        Więć, jeżeli samochód ma zieloną strzałkę do skrętu (w prawo), to najpierw ma
        obowiązek się zatrzymać tak, jakby to był znak [STOP], rozejrzeć się, czy nic
        nie porusza się po przejściu dla pieszych /przejeździe dla rowerzystów i
        dopiero później kontynuować jazdę. A kierujący samochodem który mu wjedzie w
        kufer, jest sam sobie winny, bo nie zachował bezpiecznej odległości oraz nie
        zatrzymał się na znaku [STOP] (zielona strzałka).
        A co do samej MK: jest to OFICJALNIE ZGŁOSZONA DEMONSTRACJA, taka sama jak
        przemarsz górników, pielęgniarek, nauczycieli czy innych taksówkarzy
        zdenerwowanych niskim płacami czy inną sprawą.
        Pzdrw
        Franc "Rowery Poziome Rule"

        granatowa Żaba 2 z D7F i LPG, "TKP edition"
        żółty IMK Nr5 SP3, niczym się nie wyróżniający
        • Gość: Piort Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 11:47
          Czytaj uważnie! Było tak: Przechodziłem powoli przez przejście na światłach, na
          skrzyżowaniu dwujezdniowej ulicy z jednojezdniową i gdy wchodziłem już na
          chodnik usłyszałem pisk hamowania, stukniecie i klakson. Zobaczyłem szybko
          jadącego rowerzystę który łukiem, conajmniej 1,5 m za końcem zebry, omijał
          przód samochodu skręcającego w prawo z jednojezdniowej ulicy. Może i to było
          zgodne z przepisami(czy zarejestrowałeś swoje wypchane zwierzęta i wykupiłeś
          OC dla psa), ale niebezpieczne i szkodliwe. Gdybym był w stanie takiego
          dogonić, to napewno bym się starał aby pokrył szkody, które spowodował. Bardzo
          mi się podobał facet w czarnym Volvo na rogu Żurawiej i Marszałkowskiej. Złapał
          rowerzytę, który uderzył w dach jego samochodu i trzymając go za kołnierz tak,
          że nogami fikał w powietrzu, tłumaczył mu niestosowność jego postępku. Jeżeli
          chcesz pouczać kierowców, to wybierz się tam przed 8-mą rano i poczekaj na
          niego. To chyba jakiś bramkarz, ma dwa metry wzrostu, posturę niedżwiedzia i
          chyba nie lubi warcholstwa nawet zgodnego z prawem.
          • Gość: KA Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.04.05, 11:56
            Ciekawe co piszesz Piotrze
            > Było tak: Przechodziłem powoli przez przejście na światłach, na
            > skrzyżowaniu dwujezdniowej ulicy z jednojezdniową i gdy wchodziłem już na
            > chodnik usłyszałem pisk hamowania, stukniecie i klakson
            Czyli najpierw było zderzenie, następnie obejrzałeś się i:
            > Zobaczyłem szybko jadącego rowerzystę który łukiem, conajmniej 1,5 m za
            > końcem zebry, omijał przód samochodu skręcającego w prawo z jednojezdniowej
            ulicy
            Czyli wynikało by że rowerzysta omijał lukiem unieruchomiony samochód już po
            stłuczce. Czyli jakiś dupek wjechał w prawidłowo zatrzymujacego się przed
            przejściem kierowce a rowerzysta ich ominoł po fakcie. jesli już tu się czepiać
            rowerzysty to tylko o to że przejechał po pasach no chyba że był tam przejazd
            rowerowy czego może nie rozpoznałeś botwa logika nie poinformowała cię ze
            takowy tam istnieje a przepisów jak i znaków jak sam przyznałeś nie znasz.
            KA
          • Gość: k100r Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: 83.2.1.* 27.04.05, 14:45
            Co do tego zdarzenia to bylo pewnie tak:

            kierowca jechal za szybko jak na okolice przejscia dla pieszych i zblizajac sie
            zauwazyl rowerzysta zblizajacego sie do przejscia - pewnie tez za szybko (moze
            go troche usprawiedliwiac obecnosc przejazdu dla rowerow, bo nie jest to zbyt
            rozsadne wpadac nawet na przejazd rowerowy lekko liczac 20 km/h). Slusznie
            uwazajac ze rowerzysta z tej konfrontacji wyjdzie gorzej niz on gwaltownie
            zahamowal. Dla kierowcy za nim bylo to hamowanie zbyt gwaltowne i wyhamowal
            dopiero na aucie poprzedzajacym. A rowerzysta cale to zdarzenie ominal bokiem.

            > Bardzo
            > mi się podobał facet w czarnym Volvo na rogu Żurawiej i Marszałkowskiej.
            > Złapał
            >
            > rowerzytę, który uderzył w dach jego samochodu i trzymając go za kołnierz tak,
            > że nogami fikał w powietrzu, tłumaczył mu niestosowność jego postępku.

            Widac auto znalazlo sie w zasiegu rak rowerzysty skoro walnal w dach.
            Walenie w dach to nie jest raczej jakies hobby cyklistow wiec i powod musial byc
            po temu. Ale jak widac na przykladzie racja jest po stronie silniejszego.
            Jelsi pan z Volvo chcialby byc tak w 100% politycznie poprawny to powinien
            wezwac policje aby ta wymierzyla mandat rowerzyscie. Ale chyba nie mial tak
            calkiem czystego sumienia skoro tego nie zrobil...

            > Jeżeli
            > chcesz pouczać kierowców, to wybierz się tam przed 8-mą rano i poczekaj na
            > niego.

            Od pouczania kierowcow jest drogowka. Niestety nie ma u nas numeru na ktory
            moznaby zadzwonic i zglosic jedne z drugim kretyna co nie zna przepisow i znakow
            nie zauwaza. O innych pojazdach nie wspominajac. Jakby tak jeszcze od zebranych
            mandatow dawali procent zglaszajacemu - byloby wprost cudownie.

            > To chyba jakiś bramkarz, ma dwa metry wzrostu, posturę niedżwiedzia i
            > chyba nie lubi warcholstwa nawet zgodnego z prawem.

            A moze w ogole ma problemy z przestrzeganiem prawa?
            Dwa metry, postura niedzwiedzia, czarne Volvo... Jak zwrocic takiemu uwage to
            mozna "paluszek" zobaczyc, a w przypadku jakiejs gwaltowniejszej reakcji pewnie
            szpital zwiedzic z poalmymi rekoma i wstrzasem mozgu... Strach sie bac.
            • Gość: KA Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.04.05, 15:09
              Gość portalu: Piotr napisał(a):
              > > To chyba jakiś bramkarz, ma dwa metry wzrostu, posturę niedżwiedzia i
              > > chyba nie lubi warcholstwa nawet zgodnego z prawem.
              Gość portalu: k100r napisał(a):
              > A moze w ogole ma problemy z przestrzeganiem prawa?
              > Dwa metry, postura niedzwiedzia, czarne Volvo... Jak zwrocic takiemu uwage to
              > mozna "paluszek" zobaczyc, a w przypadku jakiejs gwaltowniejszej reakcji
              pewnie
              > szpital zwiedzic z poalmymi rekoma i wstrzasem mozgu... Strach sie bac.

              No cóż troglodyta w czarnym Volvo zdaje się być idolem kulturalnego i
              poprawnego Piotra ;))Z sekcji boksu pamiętam słowa trenera że nie ważna waga a
              kto kogo pierwszy trafi na punkt, a i świadkiem upadków różnych Goliatów byłem.
              KA
            • Gość: Piort Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 07:37
              Już to kiedyś opisywałem, Volvo skręcało z Żurawiej w Marszłkowską w kierunku
              Hożej i gdy wystawił nos na Marszałkowską to tył stał na końcu przejścia dla
              pieszych, po którym przejeżdżał rowerzysta, uderzył pięścią w dach samochodu i
              pojechał dalej. A kierowca Volvo pojechał w tym samym kierunku i złapał go na
              następnym przejściu.
              Fakt, że auto znalazło się w zasięgu ręki rowerzyty jest bezsporny, podobnie
              jak i to, ze rowerzysta znalazł się w zasięgu ręki kierowcy Volvo.
              Nikt rozsądny nie kwestionuje, że racja jest po stronie silniejszego, ale w tym
              wypadku rację miał kierowca Volvo. Rowerzysta uważał że jest anonimowy i może
              robić co chce, bo ani samochodem, ani pieszo nie można go dogonić, a u się
              naciął. A teraz wyobraż sobie, że kierowca Volvo wzywa policję i ci im mówi?
              Najciekawsza była reakcja przechodniów,- bo pedalarz cos wykrzykiwał, a rower
              lezał na chodniku - nikt się nawet nie zatrzymał.
              • Gość: k100r Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: 83.2.1.* 28.04.05, 10:24
                > Nikt rozsądny nie kwestionuje, że racja jest po stronie silniejszego, ale w tym
                >
                > wypadku rację miał kierowca Volvo.

                Ciekawy punkt widzenia. Szczegolnie uwzgledniajac fakty historyczne: w 39tym
                racje mial Hitler, ale pare lat pozniej juz nie.

                > Rowerzysta uważał że jest anonimowy i może
                > robić co chce, bo ani samochodem, ani pieszo nie można go dogonić, a u się
                > naciął.

                Co do tej anonimowosci to nie bylbym taki pewien ze tylko rowerzysci sa 100%
                anonimowi. Pewnie nie raz ani dwa zajechal Ci droge jakis scigant, ale czy
                pamietasz jakie to bylo auto i jakie mialo numery? Mozliwe ze zauwazysz marke i
                kolor. Ale jesli jestes w stanie zapamietac numery auta ktore widzisz przez
                kilka sekund to jestem pod wrazeniem.

                > A teraz wyobraż sobie, że kierowca Volvo wzywa policję i ci im mówi?

                Jak to co? Wszystko jak bylo. I ze zatrzymal osobnika agresywnie zachowujacego
                sie na drodze publicznej.

                > Najciekawsza była reakcja przechodniów,- bo pedalarz cos wykrzykiwał, a rower
                > lezał na chodniku - nikt się nawet nie zatrzymał.

                I wlasnie to jest najdziwniejsze w calym zajsciu - plakac sie chce.
                W centrum miasta jakis bandyta (po wygladzie to raczej ksiegowego nie
                przypominal) dorwal jakiegos goscia i nikogo to nie interesuje. Rozumiem ze nikt
                nie podejdzie i nie pyta co sie dzieje - wielki facet raczej do dyskusji nie
                zacheca. Swiadkowie walniecia piescia w dach raczej na miejsce nie dotarli i ich
                obojetnosc bylaby usprawiedliwiona. To dlaczego nikt nie zadzwonil na policje?
                Przeciez moglo sie skonczy nie tylko na wymachiwaniu nogami w powietrzu...
              • Gość: Ho!na Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 17:27
                Stary a co Ty myslisz ze kierowcy w samochodach to sie nie czyją anonimowi?
                Niektórzy nawet nie ruszą kierownicą w lewo mijając rowerzyste jadącego
                drogą... że o innych rzeczach nie wspomne (chocby rozpędzanie pieszych
                przechodzących na pasach).

                Co do czarnego volvo to biker nie postąpił dobrze, ale kierowca tez mógł
                poczekac przed pasami az bedzie miał miejsce ZA nimi

                ps. Chciałbyś dostac kopa w drzwi swojego samochodu a to ze zatrąbiłes na
                jakiegs dupka w innym samochodzie zajerzdzającego ci droge??
                • nowotka1 Re: Co Masa chce osiągnąć??? 18.05.05, 16:53
                  To jest WOJNA, Panowie. Jedynie słuszna wojna ze spaliniarzami. Dosyć ustępstw!
                  Dalej nie możemy się cofnąć. Musimy wa;czyć o swoje miejsce na ziemi. Choćby
                  gołymi rękami waląc w dach. Facetów z volv i innych śmierdzacych pudeł w końcu
                  trafi szlak, dostaną wylewów i będą walić pod siebie. Albo w porę przyłączą się
                  do nas. Bo do nas należy przyszłość!!!
                  ROWERY W GÓRĘ!
                  • Gość: arkadia Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.jjs.pl 29.05.05, 22:00
                    novotka1 napisał:
                    >-------------------------------------------------------------------------------
                    -
                    To jest WOJNA, Panowie. Jedynie słuszna wojna ze spaliniarzami. Dosyć ustępstw!
                    Dalej nie możemy się cofnąć. Musimy wa;czyć o swoje miejsce na ziemi. Choćby
                    gołymi rękami waląc w dach. Facetów z volv i innych śmierdzacych pudeł w końcu
                    trafi szlak, dostaną wylewów i będą walić pod siebie. Albo w porę przyłączą się
                    do nas. Bo do nas należy przyszłość!!!
                    ROWERY W GÓRĘ!

                    Kiedyś jakiś wkurzony kierowca któremu taki cwany rowerzysta jak Ty poobijał
                    dach zepchnie Cię na pobocze i mamusi zostanie tylko stawiać świeczki przy
                    drodze...
                    Bądźmy dla siebie uprzejmi i tolerancyjni i będzie OK. Wojną nic nie wygramy.
                    Jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym i potrafię to pogodzic. Ale na tym forum
                    wypowiadają się często tacy co w życiu nie siedzieli za kółkiem i nie potrafią
                    wczuć się w rolę drugiej strony.
          • Gość: suckmyfork Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 18:00
            piotrusiu fanie mięśni i męskiej postury, podobał ci sie ten "bramkarz"? fajny
            był? a masz świadomość że czasem gwałt sie gwałtem odciska? a nawet największe
            habany póki co nie są kulodporni :)

            w bristolu swego czasu do rozwiązywania problemów "ulicznych" używało się
            puszek z benzyną...ciekawe co by zrobił ów kierowca volvo na taki ruch?
            odpowiem za ciebie co byś sie nie zmęczył: zesrałby sie na skórkowe tapicerke :)

            eskalacja agresji nie prowadzi do niczego, a każdego, nawet o posturze
            niedźwiedzia piotrusiu można "uwalić", to jedynie kwestia determinacji, tylko
            pytam po co?

            "bądź miłościw mnie grzesznemu, dla Ciebie odpuszczam bliźniemu"
          • Gość: Piort Chamstwo na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 07:48
            Niejaki KA tak o sobie pisze:
            >...jestem przystojny, zdrowy, inteligentny,
            >dowcipnie błyskotliwy, zdrowy i potrafię się realizować w życiu...
            Gratuluję samopoczucia, rzeczywiście nieznajomość ortografii nie przeszkadza
            takiemu geniuszowi. Czy to powtórzone "zdrowy" miało się odnosić do psychiki?
            A w dyskusjach na forum posługuje się on rynsztokowym słownictwem, zamiast
            rzeczową argmentacją. Nie mam zwyczaju rozmawiać z chamami na narzuconym przez
            nich poziomie, zresztą wogóle unikam chamstwa. Odi profanum vulgus...
            Piort.
            • Gość: KA Re: Chamstwo na forum IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.04.05, 10:13
              Gość portalu: Piort napisał(a):

              > Niejaki KA tak o sobie pisze:
              > >...jestem przystojny, zdrowy, inteligentny,
              > >dowcipnie błyskotliwy, zdrowy i potrafię się realizować w życiu...
              > Gratuluję samopoczucia, rzeczywiście nieznajomość ortografii nie przeszkadza
              > takiemu geniuszowi. Czy to powtórzone "zdrowy" miało się odnosić do psychiki?
              JAK NAJBARDZIEJ I DO PSYCHE
              > A w dyskusjach na forum posługuje się on rynsztokowym słownictwem, zamiast
              > rzeczową argmentacją.
              NO PATRZCIE MISIO PIOTR SIĘ OBRAZIŁ, BIDULEK, A JA TAK SIĘ STARAŁEM. A GDZIE TO
              TEN RYNSZTOK KOLEGO??
              Nie mam zwyczaju rozmawiać z chamami na narzuconym przez
              > nich poziomie, zresztą wogóle unikam chamstwa. Odi profanum vulgus...
              > Piort.
              DO POZIOMU NORMALNOŚCI TO CI DALEKO I NIE ŁAM SIE TYLKO POSTARAJ SIĘ RÓWNAC W
              GÓRĘ A NIE BYLE STWIERDZENIE TYCZĄCE TWEGO EGO ZARAZ CIĘ ZNIECHĘCA DO WYSIŁKU,
              MYSL PIOTRUŚ MYSL TO NIE BOLI.
              KA

      • Gość: k100r Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: 83.2.1.* 27.04.05, 10:52
        > Samochód skręcający na zielonej strzałce w prawo, gwałtownie zahamował, bo
        > przed maską śmignął mu, już za pasami,łukiem, rowerzysta. W tego co się
        > zatrzymał uderzył następny. Rowerzysta oczywiście zniknął. To jest codzienność!
        >
        > Poczytajcie sobie wpisy różnych chamów na tym forum, a zrozumiecie, że
        > anonimowi rowerzyści stanowią realne zagrożenie dla porządnych ludzi.

        Nie podales najwazniejszej informacji - czy byl tam przejazd dla rowerow.
        Jesli byl, a swiatlo bylo zielone to niestety wina jest tylko i wylacznie
        kierowcy ktory walnal.
        Jak powinien sie zachowac kierujacy przy skrecie w prawo na zielonej strzalce
        juz ktos opisal wiec nie ma sensu tego powtarzac. Z moich obserwacji wynika ze w
        rejonie przejsc kierowcy jezdza za szybko.

        Tradycyjnie odsylam do ogladania programu "Karambol" - wedlug dziennikarzy
        ktorzy go robia znaczny procent kolizji to najechanie (czyli dokladnie ten
        przypadek ktory opisales) i lewoskrety.

        Najechania zdarzaja sie na skutek nie zachowania wlasciwej odleglosci od
        porzedzajacego pojazdu, a przyczyna moze byc nieuwaga kierujacego ktory powinien
        sie przed przejsciem zatrzymac albo przynajmniej porzadnie zwolnic i rozejrzec.
        Przyczyna moze byc tez inne auto ktore zajezdza droge (swoja droga powstaje tu
        ciekawy problem: czy hamowac "na rzesach" ryzykujac ze ktos zaparkuje mi w
        kufrze czy walic w zajezdzajacego? Rezultat w sumie moze byc taki sam -
        uszkodzone auto. Ale w drugim przypadku jest chyba troche sprawiedliwiej bo
        ucierpi rowniez sprawca zamiast odjechac w sina dal ja to ma miejsce w przypadku
        pierwszym).

    • Gość: Tome4 Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.teleaudio.com.pl 26.04.05, 17:31
      Prawda jest taka, że władze reagują dopiero wtedy, gdy widzą "masę" ludzi.
      Jednorazowy przejazd 1000 rowerzystów, wiecej daje niż 1000 osób osobno (z
      których tylko kilku zbierze się w sobie, żeby napisać chociaż list do władz
      miejskich "w sprawie")

      Poza tym tak samo jak ludzie mają prawo do organizowanych co jakiś czas
      koncertów "na mieście" tak samo rowerzyści maja prawo przejechac się raz na
      miesiąc w grupie. Tak się dzieje w innych miastach na uwielbianym Zachodzie i
      nikt tam nie narzeka na rowerzystów (którzy maja wiecej ściezek niż my).
      U nas ludzie lubia narzekać, zwłaszca ci ze zwiększonym wapnem od nieruchomego
      siedzenia w fotelu kierowcy....
    • Gość: Mr X Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.itpp.pl 04.05.05, 04:27
      Ja popieram budowę ścieżek rowerowych i rower jako środek transportu w mieście.
      Ale w masie udziału nie brałem i brać nie będę, bo jest ona metodą taką jak
      blokady le'ppera - udeza się w zwykłych ludzi a nie w decydentów. Idąc dalej to
      mieszkaniec ostatniego piętra w bloku powinien zalewać sąsiadów mieszkających
      pod nim (np odłączając wąż od pralki i puszczając wodę przez godzinę), aby
      zwrócić uwagę administracji że dach jest nieszczelny i u niego są zacieki na
      ścianie...

      Jakby masowcy blokowali ratusz czy siedzibę ZDM, tak aby prezydent i
      wiceprezydenci oraz dyrektor nie mogli wyjechać przez np. 2 godzinki w piątek
      po pracy...
      • Gość: Tome4 Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 11:46
        A czy parada na 3 maja nie blokuje przypadkiem ulic? Koncert na Agrykoli nie
        powoduje nadmiernego tłoku w autobusach? Itd. itp. DLa malkontenta zawsze coś
        będzie nie tak.
        Przejazd masy przez dane skrzyżowanie trwa ok 10 min. - niewiele w porównaniu do
        zwykłej demonstracji, 3 czerwone światła pod rząd dają podobny efekt. Czy jesteś
        przeciw czerwonym światłom na skrzyżowaniach?
        Takie masy odbywają się w innych krajach i tam jakoś nie ma tylu dziadków
        narzekających na wszystko i cyklistów.
        • Gość: Mr X Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.itpp.pl 16.05.05, 01:35
          Tylko że parada jest w dziń wolny od pracy, gdy ruch jest mały. Blokowanie ulic
          (dróg) w piątkowe popołudnie to po prostu złośliwość i tyle - odnosi się to
          również do innych demonstracji.

          Jestem ciekaw czy jakby ktoś Ciebie wbrew Twojej woli przetrzymał 10min to
          byłbyś zadowolony?

          Przeciw czerwonym światłom na skrzyżowaniach jestem jak najbardziej - w
          normalnych miastach wprowadza się tzw. zieloną falę.
          • Gość: Tome4 Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.teleaudio.com.pl 16.05.05, 16:19
            > Tylko że parada jest w dziń wolny od pracy, gdy ruch jest mały. Blokowanie ulic

            Nieprawda, koncerty czesto są w dni powszednie.

            > Jestem ciekaw czy jakby ktoś Ciebie wbrew Twojej woli przetrzymał 10min to
            > byłbyś zadowolony?

            To rozumiem, że jesteś za zakazem WSZELKICH demonstracji? - w demokratycznym
            kraju...

            I czemu np. w Londynie nie ma tylu złych na masę co w Polsce? Tam korki są
            większe...
            • mr_x3 Re: Co Masa chce osiągnąć??? 21.05.05, 04:21
              > > Tylko że parada jest w dziń wolny od pracy, gdy ruch jest mały. Blokowani
              > e ulic
              >
              > Nieprawda, koncerty czesto są w dni powszednie.

              Tylko że koncerty nie blokują ulic i kończą się najczęściej po szczycie
              komunikacyjnym - nie ma już tłoku w komunikacji publicznej.

              > > Jestem ciekaw czy jakby ktoś Ciebie wbrew Twojej woli przetrzymał 10min t
              > o
              > > byłbyś zadowolony?
              >
              > To rozumiem, że jesteś za zakazem WSZELKICH demonstracji? - w demokratycznym
              > kraju...

              Owszem, jeśli oprócz artykułowania swoich postulatów demonstrnci blokują główne
              ulice w mieście. Chcą przejść głównymi ulicami - proszę bardzo, mogą to zrobic
              w sobotę czy w niedzielę lub inny wolny od pracy dzień.
              W cywilizowanych krajach nie można demonstrować dowolnie, bez ograniczeń.

              > I czemu np. w Londynie nie ma tylu złych na masę co w Polsce? Tam korki są
              > większe...

              Nie wiem - nie byłem w Londynie, nie widziałem tamtejszej masy, ale może ma to
              związek z dobrze rozwiniętą siecią metra?. Też tamta masa jest w piątek?
              • Gość: Tome4 Re: Co Masa chce osiągnąć??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 22:11
                > Tylko że koncerty nie blokują ulic i kończą się najczęściej po szczycie
                > komunikacyjnym - nie ma już tłoku w komunikacji publicznej.

                Oj to różnie, niech będzie szczyt RE

                > Owszem, jeśli oprócz artykułowania swoich postulatów demonstrnci blokują główne
                >
                > ulice w mieście.

                A zwłaszcza jak mają postulaty podważające powszecznie uznaną lnię polityczną
                naszej partii...wtedy demonstrują tylko po to żeby krzyczeć! choć przecież każdy
                wie lep jakiej propagandy....

                Chcą przejść głównymi ulicami - proszę bardzo, mogą to zrobic
                > w sobotę czy w niedzielę lub inny wolny od pracy dzień.

                taa...

                > W cywilizowanych krajach nie można demonstrować dowolnie, bez ograniczeń.

                owszem, zauważ przy tym, że masa jest demonstracją, po której nie muszą jeździć
                śmieciarki, przy której nie ma petard, znisczonych budynków, burd, a praktycznie
                wszyscy uczestnicy zachowują się kulturalnie - nawet ci co jeżdża w dresach, nie
                robią większych akcji poza okresową jazdą po chodniku

                I jeśli jesteś trochę oczytany, to pewnie zauważyłeś jak wyglądają
                demonstracje w Berlinie, Paryżu itp. jakie tam są blokady ruchu, jakie
                zniszczenia. I że tam demonstracje są częstsze niż w Polsce i z reguły
                wielotysięczne. Nie będę wspominał cyklicznej imprezy pt. Dni Chaosu

                Dlaczego nie protestujesz jeśli po ulicy jedzie sznur samochodów? - przez który
                "spóźnisz się do pracy". Ruch rowerowy to jest ruch uliczny!

                > Nie wiem - nie byłem w Londynie, nie widziałem tamtejszej masy, ale może ma to
                >
                > związek z dobrze rozwiniętą siecią metra?

                A może ma związek z fazami księżyca? Nie wymyślaj argumentów na siłę, tam ludzie
                zwyczajnie akceptują pewne prawa demokracji, nie wspominając ogólnie czestszego
                uśmiechu na twarzach.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka