skiela1
12.09.08, 04:43
Przesłuchania, zarzuty, proces karny to wszystko spotkało krakowiankę, która w
hipermarkecie Real otwarła opakowanie, by obejrzeć biustonosz. Przez osiem
miesięcy musiała udowadniać na policji i w sądzie, że jest niewinna.
Pani Anna ma 56 lat. Nigdy wcześniej nie miała styczności z policją, o
przestępstwach i sądowych procesach czytała jedynie w gazetach. Teraz przez
osiem miesięcy musiała udowadniać na policji i w sądzie, że otwierając
opakowania w sklepie, niczego nie zniszczyła - pisze "Gazeta Kraków".
Jej kłopoty zaczęły się, gdy w styczniu wybrała się na zwykłe zakupy do
hipermarketu Real przy ul. Bora-Komorowskiego. W sklepie zatrzymała się na
dłużej przy stoisku z damską bielizną. Chciała kupić biustonosz. Sęk w tym, że
staniki leżały zapakowane w pudełkach i nie bardzo było wiadomo, jak
prezentują się w rzeczywistości.
www.wyhacz.pl/Wyhacz/1,88542,5679382,Skandal__Przed_sad_za_rozpakowanie_biustonosza.html