kika7890
18.09.09, 22:34
Chciałam kupić sprzęt do fitness,dzwonie do Makro czy mają dokładnie taki typ
jak chce,mówią ze są dwa ostatnie wiec mozna przyjechac.Zależało mi wiec jadę
100km w jedna strone,zabieram dokumenty ,żeby karte wyrobić.Cała szcżęsliwa
podażam do działu"sport" i dowiaduję sie ,że owszem sprzęt mój wymarzony jest
2 sztuki ostatnie ale obydwa na wystawce i nie moga mi go sprzedać,dostawa
będzie za 4 dni.Słyszę "Prosze przyjechać w poniedziałek,ale prosze wczesniej
sobie zadzwonić"!!! A czy ja nie dzwoniłam w tym samym dniu, pytam sie???!!!
To były moje pierwsze i ostatnie "zakupy" w Makro.
NIGDY WIĘCEJ!!!