avionetka82
29.03.06, 20:20
Dzisiaj byłam na zakupach w naszym małym dyskoncie... W blaszaku, który
postawili bez zezwolenia w otoczeniu zabytkowyh kamienic.. Ale to mało
istotne... Zwykle zakupy zajmuja mi niewiele czasu, bo wiem co kupic i
najwazniejsze, gdzie co stoi. A dziś przeżyłam szok! Przeszłam cały sklep
dookoła, by znaleźć kilka rzeczy m.in szampon Timotei... na półce wisi kartka
PROMOCJA, ale pudełko puste... znalazłam go... dwa regały dalej

jeszcze
gorzej było znaleźć Alwaysy i chysteczki higieniczne, bo stały wprawdzie w tym
samym rzędzie, ale w drugim końcu, a w dodatku zasłonięte były paleta z
towarem. To samo było z olejem, wodą niegazowaną, płatkami śniadaniowymi, a
nawet z makaronem. Po co oni to robią? Człowiek wchodzi z myślą, ze za 10-15
minut bedzie po wszystkim, a placze się po sklepie pół godziny. Blah!