Gość: Archie
IP: *.aster.pl
10.06.06, 23:19
Plan placu Defilad idzie do poprawki – Życie Warszawy 100606
Uchwała Rady Warszawy jest ważna, ale są w niej błędy
Wojewoda mazowiecki zaakceptował dokument przesądzający o tym, jak wyglądać
będzie pl. Defilad, ale znalazł w nim usterki, które każe radnym poprawić.
Plan zagospodarowania otoczenia Pałacu Kultury i Nauki to chyba najważniejszy
dokument, jaki udało się uchwalić Radzie Warszawy w kończącej się właśnie
kadencji. Został przegłosowany na początku marca w nerwowej atmosferze. Miał
obowiązywać już wiosną, aby na pl. Defilad mogły powstać nowe inwestycje.
Inwestorzy poczekają
Teraz jednak deweloperzy będą musieli jeszcze poczekać. W piątek okazało się,
że – choć plan zagospodarowania jest ważny – to są w nim usterki, które
trzeba poprawić. Pełną listę błędów urzędnicy wojewody Tomasza Kozińskiego
mają przesłać do biura rady w przyszłym tygodniu. – Uchwałę dotyczącą planu
trzeba będzie w takim razie zmienić – potwierdza prof. Adam Jaroszyński,
prawnik miasta.
Pomogła ekspertyza
Dokument został uchwalony przez Radę Warszawy 9 marca. Trafił do wojewody,
gdzie przez trzy miesiące badali go prawnicy. Ich wątpliwości wzbudziła
nadesłana do urzędu ekspertyza prof. Michała Kuleszy, specjalisty prawa
samorządowego. Prof. stwierdził, że rada nie rozpatrzyła części poprawek,
które do planu zgłosili mieszkańcy i architekci. Błędem miało być też
zbiorcze odrzucenie tych wszystkich uwag w jednym głosowaniu Rady Warszawy.
Prof. Kulesza wskazał również na sprzeczność między planem a innym,
nadrzędnym dokumentem – studium uwarunkowań.
Studium nie dopuszcza, by przed PKiN powstał budynek o powierzchni większej
niż 2000 mkw. Plan przewiduje taki obiekt – to budynek Kupieckich Domów
Towarowych. Niezgodne ze studium było też, zdaniem wojewody, oznaczenie w
planie ulic. Zamiast tzw. dróg głównych wprowadzono ulice zbiorcze.
– Decyzja wojewody jest niezrozumiała – komentuje prof. Kulesza. – Nie
zakwestionował legalności planu, ale jednocześnie stwierdził, że są co do
niego wątpliwości. Skoro tak, to plan jest bezużyteczny, bo nikt nie zgodzi
się podjąć działalności inwestycyjnej na jego podstawie.
Błędów mogło nie być
Podobnie twierdzi Grzegorz Buczek, wiceprezes Oddziału Warszawskiego
Stowarzyszenia Architektów Polskich. Jednocześnie podkreśla, że uwagi te były
już wcześniej zgłaszane przez środowisko architektów. – Nikt nie chciał nas
słuchać – mówi. Gdyby wojewoda zdecydował się na unieważnienie miejscowego
planu, jego ponowne uchwalenie zajęłoby przynajmniej kilka miesięcy.
Wprowadzenie do niego poprawek ma potrwać krócej, ale nie wiadomo, czy
rozwieją one wszystkie wątpliwości.
2006-06-10
... a mówiłem że tak będzie ...
Archie