Dodaj do ulubionych

Daniel Libeskind: Mój budynek będzie jak orzeł

28.03.06, 20:58
Piękny - nie ohydny. Kolejny budynek dezorganizujący miejska przestrzeń.
Wystarczy przejść sie koło poibliskiego Warszawkiego Centrum Finansowego, by
przekonać się co to oznacza wciśnięty na siłę w zabudowę budynek. Ten będzie
zresztą znacznie gorszy. Trudno go traktować jako symbol tego chaosu który
ogarnia i niszczy przestrzeń w Warszawie. On jest poprostu kolejny. wstyd, że
architekt z nazwiskiem przykłada się do tego. Po postu wstyd, bo żadnej
chwały mu to nie przyniesie.
Obserwuj wątek
    • Gość: gh67 Re: Daniel Libeskind: Mój budynek będzie jak orze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 21:23
      Akurat WFC (podobnie jak IC i miejmy nadzieję budynek Orco) świetnie wpisuje się w przestrzeń - tworzy spójny narożnik i dobrze wypełnia obszar pomiędzy okolicznymi budynkami. Centra miast powinny być gęsto zabudowywane w ten sposób - jeśli marzy Ci się przestrzeń to zapraszam na pobliski Plac Defilad (mam nadzieję, że już nie długo) czy ugory pomiędzy budynkami ŻB (tu na szczęście robi się coraz gęściej, a pomiędzy szafy wkomponowywane są coraz to nowe i lepsze budynki - vide Grzybowska Park). No ale de gustibus...
    • teodot Zaduszą nas... 28.03.06, 21:26
      Na to co dziej się z miejską przestrzenią w Warszawie od dawna patrzę z
      przerażeniem. Wydaje się, że nie tylko nikt nad tym nie panuje ale i kolejni
      włodarze miasta w gruncie rzeczy są nieomal z tego dumni. Kolejne wieżowce
      wciskają się w centrum w każdą wolny kawałek tej przestrzeni. Wręcz duszą
      miasto. Przestrzeń wokół nich przypomina nastrojem wejście do fabryki. Jest
      wejście dla pracowników z portiernią. Jest wjazd na parking. I dojazd
      techniczny czyli podjazd do śmietnika. Polecam przechadzkę wokół pobliskiego
      Warszawskiego Centrum Finansowego. Fajnie nie? Miejska przestrzeń? Tego
      chcieliśmy? I jeszcze to zadziwienie, że centrum miasta się korkuje. Że nie
      sposób doń dojechać i zeń się wydostać. Przecież do tych wieżowców ludzie jakoś
      muszą się dostać. Nawet komunikacja miejska. A przecież w tych apartamentowcach
      będą mieszkali ludzie zamożni, a tacy raczej posiadają samochody. Nie
      wyjaśniono gdzie te samochody się podzieją. Może jak w ostatnich, pobliskich
      wieżowcach zajmą pierwsze piętra samego wieżowca (wspomniane Warszawskie
      Centrum Finansowe) czy niską część budynku jak w przypadku nowego wieżowca
      niedawno opisywanego z zachwytem (?) w Gazecie Wyborczej. Dobrze się czujecie
      przechodząc pod nimi. Czujecie się jak w prawdziwym mieście czy tak jakby nie
      na miejscu. Zmuszeni przechodzić wzdłuż ściany czegoś co w istocie wyizolowało
      się od miasta. I jak tam nie pracujesz, to idziesz pod murem równie atrakcyjnym
      jak mur fabryki. A jak pracujesz, to jak najszybciej zmierzasz do wejścia. A po
      skończonej pracy uciekasz do domu. Po 16 czy 17 w budynku zostaną ekipy
      sprzątające. Apartamentowce oczywiście nie zamrą na noc. Będą żyły pilnie swoim
      pilnie strzeżonym przez strażników życiem. Ich mieszkańcy na spacer nie wyjdą
      na podwórko. Bo podwórka nie będzie. Może jakiś spacerniak na dachu otoczony
      wysoką i pełną balustradą. Akurat tego wymagają przepisy. Mieszkam od urodzenia
      w Śródmieściu tego miasta i choć co i raz słyszę, że podobno staje się coraz
      piękniejsze, to mnie jest w nim coraz gorzej, duszniej. Jakoś nie mogę się
      ucieszyć tym, że kolejny naszpikowany sterydami enerdowski Lipsk dopełni jego
      zabudowę. Bo Lipsk przetrwał. Przetrwał realny socjalizm i gotów przetrwać
      także kapitalizm. Tearz ze szczelnymi, nieotwieranymi oknami, bo tak tego
      wymagają przepisy jeśli idzie o kondygnacje przeznaczone na pobyt ludzi
      wznoszące się ponad umieszczonymi niżej kondygnacjami przeznaczonymi na
      parkingi (paragraf 106 ustęp 2 rozporządzenia o warunkach technicznych jakim
      powinny odpowiadać budynki). Oni bowiem też się duszą. Klimatyzacja zastępuje
      im maski gazowe.
      • Gość: Xaxer Wieżowce tak, Borowski nie IP: *.aster.pl 28.03.06, 21:53
        Każdy może mieć oczywiście własną opinię, ale ja uważam, że Warszawa już przed wojną postawiła na wieżowce i ten rozwój powinien być kontynuowany. Metropolie są różne, jedne z wieżowcami, inne bez, ale Warszawa zdecydowanie należy do tych pierwszych. Ja tam w Warszawie się nie duszę. Wręcz przeciwnie. Uważam, że trzeba zagęścić miasto. Porównajcie sobie zdjęcia satelitarne Warszawy i innych metropolii, to zobaczycie, że Warszawa jest bardzo rozproszona i bardzo zielona. Trzeba zatem zagęszczać miasto. Oczywiście możecie argumentować, że tylko niska zabudowa spowoduje, że miasto szybko się zagęści. Ale nie doceniacie potencjału naszej stolicy. W Warszawie można budować jednocześnie gęsto i wysoko. Oczywiście najważniejsza jest jakość architektury oraz lokalizacja (wieżowce na wschód od Marszałkowskiej to nieporozumienie). A jeśli chodzi o jakość architektury, to o Libeskinda jestem spokojny. Wieżowiec będzie świetny podobnie jak Rondo 1 (nie wiem jak ten budynek może się komuś nie podobać, ale widocznie są i tacy i oczywiście mają do tego prawo). Na pewno nie będzie to ochydztwo podobne do Łuckiej czy Toi-Toia. Dlatego obawiać należy się raczej naszego wspaniałego NAMa Michała Borowskiego, który chce zrobić z Warszawy miasto z prowincjonalnym centrum gdzie na budynki inne niż na "ludzką skalę" nie ma miejsca. Libeskinda pewnie będzie bał się ukrócić, bo zbyt głośno o tym projekcie. Ale inne wybitne projekty (np. projekty wieżowców świetnego polskiego projektanta Stefana Kuryłowicza) zapewne chętnie przytnie, tak że powstaną dziwaczne kikuty (za wysokie by nie było ich widać, a za niskie by się dobrze prezentowały - np. wieża Złotych Tarasów czy Warta Tower). Na szczęście dni obecnego NAMa już się kończą i jeśli tylko ludzie nie dadzą się ogłupić PiSowskiej propagandzie (a na to się nie zanosi), to Warszawę czeka świetlana wieżowcowa przyszłość.
        • teodot miasto nie dla ludzi... 28.03.06, 22:34
          Rondo jako świetna architektura? Jeśli punktem odniesienia ma być Łucka to
          może. A może ktoś usiłował się przecisnąć obok tej świetnej architektury wzdłuż
          Świętokrzyskiej? Pewnie jednak nie. To jest nie tyle architektura w mało
          ludzkiej skali ale architektura która człowieka już nie toleruje. Człowiek jej
          przeszkadza i konsekwentnie nakazałoby go zakazać. By nie
          przeszkadzał "architekturze". Przecież może ona wyleźć na chodniki. Będzie
          jeszcze gęściej. I okraczyć ulice. Z parkami i gadaniem o jakiejś przestrzeni
          biologicznie czynnej też można sobie poradzić. Można ją urządzić na tarasach
          apartamentowców. Nie tak dawno jeden z inwestorów tłumaczył mieszkańcom
          sąsiedniego budynku, że ten nowy, który powstanie naprzeciw będzie miał zielone
          tarasy. Prawda, że fajnie? Ale zostawmy to. Zmierzmy się ze zwykłą już
          bezmyślnością. Bo jej jest coraz więcej. Przecież nie tak wąska Świętokrzyska
          jest codziennie się blokuje. I nie tylko ona. Ta gęstsza i wyższa, koniecznie
          wyższa zabudowa potrzebuje dojazdu. Do tych Biurowców i apartamentowców trzeba
          się przecież jakoś dostać. Chyba, że ustalimy, że w tych biurowcach będą
          pracowali tylko ci z apartamentowców. Na przykład nie wydamy im inaczej
          meldunków lub będziemy im dawali nakazy pracy. Bo tych ulic już nie poszerzymy.
          Nie poszerzymy także dlatego, bo ma być przecież gęściej. Gotowi jesteśmy nawet
          zawężać. Pobliska Emilii Plater planuje się właśnie zawężać. Ponoć prawdziwe
          miasto ma być właśnie takie. Tylko dlaczego nie bardzo chce się nam spacerować
          po chodnikach pod tymi wieżowcami? Dlaczego upadają sklepy znajdujące się przy
          tych prawdziwie wielkomiejskich ulicach? Dlaczego nawet uliczki w centrach
          handlowych mają taką bardziej jednak ludzką skalę? I o dziwo są na nich ławki,
          których nie uświadczysz na chodnikach tych wielkomiejskich ulic. A może ci,
          którzy przekonują nas o zaletach tego "prawdziwego" miasta znają je wyłącznie z
          okien swoich biur, gdzie spędzają dnie. I zza szyb swoich samochodów. Którymi
          udają się do pracy i z niej wracają. Takie miasto jest dal nich przyjaźniejsze.
          Wysoko pnące się ściany domów zasłaniają słońce mogące oślepiać kierowców i
          odbijać się w ekranie ciekłokrystalicznych monitorów. Jest niepotrzebne. Nie
          tutaj.
              • Gość: Anna Re: miasto nie dla ludzi... IP: *.chello.pl 31.03.06, 23:46
                Ja też uważam, że NY i inne centra w miastach USA to piekło. Stoją drapacze,
                pomiędzy starymi budynkami z czerwonej cegły, w których kłębią się ludzie -
                nedzarze i chołota. Gdzie przejście po godz. 18tej czyli po wyjeździe
                pracowników do domu grozi śmiercią lub kalectwem, no w każdym razie pobiciem.
                A może xawier wie, dlaczego tak w NY chronią Central Park, jedyne duże źródło
                drzew i powietrza. Ulice jak tunele, zamykane na noc metalowymi żaluzjami okna
                i drzwi sklepów parterowych wywołują wrażenie gigantycznego kanionu z
                papierami, rzezimiechami, którzy tam moga cię okraść bezkarnie, bo nie ma
                drzwi, które otworzyłyby się na wołanie, bo nikogo tam po 18tej nie ma.
                Broodway i 5 i 7th av. są oczywiście jasne od świateł i tłumu ludzi, tylko że
                przedostając się pomiędzy nimi właśnie tymi metalowymi tunelami ryzykujesz
                zdrowie, lub w każdym razie gdy masz szczęście i nikt tam Cię nie goni, to
                zauroczenie tymi świetlistymi oazami amerykańskiej cywilizacji przechodzi w
                zdziwienie, że tak naprawdę jest to tylko piękna spódnica zasłaniająca brudną
                halkę i podarte rajstopy.
                • Gość: gfx Re: miasto nie dla ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 19:12
                  pierd...glupoty bo juz inaczej nie powiem!Kto chce robiz z Warszawy NY? nie
                  mamy takiej siatki ulic! spojrzcie na swiatowe stolice! centrum bez wiezowcow
                  to idiotyzm i prowincja! Mamy o tyle dobre rozwinietą Warszawe ze starowka
                  znajduje sie na "poboczu" a centrum zaś - samo CITY - otaczaloby PKiN.
                  Obcokrajowcy sie z nas smieją ze nie ma w Polsce prawdziwie europejskiego
                  centrum. Tymbardziej w Stolicy.
                • Gość: krzysiek Daj ci bozia rozum. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 10:27
                  > A może xawier wie, dlaczego tak w NY chronią Central Park, jedyne duże źródło
                  > drzew i powietrza.

                  Nie no pozostałe 1700 parków o łącznej powierzchni 1300 km kw. to pikuś. To prawie tyle co Lublin, mało no nie?

                  Central park jest chroniony bo to NY a nie Warszawa. Tam nie toleruje się syfu, u nas tak.
          • Gość: gh67 Re: miasto nie dla ludzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 23:06
            teodot, dziwny z Ciebie człowiek :) Największym problemem Warszawy jest nieudolność urzędasów i brak jakiegoś spójnego programu zapobiegającemu wandalizmowi, a nie wieżowce czy jakiekolwiek inne, nawet tandetne budownictwo. To pierwsze tyczy się wspomnianych przez ciebie dojazdów - inwestycje w poprawę sieci tramwajowej/metra i SKM są lekarstwem na korki i zwiększającą się liczbę aut. Dziś zamiast jechać nieogrzewanym tramwajem (pozdrowiena dla TW i ich flagowego pojazdu - 13N) czy śmierdzącym autobusem ludzie wolą jechać samochodem. Jeśli zadba się o komunikację to i ludzie do wieżowców będą tą komunikacją przyjeżdżać. To drugie tyczy się wspominanych przez Ciebie ławek i spacerów. Ławki w centrach handlowych są prywatne i pilnowane przez ochronę, ławki miejskie (ale i kosze, wiaty przystankowe,latarnie)traktowane są jako niczyje, państwowe. Dla dresów znaczy to tyle, że można je bezkarnie niszczyć, i tak nikt tego nie pilnuje i nikogo to nie obchodzi. Wystawienie w polskich miastach większej ilości małej architektury przy obecnym schamieniu społeczeństwa mija się z celem - i tak zniszczą więc szkoda pieniędzy. Co do spacerów - mi się ogólnie odechciewa spacerować jak widzę wszechobecnych pseudohandlarzy tandetą okupujących chodniki, głównie w centrum. Szczególnie teraz średnio chce mi się lawirować pomiędzy nimi, zwałami brudnego śniegu i psimi gównami...
          • Gość: Fr. M Re: miasto nie dla ludzi... IP: *.acn.waw.pl 29.03.06, 00:37
            teodot napisał:

            > tarasy. Prawda, że fajnie? Ale zostawmy to. Zmierzmy się ze zwykłą już
            > bezmyślnością. Bo jej jest coraz więcej. Przecież nie tak wąska Świętokrzyska
            > jest codziennie się blokuje. I nie tylko ona. Ta gęstsza i wyższa, koniecznie

            Masz dziwne, moim zdaniem poglądy, nie podzielam ich, masz prawo postrzegać
            rzeczywistośc na swój sposób. Ale.. jeśli dla Ciebie Świętokrzyska jest WĄSKA,
            to gdzie Ty się wychowałeś? W Mińsku? W Moskwie? W cywilizowanym świecie
            miejskie ulice bardzo rzadko kiedy są aż tak szerokie - dla przykładu weźmy
            choćby Londyn...

            Fr. M

          • Gość: vdr Lewactwo w natarciu... IP: 217.153.125.* 29.03.06, 10:22
            Przepraszam, dla ciebie ideałem harmonijnego i ludzkiego miasta jest Ałma-Ata
            czy Phenian? A może Brasilia, spektakularna klęska modernistycznej urbanistyki???

            Narzekasz na wąskie chodniki? Zauważ, że to właśnie wąskie uliczki i chodniki
            tworzą klimat najpiękniejszych miast.
        • steave Re: Wieżowce tak, Borowski nie 29.03.06, 10:42
          cudownie, nareszcie glos na ktory czekalam od dawna, tez uwazam, ze na cale
          szczescie wizja Warszawy - Sztokholmu konczy sie
          Warszawa potrzebuje zdecydowanie wiezowcow w centrum i zagesczenia zabudowy
          poprzez zabudowywanie wolnych dzialek w miescie, obecna polityka powoduje, iz
          miasto bez zadnej polityki rozlewa sie niebezpiecznie wchlaniajac sasiednie
          gminy, niestety tworzone przez ekipe Pana Borowskiego studium uwarunkowan i
          kierunkow zagospodarowania przestrzennego Warszawy powiela ten model
          CHCEMY WIEZOWCOW W WARSZAWIE
        • bolko_turan Re: Wieżowce tak, Borowski nie 29.03.06, 10:59
          Gość portalu: Xaxer napisał(a):

          > Na szczęście dni obecnego NAMa już się kończą i jeśl
          > i tylko ludzie nie dadzą się ogłupić PiSowskiej propagandzie (a na to się nie
          zanosi), to Warszawę czeka świetlana wieżowcowa przyszłość.


          Oby rzeczywiscie tak bylo... Borowski jest juz tylko szkodliwy. Wiezowiec
          Libeskinda bedzie zageszczal cluster i daj boze by sie przyczynil do zmiany
          borowskich planow niskiej zabudowy Placu Defilad. Nie rozumiem dlaczego PiSowcy
          tak bronia ten widokowo wszechobecny symbol stalinizmu PKiN...

          Budynek Libeskinda bedzie mial najlepszy design w Warszawie, moze tylko jeszcze
          Kurylowicz jemu estetycznie dorowna. A Borowski back to Sweden.
      • marek.bienkowski Re: Zaduszą nas... 29.03.06, 13:05
        Szanowni Państwo zwracam sie w szczegolnosci do osób sceptycznie odnoszących sie
        do rozwoju miasta, chcialem tylko nadmienic ze to stolica kraju - duma,
        wizytówka Polski za granicą. Dla tych co sie "duszą" mam znakomita alternatywe
        - proponuje przeprowadzic sie na przedmiecia, do niskiej zabudowy, której to w
        stolicy nie brakuje.
        Fala protestów przeciwko nowoczesnosci, swiadczy tylko o protestujących. Tu
        komentarz jest zbedny

        Spojrzcie obiektywnie szanowni Warszawiacy jak wyglada obecnie centrum,
        szkaradny dworzec centralny, rotunda, cepelia, emilia, hala KDT. A teraz prosze
        sobie przypomniec jak wygladalo centrum przed wybudowaniem rondo1, WCF
        intercontinentala. W moim mniemaniu bylo to DNO.

        Trzeba sie cieszyc ze architekci klasy Daniela Libeskinda mimo oporu wladz,
        naczelnych architektów miasta, duzej czesci mieszkańców, chca i maja nadal sily
        do wdrazaniania swoich wspanialych projektów akurat w Polsce.
        Trzymam mocno kciuki za ta inwestycje. Licze tez aby wszyscy oportunisci
        zweryfikowali zasadność swojej postawy

        Pozdrawiam
        supermario
    • Gość: Archie Re: Daniel Libeskind kontra Stefan Kuryłowicz IP: *.aster.pl 29.03.06, 09:10
      1:0 ! Bo właśnie wojewodzki konserwator zabytków ujawnił swoj iście
      konserwatorski pogląd na wygląd placu Grzybowskiego pozytywnie opiniując
      decyzję o warunkach zabudowy przygotowaną pod czujnym nadzorem Borowskiego na
      wniosek Fundacji Shalom (Szalom !)Ale projekt wysokościowca Kuryłowicza przy
      Twardej, u wlotu Emilii Plater na ten plac będzie miał zaledwie ok. 160 metrów,
      czyli projekt Liebeskinda bedzie o ok. 10 pięter wyższy !
      Archie
        • ezpa7z9 Re: bzdury... 29.03.06, 10:30
          Gość portalu: vdr napisał(a):

          > Metropolitan to wspaniały budynek, całe szczęście że zasłonił nieudaną tylną
          > elewację Teatru Wielkiego i rozpoczął przywracanie miejskiej skali Placowi
          > Piłsudskiego.
          ,,Nieudana elewacja'' lepiej wygląda jak ,,akwarium flądry''.Do zabudowy
          sąsiedniej pasuje jak.....Z twoim poczuciem estetyki najlepiej ci będzie w NYC
          USA.Tam to dopiero pięknie ,,od Sasa do Lasa'',syf z malarią.
          • Gość: vogue Re: bzdury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 10:53
            ezpa7z9 napisał:
            > ,,Nieudana elewacja'' lepiej wygląda jak ,,akwarium flądry''.Do zabudowy
            > sąsiedniej pasuje jak.....Z twoim poczuciem estetyki najlepiej ci będzie w NYC
            > USA.Tam to dopiero pięknie ,,od Sasa do Lasa'',syf z malarią.

            Oczywiście polski architekt stworzyłby lepszy budynek niż jakiś-tam Foster, w
            końcu to Polacy zaprojektowali "wspaniały" chotel Victoria, który "rewelacyjnie"
            wpisuje się w zabudowę placu Piłsudskiego.
        • lukasz.enka Re: bzdury... 29.03.06, 10:40
          Poprawka: Plac Saski, nie Pilsudskiego, ojca kleski wrzesniowej, moralnie
          odpowiedzialnego za Katyn... To Sasi zaprojektowali Warszawe jako miasto
          europejskie, szkoda, ze nie dokonczyli dziela. Zamek Warszawski mial byc
          przebudowany w stylu rokoko, byl by drugim Zwingerem... Pislsudski zas podniosl
          reke na legalny, demokratycznie wybrany rzad, wiezil w obozach koncentracyjnych
          takich prawdziwych patriotow polskich i bohaterow jak Witos i Korfanty.
          Pilsudski nie zasluguje na plac w centrum Warszawy!
          • ezpa7z9 Re: bzdury... 29.03.06, 10:45
            lukasz.enka napisała:

            > reke na legalny, demokratycznie wybrany rzad, wiezil w obozach koncentracyjnych
            > takich prawdziwych patriotow polskich i bohaterow jak Witos i Korfanty.
            > Pilsudski nie zasluguje na plac w centrum Warszawy!
            Tworki mają internet dla pacjentów?Zmień leki oszołomie.A o Marszałku Piłsudzkim
            cicho .Jesteś sobie taka łukaszenka przy Marszałku!
          • Gość: anna Re: bzdury... IP: *.chello.pl 31.03.06, 23:54
            Ciekawe czego się najadłeś? Jakieś czerwone jagódki?
            Sasi i ich Europa- zacofanie i ciemnota podniesiona do najwyższych granic.
            Piłsudski podnoszący rękę na legalny rząd. A wyglądało to tak jak obecnie. I
            nie chodzi mi tylko o ostatni "Kaczy" rząd i samorząd ale kolejne ekipy coraz
            gorszego kalibru dla ludzi wogóle, a coraz lepszego wyboru dla samych siebie.
            Dobrze, że był wtedy ten, co ma plac!!! Co do więzienia przeciwników
            politycznych to oczywiście nie było dobre, ale tak naprawdę to nagonka zaczęła
            się po śmierci Piłsudskiego - jak zwykle gdy mali po Wielkim dochodzą do głosu
            i widzą swój mały i ograniczony świat. Pamiętam też, że to nie Piłsudski
            krzyczał na mównicy, że Polska się od Bałtyku odepchnąć nie da. Ale potem
            okazało się, że Polska i on i jemu podobni już mieli rozdzielność przeżyć. To
            Starzyński jest dla wszystkich ostoją rządu i wielkości. A kto go na ten urząd
            komisarycznego prezydenta wprowadził? Też jagódki pamięć pomieszały?
    • Gość: russo wiezowce mieszkalne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 10:31
      Wiezowiec mieszkalny (klimatyzacja, nieotwieralne okna, winda jako zasadniczy srodek
      transportu, brak przestrzeni sasiedzkiej) czyli inaczej mowiac - kontener dla ludzi to
      niewatpliwie koncepcja z odchodzacej w przeszlosc epoki industrialnej. Z pewnoscia dokonano
      zwiadu marketingowego - kto chcialby w czyms takim mieszkac i pewnie ktos tam zamieszka.
      Ale nie sadze aby ten ktos mogl byc zwiazany emocjonalnie z ta czescia miasta. Jak sadze,
      bedzie to czlowiek, ktory w swoim mieszkaniu bedzie bywal od czasu do czasu jak w hotelu
      majac w innych miastach na swiecie podobnego rodzaju dziuple. Czy to dobrze czy zle?
      Nie sile sie na odpowiedz. Mam jednak wrazenie, ze wiezowce mieszkalne to jakis anachronizm
      i ze nastepne pokolenia beda burzyc te pomniki "trumfu techniki".
      • ezpa7z9 Re: wiezowce mieszkalne? 29.03.06, 10:37
        Gość portalu: russo napisał(a):

        > Wiezowiec mieszkalny (klimatyzacja, nieotwieralne okna, winda jako zasadniczy ...
        Nie bój ,nie bój będą chętni.Dla pokazania się ,,warszawianie z warszawki''(nie
        mylić z warszawiakami ,nawet na tym forum występują typu yuppy z Pcimia(nie
        obrażając pieknego miasteczka!) ,obecnie ,,warszawianie'') okradną nie jeden
        budżet powiatu,miasta,województwa czy,nawet, państwa żeby tylko zamieszkać tam
        gdzie ,,trendy''.Nawet za 10 000 USD za metr!
        • Gość: ixi Re: wiezowce mieszkalne? IP: 217.153.131.* 29.03.06, 10:52
          jak ktos napisał biurowiec 'zlotych tarasow' to brzydki kikut,
          budynek Lebenskinda swoim kształtem przynajmniej odwróci od niego uwagę.

          co do budynku Metropolitan, to własnie on stworzył miejską przestrzen
          ludzie go polubili i przychodzą do niego specjalnie by popatrzec na fontanne.



      • Gość: Ania Re: Daniel Libeskind: Mój budynek będzie jak orze IP: *.aster.pl 23.05.08, 15:19
        Niech on sobie ten wieżowiec postawi u siebie pod domem.Przez te
        zimne wieżowce Centrum strasznie zbrzydło w ostatnich
        latach.Wszędzie tylko szklane wieżowce poupychane bez ładu.A gdzie
        przestrzeń,zieleń?!Stawia się je gdzie popadnie,na każdej wolnej
        działce.Centrum nie musi być szare!Jak się popatrzy na te
        wieżowce,to w Centrum jest przez nie jakaś smutna aura.Na szczęście
        trochę ratuje ten przygnębiejący wygląd maleńki park obok
        pałacu.Chwała mu za to!Bez niego to dopiero by była tragedia!!Nie
        mówiąc już o jego dobrodziejstwie,ponieważ oczyszcza środmiejskie
        powietrze umęczone spalinami.Niedługo,jak zabraknie miejsca na te
        szklane paskudztwa,to postawią na środku jezdni.Ten"budynek"nie
        będzie jak orzeł,tylko jak kolejna szklana,zimna tragedia
        obrzydzającz panoramę Centrum.Mam nadzieję,że nie dojdzie do budowy
        tego potworka.Przecież stołeczni architekci z pewnością mają
        poczucie estetyki.
        • Gość: Ania Re: Daniel Libeskind: Mój budynek będzie jak orze IP: *.aster.pl 23.05.08, 15:30
          Też mieszkam w Śródmieściu,w Centrum od urodzenia.Chodzę tymi
          ulicami codziennie,i codziennie patrzę jak Centrum przez te
          paskudztwa brzydnie.Ten Libeskind postawi swój"budynek"i pojedzie,a
          my mieszkańcy tej dzielnicy będziemy musieli na te koszmarki
          patrzeć.Skoro płacę wysokie komorne w Centrum,to ważne jest dla mnie
          też otoczenie i wygląd dzielnicy.Kiedy ktoś pomyśli o zieleni w
          naszej dzielnicy?!Z tego będziemy też rozliczać.Więcej estetyki dla
          Centrum!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka