Wyrok na księgarnię Czytelnika

IP: *.toya.net.pl 09.08.05, 01:11
może niech organizują w weekendy rodzinne imprezy z grą w bule?
    • Gość: garcio Re: Wyrok na księgarnię Czytelnika IP: 217.153.90.* 09.08.05, 09:08
      Sorki, ale jak mają taką super klientelę, to czemu ich nie stać na wykupienie
      lokalu?
    • sekwana2005 Wyrok na księgarnię 09.08.05, 11:13
      Przy całym polskim pieprzeniu o szacunku dla historii to kolejny dowód jak
      praktycznie jest traktowana. Co tam, że pół wieku była to jedna z najlepszych
      ksiegarń Warszawy i Polski - przecież np sex shop będzie bardziej rentowny (i
      pewnie bardziej niż ksiegarnia uzyteczny posłom z sąsiedniego parlamentu).
      Niestety ludzie kupujący wartościowe ksiażki w niewielkiej tylko części należą
      do finansowej "elyty" naszego kraju i trudno im i księgarzom wykupić ten lokal
      w konkurencji z "prawdziwym byznesem".
      Jeszcze za "komuny" potrafiono ocalić freski z Farras (starożytna Numibia, dziś
      Sudan) - ale nie "gołąbka pokoju" namalowanego przez Pabla Picassa na ścianie
      mieszkania w nowym bloku przez niego zwiedzanym.
      Przez wiele lat istniała kultowa restauracja Kameralna, jeden z ulubionych
      adresów warszawskiej bohemy - dziś w jednej części sklepik, w drugiej kuchnia
      japońska, część uratowała Małgorzata Potocka na swój teatr rewiowy.
      Co do głosów, iz liczy się tylko pieniądz - przecież Zamek Królewski mógłby
      zarabiać po wykupieniu go na siedzibę jakiegoś banku a w Belwederze mogłyby być
      pokoje na godziny pod czerwoną latarnią....
      Zaś zarobione pieniadze możnaby przeznaczyć na kilka następnych pomników...
      • Gość: stefan Re: Wyrok na księgarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 12:27
        Ale osochosi z tą Kameralną?
      • Gość: Czytelni Re: Wyrok na KC IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.08.05, 23:51
        Dlaczego, nie licząc sie z tradycją, zlikwidowano KC i wprowadzono na to
        miejsce jakąś Giełdę.
        KC to przecież 45 lat naszej historii!!!
    • Gość: czytacz Pan Palikot IP: *.aster.pl 09.08.05, 17:52
      jest właścicielem, więc o co ta cała afera? Jeśli zechce, zostawi intratny interes, dogadując się (finansowo) z kamienicznikiem lub wynajmując coś w sąsiedztwie. Nie przesadzajmy ze sztucznym wywoływaniem współczucia dla małych, pozornie nieporadnych podmiotów - bo w rzeczywistości bywa, że mają silne plecy. Tak jest i w tym przypadku. Z całym szacunkiem dla księgarni - nie wydaje mi się, żeby przy takim kapitale właścicielskim jej egzystencja była naprawdę zagrożona.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja