sloggi
11.10.05, 01:02
Pomiędzy stosami sera żółtego w Carrefourze leży alternatywa. Nazwa plastrów -
Gouda - sugeruje, że to jednak ser, więc klienci kupują. Bo skąd mają
wiedzieć, że to niby-ser pochodzenia roślinnego?
Wydawać by się mogło, że to żółty ser: sprzedawany jest na stoisku z serami
wyłożony pomiędzy innymi serami i wygląda jak ser. Sklepy Carrefour oferują
Goudę z dopiskiem na etykiecie: "Alternatywna, seropodobna" po 10,99 zł za kg.
Cena przyciąga klientów; jest o połowę niższa niż większości znajdujących się
w tym stoisku wyrobów. Z wyglądu nic jej nie brakuje, więc klienci kupują. Na
etykiecie nie ma podanego składu; trzeba by go odszukać na etykiecie
przyklejonej do serowego bloku.
Tymczasem Gouda alternatywna z serem niewiele ma wspólnego.
- To jest coś nienormalnego - denerwuje się Elżbieta Sieliwanowicz z Federacji
Konsumentów.
- Zwyczajne naciąganie - uważa Waldemar Broś, wiceprezes Krajowego Związku
Spółdzielni Mleczarskich.
Uważna lektura składu produktu potwierdza te zastrzeżenia. Ale i tak szansę,
żeby się o tym przekonać, mają tylko ci zorientowani, którzy wiedzą, jakie
składniki powinny znaleźć się w serze.
Gouda alternatywna zrobiona jest z: mleka, protein mlecznych, tłuszczu
roślinnego, kazeiny podpuszczkowej, białka proteinowego, skrobi pszenicznej,
soli, stabilizatorów E 450, E 330, barwnika E 160a, aromatu i konserwantu E
200. O ile składniki pochodzenia mlecznego i dodatki E zdałyby egzamin, o tyle
tłuszcz roślinny dyskwalifikuje wyrób jako ser.
- Jeśli tłuszcz mleczny został zastąpiony przez roślinny, to nie można mówić o
serze - wyjaśnia Waldemar Broś.
Jego wątpliwości budzą też białko proteinowe ("Pewnie jest z soi, a więc też
pochodzenia roślinnego", mówi.) i skrobia pszeniczna ("To też niestandardowy
składnik serów".).
- Co to jest? To jakiś erzac? - zastanawia się Elżbieta Sieliwanowicz.
Carrefour wprawdzie nie umieszcza na etykiecie słowa "ser", ale produkt
sprzedawany jest w tym dziale. Jednak, zdaniem specjalistów, samo określenie
"Gouda" ma szansę utwierdzić klientów w przekonaniu, że to jednak ser.
- Unijne przepisy nie pozwalają sugerować, że wyrób jest serem, jeśli nim nie
jest. Konsumenci natomiast przyzwyczaili się, że Gouda to ser - wyjaśnia
Krystyna Gawkowska z Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. - Sprawdzamy,
czy doszło do naruszenia prawa.
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych twierdzi, że Gouda
seropodobna nie powinna się znaleźć na półkach.
- Ponieważ produkt zawiera tłuszcze niemleczne, czyli tłuszcz roślinny, nie
może nosić nazwy Gouda, która powinna być uzyskiwana wyłącznie z mleka
krowiego - mówi Agnieszka Kunicka, rzeczniczka IJHARS, powołując się na unijne
rozporządzenie nr 1898/87 z 2 lipca 1987 r.
Dlaczego taki produkt znalazł się w Carrefourze na stoisku z serami?
- Produkt pochodzi z Grecji; ma wszystkie zezwolenia i może być sprzedawany
nie tylko na terenie Polski, ale i Unii. U nas jest opisany nie jako ser, więc
nie widzę przeszkód, żeby go wystawiać razem z serami. Zresztą, gdzie inaczej
można byłoby go umieścić? - zastanawia się Maria Cieślikowska, rzeczniczka
Carrefoura. - Podajemy informację, że to produkt seropodobny i alternatywny, a
więc zastępczy.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2962085.html