Gość: Krzysztof
IP: *.acn.pl
30.08.03, 12:43
Najczęściej i najchętniej jeżdżę na rowerze do Puszczy Kampinoskiej.Przy
okazji mam tam dość blisko. Można tam skutecznie podnieść poziom adrenaliny i
nieźle dać sobie w kość.Chcę zaprezentować swoje ulubione trasy. Jeśli ktoś
również "szaleje" w tym rejonie i zna ciekawe odcinki, proszę niech również o
nich opowie.
Prawdziwa zabawa zaczyna się od Truskawia.Przed przystankiem autobusowym jest
taki sklep, ulubiony przez rowerzystów, gdzie można pod parasolami wypić
lemoniadę.Wjeżdżając w las trzymam się czarnego szlaku, którym docieram do
Zdrojowej Góry ( łączą się szlaki czarny, czerwony i zielony).Na tym odcinku
uważamy na pieszych, to oni mają pierwszenstwo na szlaku ( czasem skutecznie
i w ostatniej chwili zabiegają drogę ).Chcąc ponieść się fantazji kieruję się
w lewo czarnym szlakiem. Po ok. 400 m trzymam się lewej strony drogi, która
na tym odcinku staje sie coraz bardziej piaszczysta, wręcz nieprzejezdna.
Jednak między drzewami jest ścieżka, nadająca się do jazdy.Doprowadzi nas na
tzw. Ćwikową Górę. Z tego miejsca zaczyna sie wspaniały odcinek do XC
długości ok. 700m. Jest po prostu boski.Kończy sie przy brukowej drodze do
Cm. Palmiry.Tu robię nawrót i z powrotem, szybkość mniejsza, bo bardziej pod
górę.Znów jestem na Ćwikowej Górze i po zielonym mknę w prawo, przed siebie.
Przy Karczmisku ( rozwidlenie czerwonego i zielonego )kieruję się w zielony
na Krętą Drogę.Jest rzeczywiście kręta i piaszczysta. Zawsze trzymam się
lewej strony, gdyż na wydmach są ścieżki umożliwiające ominięcie
piaszczystych podjazdów, ale na stojąco, dopóki przednie koło nie straci
kontaktu z podłożem.Zielony tylko raz odbija w prawo, czego nie sposób, nie
zauważyć. Przy Mogile Powstanców żegamy zielony i łapiemy żółty szlak
kierując się w prawo.Na początku jest dość piaszczyty i trudny, ale dobrze
depcząc, można go pokonać bez problemow.Kilka razy zmienia kierunek, należy
sie pilnować.Najcudowniejszy odcinek na żółtym to "długa droga". Można poczuć
sie niczym w górach, z lewej wysoka wydma ciągnąca się z 1.5 km,z prawej
obniżenie terenu, a droga to trawers.Teren jest lekko pofałdowany, ale raczej
opadający i niemałe szybkości są rozwijane.Przy cmentarzu w Wierszach błogi
odcinek się kończy, więc kieruję się w lewo na czerwony szlak.Czerwony jest
dobry, bo zmusza do częstych slalomów,to wąska i kręta ścieżka między
wysokimi sosnami. Blisko Roztoki pojawiają się wystające z podłoża korzenie,
co zmusza do podzielności uwagi, która wzrasta proporcjonalnie do szybkości.Z
Roztoki wracam zielonym szlakiem. Do Ławskiej Góry jedzie się nieźle, bez
problemów. Samą górę mijam "na stojąco" po prawej i zaraz za nią wkraczamy w
krainę piachów. Ratuje nas wąska przesieka między młodymi sosnami po
prawej.Następnie cały czas przez "przejezdne" piachy, wreszcie naprawiony
mostek na Kanale Zaborowskim i m.Ławy do Zaborowa Leśnego.Podłoże na
ostatnich 2 km. przed Zaborowem L.z piachu zamienia się w wilgoty czarnoziem.
Na tym odcinku znów trochę gimnastyki i rozprostowanie nóg przy przenoszeniu
roweru po żerdziach nad rozlewiskami. W Zaborowie L. opuszczam zielony i
dalej niebieskim szlakiem przez M.Truskaw do Lipkowa.Na tym odcinku do Lisiej
Góry jedzie sie raz po piachach, raz po błocie, jak to w Kampinosie.Za Lisią
G.po prawej stronie szlaku jest wspaniała ścieżka, piaszczysta, kręta z
korzeniami i drzewami o nisko rosnących gałęziach.Zabawa zaczyna się dopiero
przy większej szybkości.W ten sposób jesteśmy już w Lipkowie, gdzie w
zasadzie kończą się ciekawe trasy i zostaje tylko powrót do domu.
Cała trasa z Bemowa licząc ok. 62 km.Kto nie był,namawiam, kto był, na pewno
nie żałuje.
Do zobaczenia na trasie.