Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami

15.01.10, 15:05
Sieć dyskontów spożywczych Biedronka miała w roku 2009 przychody
wyższe o niemal 1/3 niż przed rokiem. W jej placówkach wydaliśmy
łącznie 16 miliardów złotych, zapewniając jej właścicielowi -
portugalskiej firmie Jerónimo Martins - połowę jej obrotów.
www.tvn24.pl/12692,1638318,0,1,nakarmilismy-biedronke--16nbspmiliardami,wiadomosc.html
    • gazeta_mi_placi Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 15.01.10, 15:30
      Kupiłam tam tylko jeden jedyny raz mięso mielone gdy gdzie indziej nie mogłam już kupić bo nie było.
      Dziwny sklep,klientela głównie z czerwonymi lub fioletowymi nosami albo blada z podkrążonymi oczami i w starych niemodnych ciuchach.Dodatkowo nie mogłam zapłacić kartą.Na szczęście miałam drobne 50 zł.
      • b.montana Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 15.01.10, 20:06
        dobre, dobry żart big_grin

        mieszkam w niezłej dzielnicy warszawy, moi sąsiedzi są w większości bogatymi ludźmi, a jakoś widuję ich na parkingu biedronki.
        • gazeta_mi_placi Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 15.01.10, 21:45
          Co kto lubi.
          Może to najbliższych dla nich supermarket i nie chcą w niedzielę rano jechać ileś kilometrów po świeże bułki na śniadanie.
        • gazeta_mi_placi Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 16.01.10, 16:56
          A jeżeli faktycznie robią tam zakupy to też świadczy o nich,że z lenistwa (nie muszą oszczędzać na wszystkim) wspierają firmę,która wielokrotnie wsławiła się wykorzystywaniem pracowników i łamaniem ich praw.Biedni nie mają z reguły wyboru bo dla nich zaoszczędzenie złotówki na proszku czy czymś innym to wiele.
          Bogaci mają wybór.Ja choćby z tego powodu nie będę robiła zakupów w Biedronce.
          Pamiętam jak wyszła na jaw pierwsza afera biedronkowa i wszyscy zarzekali się,że nic tam nie będą kupować w ramach bojkotu.Chyba zapał im minął.
          Wolę zrobić minimalnie droższe zakupy w osiedlowym sklepie gdzie sprzedawczyni nie jest wykorzystywana do ciągnięcia o wiele za ciężkich palet
          i jest traktowana przez pracodawcę jak człowiek.
          Jakoś od razu nawet atmosfera milsza w takim sklepie.
          Ale jak komuś (zamożnemu-biedni często nie mają wyboru) nie przeszkadza "sława" Biedronki,cóż...
          Tu kolejny artykuł o tym sympatycznym sklepie:

          gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,7439970,Godnosc_pracownika_pod_ochrona.html
          Miłych zakupów życzę.
          • spicy_orange Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 27.04.10, 14:25
            no cóż, każdy może mieć swoje zdanie. Moja siostra pracowała w wielu sklepach,
            zarówno sieciowych jak i prywatnych, tzw "osiedlowych" i najbardziej sobie
            chwali pracę w Biedronce (pracuje tam od prawie 4 lat do dziś). Najgorsze
            warunki finansowe miała w Lewiatanie (pracowała w dziale mięsno-serowym i
            musiały np. z koleżankami płacić z pensji za skrawki i wszelkie suche obrzynki
            powyżej kilkunastu deko) a najgorsze warunki ogólne były w "osiedlówkach" -
            zasuwanie po godzinach, przestawianie bez sensu towarów z jednego regału na
            inny, szukanie sobie zajęć na siłę bo pracodawca nie płaci za "stanie" itp. W
            Biedronie pracuje od-do i nie ma mowy o przekroczeniu planowego czasu pracy,
            pensja bardziej niż przyzwoita, elastyczne kierownictwo (jeśli ktoś preferuje np
            pracę na 3/4 etatu to nie wciskają na siłę całego, przy tworzeniu grafiku na
            kolejny tydzień pracownicy zaznaczają swoje preferencje co do godzin pracy i
            wolnych dni i jest to uwzględniane), umowy są przeważnie na czas nieokreślony
            kiedy pracownik się sprawdzi. Wiadomo, że jak przyjedzie towar to trzeba go na
            półki poukładać, ale to akurat specyfika tej pracy, niezależnie, od rodzaju
            sklepu. Ps. Ile sobie naładujesz na paletę tyle ciągniesz - nikt Ci nie zabroni
            jeździć w tą i nazad kilka razy - to nie kołchoz, słowo. Moja siostra jest
            chudzina 50-kilową, ma 170 cm wzrostu i jeśli narzeka na dźwiganie to tylko wód
            mineralnych w zgrzewkach do czytnika i ciągle się śmieje że musi sobie sprawić
            hantle poćwicztyć bicepsy bo latem od tych minerałek wymięka wink
            • gku25 Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 27.04.10, 17:26
              To chyba zależy od kierownictwa, bo Biedronka w której osobiście przepracowałam
              aż 2 m-ce różniła się od opisanej przez ciebie w każdym szczególe.
              Przykładowo-kasowanie przez 8-12 h na stojąco + sprzątanie, notoryczne
              przekraczanie limitu czasu przepracowanego (elektroniczny zapis pracy to ściema,
              po odbiciu karty przez kierowniczkę wracało się na halę do roboty) i ciągłe
              pretensje o wszystko. I to za przyzwoite 1200 zł netto. O klientach już nie
              wspomnę bo to inna para kaloszy.
      • absit Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 15.01.10, 20:36
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Kupiłam tam tylko jeden jedyny raz mięso mielone gdy gdzie indziej nie mogłam już kupić bo nie było.
        Na szczęście miałam drobne 50 zł.

        Przepłaciłaś - mięso mielone jest dużo tańsze - nawet w Biedronce smile
    • zettrzy Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 18.01.10, 14:23
      odkad otworzyli Biedronke naprzeciw Tesco w Milanowku, wpadlam tam
      porownawczo... no i co tam mozna kupic? NIC nie wpadlo mi w oko,
      marny towar, zadnego wyboru, wielu rzeczy po prostu nie ma a ceny
      takie same jak w Tesco
      chyba skocze po oscypek (eee tego, ser zbojcarski wink ) ale w
      biedronce go nie ma!
    • marysienka-1 Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 21.01.10, 10:35
      Tez bojkotuję biedronkę-pracuję w Polsce,inni pracują na mnie ,ja
      tez będę pracować na Polaków.Byłam dwa razy i to po moja ulubioną
      bagietkę z czosnkiem i miałam wyrzuty sumienia.
      • gazeta_mi_placi Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 21.01.10, 11:28
        Ale osoby z tego forum myślą tylko o czubku własnego nosa i mają gdzieś czy
        łamane są prawa pracownicze,jeszcze się przechwalają jakie super rzeczy można
        tam kupić.Normalnie żal.pl.
        Nigdy nie będziemy społeczeństwem obywatelskim jeżeli będziemy patrzeć tylko na
        czubek własnego nosa.W Hiszpanii gdy wyszła afera z innymi pracodawcą(gdzie też
        były łamane drastycznie prawa pracownicze) obywatele sami zbojkotowali tę firmę
        do tego stopnia,że po kilku miesiącach firma musiała się zwinąć.Ale Polaczki
        powspółczują biedny kobietom tam pracującym po czym popędzą w najbliższy dzień
        po proszki,kremy i co tam jeszcze.I jeszcze będą zachęcać innych (jak widać po
        tym forum) do zakupów w tym sklepie.Nawet nie wiem jak to nazwać...
        • joankb Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 21.01.10, 13:19
          Rzadko bywam w biedronce, jakoś mnie nie przekonała.
          Ale nie uderzaj w dzwony. Najgorzej się mają prawa pracownicze w małych,
          osiedlowych i wiejskich sklepikach.
          A w marketach - wszędzie podobnie.
          • gazeta_mi_placi Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 21.01.10, 13:56
            >Najgorzej się mają prawa pracownicze w małych,
            osiedlowych i wiejskich sklepikach.

            Nie zauważyłam.
            Chociażby ze względu na powierzchnię nie ma mowy o ciągnięciu o wiele za ciężkich palet przez kobiety.
            • joankb Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 21.01.10, 15:09
              Za to jest mowa o bezpośrednim rozładowywaniu samochodów dostawczych - częste.
            • joankb Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 21.01.10, 15:17
              Do poczytania (choć skąpo) tu:
              pracawsprzedazy.gazeta.pl/sprzedaz/1,86513,6747558,Male_sklepy_lamia_czesciej_prawa_pracownicze.html
              Z tegoż powodu bojkotuję mój osiedlowy sklepik, gdzie dziewczyny, coraz to inne,
              od wieków pracują "na okresie próbnym".
              • gazeta_mi_placi Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 21.01.10, 15:31
                I w jednym i drugim sklepiku osiedlowym skład jest od 1.5 roku (tyle korzystam) ten sam.Dziewczyny nie wyglądają na niezadowolone z pracy.
                • spicy_orange Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 27.04.10, 14:32
                  pracodawca nie płaci za skwaszone miny tylko za to, żeby ekspedientka obsłużyła
                  klienta sprawnie i z uśmiechem na twarzy. W dużym sklepie naładujesz na paletę,
                  podwieziesz pod regał i wykładasz, a w małym sklepiku nosisz wszystko w dłoniach
                  z zaplecza, przeciskając się między wąsko ustawionymi regałami - wyobraź sobie,
                  że kierowniczka tego za ekspedientki nie zrobi. Nie dość że potem ręce bolą od
                  noszenia to jeszcze się musisz nabiegać jak głupia. Skład jest ten sam, bo
                  dziewczyny często nie mają motywacji do zmiany miejsca pracy bo w każdym sklepie
                  czeka je mniej więcej to samo, tylko różnica na jaką ekipę się trafi.
                  • lisia312 Re: Nakarmiliśmy Biedronkę 16 miliardami 28.04.10, 07:41
                    najczęściej kupuję w osiedlowych, większe zakupy typu mąka, cukier, raz w
                    miesiącu w Biedronce właśnie. Nalatują tu niektóre na Biedronki, a zakupy
                    robicie w "polskich" teskach, realach i innych? Tam się nie łamie praw człowieka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja