Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą

IP: *.direcpc.com 16.08.02, 07:33
Proponuje zamkniecie wszystkich lokali,pubow,dyskotek.W koncu po
co w Warszawie miejsca do rozrywki.Niech wszyscy ida spac o
22.00 ,moze nawet zaoszczedzimy na pradzie !
    • Gość: eryk Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: 194.9.223.* 16.08.02, 08:17
      to moze przeniesiemy wszystkie imprezy tam gdzie mieszkasz.
      skoro taki z Ciebie rozrywkowiec?
      Jeżeli ktoś chce robic pieniądze na dyskotekach, to niech
      zainwestuje w odpowiednie wyciszenie i nie przeszkadza innym.
      Jest mnóstwo miejsc, gdzie regularnie odbywają się głośne
      imprezy, które nikomu nie przeszkadzają, bo zoorganizowane są z
      głową, więc nie marnuje zasobów portalu na durne komnetarze.
      • Gość: ula Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: 212.106.10.* 16.08.02, 15:23
        ludzie, chcialabym wszystkim przypomniec ze mieszkaja w stolicy!
        jak wy sobie wyobrazacie, ze pozamykamy wszystko i bedziemy
        siedziec po domach, bo komus sie nie podoba ze w centrum miasta
        zycie kwitnie? za granica nie maja takich problemow, dyskoteki
        sa, na ulicach jest glosno- taki klimat duzych miast i osrodkow
        wakacyjnych. proponuje tym , ktorzy maja problemy z
        przyzwyczajeniem sie do tego, aby wyprowadzili sie na wies do
        lasu, tam jest ciagle cicho
      • Gość: mk Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.waw.cdp.pl 16.08.02, 15:35
        Gość portalu: eryk napisał(a):

        > > Jeżeli ktoś chce robic pieniądze na dyskotekach, to niech
        > zainwestuje w odpowiednie wyciszenie i nie przeszkadza innym.
        >
        Jak sobie wyobrażasz wyciszenie ogródków na świeżym powietrzu ??
        Może należałoby budowac ekrany takie, jakie są przy niektórych
        trasach ??
        Poza wszystkim nie można też zapominać, że ogródki są zjawiskiem
        sezonowym - od maja do września.
    • Gość: Roman Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.08.02, 08:34
      Rozumiem ryk glosnych dyskotek nad Wisla i ich uciazliwosc, nie
      rozumiem jednak spisywania przez policje tylko dlatego ze po 22
      cicho wlaczone radio tez przeszkadzalo policji. Na prosbe o
      okreslenie poziomu halasu policjanici stwierdzili, ze nie maja
      takiej mozliwosci wedlug jednego z Panów to bylo za glosno. Po
      prostu wedlug ich "widzimisie" kaza wylaczac wogole muzyke tak
      bylo wczoraj a dzis kaza wylaczyc swiatlo to skandal mam
      nadzieje ze ktos sie opamieta.
    • jobspl Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą 16.08.02, 08:57
      Nie bardzo rozumiem sens tej afery z muzyką... przecież w
      okolicy nie ma blokow czy domkow, gdzie mieszkancy mogliby
      zyczyc sobie ciszy... Ludzie dobrze się bawią - mogą posiedzieć
      przy piwku, a i potupac nóżką do muzyki, jeśli przyjdzie im
      ochota i juz powstal problem... Ciekawi mnie tylko czy afery
      nie podsycaja zazdrosni restauratorzy ze starego miasta, ktorych
      lokale świecą pustkami...
      • sloggi Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą 16.08.02, 09:02
        Mylisz się, w domach na Zakroczymskiej słychać łomot, jakby Gdańskim pędziło
        stado ryczących słoni.
        O ludziach z rejonu Rynku Nowego Miasta nie wspomnę - Wisła działa jakoś
        rezonująco na dicho z nadwiślańskich ogródków.
      • Gość: Ronin Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: 2.2.STABLE* / 10.66.33.* 16.08.02, 09:43
        Co do głosnej muzyki to sie nie wypowiadam, bo nie mieszkam w
        tamtych okolicach, a tylko tam chodze na piwo...
        Ale to wszyscy zainteresowani wiedzą, że afere rozpętali i
        redaktorów Gazety opłacają restauratorzy ze Starówki.

        Tutaj nie chodzi o żadne bezpieczeństwo, chodzi o bezpłatną
        wyżerke i chlanie na koszt knajp.
        Kilku znanych redaktorów Gazety jest z tego szeroko znanych,
        swego czasu nawet było głośno jak jednemu z nich kazano zapłacić
        za obiad, to w najbliższym numerze, w którym był jego felieton
        opisujacy knajpy, ta została tak zjechana, że to historia...

        Pewien mój bliski znajomy pracował tam i dokładnie opisywał ich
        praktyki...
    • Gość: alwaysme Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.chomiczowka.net.pl 16.08.02, 09:43
      Zastanawiam sie czy autor artykulu byl wczoraj nad Wisla? Bo ja
      bylam i jakos tych 140 policjantow nie bylo widac. Szczegolnie w
      momencie, w ktorym ukradli mojej kolezance torebke.
      Wystarczyloby kilku policjantow przechadzajacych sie po brzegu
      Wisly a zlodzieja by zlapano. Policja zajmuje sie zaprowadzaniem
      porzadku- pilnuje czy nie jest za glosno. To jest przeciez
      smieszne, czy oni nie sa od lapania bandytow? Albo tak straz
      miejska, zajmuja sie zakladaniem blokad na kola, a policja
      spisuje mlodziez pijaca piwo gdzies w parku. A Gazeta na
      pierwszej stronie ekscytuje sie jak to dzieki ich interwencji
      policja kontroluje ogrodki nad Wisla. Po prostu bzdura, jedna
      wielka bzdura...
    • Gość: Ronin Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: 2.2.STABLE* / 10.66.33.* 16.08.02, 09:50
      BTW:
      Jeśli sie orientuje jeśli już ktoś otworzy lokal to jedyna
      koncesje jaka potrzebuje to na sprzedaż alkoholu, a na granie
      muzyki nie wydaje mi się...
      (mogę sie mylić)
      Jeśli jednak się nie mylę to artykuł ten i wypowiedzi w nim
      cytowane dokładnie świadczą o tym, że konkurencji jest
      niewygodnie, a nie potrafią zaproponować równoważnej
      propozycji... więc próbują takimi metodami, wciągając w to media
      i władze.
      A że metoda kretyńska bo i tak mając do wyboru piwo za 5 zł i
      często niezłą muzykę na żywo nie pójde do knajpy gdzie na
      kelnera musiałem czekać 20 minut, żeby mnie z łaska obsłużył
      dając piwo za 15 pln, a z głośników pod sufitem leciała gówniana
      muzyka...
    • Gość: M.Zielinski,A Borowiec Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: 3.5.* / *.chello.pl 16.08.02, 10:36
      Nareszcie w nudnej Warszawie powstało coś przyjemnego i
      BEZPIECZNEGO. I jak zwykle grupka malkontentów chce to
      zniszczyć.I niestety moja ulubiona Gazeta do tego się
      przyczynia.Dajcie życ ogródkom piwnym na Bulwarze Wiślanym. Wilcz
    • Gość: LIPA 78 Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.ports.pol.pl 16.08.02, 11:52
      Czy jak ludzie mają się gdzie pobawić to zawsze musi komuś
      przeszkadzać? Mieszkańcy Starówki nie słyszą hałasów, sam to
      sprawdziłem. Przeszkadza to tylko tym, którzy mają knajpy na
      Starym Mieście, bo ludzie do nich nie przychodzą i tracą zyski.
      Odnośnie parkowania, to może by tak powstały jakieś parkingi
      skoro i tak tam będą przyjeżdzać samochody a gdzieś trzeba
      zaparkować.
      Na koniec: W ogródkach jest naprawdę dobra zabawa i jak je
      zlikwidujecie to większość gości zostanie u siebie na osiedlach
      i jak zwykle z nudów będą pili i robili awantury. BO CO INNEGO W
      TYM MIEŚCIE MOŻNA ROBIĆ W WAKACJE ?
    • Gość: mk Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.waw.cdp.pl 16.08.02, 12:52
      Swoją opinię wyraziłem już poprzednio
      (www2.gazeta.pl/warszawa/1,34889,971699.html?
      v=3&a=2698906#opinie), więc nie będę się powtarzał.
      Co mogę dodać:
      1) jeśli ktoś uważa, że w ogródkach jest niebezpiecznie, nie
      musi tam przychodzić (nie ma takiego obowiązku!!),
      2)Policja powinna zajmować się łapaniem złodziei (takze w
      ogródkach), a nie badaniem, czy za głośno (wg widzi mi się
      funkcjonariuszy) gra muzyka;
      3)problem parkowania samochodów należy rozwiązać, organizując
      parking z prawdziwego zdarzenia; doraźnie można jeden (skrajny)
      pas Wisłostrady przeznaczyć na miejsce do parkowania - nie
      spowoduje to znaczących utrudnień w ruchu, bo samochody nad
      Wisłę zjeżdzają się wieczorami oraz w dni wolne, kiedy ruch na
      Wisłostradzie jest mniejszy niż w ciągu dnia;
      4)zastanawiam się, czy jeszcze gdziekolwiek indziej w Europie w
      miejscu położonym kilkaset metrów od najbliższych domów każe się
      o godz. 22 wyłączać muzykę - najlepiej przywróćmy czasy stanu
      wojennego i zakażmy w ogóle ludziom wychodzić z domu w ogóle po
      22;
      5) podzielam przypuszczenia przedpiśców, że artykuły w Gazecie
      oraz działania Policji są inspirowane przez restauratorów ze
      Starówki, którzy nie mogą znieść wyrastającej konkurencji nad
      Wisłą. Tyle że jeśli nie będzie ogródków nad Wisłą, ja i moi
      znajomi na pewno i tak nie przyjdziemy na Starówkę, bo płacić
      kilkanaście zł za piwo nie mamy ochoty (mniejsza o to, czy nas
      stać).
      • Gość: yaro_z_ Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.tele2.pl 16.08.02, 13:26
        1. nie tylko GW pisala o ogrodkach, wiec niech szanowni
        redaktorzy z czerskiej nie przypisuja sobie "ze po naszej
        interwencji", o ogrodkach pisalo tez ŻW (dziwne, ze duze texty w
        obu gazetach ukazaly sie niemal jednoczesnie)
        2. jednak nie uwazam, by inspiratorami byli restauratorzy ze
        starowki, po prostu nikt kto chodzi do ekskluzywnych lokali nie
        pojdzie nad wisle, a bywacow nadwislanych ogrodkow nie stac na
        knajpy na starowce (poza tym o ile dobrze sie orientuje czesc
        letnich ogrodkkow nad wiselka nalezy wlasnie do restauratorow ze
        starowki)
        3. parkowac podobno mozna na czesci trawnikow (tak bynajmniej
        podala GW lub ŻW), bo ZTP zgodzil sie na to i znalazl pieniadze
        na rewitalizacje terenu
        4. bezpiecznie tam moze sie czuc tylko dresiarz z pragi, ale nie
        mowie, ze boje sie chodzic nad wisle. jednak lepiej byloby,
        gdyby policjanci pilnowali bezpieczenstwa, a nie mierzyli
        decybele. tyle bijatyk i zlodziejstwa ile widzialem (i slyszalem
        od dobrych znajomych) nad wisla, nie widzialem chyba nigdzie
        5. muzyka moze nie musi byc jakas strasznie cicha... ale
        konkurencja doprowadza wlascicieli ogrodkow do obledu... zamiast
        jakos sie ze soba dogadywac i nie przeszkadzac gosciom
        siedzadzym w ogrodku obok robia wszystko by oglupic zmysly
        klientow siedzacych w ogrodku obok. gdy na niewielkim obszarze
        odbywa sie ilesnascie dyskotek z obrzydliwa muzyka w
        stylu "dicho", ilesnascie koncertow live (roznorodna muzyka) i
        jeszcze karaoke w stylu "turystyczna pisoenka" to naprawde idzie
        tam oszalec, czy onie nie moga sie jakos dogadywac, zeby nie
        oglupiac przychodzacych tam ludzi szalejacymi nurami przeroznej
        muzyki (no chyba ze po 6 piwach to juz jest wszystko jedno, jaka
        muzyka gra)
        milosnik_ogrodkow_piwnych
        • Gość: mk Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.waw.cdp.pl 16.08.02, 14:48
          Gość portalu: yaro_z_ napisał(a):

          > 1. nie tylko GW pisala o ogrodkach, wiec niech szanowni
          > redaktorzy z czerskiej nie przypisuja sobie "ze po naszej
          > interwencji", o ogrodkach pisalo tez ŻW (dziwne, ze duze texty
          w
          > obu gazetach ukazaly sie niemal jednoczesnie)

          Zgadza się.

          > 3. parkowac podobno mozna na czesci trawnikow (tak bynajmniej
          > podala GW lub ŻW), bo ZTP zgodzil sie na to i znalazl
          pieniadze
          > na rewitalizacje terenu

          Potem jednak okazało się, że tak nie jest. Wygląda to trochę
          mętnie, ale Wyborcza następnego po którejś tam kontroli
          twierdziła, że kierowców nie ukarano za parkowanie na trawnikach
          nie dlatego, że mogą to robić, tylko dlatego, że siły Policji
          czy Straży Miejskiej były zbyt szczupłe, aby zająć się i
          ogródkami i samochodami. Zresztą, skoro ostatnio założono 50
          blokad, to chyba parkowanie na trawnikach jest nielegalne. Inna
          rzecz, czy rzeczywiście jest tak jednoznacznie - o ile mnie
          pamięć nie myli, znaki zakazują zatrzymywania się na
          Wisłostradzie, natomiast nie zawierają tabliczek, że zakaz
          dotyczy także pobocza (trawników).

          > 4. bezpiecznie tam moze sie czuc tylko dresiarz z pragi, ale
          nie
          > mowie, ze boje sie chodzic nad wisle. jednak lepiej byloby,
          > gdyby policjanci pilnowali bezpieczenstwa, a nie mierzyli
          > decybele.

          A tu się zgadzam w 100%.


          > 5. muzyka moze nie musi byc jakas strasznie cicha... ale
          > konkurencja doprowadza wlascicieli ogrodkow do obledu...
          zamiast
          > jakos sie ze soba dogadywac i nie przeszkadzac gosciom
          > siedzadzym w ogrodku obok robia wszystko by oglupic zmysly
          > klientow siedzacych w ogrodku obok. gdy na niewielkim obszarze
          > odbywa sie ilesnascie dyskotek z obrzydliwa muzyka w
          > stylu "dicho", ilesnascie koncertow live (roznorodna muzyka) i
          > jeszcze karaoke w stylu "turystyczna pisoenka" to naprawde
          idzie
          > tam oszalec, czy onie nie moga sie jakos dogadywac, zeby nie
          > oglupiac przychodzacych tam ludzi szalejacymi nurami
          przeroznej

          Fakt, rzeczywiście, nieraz sam staram się szukać jakiegoś
          ogródka, w którym słychać jeden rodzaj muzyki. W puszczaniu na
          full muzyki celują te ogródki, w których regularnie odbywają
          się dyskoteki. Tak np. regularnie są zagłuszane szanty
          w "Gnieździe Piratów", zwłaszcza przez dyskotekę z ogródka na
          przeciwko.

          > milosnik_ogrodkow_piwnych

          Również.
          • Gość: yaro_z_ Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.tele2.pl 17.08.02, 09:20
            bylem wczoraj na bulwarze, duzo policji, malo ludzi, ale na
            korzysc zmienila sie proporcja normalych ludzi do dresiwa.
            obstawa policyjno-strazowa faktycznie imponujaca jak na mecz
            legia-polonia.
            w "gniezdzie piratow" jak zwykle dobrze zagrabe szanty, a vis a
            vis jak zwykle oglupiajaco-ogluszajace dicho. znalazlem tez
            kolejny fajny ogrodek gdzie ktos jeszcze pamietal o rocznicy
            smierci elvisa i bylo sporo jego kawalkow live. niech zyje
            elvis, dresy do rezerwatu
    • yuurei Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą 16.08.02, 14:03
      Taak. Ogródki piwne to taka namiastka warszawskiego
      społeczeństwa. Pokazuje w dość specyficzny sposób specyfikę tego
      miasta i kraju. Policja, która ma pilnować porządku gra sobie w
      piłĸarzyki z goścmi pubów. W sumie czemu nie. Są na służbie. Co
      z tego, że 100 metrów dalej komuś ukradli torebkę. Scena widziana
      na własne oczy. Policjancji siedzą w radiolce, czekają komu
      przywalić mandat za złe parkowanie. 100 metrów przed nimi zdarzył
      się wypadek samochodowy. Ruszyli się a skąd.
      Muzyka w ogródkach też jest fajna. Zwłaszcza, jak z tych
      naćkanych jedna na drugim bud leci co innego i każdy z
      właścicieli stara się zagłuszyć drugiego. Jeden przejazd nad
      Wisła i znam wszystkie hity z każdego typu muzyki.
      I to bezpieczeństwo. Niech europa się od nas uczy. TojToje
      ustawione tak, że jak ktoś wychodzi z nich, to przypadkowego
      rowerzyste wali drzwiami po twarzy. No ale w końcu to jego wina.
      Po co jechał ścieżką nad Wisłą. Te codziennie kradzieże i
      nieprzytomni ludzie to pewnie takie statystyczne minium. I
      znajomy, którego skopało 15 osób i ukradło mu rower. To mieści
      się w przyjętych normach. Znajomy żyje. Co z tego, że będzie
      musiał się uczyć chodzić od nowa i nie pamięta nic z tamtego dnia.
      Ach... marzy mi się powódź w Wawie. Niewielka. Tak nad ogródki co
      by trawę nawilżyło.
      • Gość: mk Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.waw.cdp.pl 16.08.02, 14:57
        yuurei napisała:

        TojToje
        > ustawione tak, że jak ktoś wychodzi z nich, to przypadkowego
        > rowerzyste wali drzwiami po twarzy. No ale w końcu to jego
        wina.
        > Po co jechał ścieżką nad Wisłą.

        W jednym się zgodzę - rzeczywiście, istnienie w pobliżu ogródków
        i ścieżki rowerowej nie jest rozwiązaniem szczęśliwym. Myślę, że
        na odcinku, na którym są ogródki (między mostami Śląsko-
        Dąbrowskim oraz Gdańskim), ścieżkę należałoby przenieść na drugą
        stronę Wisłostrady. To zresztą dałoby się zrobić - na prawie
        całej długości jest tam ścieżka alternatywna, poza tym są
        przejścia przez Wisłostradę (przy klinice stomatologicznej oraz
        przy moście Gdańskim), przy których można zrobić też przejazdy
        dla rowerów z sygnalizacją świetlną.
        Aby byc obiektywnym, trzeba jednak pamiętać, że wielu
        rowerzystów korzysta także z ogródków piwnych ;)).
        • yuurei Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą 16.08.02, 18:38
          Gość portalu: mk napisał(a):

          > Aby byc obiektywnym, trzeba jednak pamiętać, że wielu
          > rowerzystów korzysta także z ogródków piwnych ;)).

          Pewnie. Sam korzystam :) Może nie dokładnie z tych nad samą
          Wisła... tylko troszkę dalej... ale mimo wszystko dziwi brak
          "współpracy" w narodzie :)
    • Gość: Baca Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.02, 21:14
      Nadwiślańskie bulwary Warszawy na tle przykładów innych
      krajów europejskich są antywzorem z powodu ich tradycyjnej
      ponurości i nieumiejętności zagospodarowania przez władze
      miasta. Ten skarb stolicy miast tętnić gwarem, muzyką i życiem
      artystycznym, być miejscem relaksu i rozrywki Warszawian – od
      dawnego czasu straszy pustką spękanego betonu przetkanego
      chwastem.
      Od kilku lat degrengolada ta jest stopniowo przełamywana
      przez pojawienie się co rok liczniejszych kolorowych
      parasoli „piwnych ogródków”. Jadąc Mostem Gdańskim, czy Śląsko –
      dąbrowskim z przyjemnością patrzę na ten kiełkujący przejaw
      rozbudzania się skromnej jeszcze radości życia stołecznego ludu.
      Nie piję piwa, ale kilka razy zatrzymywałem się podczas
      przejażdżki na rowerze w pobliżu niektórych ogródków, żeby ot –
      z trawy posłuchać kapel bluesowych, które tam grywają.
      Teraz czytam w Gazecie Stołecznej o zmasowanych „nalotach”
      połączonych służb mających ukrócić ten, jak rozumiem –
      przebrzydły, żywioł. Ton artykułu zdaje się trącić zadowoleniem.
      Z czego? – że miasto nie umie skorzystać na roztropności
      przodków, którzy założyli osadę w tym miejscu, a nie np. na
      Pustyni Błędowskiej i posiadamy potencjalnie piękne tereny
      miejskie nad rzeką, ale nie umiemy uregulować tam ruchu
      samochodów? Zakładanie blokad daje wpływ do kasy, ale czy nie
      bardziej cywilizowanym byłoby generować zysk z opłat
      parkingowych? Za dużo pracy?
      W artykule nie wspomina się o wcześniejszych lamentach
      bogatych restauratorów ze Starówki, że klient zanika. A klient
      spłynął po skarpie i siedzi nad Wisłą. Ma tam żywą muzykę przy
      piwie i wydaje 40 zł, zamiast 80 zł per posiad. Jeśli usłyszę od
      niejakiego Poliszynela, że nagłe akcje koalicji straży,
      sanepidów i policji uruchomił mechanizm, do którego baterie
      fundnęli restauratorzy od pustoszejących stolików, to czy ja się
      pójdę dziwić? Baca. bacamuzyk@interia.pl
      • Gość: yaro_z_ Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.tele2.pl 17.08.02, 09:15
        bluesa to ja tam nie slyszalem, moze mam pecha, ale jak nawet
        uda sie znalezc fajna kapele rockowa czy szantowa, to z ogrodka
        obok zaglusza ja ordynarne dicho
        PS. mogliby troszke lepsze kapele zatrudniac, bo w 90 % czasami
        zastanoawiac sie mozna czy to karaoke czy "profesjonalisci"
    • Gość: wiocha z was Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą IP: *.2a.pl 17.08.02, 23:07
      ja uważem że te ogrutki są bez sensu ja nie mam przyjemności
      siedzieć w pubie a obok mojego stolika stoi kibel i tak ta wali
      że nie wiem jak ludzie tam wytrzymują muszą tam być wszyscy
      nawaleni !!!!!!!
    • jawix Re: Kontrola w ogródkach piwnych nad Wisłą 21.08.02, 18:16
      Coż-rozrywka rozrywką, a przepisy przepisami. Mnie osobiscie nie przeszkadzają
      dyskoteki, ponieważ z reguły znajdujaą sie w pomieszczeniach odpowiednio
      wyciszonych. Co do ogródków piwnych, to jednak wole te w parku przy Alei Na
      Skarpie-sa malowniczo polożone, czyste, a przede wszystkim puszcza sie tam
      dobra muzykę i nie ma dresiarzy! Z kolei ogródki nad Wisłą nie są moim zdaniem
      miejscami rozrywki (tak usiłują ich bronić niektórzy), lecz miejscem spotkań
      szemranych typów o w ubraniach w "3 paski", a niekiedy posiadaczy samochodów z
      rejestracją WWL-porządny człowiek może tam co najwyżej w twarz zarobić!Przecież
      wielokrotnie słychać było o bójkach, niekiedy z udziałem niebezpiecznych
      narzędzi!Więc może dla spokoju społecznego należałoby te ogródki zamknać, lub
      przynajmniej ograniczyć ich liczbę i wprowadzic częstsze kontrole!
      Pozdrawiam!
Pełna wersja