Bieda nas tuczy...

10.07.09, 09:41
Bieda. Teoretycznie powinna sprawiać, że nie nie mamy co jeść, a
więc siłą rzeczy jesteśmy szczuplejsi. Jednak jest odwrotnie: ludzie
z biedniejszych regionów i środowisk częściej są otyli niż ci
bogatsi. Jak to możliwe? Czyżby zdrowa dieta i ładna figura były
luksusem dla bogatych?
www.dziennik.pl/kobieta/uroda/article412650/Bieda_nas_tuczy_.html
    • giulietta84 Re: Bieda nas tuczy... 10.07.09, 10:43
      nie tylko bieda, ale rowniez brak czasu, pogon za pieniadzem...
      bo wszystkie tczace potrawy sa "szybkie" w przygotowaniu, a my ( a
      przynajmniej ja) rzadko mam czas zjesc cos dobrego, lekkiego i
      jeszcze delektowac sie smakiem, zazwyczaj w pracy jem w biegu, a
      wieczorem robie sobie cos "szybkiego" i.... tuczacego..
    • coralin Re: Bieda nas tuczy... 10.07.09, 15:47
      Bieda dość często idzie w parze z brakiem świadomosci i niewiedzą. A wiedza
      niektórych budowana jest na kolorowych reklamach i tv.
      W naszej cywilizacji i naszym kręgu kulturowym tanie są rzeczy przetworzone
      zawierające dużo tłuszczu i cukru.
    • zettrzy Re: Bieda nas tuczy... 10.07.09, 18:25
      kiedys obejrzalam swiatowe tabele otylosci i niestety wszystko
      bujda - bieda nie tuczy, w krajach biednych (glownie czarna Afryka)
      otylosc praktycznie biorac nie wystepuje, a najbardziej roztyte sa
      kraje polinezyjskie, ktorym daleko do biedy, nawet jesli dochod na
      glowe maja nizszy niz Szwecja (ale bodajze Nauru ma wyzszy, choc nie
      za dobrze pamietam)

      Stany zadziwiajaco plasuja sie dopiero na 9 pozycji, Europa mniej
      wiecej w srodku skali

      otyli sa ludzie z regionow i srodowisk nastawionych na pasywny styl
      zycia, kiedy to sie cos je, robi nic, potem znowu cos je, robi
      jeszcze wiecej nic, i tak w kolko - po dwudziestu latach takiego
      zycia nawet anorektyk dorobi sie otylosci

      ludzie bogaci natomiast lubia sie ruszac, i sa tak zajeci robieniem
      gotowki ze czesto literalnie zapominaja o jedzeniu, a jak ida na
      wielkie przyjecie to jest ono w eleganckiej knajpie gdzie za jakies
      $300 kucharz zaserwuje dwie krewetki w sosie pistacjowo-sojowym,
      oraz szklanke wody z grenladzkiego lodowca - na tej diecie nie
      sposob utyc
    • balbina_alexandra Re: Bieda nas tuczy... 11.07.09, 00:22
      Wcale mnie nie dziwi, że skromne fundusze przyczynają się do wzrostu
      wagi. Zdrowa żywność, produkty organiczne, dobre jakościowo ryby czy
      mięso są drogie. Jak ktoś ma mniej kasy wybiera tańsze produkty,
      mocno przetworzone, mające full węglowodanów, często sporo tłuszczu.
      Wystarczy poczytać wątki dotyczące oszczędnościowego menu na forach -
      kluchy różnego autoramentu, naleśniki, węglowodanowe bomby.
      Niestety (sama uwielbiam naleśniczki).
      • psemulek Re: Bieda nas tuczy... 12.07.09, 17:16
        dokładnie, jak ktoś ma biedę, to nierzadko na obiad zje zwykłe kanapki z
        najtańszego białego chleba (wiadomo chleb to same węglowodany), a już nie
        pozwoli sobie np. na kurczaka, czy rybę. Prędzej zje naleśniki, pierogi, aniżeli
        chude mięso z surówką. Takie jedzenie to pierwszy krok do otyłości!
        • skiela1 Re: Bieda nas tuczy... 12.07.09, 19:41
          Ale jak przypomne sobie czasy kiedy tego miesa ,ryb,wedlin brakowalo i mama
          przygotowywala wiekszosc dan na bazie weglowodanow,to dochodze do wniosku,ze to
          wcale nie wina weglowodanow.Pomimo takiego macznego zarcia bylysmy szczuple.
          • moleslaw Re: Bieda nas tuczy... 13.07.09, 08:10
            Jakoś nie widziałam otyłych ludzi w najbiedniejszych regionach Afryki czy w
            Indiachsad(((((((
            • psemulek Re: Bieda nas tuczy... 13.07.09, 23:58
              ale nie ma co tu porównywać Afryki z Polską, tam jak mają biedę, to nic nie
              jedzą, albo bardzo mało, a u nas szukamy zamienników, bardzo niezdrowych zazwyczaj.

              Mam sąsiadkę, która oszczędza bardzo na jedzeniu, nie zrobi porządnego
              pełnowartościowego obiadu dla dzieci, tylko nawpycha im jakichś najtańszych
              ciastek czy czipsów, bułek z nutello podobnym "czymś". No, a wiadomo dzieciaki
              się zapchają takim czymś, to nie mają już ochoty, żeby sięgnąć po jabłko, już
              nie wspominając o np. wiśniach, czy porzeczkach. No, a kiedyś, to dzieciaki
              chodziły na harende, żeby sobie pojeść pysznoścismile
              • skiela1 Re: Bieda nas tuczy... 14.07.09, 00:01
                "No, a kiedyś, to dzieciaki
                chodziły na harende, żeby sobie pojeść pyszności:"

                Przede wszystkim ruszaly sie.
              • zettrzy Re: Bieda nas tuczy... 14.07.09, 19:06
                No, a wiadomo dzieciaki
                > się zapchają takim czymś, to nie mają już ochoty, żeby sięgnąć po
                jabłko

                moi dorosli narzekali przez cale dziecinstwo, ze nie bylo sposobu
                aby mnie naklonic do "zapychania sie takim czyms", natomiast takie
                sliwki czy czeresnie wpychalam na kilogramy, co mi zreszta do
                dzisiaj zostalo
                ale moje dziecinstwo przypadlo na lata komunizmu, kiedy w sklepach
                byl wylacznie smalec, buly, boczek i ocet, a wiadomosci o zdrowym
                zywieniu - "jedzcie warzywa a nie mieso" - byly odbierane jako
                propaganda rzadu, ktory nie potrafil zapenic zaopatrzenia w mieso

                poza tym bardzo lubilam jezdzic na rowerku i nie znosilam telewizji
                (nie mam jej do dzis, natomiast plywam prawie codziennie)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja