sibeliuss
20.07.10, 08:37
On – kardiochirurg, ona – prawnik. W markecie budowlanym wpatrywali
się bez końca w wiadro białej farby. Po co? Zatopili w nim baterię
łazienkową o wartości 800 złotych, by wynieść ją niepostrzeżenie,
płacąc przy kasie jedynie za 5 litrów emalii. To dowód, że w
sklepach kradną wszyscy, nawet zakonnice, księża, czy policjanci,
wynosząc w ten sposób zaopatrzenie tysiąca supermarketów rocznie.
biznes.onet.pl/co-polacy-kradna-w-sklepach,18572,3323053,1,news-detal