Gość: Archie
IP: *.aster.pl
06.09.05, 12:15
Czyżby autor tego tekstu nie widzial różnicy pomiędzy konkursem
architektonicznym na koncepcje lub projekt budynku ew. nawet zespołu obiektów
a przetargiem, czy raczej postepowaniem mającym na celu wyselekcjonowanie
inwestora ? Róznica jest dośc prosta i zasadnicza: w pierwszym przypadku
mozna wygrac konkurs i otrzymac nagrode, a czasem nawet uzyskać zlecenie na
wykonanie szczegółowej dokumentacji - za co zapłaci miasto (lub inny
zamawiający konkurs), a w drugim wypadku trzeba wyłozyć pieniądze na
realizację projektu inwestycyjnego, czasem całkowicie bez sensu
zdefiniowanego przez miasto (np. tzw. "pałace" przy pl. Piłsudskiego). Trudno
się więc dziwić, że w konkursach bierze udział nieraz setki architektów, bo
maja szanse coś zarobic, nawet gdy ich projekty nie będą zrealizowane (bo
idea inwestycji jest bez sensu, jak np. tzw. "eksploratorium" na tunelu !), a
w przypadku partnerstwa inwestycyjnego z miastem chętnych jest tylu, że można
ich zliczyc na palcach jednej ręki, bo powazne firmy zdają sobie sprawę
z "wirtualności" tych zamierzeń.
Archie