Dodaj do ulubionych

Ilu rowerzystów jeździ po przejściach...

24.11.08, 19:41
dla pieszych? Czy jest ktoś w ogóle, kto schodzi z roweru, by przeprowadzić
rower na drugą stronę jezdni? Proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
      • krwe Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 25.11.08, 11:19
        nigdy mnie nic nie zmusi do zsiadania z roweru na pasach.jadę wystarczająco
        ostrożne i przewidywalnie aby nikomu nie zagrażać.przez zebrę zawsze jadę tempem
        pieszego.
        o swoje życie sam potrafię się najlepiej zatroszczyć.zresztą,tam gdzie jest
        zebra powinien być przejazd dla rowerów.
          • krwe Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 25.11.08, 15:18
            ja tobie niczego złego nie życzę.karma jest taka,ze uważaj z takimi zło zyczeniami.
            na zebrze to ja uważam nie ważne czy na rowerze czy z buta.jestem z Warszawy
            wiec jestem nauczony patrzeć przede wszystkim na samochody a nie na
            swiatła.wierząc światłom to już dawno by mnie nie było..
            • Gość: S.T.A.L.K.E.R Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 16:34
              Z całym szacunkiem ,ja w religię która mówi o karmie nie wierzę,a w
              przepisach stoi jasno że rowerem przez zebrę nie
              przejeżdżamy.Dodatkowo określenie "Przejście dla pieszych" wszystko
              wyjaśnia.Prawdę mówiąc jedynie bolesny wypadek może nauczyć Polaka
              poszanowania dla prawa i innych ludzi,bo słowo mówione niestety nie
              trafia,a i ze zrozumieniem czytanego tekstu też nie jest za mocno.
              • etzel Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 27.11.08, 22:36
                Okej, przejście dla pieszych jak sama nazwa wskazuje jest dla pieszych. Chodnik
                też wskazuje, że służy do chodzenia (definicja z Uniwersalnego słownika języka
                polskiego: «część ulicy po obu stronach jezdni przeznaczona dla ruchu pieszego;
                trotuar»). Jednak nie jest tylko dla pieszych. Jeżeli więc po chodniku
                rowerzysta może jeździć z zachowaniem szczególnej ostrożności, to dlaczego nie
                może przejechać ostrożnie, powoli przez przejście dla pieszych?
                Przestrzeganie takiego prawa godzi w zdrowy rozsądek.
              • 4g63 Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 02.04.09, 12:33
                > przepisach stoi jasno że rowerem przez zebrę nie

                niestety, te przepisy wymyślał ktoś, kto nie widział roweru na oczy, a że dodatkowo jest idiotą, trudno, wymyślił, bezsensu... ale martwi to że są idioci którzy takie coś jeszcze popierają bo prawo.. to straszne, jak w prawie będzie że masz sobie uciąć rękę to też to zrobisz? czy udajesz tylko głupa który zasłania się przepisami??
            • Gość: Grzegorz Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: 93.159.132.* 02.12.08, 01:26
              Popieram w 100% -patrzeć się trzeba zarówno na światła jak i na kierowców-a może
              to drugie jest ważniejsze..Nawet na przejeździe rowerowym zielone światło nic
              nie znaczy jeśli nie upewnisz się że nikt Cię nie rozjedzie-np na wielopasmowych
              drogach, często ze skrajnego prawego pasa można skręcać w prawo nawet wtedy gdy
              piesi/rowerzyści mają zielone-za pomocą tzw. "strzałki warunkowego skrętu". Tyle
              że sporo kierowców to DEBILE wjeżdżający na pełnej prędkości jak na zielone
              światło mimo że kompletnie, NIC nie widzą co się dzieje na przejściu/przejeździe
              rowerowym. Wiele razy ustępowałem takim wariatom na środku przejazdu rowerowego
              mimo że sam miałem zielone światło. Najważniejsze to:

              1)Mieć oczy dookoła głowy.
              2)Czasem lepiej pozostać w jednym funkcjonalnym kawałku niż mieć rację.

              W przeciwnym wypadku na nic się zda to że rowerzysta przeprowadza rower przez
              przejście- przy odrobienie pecha będzie miał tylko rację-w szpitalu albo grobie.
        • krwe Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 26.12.08, 11:49
          to nie jest hipokryzja tylko dostrzezenie faktu,ze jedzie sie po
          rowerzystach,kiedy inkt nie jest swiety.natomiast jakiekolwiek porzadki powinno
          sie zaczac od samochodzoarzy.samochody zabijaja i sa najwiekszym zagrozeniem na
          swiecie.to jest najwieksze upierdlistwo.rowery to pikus przy blaszankach
          prowadzonych przez ludzi nie potrafiacych nawet przebiec samemu 1
          km!.generalizujac oczywiscie bo ja tez posiadam samochod.
    • Gość: użytkownik drogi Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:03
      Zejście z roweru na pasach dla pieszych to nic innego jak "zachowanie
      szczególnej ostrożności"
      Nie dopełnienie tego warunku wskazuje automatycznie sprawcę czyli winnego wypadku.
      Problem jest poważny gdy jest poważny - śmiertelny. Gdyż rodzina zmarłego mimo
      wszystko wytacza sprawę w Sądzie.
      Aby tego uniknąć jest niezbędna informacja którą zaprotokołuje Policja z opisem
      całego zdarzenia, należy też mieć światków.

      Czy dalej uważacie szanowni nie zsiadający rowerzyści, że to Was nie dotyczy?
    • Gość: bana Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: *.aster.pl 03.12.08, 16:02
      Jak przeście zatłoczone, kupa luda, w tym matki z wózkami, a do tego
      np. pół przejścia blokują poustawiane w poprzek samochody, to
      oczywiście zsiadam.
      Ale jeśli mamy np. niedzielny poranek i osiedlową uliczkę, a dookoła
      nie widać żywej duży, ani na przejściu, ani na drodze, to nie jestem
      głupia i jadę.

      To oczywiście dwie bardzo skrajne sytuacje. W sytuacjach pośrednich
      postępuję różnie, dostosowując się do warunków, natężenia ruchu
      drogowego, długości świateł, pieszych na przejściu, etc. Najczęściej
      jednak nie zsiadam z roweru, tylko przejeżdżam z zachowaniem
      ostrożności. Odpukać, ale do tej pory nie miałam na przejściu żadnej
      nieprzyjemnej sytuacji.
      • dr_olek Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 03.12.08, 16:11
        Zsiadam z roweru, gdy jest dużo ludzi. Wiadomo, że nie będę ludziom
        strugał marchewek przednim kołem, bo ja muszę jechać.
        W innych sytuacjach jak każdy, kto trochę chce pożyć przejeżdżam
        zachowując szczególną ostrożność.
        IHMO przepis jest do zmiany, a wystarczyłoby niewiele np.
        konieczność zatrzymania się przed przejściem, co i tak jak napisałem
        wcześniej, każdy kto trochę kocha życie czyni.
        • piotrekeke Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 03.12.08, 16:31
          a macie polisę OC komunikacyjna roweru?

          Wyobraźcie sobie nówkę mybacha który nie wyhamował (z przepisowej
          predkości), w czasie kiedy wjeżdzaliście na miejsce oznaczone
          jako "przejście dla pieszych", i pokiereszował sie na słupach żeby
          nie uderzyć w "biednego" cwaniaka.
          Trudno potem życ przez długie lata z oddechem komornika za sobą.
          • Gość: turysta Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: 194.156.48.* 08.12.08, 09:13
            > Wyobraźcie sobie nówkę mybacha który nie wyhamował (z przepisowej
            > predkości)

            Cóż.. Kierowców nie obowiązuje wyłącznie 'przepisowa predkosc', ale
            również przy przejściu dla pieszych 'zachowanie szczególnej
            ostrożności', co wiąże się m.in. ze zmniejszeniem prędkości (patrz
            rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz
            postanowienia Konwencji Wiedeńskiej..).. Ponieważ 90% ani myśli
            zwalniać widząc choćby chcącego przedostać się pieszego, z dużym
            prawdopodobieństwem można przyjąć, że winnym sytuacji jest kierowca.
            • piotrekeke Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 24.12.08, 10:39
              > Cóż.. Kierowców nie obowiązuje wyłącznie 'przepisowa predkosc',
              ale
              > również przy przejściu dla pieszych 'zachowanie szczególnej
              > ostrożności', co wiąże się m.in. ze zmniejszeniem prędkości (patrz
              > rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz
              > postanowienia Konwencji Wiedeńskiej..)..

              Zachowanie szczególnej ostrożności przy dojeździe do przejścia
              obowiązuje.
              Pierwszy, za definicjami, paragraf Kodeksu Drogowego
              również: "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
              obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga -
              szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby
              spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego,
              ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
              porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez
              działanie rozumie się również zaniechanie".

              Proponuję natomiast zajrzeć do Kodeksu Drogowego i przypomniec
              sobie komu pierszeństwa powinien ustąpić pojazd zbliżający sie do
              przejścia dla pieszych.

              Konsekwencje wypadku na przejściu dla pieszych z udziałem
              rowerzysty, jeżeli kierujacy samochodem nie mógł nic zrobić żeby mu
              zapobiec, spadają wyłącznie na rowerzystę.
    • Gość: Romek Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach 1 mniej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 10:59
      Wczoraj o 20.15 skręcałem z ul. Conrada w kierunku Bemowa.
      świeciła się zielona strzałka, wiec mogłem z zachowaniem ostrożności jechać.
      Dla pieszych i rowerów - światło czerwone!
      Ruszam, a tu rowerzysta przed maską, zahamowałem rowerzysta się przewrócił na
      (pasach!) W tył mojego auta stuknęła kobietka.
      Piesi na mnie z gębą, kobietka z tyłu z gębą rowerzysta podniósł się i pokazał
      środkowy palec i uciekł. Jeden z pieszych powiedział, że trzeba mnie zatrzymać
      bo pewnie pijany jestem skoro rowerzysty nie widziałem na pasach.
      Więc powiedziałem, że miałem zielona strzałkę i należało zwolnić i zatrzymać się
      co uczyniłem.
      A kobieta co mnie stuknęła i stłukła sobie klosz od kierunkowskazu
      powiedziała, że ja to celowo to zrobiłem, bo kto sie zatrzymuje na zielonej
      strzałce?!
      Widać pewnie tylko ja...
      Jak widać to brakuje w naszym społeczeństwie znajomości przepisów
      o ruchu drogowym, zarówno u kierowców, rowerzystów jak i pieszych.
      Jednym słowem - przykre!
    • Gość: rowerzysta miejski Ja zsiadam zawsze IP: 62.172.234.* 12.03.09, 14:32
      Witam,

      Ja zsiadam zawsze. Powodów jest kilka:
      1. Szacunek dla pieszych (pieszy ma pierwszeństwo)
      2. Bezpieczeństwo - mniejsze ryzyko wpadnięcia pod nadjeżdżający
      samochód, którego kierowca nie zwraca uwagi
      3. Edukacja - samochody zobaczą, że rowerzysta nie przejeżdża na
      zebrze, więc może też będą zwracać uwagę na rowery w innych miejscach
      4. Strach przed policją - raz widziałem na Żoliborzu rowerzystę,
      który przejeżdżał przez zebrę razem z pieszymi, było dość sporo osób,
      i na chodniku został zatrzymany przez patrol
      5. Bycie zgodnie z przepisami.

      Oczywiście, że łatwiej jest nie schodzić z roweru, i po prostu
      przejechać. Ale przepisy są przepisami, i należy je po prostu
      przestrzegać. A za przepisami jest to wszystko, co wyżej napisałem.

      Pozdrawiam, a szczególnie pozdrawiam wszystkich kulturalnych
      użytkowników dróg.

      P.S. Po chodniku i przejściach jeżdżę bardzo rzadko, bo korzystam z
      jezdni, z której powinno się korzystać. :)

      Pozdrawiam
    • Gość: f. Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: 212.180.165.* 16.03.09, 17:05
      Ja tam zsiadam zawsze w sytuacjach gdy jest dużo pieszych, tłok (np.
      skrzyżowanie Solidarności i JPII). W sytuacjach mniejszego ruchu nie
      zawsze, szczególnie wtedy gdy byłaby to "sztuka dla sztuki": widać
      doskonale że nic nadjeżdża, nie przeszkadzam pieszym, po drugiej
      stronie ulicy nie stoi patrol ;).

      Podkreślam - to jest całkowicie zdroworossądkowa jazda; zawsze się
      upewniam czy nic nie jedzie i odpowiednio zwalniam.

      Po drugie - pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo oraz dodatkowo
      powinien mieć poczucie bezpieczeństwa na chodniku (czyli jeśli się
      tam znajdę - nie ma żadnego dzwonienia, mijania o centrymetry itp.
      atrakcji). Zresztą niewiele rzeczy mnie bardziej irytuje jako
      pieszego.
      • jan-w Ostrożnie ze zsiadaniem ;-) 18.03.09, 19:19
        Jak pisałem już kiedyś, zawsze przeprowadzam rower po przejściu dla pieszych. Dzisiaj jednak miałem okazję przekonać się że w pewnych sytuacjach może to być zwyczaj bardzo kosztowny. Zbliżając się do pasów, zauważyłem że zatrzymał się przed nimi samochód policyjny aby mnie przepuścić. Mimo to zsiadłem z roweru i jako praworzadny obywatel przeprowadziłem rower, po czym wsiadłem na niego i odjechałem. Po jakimś czasie, po pościgu zaułkami, panowie policjanci osaczyli mnie z dwóch stron (nawet nie wiedziałem że uciekam ;-) ). Wylegitymowali i zaprosili na badanie alkomatem. Widocznie uznali że rowerzysta który zsiada przed pasami musi mieć coś na sumieniu i zachowuje się asekurancko. Ostrożnie z przestrzeganiem przepisów po piwie!
      • Gość: Tomo Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: *.merinet.pl 03.04.09, 21:15
        Są przepisy które mówią, że twoim obowiązkiem jest zejść z roweru i
        przeprowadzać go przez przejście dla pieszych.
        Nigdzie w kodeksie nie ma mowy o przepychaniu bądź ciągnięciu samochodu.
        Tak więc twój kretyński wpis nadaje się jedynie do kosza.
        Chciałaś/eś zabłysnąć? To zapomniałaś/eś margaryną się wysmarować.
        W inny sposób nie masz na to szans.
        • 4g63 Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 07.04.09, 15:31
          kiedyś nie było takiego przepisu dla rowerów - z czego wynika, że można zrobić dla samochodów, i o to mi chodzi,
          coś ci główka szwankuje, albo między uszami pusto..., za to organ plucia rozwinięty znakomicie, pewnie plujesz przez szybę swojej metalowej puszki na wszystko dookoła?
        • Gość: turysta Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... IP: *.szczecin.mm.pl 18.04.09, 00:14
          Gość portalu: Tomo napisał(a):

          > Są przepisy które mówią, że twoim obowiązkiem jest zejść z roweru i
          > przeprowadzać go przez przejście dla pieszych.

          Zacytuj odpowiedni paragraf.

          Bo ja wiem, że są przepisy, które zabraniają przejeżdżania przez przejścia w
          ogóle (nie tylko rowerzystom).. I widziałem w Polsce takie jedno miejsce, w
          którym kierowcy też przejeżdżają po przejściu dla pieszych, poprowadzonym przez
          drogę osiedlową, łączącą dwie strefy zamieszkania. I jakoś żaden kierowca nie
          przeprowadzał samochodu na drugą stronę..

          > Nigdzie w kodeksie nie ma mowy o przepychaniu bądź ciągnięciu samochodu.

          Roweru również, ale trzeba te przepisy trochę poczytać, a nie wmawiać, że trawa
          jest niebieska.
    • paveua Re: Ilu rowerzystów jeździ po przejściach... 08.04.09, 17:28
      A mnie zastanawia, czym z punktu widzenia ustawodawcy i innych uczestników ruchu
      różni się rower prowadzony przez pieszego od roweru, którym jedzie rowerzysta z
      prędkością pieszego (ok 6km/h)? Sam zwykle stosuję ten manewr, a siedząc na
      rowerze jestem wyżej, więc potencjalnie lepiej widoczny i sam więcej widzę.
      Używając dokładnie takiej argumentacji już kilka razy uniknąłem mandatu za
      przejeżdżanie po pasach. Musiałem tylko wysłuchać pouczenia, po czym sam
      pouczyłem policjantów (pieszych), dlaczego jest w ogóle prawo i że przejeżdżając
      przez przejście z prędkością pieszego nie łamię istoty tego przepisu i nie
      powoduję zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu. A przecież celem tego przepisu
      jest zapewnienie bezpieczeństwa. I jak na razie - liczba mandatów za przejazd po
      pasach = 0.
    • 2wheeler A nie szkoda Wam czasu? 08.04.09, 21:29
      Zróbcie eksperyment: pokonajcie tę samą trasę najpierw przepisowo
      przeprowadzając rower przez przejście za każdym razem, a potem przejeżdżając
      przez przejścia. Zmierzcie różnicę w czasie. Musi to być trasa uboga w ścieżki
      rowerowe, a jednocześnie z jezdnią z jakichś względów nieprzyjazną dla
      rowerzystów. Na szczęście o takie trasy coraz trudniej, bo albo równolegle do
      jezdni i chodnika jest ścieżka rowerowa, albo taka specyfika ruchu, że nie
      strach jechać rowerem po jezdni.

      A jak będziecie przejeżdżać przez zebrę, tam gdzie zabrakło drogi dla rowerów, a
      ruch na jezdni jest bardzo natężony/szybki, to na budowie dróg rowerowych będzie
      zależało nie tylko rowerzystom, lecz także pieszym i kierowcom
      samochodów/autobusów/motocykli. :)
      • piotrekeke Re: A nie szkoda Wam czasu? 30.04.09, 14:58
        > A jak będziecie przejeżdżać przez zebrę, tam gdzie zabrakło drogi
        dla rowerów,
        > a ruch na jezdni jest bardzo natężony/szybki, to na budowie dróg
        rowerowych
        > będzie zależało nie tylko rowerzystom, lecz także pieszym i
        kierowcom
        > samochodów/autobusów/motocykli. :)

        W ten sposób mozna stać się sponsorem odkupienia kilku nuffek
        samochodów (marka niestety nie do wyboru), i dożywotniej renty dla
        poszkodowanego/nej/nych.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka