Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4

IP: 213.241.40.* 12.05.05, 22:27
Dzis przypadkowo przejezdzalam kolo mojej dawnej podstawowki (wcale nie mam
cudownych wspomnien) i pomyslalam ,ze fajnie byloby spotkac ta droga kogos
z "dawnych lat".Jestem absolwentka 1975 r(8 klase konczylam u P.Denis
(polonistka i historyczka.Edukacje zaczynalismy u p.Jozefy Szot (koszmar) a w
3 klasie p.Wasoowska(pelna ciepla cudowna nauczycielka).Uczyla mnie jeszcze
p.Zdunek(pogromca matematyczna),p,Tokarska-polski i prace reczne(do dzis
mojemu synowi cytuje jej smieszne powiedzonka typu "ja dziewczyna,ty
dziewczyna on dziewczyna! )straszne ale reszty nie pamietam !!!! W 6 klasie
polaczyli sasiadujace ze soba szkoly a potem zrobili jedna 48.Wiem ze teraz
jest tam jakas sportowa i gimnazjum.Czy ktos z tych lat sie odezwie a moze
mlodsze roczniki wspomna moich nauczycieli.O wlasnie sobie przypomnialam p
Stiller -Romanowska od geografii i znowu dalej nic.....
    • hajota Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 13.05.05, 19:40
      Witaj! Ja jestem rocznik o parę lat starszy. Polskiego też mnie uczyła pani
      Tokarska, którą do tej pory bardzo miło wspominam. Panią Zdunek kojarzę jak
      przez mgłę, ale chyba nie uczyła naszej klasy. Od matematyki była pani Ausburg
      (chyba) - surowa, ale lubiana i szanowana. Przyroda - pani Ejsmont, brrr.
      Kierownikiem szkoły za moich czasów był niejaki Babczyk, nieciekawa postać.
      Generalnie lepsze wspomnienia mam z ostatnich klas niż z pierwszych. A to
      kupowanie słodyczy w sklepiku w bramie między Al. Wyzwolenia a Sempołowskiej!
      Nie wiem, czy jeszcze istnieje. Baru Rio w każdym razie już nie ma.
      • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: 213.241.40.* 13.05.05, 22:22
        Ciesze sie ze odpisales.Przypomniales mi kolejne nazwisko mnie takze uczyla
        przyrody ta sama pani ,tylko jakos oprocz nazwiska niwe bardzo ja kojarze-
        wiadac niczym mi nie dala sie zapamietac w przeciwienstwie do geograficzki i
        fizyczki p.Trusinskiej.O !pamietam jeszcze P.Maliszewska,ktora uczyla tak jak
        trusinska mojego starszego o 5 lat brata.P.Maliszewska byla sympatyczna.Ciesze
        sie ze takze milo wspominasz Pania Tokarska (ciekawe co z nia sie dzieje)
        Kierownika Babczyka takze pamietam bardziej z czasow brata bo potem byla
        wlasnie P.Zdunek matematyczka.Sklepik coz za fantastyczne wspomnienie tylko moj
        rocznik kupowal tam "cwiartke "chleba i lizaka takiego z kwiatuszkiem w srodku
        a potyem bujalismy sie na nie wiem jak to okreslic ogrodzeniach przy jezdni
        pomiedzy slupkami.Pamietam jak moja mama myslala ze kolezanka jest glodna i
        chciala jej do tego chleba dokupic jakiejs wedliny.Niestety tam gdzie byl
        sklepik teraz jest sklep "bucior" gdzie ostatnio wlasnie niechcacy trafilam
        szukajac butow dla syna.Poczulam sie nijako widzac buty zamiast lizakow.Milo
        powspominac moze pamietasz cos jeszcze a moze odezwie sie ktos jeszcze
        Pozdrawiam kolezanka z lat szkolnych
      • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 21:24
        moklasa p ze ktos sie jeszcze tu odnajdzie z rocznika poczatkujacego nauke w
        1968 roku
    • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: 213.241.40.* 14.05.05, 19:17
      Dawni uczniowie odezwijcie sie to naprawde fajnie wrocic wspomnieniami do
      lat,ktore wydawaly sie nam wtedy przewaznie takie koszmarne
    • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: 213.241.40.* 14.05.05, 22:55
      wciaz licze ,ze jeszcze ktos sie odezwie
      • skowroneczek Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 16.05.05, 14:58
        Swoją edukację w sp48 zaczęłam w 1976 roku. Z wymienionych przez Was nazwisk
        pamietam panią Denis. Uczyła nas historii i była całkowicie bezradna wobec
        uczniów. Pamiętam straszną nue, jej monotonny, taki ciągnący się głośny głos i
        to, że ciągle straszyła nas uwagami w dzienniczku..
        Przez pierwsze 3 lata uczyłą mnie p.Leokadia Sosnowska; pamiętam, że cała klasa
        plakala, kiedy ją nam zabrano... Ale pamiętam też, że waliła kśiążką po głowie,
        tak że sięsłabo robiło, a niektórych szarpałą za uszy...
        Pamiętam bardzo fajne matematyczki: panią MArią Grabowską i panią JAdwigę
        Korejwo...
        No i polonistkę - p. BArbarę Szewczyk, która potrafiłą z lekcje zamienić w
        przygodę... Już samo wejście do praconi było wtajemniczeniem... Zachęcała do
        samodzielnego myślenia... zawsze na klasówkach był jakiś wolny temat, które
        uwielbiałam... No i nie męczyła nas gramatyką, co skończyło się koreptycjami
        przed egzaminami do liceum...:) ale nie załuję.
        Pamiętam jeszcze pana Radoslawa Mleczko - uczył nas chyba rok w 7 albo 8
        klasie, i potem odszedł ze szkoły - jego lekcje to była prawdziwa przygoda z
        historią - to był taki krótki epizod w moich spotkaniach z historią, który mile
        wspominam do dziś.

        Starałam sobie przypomnieć wszystko co najlepsze... ale tak naprawdę, to dziś,
        gdy przechodze obok murów mojej szkoły, nadal czuję zimny dreszcz i niechęć.
        Nie, zdecydowanie źle wspominam tę szkołę - takie poczucie bezradności wobec
        nauczycieli, wobec tej calej nieczułej machiny...brrr! Nigdy wiecej.
        • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: 213.241.40.* 16.05.05, 22:10
          Dzieki ,ze odpisalas.P.Denis to moja wychowawczynie przez ostatnie trzy lata
          podstawowki (6,7,8 klasa).Widze ze nie zmienila sposobu prowadzenia lekcji
          indentycznie jak to opisalas bezplciowa istota nie lubiaca uczniow i tego czego
          uczyla brrr.Cos mi mowi nazwisko Korejwo ale nie za bardzo.Innych nie znam.Czy
          w twoich latach istnial jeszcze sklepik w bramie?Jesli tak to jaka byla moda co
          dzieciaki kupowaly na przerwie?Gdzie poszlas po podstawowce jesli to nie
          tajemnica?Pozdrawiam
          • hajota Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 16.05.05, 22:42
            Ja sobie też przypomniałam panią Denis - kompletnie bezbarwna osoba. Pamiętam
            jeszcze pana Pietraszko od WF. Szkoły nie wspominam zbyt źle, ale zapewne czas
            wiele zatarł. Kiedy byliśmy w ostatniej klasie kierownik i część nauczycielek
            prowadzili zmasowaną akcję, żeby jak najwięcej osób zniechęcić do pójścia do
            liceów. Nie zapomnę, jak Babczyk wpadł na lekcję i wrzasnął: "Wszyscy, którzy
            chcą iść do liceum, wstać!". A potem przepytywał delikwentów, co mają z
            polskiego, a co z matematyki. Właściwie największą pretensję mam do nauczycielek
            języków - obowiązkowego rosyjskiego i nadobowiązkowego angielskiego (tak, tak, w
            szkole podstawowej w PRL za Gomułki były możliwe lekcje angielskiego, opłacane
            co prawda przez rodziców, ale nie była to jakaś zaporowa kwota, prawie cała
            klasa chodziła. Podkreślam to dlatego, że Libera w "Madame" pisze, jak to
            angielski był wtedy zwalczany i prawie niedostępny). Otóż te panie stosowały
            metodę bezlitosnego ośmieszania uczniów, którzy się w czymś pomylili. Skutek
            jest taki, że do dziś mam opory przed mówieniem w języku obcym.
            • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: 213.241.40.* 17.05.05, 23:07
              Przepraszam ale w moim poprzednim poscie pomylilam sie i nie wiem czemu
              uwazalam ze jestes plci meskiej nie miej urazy.zmylilo mnie zdanie ze jestes
              rocznik "starszy".Ciekawe co by biedna "denisowa" bo tak ja nazywalismy
              powiedziala ,gdyby tyle niepochlebnego o sobie przeczytala ale w pelni na to
              zasluzyla!!!!Fajnie ze napisalas o tym angielskim ze chodzila ptrawie cala
              klasa bo teraz naszym malilato ze wszystkiego co dotyczy "tamtych czasow" robi
              sie wode z mozgu a ja uwazam ze nalezy oddac sprawiedliwosc i oceniac
              uczciwie.Ja tez pamietam ze nie bylo zadnego zakazu i brak dostepu a na nauke
              j.obcego bylo stac takze tych przecietnych finansowo. Ale co do osmieszania to
              fakt nie wiem czemu tacy byli ale ja do dzis takze mam wewnetrzny opor jak mam
              cos belkotnac po angielsku.W ogolniaku (chodzilam do Czackiego a potem
              przenioslam sie do Batorego jak nam rozlozyli klase ) uczylam sie
              niemieckiego.Psorka byla fajna i lubie ten jezyk.Rosyjskiego w podstawowce
              uczyla mnie taka babka ,ktora chyba miala cos wspolnego z tym krajem bo miala
              bzika na tym punkcie kazala znac wszystko o republikach .Ale przyznam ze
              lubilam ja i rosyjski.Zdawalam na filologie niestety nie dostalam sie ale
              sentyment do ruska" mi zostal.Gabunety lekarskie to faktycznie horror a
              dentystyczne to zmora ale przynajmniej byly nie to co teraz!A pania higienistke
              pamietacie ?Czyste uszy szyje kolnierzyki i chusteczki! Prosze odezwijcie sie
              pozdrawiam
          • skowroneczek Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 17.05.05, 10:38
            Oj, tak! Sklepik w bramie istniał. Kupowaliśmy tam oczywiście oranżadę w
            proszku... Mój ociec, jak mnie widziałz tą orażadą strasznie się wściekał,
            tłumacząc, że niszczę sobie żołądek... Więc jadłam tylko w szkole...Ale i tak
            kupowałam... No i krówki, i Irysy... a potem guma balonowa Bolek i lolek i
            donaldy chyba też tam były... I można też tam było kupić zeszyty szkolne..
            Mam takie śmieszne skojarzenie związane z tym sklepikiem: kiedy
            czytałam "sklepy cynamonowe", zawsze jego klimat stawał mi przed oczami:).
            Czasem z sentymentem wspominam bar RIO. Dziś myśłę, że tak naprawdę to była
            okropna speluna, zadymiona i pełna jakichś podejrzanych facetów, ale wtedy
            sprzedawali tam pierwsze w Warszawie Hot dogi - pyszne! Już nigdy później
            takich nie jadłam. Oj żal mi Rio...
            Acha, przypomniał mi się jeszcze gabinet-tortur-dentystyczny. Boże, jak sobie
            przypomnę, jakie chamki tam pracowały, jak się odzywały do dzieci... Br!
            I jeszcze była tak wstrętna para od WF - taka cyniczna blondyna - jędza,
            myśłąca tylko o swoich sukcesach i swojej obelśnej urodzie i brodaty facet,
            który pobił skakanką kolegę z klasy i "strzelał" piłkami prosto w głowę
            uczniów. Zastanawiam się jak to wszytko było możliwe... i to tak niedawno.

            A i zniechęcanie do liceum - na każdym kroku: "Zobaczycie, nie poradzicie
            sobie, zobaczycie, jak tak będzie strasznie, wtedy dopiero docenicie jak wam tu
            dobrze; zobaczycie, nikt z was się nie nadaje do liceum....
            A ja dopiero w liceum (ŻMICHOWSKA) polubiłam szkołę. Odżyłam, odnalazłam radość
            uczenia...

            • hajota Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 17.05.05, 12:34
              skowroneczek napisała:

              > A i zniechęcanie do liceum - na każdym kroku: "Zobaczycie, nie poradzicie
              > sobie, zobaczycie, jak tak będzie strasznie, wtedy dopiero docenicie jak wam tu
              >
              > dobrze; zobaczycie, nikt z was się nie nadaje do liceum....
              > A ja dopiero w liceum (ŻMICHOWSKA) polubiłam szkołę. Odżyłam, odnalazłam radość
              >
              > uczenia...

              Za moich czasów zniechęcanie do liceum służyło temu, żeby jak najwięcej uczniów
              wypchnąć do techników zawodowych. Widocznie szkoły miały narzuconą z góry jakąś
              normę, którą powinny były wyrobić.
              Gabinet lekarski też wspominam jak najgorzej. Chamstwo i upokarzanie.
              Też potem poszłam do Żmichowskiej! Kogo z nauczycieli pamiętasz?
              >
              • skowroneczek Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 19.05.05, 14:07
                Ze Żmichowskiej namilej wspominam chyba p. Jędrzejewską od polskiego. Lubiłam
                też rusycystkę... nie mogę sobie rpzypomnieć nazwiska - miałą takie silne
                szkła ...Była straszliwie wymagająca, ale miała jasne kryteria. Ja uznałam ,że
                szkoda mi czasu na rosyjski i uczyłam się tyle, żeby mieć silną tróję.
                Wiedziałam ile musze zrobić. nigdy nie było żadnego zaskoczenia. Bardzo fajny
                był W-F z taką niedużą okąglutką gadułą...
                Fracuski z panią Kowalczyk, a potem z Markiewiczem... O, jego wspominam bardzo
                ciepło..zresztą w ogóle całe to grono od francuskiego było całkiem fajne.
                • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: 213.241.40.* 19.05.05, 22:28
    • Gość: beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: 213.241.40.* 19.05.05, 22:29
      szkoda ze nie odezwal sie nikt wiecej
      • kawusia76 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 25.05.05, 23:49
        koDczylam 48 w czasie kiedy byla szkola patronacka Legii, p.Tokarska uczyla
        mnie polskiego, a z tego co obliczylam to onczylam szkole w 88 lub 89
        • kawusia76 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 25.05.05, 23:51
          a p .Korejwo od matmy to byl koszmar wcielony!!!!!!!!!!!!!!
          • tierieszkowa Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 27.05.05, 20:13
            Ja rowniez jestem rocznik 76. Ani Korejwo, ani Tokarska mnie nie uczyly, ale
            pamietam, ze ta pierwsza byla postrachem szkoly. Kto byl Twoim wychowawca? Moja
            byla p. Jakubowska, ktora z lezka w oku wspominam do dzisiaj.
            • Gość: peter Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: *.amwaw.edu.pl 03.06.05, 14:08
              Ja konczylem troche pozniej, jakos w 95. Do tej pory lezka mi sie kreci w oku,
              jak czuje zapach pasty do wiorkowania parkietow....
              Nie czulem sie dobrze w tej budzie. Pamietam, ze to byl straszny moloch. A moze
              mi sie tylko tak wydaje, w koncu jak sie jest dzieckiem wszystko wydaje sie o
              wiele wieksze. Bylo duzo rzeczy, ktorych nienawidzilem: lekcji muzyki i
              przymusowego furczenia na flecie; osilkow, ktorzy mysleli, ze skoro byla pod
              patronatem legii to wszystko im bylo wolno; godziny wychowawczej i ankiet w
              stylu "kogo nie lubisz w klasie". Nauczycieli wspominam rozne. Tych, za ktorymi
              nie przepadalem, pomine milczeniem, w koncu pewnie nadal tam pracuja, nie ma
              potrzeby sprawiac im juz wiekszych przykrosci. Moja wychowawczynia byla pani
              Gadek, sympatyczna polonistka, ktora nigdy do konca nie potrafila zapanowac nad
              34 dzieciakami. Chyba czula ulge, kiedy odchodzilismy. Lubilem biologie u pani
              Swistak. Owszem, moze i jestem dziwny, ale lubilem jej pruski dryl. I nigdy nie
              zapomne, jak sie usmiala, kiedy na odpytce w 4 klasie opowiadalem jej
              o "jajowniku". Pamietam pania Wlodkowska, szalona podrozniczke, ktora jako
              jedyna panowala nad nami, kiedy byla wychowawczynia w 4 klasie. Ale moja
              ulubiona nauczycielka byla zdecydowanie pani Gabrycka. System "jak sie nie
              uspokoicie do czasu, jak setny raz uderze lyzeczka w stol" zawsze mnie
              rozsmieszal. WOS z Nia to byla nauka prawdziwego zycia.
              Z tego co widzialem z zewnatrz, wychodzac z luny, buda sie zmienila w ciagu
              ostatnich paru lat. Ale jakos mnie nie ciagnie, zeby tam zajrzec. :)
              • tierieszkowa Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 03.06.05, 21:55
                Matko, p. Gadek nadal tam uczy? Mialam przyjemnosc miec z nia polski od 6 do 8
                klasy. Zupelnie sobie z nami nie radzila i nie wymawiala "trz" tylko "cz".
                Pani Gabrycka uczyla mnie przez rok historii i WOSu. Strasznie lubilam jej
                lekcje, byly wyjatkowo ciekawe.
                O osilkach sie nie wypowiadam, bo sama bylam w klasie sportowej, hehe.
                Pozdrawiam
              • Gość: beata 1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 23:20
                Witam mialam zmiane internetu i dlugo mnie tu nie bylo Dzieki ze nadal
                odpisujecie chociaz nikt z mojego rocznika sie nie odezwal.Nie jestes dziwny
                ale wrecz przeciwnie Twoj list czyta sie ze wzruszeniem Szczery i poprostu
                normalny malo teraz takich ludzi pozdrawiam i jeszcze sie odezwe bo teraz moj
                syn wyrzuca mnie od komputera Pozdrawiam.
                • kawusia76 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 20.06.05, 09:42
                  Kończyłam 48 własnie w czasach kiedy była już szkoła sportową.z moich obliczeń
                  wynika że w 1991r:)a p.Tokarska uczyła jeszcze wtedy!ale nie moją klasę
                  • beata1002 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 21.06.05, 22:49
                    jesli jej nie znalas jako nauczyciela to naprawde masz czego zalowac.Takich
                    nauczycieli spotyka sie bardzo sporadycznie.Ciekawa jestem co u Niej bo wierze
                    ze zyje i czuje sie dobrze.
                    • vena111 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 03.07.05, 20:01
                      Witam wszystkich, to milo tak powspominać.
                      Ja tym bardziej wspominalm miło 48 , bo urodziłam sie w 1976 roku, i od 2 klasy
                      czyli od 1984 roku zakwalifikowano mnie do klasy sportowej pływackiej, chyba od
                      drugiej klasy. Wtedy to jeszcze ta szkoła miała podpisana umowe z Legia i tam
                      trenowalismy, na poczatku jako młode dziecieki raz dziennie, ale juz w wyzszych
                      klasach siedzielismy w wodzie po ok 5 godzin i tak dzien w dzien 2 razy
                      dziennie. Fajnie było, mało lekcji, bo maksymalnie 5 i nastawienie przede
                      wszystkim na sport. Jakubowska pamietam doskonale, Zemojde też, a moja
                      wychowawczynia była cudowna polonistka...........kurcze nie pamietam nazwiska,
                      ale miała czarne włosy , obciete równo do szyji, proste moze troche zawiniete
                      do srodka..........pamietam doskonale lekcje z nia jak przerabialismy " Małego
                      Ksiecia" ...oh chciało by sie wrócic do tamtych czasów, i te nienawiscii i te
                      miłosci klasowe........................

                      Pozdrawiam wszystkich a szczególnie z mojej klasy sportowej pływackiej z
                      rocznika 1976
                      • tierieszkowa Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 08.08.05, 17:50
                        Ha, przypomnialam sobie. W takim razie chodzil z Toba do klasy przedmiot
                        westchnien prawie calej zenskiej czesci mojej klasy. Chlopak wygladal bosko
                        (przynajmniej z tego co pamietam). Byl bardzo wysoki, szczuply i mial ciemne
                        wlosy. Zupelnie nie mam pojecia jak sie nazywal, ale byl naprawde tylko jeden
                        taki egzemplarz w rownoleglej do nas plywackiej. I pomimo tego, ze dziewczyny z
                        tej klasy mowily, ze facet byl kompletnym idiota, nam to zupelnie nie
                        przeszkadzalo :) Do naszej klasy przeszla z plywackiej Jolka D. Zastanawiam sie
                        co sie z nia dzieje...
                        • melba76 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 10.08.05, 14:07
                          Jolka chodziła ze mną do liceum! Witaj roczniku 1976 i reszto absolwentów 48 :)
                          Ja chodziłam do klasy C - moją wychowawczynia była pani Gabrycka, matmy uczyła
                          mnie p.Korejwo, panie od biologii ciągle się zmieniały, chemii oczywiście
                          postrach Jakubowska - były z nią wspaniałe obozy i wycieczki, ale prywatnie to
                          okropna osoba...Pani Książek od polskiego była wychowawczynią pływackiej, a
                          potem miała klasę z małym Mateuszem Damięckim :) który był łamaczem serc
                          dziewczynek z młodszych roczników (wiem, bo mam młodszą siostrę ;) ). Pani
                          Korejwo miała klasę łyżwiarską i w niej nasze dwie gwiazdki - Zuzię Szwed i
                          Anię Rechnio.
                          Pamiętam tę koszmarną parkę od wf-u pan z brodą chyba nieźle tankował ;)
                          A pamiętacie panią od plastyki? Taką grubą blondynkę, neisamowitą pasjonatkę
                          Wspaniała była...
                          Żemojda i Byczkowska - prześmieszne babki ;)
                          Ale Gabrycka to była niesamowita postać, naprawdę jej wychowawstwo było dla
                          mnie lekcją życia!

                          Co ciekawe , teraz mieszkam tuż obok , zresztą jak się idzie do kina Lubna, to
                          się po seansie wychodzi prosto na naszą szkołę i wspomnienia odżywają :)
                          • tierieszkowa Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 10.08.05, 17:34
                            Jakubowska byla moja wychowawczynia (chodzilam do A, siatkarskiej) i wspominam
                            ja calkiem milo. Pomimo tego, ze straszna z niej byla pila i zadnego zadania z
                            chemii nigdy sama nie rozwiazalam, hehe. Pan z broda to byl moj trener
                            Jablonski i tez go uwielbialam. Najgorszy byl facet od wf chlopakow,
                            Gorzkiewicz bodajze, o ktorym wszyscy mowili, ze mial romans z babka od wf -
                            Wolanska. Za to do C chodzila moja najlepsza przyjaciolka Kaska F. Matko, ale
                            ten czas leci. Tragicznie szybko. A pamietasz te pokrecona babke od ZPT? Taka
                            starsza kobitka z siwym kokiem z obsesja na punkcie pisma i rysunku
                            technicznego.
                            Pozdrawiam.
                            • melba76 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 10.08.05, 23:55
                              No pewnie :) ta babka mieszkała ze mną na podwórku, bo ja z Ursynowa wtedy
                              byłam. Kaśkę F. mieszkającą na Pięknej oczywiście pamiętam - była urocza, choć
                              nie widziałam jej niestety 15 lat! Gorzkiweicz to był koszmarek, a Wolańska o
                              mało nie uczyniła mnie kaleką. Moi rodzice ją ścigali a ona się ukrywała przed
                              nimi długie miesiące w tej kanciapie w podziemiach! Matko, to przejscie
                              podziemne śni mi się czasem do dziś :)
                              Pozdrawiam!
                              • tierieszkowa Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 11.08.05, 15:48
                                Jeszcze sie okaze, ze od pierwszej do trzeciej klasy chodzilysmy razem, bo mnie
                                do siatkarskiej przeniesli z C =) Kilka lat temu widzialam Gorzkiewicza na
                                rowerku na pl. Konstytucji. Oprocz przerzedzonych siwych wlosow, niewiele sie
                                zmienil. Wygladal jak polaczenie Armstronga ze Szwarcenegerem. Wrrr!!
                                Nie wiem czemu, ale zawsze przygladal sie nam jak gralysmy w siatkowke.
                                Wszystkie mialysmy wrazenie, ze to nie bylo do konca normalne. Zalatywalo
                                pedofilia jak na moj gust, hehe.
                                Pozdrawiam rowniez :)
                                • melba76 Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 11.08.05, 21:44
                                  Oj, nie okaże się, bo ja dołączyłam właśnie w 4 klasie - która zresztą była
                                  zlepiona z dwóch rozbitych klas. Ale może jeździłyśmy razem z Jolką na
                                  wycieczki? No a z Gorzkiewicza to rzeczywiście był taki Arnoldzik ;)
                                  • tierieszkowa Re: Sz P. Nr 43 potem 48 na ul.St.Sempolowskiej 4 11.08.05, 22:56
                                    A bardzo mozliwe, ze jezdzilysmy, bo nie ominelam ani jednej, ha!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja