aleksander.lesiak
09.09.02, 19:55
mieszkając w bezpośredniej bliskości hali gwardii chcąc nie chcąc robię
zakupy w marcpolu. mozna by o nim godzinami pisac, ale napisze tylko o tym.
wczoraj bylem swiadkiem mrozacej krew w zylach (moich) rozmowy dwóch
sprzedawczych na dziale wędliny o tym, że muszą sprzedawać przeterminowane
parówki na polecenie kierowniczki. teraz jestem już pewien ze ta pierś w
kolorze zielonym, którą kupiłem jakiś czas temu to wbrew temu co wmówiła mi
kierowniczka, wcale nie był przypadek. i co wy na to??