Uliczni muzycy na Starym Miescie- za czy przeciw?

IP: *.tukan.pl 21.03.02, 22:53
Czy uwazacie, ze na Starowce straz miejska powinna usuwac ulicznych muzykow.
Na calym swiecie turysci szukaja miejsc, ktore tetnia zyciem i muzyka. W naszej
niby europejskiej Warszawie, w najodpowiedniejszym do tego miejscu jakim jest
Starowka, grac nie wolno, a straz miejska traktuje muzykow jak wyrzytkow
spoleczenstwa
    • sloggi Re: Uliczni muzycy na Starym Miescie- za czy przeciw? 22.03.02, 08:36
      O ile to jest jakaś Orkiestra z Chmielnej lub grupka młodzieży z gitarką - to
      mi nie przeszkadza.
      Natomiast szału dostaję od Chilijczyków z mega-kolumnami i tabunek blond-
      nałożnic, którzy grają co się da, jeszcze "El condor passa" zniosę, ale reszta
      żenująca.
      • Gość: miranda Re: Uliczni muzycy na Starym Miescie- za czy przeciw? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.03.02, 10:28
        Sloggi buziaki!!!!!
        Mam to nieszczęście, że mieszkam na Starówce. Od 4 lat co sobota i niedziela
        banda peruwiańskich debili stawia mi wzmacniacze pod oknami i wyje przez 6
        godzin, fałszując niemiłosiernie "Hej hej sokoły" lub inne patriotyczne pieśni.
        Przyznaję się od razu, że tępię ich bez litości. Inni grajkowie mi nie
        przeszkadzają, widać, że mają wyższy poziom inteligencji i nie hałasują tak
        niemiłosiernie. Jak grają peruwiańczycy nawet zamknięcie okna i puszczenie na
        full radia nie pomaga. Zresztą jak w lecie da się mieszkać z szczelnie
        zamkniętymi oknami?
        sloggi napisał(a):

        > O ile to jest jakaś Orkiestra z Chmielnej lub grupka młodzieży z gitarką - to
        > mi nie przeszkadza.
        > Natomiast szału dostaję od Chilijczyków z mega-kolumnami i tabunek blond-
        > nałożnic, którzy grają co się da, jeszcze "El condor passa" zniosę, ale reszta
        > żenująca.

    • Gość: Algirdas Re: Uliczni muzycy na Starym Miescie- za czy przeciw? IP: 62.148.94.* 22.03.02, 09:53
      Jestem "Za" pod warunkiem, że uliczny grajek nie używa wzmacniacza i 100
      Watowych kolumn nagłaśniających, a do tego ma jakieś pojecie o muzyce.
      Ze swojej strony polecam akordeonistę, chyba z Ukrainy lub Białorusi, który
      grywa na "starówce". Można go spotkać pod barbakanem lub na wlocie/wylocie
      Świętojańskiej na Plac Zamkowy. Z reguły gra jakieś "parysko brzmiące" kawałki,
      ale można go namówić na wykonanie takich dzieł jak "Cztery pory roku"
      Vivaldiego, "Tocatta i Fuga" J.S.Bacha, lub inne dzieła muzyki klasycznej. Jest
      w tym naprawdę dobry.
Pełna wersja