nuova Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 21.01.10, 08:33 gazeta_mi_placi napisała: > Jak w temacie. nie zdarzyło mi się kupić czegokolwiek zepsutego. Odpowiedz Link
anetdar Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 21.01.10, 09:23 Jeśli kupuję w pobliskim sklepie to jak najbardziej. Ostatnio wyskoczyłam po śmietanę do zrazów i mimo że była jeszcze 3 dni ważna to miała gorzki smak, więc zwróciłam a raczej wymieniłam na inną firmę.jeśli miałabym jechać do marketu to pewnie by mi się nie chciało. Na szczęście robię zakupy z mężem, który kiedyś prowadził hurtownię z art, spożywczymi i on zawsze dokładnie sprawdza datę ważności i opakowanie Odpowiedz Link
bercik38 Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 21.01.10, 13:19 Nie, ja zjadam zanim minie termin przydatności do spożycia. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 21.01.10, 15:32 Kupiłam słoik marchewki z groszkiem z datą maj 2010.Gdy otworzyłam wieczko zobaczyłam białą pleśń.Brrrr... Odpowiedz Link
evrin Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 21.01.10, 14:09 Nie zawsze ale czasem tak. Np ostatnio kupilam zepsuta salatke na wage. Zdarza sie, ok ale ja sie zapytalam czy jest to swierze, bo jestem w ciazy. Maz poszedl potem z awantura. salatek juz w sprzedazy nie maja... Odpowiedz Link
szarleen Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 21.01.10, 15:59 Zdarzyło mi się robić takie reklamacje - zarówno w sklepie osiedlowym jaki i w hipermarketach. Zawsze się udawało. Odpowiedz Link
maggi9 Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 22.01.10, 14:48 Tak ale raczej w moich okolicznych sklepach.Do supermarketu nie chciałoby mi się jechać po drugie jak mam tam wracać z otwartym kubkiem splesniałego jogurtu to jakoś mi się odechciewa. Poza tym tutaj mnie znają i raczej wiedzą, że nie kłamie. Odpowiedz Link
rudka.a Re: Czy reklamujecie zepsutą żywność? 22.01.10, 14:59 Zdarzyło się....kupiłam golonki..ponad 2 kg...spodziewałam się gości...po zapłaceniu , jeszcze przy kasie "zaleciał" mnie nieprzyjemny zapach...nie miałam wątpliwości, że muszę go zwrócić...pani sprzedawczyni upierała się, że z dostawy rannej, więc zapytałam, czy będąc na moim miejscu przyrządziłaby z tego danie i podała swoim dzieciom....bez słowa przyjęła zwrot. Odpowiedz Link