Czy ktoś kupuje w "Albercie" przy Świętokszyskiej?

24.11.05, 12:35
Od trzech dni mam dziwną wysypkę, moja współlokatorka do wczoraj. Jedyne co
nas łączy to jedzenie kupowane w Albercie obok biurowca Rondo 1. Co to może
być? Czy ktoś miał podobny przypadek?
    • Gość: leila Re: Czy ktoś kupuje w "Albercie" przy Świętokszys IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.11.05, 23:55
      Świętokszyska? W Warszawie nie ma takiej ulicy, o jakie miasto chodzi?
      • Gość: Anka Re: Czy ktoś kupuje w "Albercie" przy Świętokszys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 01:33
        Albert jest ok. Mieszkam i kupuje. Pewnie cos załapałaś uważaj z kim sie
        zadajesz i gdzie bywasz. Idź do lekarza. Centrum to centum nigdy nie wiesz kogo
        spotkasz
    • corgan1 ja bym prędzej unikał MacrPolu niż Alberta 25.11.05, 18:20
      Albercik jest ok, świeże surówki, chleb, sery żółte. Mięsa surowego raczej i
      tak nie kupuje w marketach to nie wiem, ale wędliny są ok.

      Ja osobiście kupowałem w Albercie na Świętokrzyskiej (nazwa pochodzi od
      Świętego Krzyża a nie Kszyża) i na Wolskiej róg Karolkowej. I nigdy na nic nie
      narzekałem.

      Wszystkim którym moge odradzam MarcPole a w szczególności ichnie "świeże"
      produkty.

      Znajdź sobie sensowne targowisko i tam kupuj. Wiem, że to nie jest dżessi ale
      nie rozumiem jak targowiskowa surówka/sałatka 3 po terminie wazności nadaje się
      do jedzenia, w kiełbasie (po 20 zł za kg) jest mięso a nie wióry i gluty sojowe
      a w takim MarcPolu albo ostatnio Leclercu na Ciszewskiego - surówki i fasolka
      po bretońsku na 2 dniach nadaje się do wywalenia bo zaczyna bulgotac i capić.
Pełna wersja