Jak bank walczy z psimi kupami

IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 07.04.06, 08:42
Pies podnosi lapę do siusiania a nie do kupy
    • Gość: obserwator Psi znawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 09:24
      Jasne! najważniejsze słowa a nie gówna. Sejm powinien uchwalić prawo zakazujące
      posiadania psów w miastach.
    • Gość: foto Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.bellona.pl 07.04.06, 13:28
      wszyscy właściciele psów powinni płacić składkę na oczyszczanie miasta z psich
      odchodów lub należy wprowadzić obowiązek sprzątania po swoich psach pod karą
      np. 500,00 zł. wreszcie coś z tym śmierdzącym problemem miasto musi zrobić.
      • Gość: spawacz Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.chello.pl 08.04.06, 10:03
        Brawa dla Foto za dobry pomysł :))
        ja to samo uważam - jak nie bedzie radykalnych zman w tej kwestii to nadal
        bedzie brudno i smierdzaco:P
    • Gość: gosc W Niemczech walczy straz miejska - 40 EURO IP: *.molgen.mpg.de 07.04.06, 14:44
      Dzieki temu jest czysto. Moze by karac za psie kupy jak za jazde bez biletu?
    • Gość: zielony Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.chello.pl 07.04.06, 17:27
      A czy przybijanie tabliczki do żywego drzewa jest zgodne z prawem ???
    • sebpl Re: Jak bank walczy z psimi kupami 07.04.06, 19:14
      Teren prywatny to świętość. Zgadzam się z właścielem, że nie zgadza się się by
      parkowały tam samochody, ani by psy obszczywały jego drzewa. Właściele piesków
      mają nieopodal ogród saski. Tam również powinni sprzątać po swych pupilach.
      Dziwię się, że psiarze diwią się zakazowi. Czy również oburzają się jak pies u
      znajomych w gościach chce się odsiusiać w kącie?
    • Gość: anna Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.chello.pl 07.04.06, 23:05
      Ja też chcę się dołożyć do tematu psiej kupy i tak :
      - właściciele psów płacą podatek, pytanie co się dzieje z tymi pieniędzmi?
      Pewnie jak wszystko w Polsce, gdzie nie ma transparentnego rozliczenia
      pieniędzy publicznych straz dostaje część tego w pensjach, albo zzzzzzzzzzzłoty
      interes na g.... robi się gdzie indziej. To jest tak samo jak z opłatami OC, Ac
      i innymi związanymi z samochodami - te pieniądze też mają przeznaczenie na
      drogi, stacje obsługi i czy ja wiem co tam jeszcze - nie mam samochodu to się
      trochę z tej niewiedzy rozgrzeszam. Czy ktoś kiedyś widział bilans wpływu tych
      pieniędzy i rozliczenie co z nimi zrobiono???
      2. Wszyscy, którzy piszą, że w krajach starej UE np. w Niemczech czegoś się
      zakazuje i są kary, niech się przyjrzą dokładniej systemowi. Starsze demokracje
      mają to do siebie, że jesli czegoś obywatelowi się zakazuje to jednocześnie
      stwarza mu się warunki, żeby przy dobrej woli prawa nie łamał. I tak kara za
      kupy psie poprzedzona jest wystawieniem śmietników na te odchody i torebek
      (właściciele psów częśto by kupy zbierali dla świętego spokoju, ale kiedy
      spacer ma trwać godzinę to noszenie przez ten czas kupy w torebce w kieszeni
      chyba by się nikomu nie podobało.
      ITp - kara za rzucanie śmieci - kosze częste i opróżniane, zakaz aborcji -
      pieniądze na domy dziecka i zapewnienie tym ochronionym młodym życiom
      egzystencji w przyzwoitych warunkach a nie wegetacji. Słowem obowiązek
      występuje wespół z prawami obywatela.
      Nota bene - w Amsterdamie właściciele nie sprzątaja po pieskach bo płacony
      podatek "psi" jest przeznaczony na pensje dla "sprzątaczy urzędowych".
      Pozdrawiam tylko psy- zwierzątka miłe (poza killerami)i nieświadome, że ich
      czynności fizjologiczne roztrząsane są niemalże jak stosunki pozamałżeńskie
      aktorów (-rek) w pismach kobiecych
      • Gość: misiek1007 Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 23:51
        Od kilku lat już nie płaci się podatku za psy.
        • Gość: Leef Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.chello.pl 06.05.06, 08:29
          Płąci się - jedynie psy ze schronisk są ovjęte ta ulga, że się za nie nie
          płaci. A ja pewną niewielką sumę rocznie sama chętnie zapłacę, by byli ludzie,
          którzy to sprzątają! Oczywiście, świete prawo BREBanku... Ale czy własciciel
          bre banku wosi swojego psa na działkę za KAŻDYM razem, gdy temu chce się siusiu?
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Jak bank walczy z psimi kupami 11.05.06, 16:22
        Tylk oobawiam się, Anno, że nawet jeżeli naszym psiarzom będziesz dostarczała
        przez 365 dni w roku dzień w dzień worki i łopatki i co 50 metrów poustawiasz
        specjalne kosze, to i tak się nie doczekasz tego, żęby ktoś z tego korzystał.
        Problem tkwi w mentalności,którą można ponaprawiać tylko edukacją i karami.
    • Gość: gretka Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.chello.pl 08.04.06, 10:06
      Oklaski dla zarzadcow BREbanku za probe walki z syfem:))
      • alicja2000 Re: Jak bank walczy z psimi kupami 03.05.06, 21:38
        Bardzo dobrze ze walcza z wlascicielami psow. Niech jednak zaczna tez walczyc ze
        swoimi pracownikami, ktorzy parkuja na tym skwerku a takze na waskiej bocznej
        uliczce, gdzie jest zakaz parkowania.
        • dorsai68 Re: Jak bank walczy z psimi kupami 06.05.06, 14:43
          Alicjo, ta "wąska boczna uliczka" lezy na działce należącej do banku (mówię o
          odcinku przebitym od Daniłowiczowskiej do Nowego Przejazdu). Oznaczona jest z
          resztą znakami D-46 i D-47. Oznacza to, że droga jest niepubliczna ale
          ogólnodostępna. Być może bank zezwala na taki "proceder" pracownikom.
    • Gość: misiek1007 Re: Jak bank walczy z psimi kupami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 07:29
      Trzeba sprzątać po psie. Mi też przeszkadzają psie odchody,
      ale bardziej ludzkie. Sikający, "na oczach", nikogo nie oburzają, nikogo nie brzydzą
      cuchnące mury i chodniki. I nie tylko sikają, wypróżniają się na podwórkch, w śmietnikach.
      Wszyscy widzą psie odchody, a ludzkie nie są problemem.
      Na Starym Mieście toalety są zlikwidowane, co nie przeszkadza władzom miasta organizować masowe
      imprezy, typu jazz na Starówce, po których opary moczu, zasikane, podwórka, bramy, zabytki.
      Wzruszające są młode matki, wysadzające swoje kilkuletnie pociechy na trawnikach i w bramach.
      Rośli młodzieńcy nawet nie odwracają się tyłem do widzów.
Pełna wersja