kasiula1977
24.11.05, 14:50
Prosze o pomoc. Mieszkam w bloku w samym Centrum i nade mna mieszkaja 2
kobiety, ktore
wynajmuja mieszkanie od wlascicieli, z ktorymi mialam juz wczesniej problem.
Wciaz im przeszkadzalo: a to, ze glosno jest telewizja,a to ze muzyka
(wszystko odbywalo sie przed cisza nocna). Nie uwazam zebym glosno sluchala
muzyki, poniewaz zaden inny sasiad sie nie skarzy (bylam obok u sasiadow i
powiedzieli, ze nie slysza halasow z mojego mieszkania). Jestem nachodzona
przez osoby wynajmujace i przez wlascicielke. Otrzymuje lisciki pod
wycieraczka. Ostatnio dostalam list, ze jesli nie bedzie u nas cicho to, na
podstawie art. 51 Kodeksu Wykroczen bedzie wszczete postepowanie.... Byl u
mnie juz Komitet Blokowy, ktory tez stwierdzil, ze nie zaklocam spokoju.
Wydzwania do mnie tez Prezes Spoldzielni. Mam dosc tlumaczenia sie z tego co
robie w moim domu. Prezes zaproponowal mi, czy moglaby do mnie do domu wejsc
Komisja, ktora stwierdzic czy jest glosno czy nie. Sasiadka mi wypisuje, ze
nie mieszkam sama w bloku i zebym liczyla sie z innymi. Ale przeciez tylko
jej JA przeszkadzam. Czuje sie szykanowana i nie wiem co powinnam zrobic.
Prezes dzwoni do mnie i pyta sie co powinien zrobic z ta kobieta bo podobno
wydzwania do Niego codziennie. Teraz jutro bede obchodzila imieniny i boje
sie, ze znowu bedzie problem. Prosze o pomoc. Z gory dziekuje i pozdrawiam