Gość: bodzio
IP: 202.163.129.*
20.10.02, 01:01
Pewnie to brzmi radykalnie , kiedys obejrzalem program o tzw wedrujacych
czeladnikach- kamieniarzach. Sa to mlodzi ludzie ktorzy chca ratowac
sredniowieczne kamienne katedry w swoim kraju - Francji. Rezim jest dosc
ostry mieszkaja w specjalnych internatach , ucza sie podstaw i historii
architektury, w niedziele wykonuja drewniane modele znanych zabytkow lub ich
elementow. Mysle czy w Warszawie nie nalezaloby zorganizowac podobnej
szkoly , nasze rzemioslo nie stoji na najwyzszym poziomie , wywala sie stare
schody z piaskowca i zastepuje jakas cementowo kafelkowa tandeta . Popatrzmy
nawet nie na az tak zabytkowy Park Kultury na Powislu ile tam zostalo
wykonanych prac kamieniarskich, nie wspominajac o Wilanowie, Lazienkach i
setkach innych obiektow, podobnie tez brak murazy ktorzy potrafia uratowac
lukowe sklepienia , czy stworzenie takiej placowki a potem danie tym ludziom
pracy w przedsiebiorstwie finansowanym przez Ratusz nie byloby lepszym
wyjsciem niz kontrakt "dla szwagra" ktory sprawdzil sie przy pracach na daczy
ale na miescie to juz partoli i wystawia horrendalne rachunki.