Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki

08.01.02, 11:39
To jedno z najnudniejszych miejsc w sercu miasta.
Poza ponurym gmachem NBP, i mutancką zabudową zachodniej pierzeji nie ma tam
nic. Jest ogromny parking po środku, nie ma dobrej kawiarni, brak księgarni,
nie ma tam nic ciekawego. Nic - co przyciągnęłoby ludzi.
A to był taki ładny plac.
    • Gość: elgreco Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 08.01.02, 11:57
      Plac Powstańców Warszawy to był Plac Napoleona. Piękne miejsce przed wojną,
      wspaniałe kamienice w stylu historyzmu. Teraz rzeczywiście mierne miejsce. Ale
      to ogólna plaga większości placów Warszawy gdzie królują, niestety parkingi
      samochodowe - vide Plac Bankowy, Plac Konstytucji, Plac Teatralny. Jedyna
      nadzieja w parkingach podziemnych, zwężeniu ulic, dodaniu większej ilości
      zieleni plus może paru fontann czy ładnych pomników na środku.

      Pozdrawiam
      • Gość: vinc Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 14:13
        spoko, plany zagospodarowania powstają, będzie bardzo fajnie w tym miejscu za
        pare lat
        • sloggi Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki 08.01.02, 14:17
          Najpierw to trzeba wyburzyć tą czarną trumnę u zbiegu placu i Świętokrzyskiej.
          NBP nie chciał odbudować Pałacu Saskiego, co nie zwalnia go do postawienia
          sobie cywilizowanej siedziby.
          Ta czarna trumna przypomina kształtem i rozmiarami HIT na Stalowej - tyle, że
          brzydsza - bo czarna.
        • Gość: anmanika Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.02, 14:32
          Niepoprawny optymista. Wskaż chociaż jedno miejsce gdzie ludzie wygrali z
          samochodami??? Mieszkam na Starówce to wiem
          pozdrowienia
          • Gość: elgreco Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 09.01.02, 11:37
            Przyklady: Rynek Starego Miasta, Rynek Nowego Miasta, Rynek Mariensztatu, Plac
            Zamkowy (do linii murow). Wszystkie akurat z "twojej dzialki". Jestem troche
            adwokatem diabla bo szczerze mowiac mam mala nadzieje na przegonienie
            samochodow z placow w najblizszym czasie. Ale po cichu marza mi sie prawdziwe
            miejsckie place jak chocby te powyzej.
            • Gość: anmanika Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.01.02, 14:41
              No co ty. Na wszystkich przez Ciebie wymienionych adresach (no może nie na Rynku
              Mariensztackim bo tam są schody) śmigają samochody. Głównie są to Jaguary i.t.p z
              plakietką inwalidzką. Swoją drogą nie wiedziałam, że mamy tyle bogatych inwalidów
              w kraju. Dopóki nie nauczymy się odstawiać samochodu dopóty nie będziemy mieli
              przyjaznego miasta.
              P.S Jestem zmotoryzowana
              Gość portalu: elgreco napisał(a):

              > Przyklady: Rynek Starego Miasta, Rynek Nowego Miasta, Rynek Mariensztatu, Plac
              > Zamkowy (do linii murow). Wszystkie akurat z "twojej dzialki". Jestem troche
              > adwokatem diabla bo szczerze mowiac mam mala nadzieje na przegonienie
              > samochodow z placow w najblizszym czasie. Ale po cichu marza mi sie prawdziwe
              > miejsckie place jak chocby te powyzej.

              • Gość: elgreco Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 09.01.02, 15:30
                Do idealu moze troche tym placom brakuje ale na pewno wiesz o co mi chodzilo z
                tym ich miejskim charakterem. Na pewno nie sa to pseudoplace parkingi jak
                wiekszosc placow w naszym miescie.
                • sloggi Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki 09.01.02, 15:55
                  Na przedwojennych fotkach na środku placu są zieleńce i mnie marzy się właśnie
                  to. Plac to plac - z ławeczkami, jakaś fontanienka lub pomniczek, drzewka,
                  żywopłocik. Miejsce na krótki odpoczynek, na zjedzenie ciastka, na chwilę
                  wytchnienia podczas galopu po Centrum.
                  • Gość: michal Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.zigzag.pl 09.01.02, 16:54
                    Na stronie poswieconej przedwojennej Warszawie sa zdjecia przedstawiajace
                    Plac Napoleona kiedys i dzisiaj.To jest po prostu straszne,potworne;makabra,
                    horror.Szkoda slow.
                    • sloggi Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki 09.01.02, 17:03
                      Mam książkę ,, Warszawa nie odbudowana ", to fantastyczna książka, której
                      zawartość daje dużo do myślenia.
                      Plac Warecki był jednym z głównych placów w środku miasta. W miejscu trumny NBP
                      stał piękny budynek poczty głownej, plac był ogromnym skwerem obudowanym
                      klasycznymi kamienicami. Z opisów wynika, że tworzył żywą tkankę miejską, a
                      pierzeje pełne były sklepów i cukierenek - ale tego już nie ma.
                      • Gość: michal Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki IP: *.zigzag.pl 09.01.02, 17:05
                        Ja rowniez jestem posiadaczem tej ksiazki.
                        • sloggi Re: Plac Powstańców Warszawy - czyli Plac Warecki 09.01.02, 17:37
                          To wiesz o czym mówię.
                          Dzięki tej książce i innych boli mnie wyrównany i nudny Nowy Świat, nijaki Plac
                          Krasińskich - ale też boli mnie kawałek Nalewek na tyłach Arsenału.
                          Są rzeczy, które nigdy nie wrócą - i tych żal najbardziej.
                          • Gość: michal Re: Plac Warecki i Nowy Swiat IP: *.zigzag.pl 09.01.02, 18:44
                            Mam takze ksiazke J.Zielinskiego "Nowy Swiat" z serii "Ulice mojego miasta".
                            Zacytuje:"Niezwykla koniunktura budowlana trwajaca od 1933 do 1939 nie objela
                            NS,przy ktorym w tym czasie nie wybudowano ani jednego nowego domu mieszkalnego.
                            Przyczyn tego zjawiska nalezaloby szukac w nieco niepewnym statusie ulicy,co do
                            ktorej przyszlosci wladze miasta dlugo nie mogly wypracowac spojnej koncepcji.
                            NS postrzegano wtedy jako ulice o prowincjonalnym charakterze zabudowy(wtedy!)
                            nie pasujaca do nowoczesnej metropolii,zbyt waska i tamujaca normalny rozwoj
                            srodmiescia.Szczegoly projektu przebudowy tej arterii opublikowane w
                            warszawskiej prasie w r.1935 przyprawiaja o dreszczyk emocji:
                            W "City",w dzielnicy reprezentacyjnej posiadamy malomiasteczkowy kompleks
                            budowlany,z ktorym nie wiadomo co poczac.(...)Gdzie jesli nie tu wlasnie
                            powinna Warszawa rozbudowac sie w najbardziej nowoczesny sposob?Gdzie,jesli nie
                            tu,kazdy metr gruntu posiadajacy olbrzymia wartosc powinien byc nalezycie
                            wyzyskany?Architekt(Juliusz)Nagorski znalazl rozwiazanie.Proponuje on
                            wybudowanie rownolegle do NS po obu stronach dwu nowych ulic.Na wpol zburzone
                            domy beda odbudowane wedlug historycznych wzorow(...)Dzieki powstaniu dwu
                            nowych ulic wlasciciele posesyj beda mogli budowac gmachy wielopietrowe frontem
                            do nowych arteryj.Tak wiec wyrosnie w samem centrum nowa dzielnica(...)
                            za:"Ilustrowany Kurier Codzienny",31.01.1935.Zacytowalem,aby nie bylo az tak
                            smutno.
                            • sloggi Re: Plac Warecki i Nowy Swiat 10.01.02, 08:28
                              Weź po uwagę, że mimo wszystko wówczas, jak i obecnie - był to projekt nader
                              kontrowersyjny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja